• Jeśli chcesz dodać swojej Alfie charakteru i jednocześnie zaznaczyć przynależność do naszej społeczności – to dobry moment, żeby je zamówić.

    Ramki Alfaholicy

    Szczegóły, zdjęcia oraz informacje o zamówieniu znajdziesz tutaj.

    Nie czekaj, bo jak zwykle schodzą szybko.

Zakup Alfy 166

  • Autor wątku Autor wątku tomasz25
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
  • Tagi Tagi
    zakup
Szkoda to mi będzie zawsze. A do 159 przymierzam się już od jakiegoś czasu. Wiem komfort już nie będzie ten ale strasznie mi się podobają.

Zobaczymy czy sprzedam bo za frajerskie pieniądze jej nie oddam, a jak ludzie podchodzą do Alfetek to sami wiecie :)
 
Ostatnia edycja:
Witajcie, to mój pierwszy post na tym forum. Mniej więcej od roku planuję kupić jakąś alfę, ponieważ zakochałem się w tej włoskiej marce. Na początku myślałem o GTV ze względu na osiągi, jednak jest to zbyt niepraktyczne auto. Od 6 lat jeżdzę mitsubishi eclipse i tego typu pojazd zaczął mi już doskwierać. Niewygoda wsiadania/wysiadania, hałas we wnętrzu powyżej pewnej prędkości, bardzo twarde zawieszenie (choć trwałe). Stąd zapragnąłem mieć coś dużego, wygodnego, komfortowego, z przyjemnym audio itp. Nie chcę jednak rezygnować z osiągów i dobrego prowadzenia, stąd mój wybór padł na alfę 166. Zakup planuję na przełomie czerwca/lipca. Czy jest szansa, aby za ok 20 000zł kupić egzemplarz po FL z V6 pod maską? I czy znalazłby się może jakiś uczynny forumowicz, który mógłby mi zaprezentować takie auto w okolicach Warszawy? Zastanawiam się też nad automatem, gdyż 95% przebiegu robię po mieście. Niestety nigdy nie jeździłem autem z automatem i nie wiem czy byłoby to dla mnie satysfakcjonujące.

Oprócz wyżej wymienionej kwoty będę miał do dyspozycji jeszcze ok. 6-7 tyś na start. Za te pieniądze chciałbym ogarnąć dobrą instalację gazową i porobić parę pozakupowych spraw jak rozrząd, itp.

Zastanawiam się jednak, czy w takim przypadku nie wziąć silnika 2.4 jtd w wersji 175KM i zaczipować go w okolice 200KM. Czy coś takiego będzie jeździło dużo gorzej jak V6? Nie musiałbym pakować kasy w instalkę, więc na samo auto mógłbym wydać więcej np. 25000zł, czy to pozwoli kupić lepszy egzemplarz? Zastanawiam się nad tym tylko ze względu słabej dostępności modeli V6 po lifcie. Nie wiem jednak czy zniosę silnik od traktora w limuzynie...
 
Wybór diesel czy benzyna to odwieczny dylemat i wojny. Sam musisz podjąć decyzję. Na pewno znalezienie poliftowej 3,2V6 jest bardzo trudne. A automat był tylko z 3,0V6 którego znalezienie jest jeeeeeszcze trudniejsze. Jtd w automacie jest dużo. Jednak chip w automacie musi być z głową bo ze względu na wytrzymałość skrzyni dużo więcej już nie uzyskasz. Nawet fabryczny automat w 175KM ma obniżony moment w stosunku do mauala. Tak więc jeżeli chcesz mieć osiągi to tylko manual. Czy to V6 czy JTD + chip (wtedy nawet na ponad 200KM). Co prawda na "kartce" nadal do V6 będzie jej brakować ale myślę że ta drobna różnica Ci nie przeszkodzi. W końcu to diesel czyli masz moment i moc niżej niż w V6.
Wejdź w wyszukiwarkę użytkowników i poszukaj kogoś z okolicy. Na pewno ktoś pomoże i zaprezentuje.
 
