Macio71
Użytkownik
- Rejestracja
- Lut 28, 2026
- Postów
- 56
- Lokalizacja
- Kwidzyn
- Auto
- Fiat 500 1.2 , Stelvio Veloce 280KM 2025
Wczoraj się zagadałem z sąsiadem w hali garażowej i nie zabrałem kluczyka z kabiny. Zabrałem torbę z bagażnika i wcisnąłem przycisk ryglowania w klapie. Rano szukałem kluczyka i przypomniałem sobie gdzie został kluczyk. Jakież było moje zdziwienie rano kiedy ani drzwi, ani bagażnik się nie otworzył. Zdziwiłem się, bo zostawienie kluczyka w bagażniku uniemożliwiło zaryglowanie samochodu, a w uchwycie na kubek z przodu już tak. W Jeep wciśnięcie przycisku zamykania na klamce powodowało ostrzegawczy dźwięk klaksonu, a w Stelvio zero ostrzeżenia. Dobrze, że to było w domu i drugi kluczyk rozwiązał sprawę ale gdyby to było kilkaset kilometrów od domu... lipa po całości.
W związku z tym pomyślałem, żeby dorobić sobie dodatkowy grot awaryjny i ukryć go gdzieś w nadkolu. Tak się wyzewnętrzniłem
, bo może ktoś już ma jakiś patent na ukrycie takiego grota. Widziałem kiedyś na jakimś forum w USA takie mini sejfy mocowane na magnes neodymowy pod podwoziem ale nie bardzo widzę miejsce na to, żeby nie odpadł, nie był widoczny, a jednocześnie dawał możliwość skorzystania bez używania jakichś specjalistycznych narzędzi. Może jakąś trytką w nadkolu albo inny miejscu?
W związku z tym pomyślałem, żeby dorobić sobie dodatkowy grot awaryjny i ukryć go gdzieś w nadkolu. Tak się wyzewnętrzniłem