Oczywiście, że wolę V6 bo diesel to jest dla mnie silnik do tira albo traktora a nie do limuzyny. Osiągi są dla mnie istotne na tyle, aby auto nie zbierało się gorzej od mojego obecnego auta (choć jakaś poprawa by się przydała ;). Nie bez znaczenia jest też kwestia ekonomii dlatego V-kę planuję zagazować dobrą instalacją. Zakładam wtedy średnie spalanie 20l/100 km gazu, co będzie bardziej ekonomiczne niż moje obecne 13-14/100 benzyny. Zastanawiam się też, czy w ogóle w moim przypadku jest sens kupowania diesla. Jazda w moim przypadku odbywa się w większości po mieście, na odcinkach 5-10km, w weekendy robie tylko dłuższe odcinki po 30-40km na raz. Co w takich warunkach z dieslem, czy wytrzyma to turbina (ciągłe gaszenie i odpalanie na zimnym), czy spalanie nie przekroczy znacząco 10l/100km co z punku widzenia ekonomicznego robi się bez sensu (robi się drożej niż w V na gazie)?
 
V6 z gazem też nie bardzo się zdąży zagrzać.....
Osiągi? Jakie? Bo na razie nie wiemy o czym piszemy. 3,2V6 w manualu (nie ma automatu) robi do setki 7,4s. 3,0V6 automat (3,0 tylko z automatem) robi 8,5s. Przy czym manual (tylko przed liftem był 3,0 manual) robi 7,8s. Diesel 175KM zarówno w maualu jak i automacie robi taki sam czas niecałe 9s.
W V6 automat był 4 biegowy. W jtd montowano nowsze pięcio biegowe. Średnie spalanie V6 20l nawet na mieście to rozsądny zapas choć nie koniecznie musisz do tylu dobić.
To tyle surowych faktów.
 
Z tym dieslem, że nie bo do traktora .....
Hm, viader jeździłeś 166 w dieslu ? jeśli nie to będziesz zaskoczony.
 
Przejedzie się to zobaczy. Nie zaczynajmy wojny.
 
Osiągi w okolicy 8s do 100km/h powiedzmy, że by mnie satysfakcjonowały, choć jakby było mniej to dobrze. Znam parametry techniczne alfy i nie ukrywam, że nie są one rewelacyjne. BMW 5 E39 lepiej sobie radzi nawet z silnikiem 2,5-2,8. Od 530 wzwyż alfa już nie ma podejścia, choć jest sporo lżejsza. Ale nie dla osiągów wybieram alfę tylko dla indywidualności. Zaletą mojego obecnego auta jest to, że po wyjściu z hipermarketu nie muszę wyszukiwać auta sposród stu takich samych.Chcę aby tak pozostało, alfa mi się poprostu podoba a BMW, Audi, czy Merce już mniej...

Co do silnika to nie twierdzę, że silnik JTD jest zły, ba jest nawet jednym z najlepszych diesli ale jestem pasjonatem motoryzacji i miło by było posłuchać busso spod maski ;) Diesla rozważam tylko dlatego, że chciałbym wersję po lifcie i z takim silnikiem jest najwięcej ofert.

Co do rozgrzewania silnika, to benzyna powinna się rozgrzać do jako takiej temperatury po przejechaniu 1-2km (przynajmniej moje auto się tak nagrzewa), natomiast nie wiem jak z dieslem, czy na tak krótkim odcinku, w zimie, nie będę jechał z zamrożonymi szybami i szczękającymi zębami? Jak turbina zniesie jazdę na krótkich odcinkach, co ze spalaniem. Czytałem, że w mieście na takich dystansach alfa jtd pali 12-14 litrów, gdzie wtedy ta oszczędność diesla, która jest dla mnie jedyną zaletą. Minusów w postaci turba, dwumasy itp. też jest kilka.

Jak już pisałem nie jechałem żadną alfą 166 nawet jako pasażer, mam nadzieję przed zakupem porównać diesla i benzynę. Wiem, że jtd sobie radzi ale jak dla mnie nie brzmi najlepiej a w aucie kupowanym duszą ma to znaczenie. W każdym razie biorę pod uwagę, że jeśli chce chipować diesla to lepiej szukać w manualu.

Benzynę też bym wolał w manualu i z silnikiem 3.2 ale sami wiecie ile jest ofert tego typu. Automatu nie mogę wykluczyć skoro w wersji 3.0 były tylko one. Poza tym jazda w korkach bywa męcząca gdzie biegi 1,2, 1, 1, 2, 1 itp. się mieli dziesiątki razy w przeciągu kilku minut.

Tak przy okazji nikt z forumowiczów nie planuje sprzedać jakiejś przyzwoitej alfy za 2-3 miesiące? Mogę rozważyć też przedlifta ale nie starszego jak z 2001 r., w naprawdę wzorowym stanie oraz na jakiejś ładnej feldze (później trudno będzie żonę przekonać do wydatku na koła z oponami :P).
 
Osiągi w okolicy 8s do 100km/h powiedzmy, że by mnie satysfakcjonowały, choć jakby było mniej to dobrze. Znam parametry techniczne alfy i nie ukrywam, że nie są one rewelacyjne. BMW 5 E39 lepiej sobie radzi nawet z silnikiem 2,5-2,8. Od 530 wzwyż alfa już nie ma podejścia, choć jest sporo lżejsza. Ale nie dla osiągów wybieram alfę tylko dla indywidualności. Zaletą mojego obecnego auta jest to, że po wyjściu z hipermarketu nie muszę wyszukiwać auta sposród stu takich samych.Chcę aby tak pozostało, alfa mi się poprostu podoba a BMW, Audi, czy Merce już mniej...
Nie ma do końca odpowiednika więc te kilka dziesiątych sekundy może być różnicy. Dużo tu robi skrzynia. BMW ma jedynie lepiej bo ma napęd na tył, alfa nie i tu straci na starcie. Nawet przy moim automacie to czasem trudno auto opanować. A napęd na tył by rozwiązał problem. Jednak na te 0,3s jest nie do zauważenia :)


Jak już pisałem nie jechałem żadną alfą 166 nawet jako pasażer, mam nadzieję przed zakupem porównać diesla i benzynę. Wiem, że jtd sobie radzi ale jak dla mnie nie brzmi najlepiej a w aucie kupowanym duszą ma to znaczenie. W każdym razie biorę pod uwagę, że jeśli chce chipować diesla to lepiej szukać w manualu.
Dokładnie. Możesz się też przejechać przedliftem 3,0V6. Zza kierownicy nie ma różnic. To tylko inny przód. A 3,2 będzie tylko lepsze :)


Benzynę też bym wolał w manualu i z silnikiem 3.2 ale sami wiecie ile jest ofert tego typu. Automatu nie mogę wykluczyć skoro w wersji 3.0 były tylko one. Poza tym jazda w korkach bywa męcząca gdzie biegi 1,2, 1, 1, 2, 1 itp. się mieli dziesiątki razy w przeciągu kilku minut.
Nie jest łato znaleźć ale i tak łatwiej niż poliftowy automat V6. Poza tym on już dużo traci do manuala 3,2.



Tak przy okazji nikt z forumowiczów nie planuje sprzedać jakiejś przyzwoitej alfy za 2-3 miesiące? Mogę rozważyć też przedlifta ale nie starszego jak z 2001 r., w naprawdę wzorowym stanie oraz na jakiejś ładnej feldze (później trudno będzie żonę przekonać do wydatku na koła z oponami ).
Obserwuj bazar :)
 
Bazar oczywiście obserwuję, szkoda tylko, że nie będę mógł dodać ogłoszenia ze względu na małą liczbę postów. W każdym razie będę tutaj podrzucał w odpowiednim czasie linki do interesujących mnie aukcji na allegro. Pozdrawiam
 
szkoda tylko, że nie będę mógł dodać ogłoszenia ze względu na małą liczbę postów
Daj znać jakiemuś starszemu użytkownikowi (np mi) to Ci wystawię ogłoszenie.


W każdym razie będę tutaj podrzucał w odpowiednim czasie linki do interesujących mnie aukcji na allegro. Pozdrawiam
Od tego jest inny dział. Nawet nie tylko Ty szukasz wersji 3,2. Jest temat o tym więc możesz się podpiąć tam z pytaniami. Tu nie omawiamy ogłoszeń.
 
Witajcie, to mój pierwszy post na tym forum. Mniej więcej od roku planuję kupić jakąś alfę, ponieważ zakochałem się w tej włoskiej marce. Na początku myślałem o GTV ze względu na osiągi, jednak jest to zbyt niepraktyczne auto. Od 6 lat jeżdzę mitsubishi eclipse i tego typu pojazd zaczął mi już doskwierać. Niewygoda wsiadania/wysiadania, hałas we wnętrzu powyżej pewnej prędkości, bardzo twarde zawieszenie (choć trwałe). Stąd zapragnąłem mieć coś dużego, wygodnego, komfortowego, z przyjemnym audio itp. Nie chcę jednak rezygnować z osiągów i dobrego prowadzenia, stąd mój wybór padł na alfę 166. Zakup planuję na przełomie czerwca/lipca. Czy jest szansa, aby za ok 20 000zł kupić egzemplarz po FL z V6 pod maską? I czy znalazłby się może jakiś uczynny forumowicz, który mógłby mi zaprezentować takie auto w okolicach Warszawy? Zastanawiam się też nad automatem, gdyż 95% przebiegu robię po mieście. Niestety nigdy nie jeździłem autem z automatem i nie wiem czy byłoby to dla mnie satysfakcjonujące.

Oprócz wyżej wymienionej kwoty będę miał do dyspozycji jeszcze ok. 6-7 tyś na start. Za te pieniądze chciałbym ogarnąć dobrą instalację gazową i porobić parę pozakupowych spraw jak rozrząd, itp.

Zastanawiam się jednak, czy w takim przypadku nie wziąć silnika 2.4 jtd w wersji 175KM i zaczipować go w okolice 200KM. Czy coś takiego będzie jeździło dużo gorzej jak V6? Nie musiałbym pakować kasy w instalkę, więc na samo auto mógłbym wydać więcej np. 25000zł, czy to pozwoli kupić lepszy egzemplarz? Zastanawiam się nad tym tylko ze względu słabej dostępności modeli V6 po lifcie. Nie wiem jednak czy zniosę silnik od traktora w limuzynie...

Viader. Widzę, że i Ty tu zawitałeś. James z mekp.pl z tej strony. Jeżeli chcesz obejrzeć moją 2.5 V6 odezwij się na prv i się umówimy. Moja to przed lift, ale zawsze będziesz miał punkt odniesienia do liftu. Pozdro.
 
Viader. Widzę, że i Ty tu zawitałeś. James z mekp.pl z tej strony. Jeżeli chcesz obejrzeć moją 2.5 V6 odezwij się na prv i się umówimy. Moja to przed lift, ale zawsze będziesz miał punkt odniesienia do liftu. Pozdro.

Heh, miło spotkać kogoś znajomego. W wolnej chwili napewno się umówię na przejażdżkę, co prawda silnika 2,5 nie biorę pod uwagę ale zawsze to jakieś odniesienie do ogólnej charakterystyki auta :)
 
Viader, najważniejsze, żeby Alfa była zadbana i bezwypadkowa. Osobiście przy wyborze AR kierowałem się stanem, historią oraz bezwypadkowością. Moim zdaniem lepiej kupić zadbane 2.5, niż zdezelowane 3.0. Tak jak Ci zaproponowałem. Zobacz moją AR 166 i będziesz miał punkt odniesienia. Im więcej ich obejrzysz tym lepiej. P.S. 2.5 też daje radę
 
166 2.0 155KM warto?

Witam wszystkich!

Na wstępie zaznaczam, iż nie jestem alfomaniakiem, preferuję auta marki na literkę B. Biorąc jednak pod uwagę, że bez wątpienia jestem automaniakiem zainteresowałem się alfą 166. Zresztą słyszałem gdzieś, że każdy prawdziwy petrolhead powinien choć raz mieć auto z tej włoskiej stajni.

To tyle jeśli chodzi o wstęp z mojej strony. Zastanawiam się nad modelem 166 z motorem 2 litry 155 KM. Przyczyna jest prosta - znajomy ma takową i kiedy do niej wsiadłem, to mimo welurów stwierdziłem, że jeśli chodzi o wygodę oraz design - wnętrze jest super. Niedługo będzie ją sprzedawał, a ja akurat potrzebuję auta, dlatego mam do Was gorącą prośbę i pytanie - czy warto?

Jeśli chodzi o ten egzemplarz, to auto miało ostatnio poważną awarię silnika - nie wiem co dokładnie, ale teraz jest w trakcie kapitalnego remontu i dostanie na to gwarancję. Do silnika zamontowano sekwencję LPG - jest ona w miarę świeża. Jeśli chodzi o zwieszenie to w zeszłym miesiącu wymieniono wszystkie elementy, które tego wymagały.

Opinie są niezachęcające ale podobno to tylko stereotypy... Jak to jest w praktyce? Czy warto zainteresować się tym egzemplarzem? Logika podpowiada, że nie ma się w niej już co psuć - przynajmniej jeśli chodzi o silnik i zawiechę.

Proszę Was bardzo o odpowiedzi i z góry serdecznie dziękuję za pomoc.
Pozdrawiam!
 
pudel w zaniedbanych silnikach2.0 Twin Spark często padają panewki. Ten silnik lubi świeży olej (ja wymieniam MAXpo 10 k km na to co piszą w instrukcji obsługi czyli 10w40, żadne 5w 8w itp i od 2007 w 156 nic mi nie padło. Silnik jest przyjemny zrywny, 156 z tym motorem to pocisk, nie wiem jak w 166 z dynamiką lecz ja ten silnik szanuje i lubie.Te panewki to jego jedyna wada, ale Ty byś miał to za sobą przecież. Jeżeli to dobry znajomy i zaufana osoba to imo ta 166 jest godna uwagi. Zawias to temat rzeka. Jednak jak zrobisz go na elem. marki TRW to masz spokój na dłuugo. Pamietaj że 166 mlode już nie jest i ZAWSZE coś do roboty jest jak to w starym, aczkolwiek pięknym aucie. Ktoś pisał , że warto kupić od forumowicza- zgadzam sie , jednak to musi być os, z odpowiednim stażem na forum , a nie embrion który w 3 miechy naklepał sobie postów i udaje alfiarza , a po sprzedaży skarbonhy znika z w hu. :sarcastic:
 
Czy warto zainteresować się tym egzemplarzem? Logika podpowiada, że nie ma się w niej już co psuć - przynajmniej jeśli chodzi o silnik i zawiechę.
Każdą Alfą u wiarygodnego źródła warto się zainteresować wybór co prawda należeć będzie tylko i wyłącznie do Ciebie. Co do psucia bywa różnie to jest loteria każde auto ma prawo się popsuć niekoniecznie musi to być Alfa. Sam mam pojazd typu B jak to określasz i jak na chwile obecna padł mi rozrusznik, pompa wody rolka od rozrządu poskładałem do kupy i na to wszystko chuj strzelił głowicę. Tak jak widzisz na dzień dzisiejszy u mnie typ B przegrywa z Alfą. A oceniając po całości całokształcie postawiłbym znak równości miedzy nimi B=A. I uwierz mi że nie przemieszczam się nimi od wczoraj a szmat czasu. Co prawda 166 jest krótko w moim posiadaniu ale 164 trochę zagrzała miejsce w mojej stajni jak i w sercu.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra