Zakup Alfy 166

  • Autor wątku Autor wątku tomasz25
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
moim zdaniem jest sens kupować uszkodzoną alfe ale jedynie mechanicznie wtedy sobie powoli mozna doprowadzac ją do dobrego stanu.. bo jak jest i blacha i mechanika do roboty to niestety naprawa przerosnie sporo zakup sprawnego auta, zwłaszcza ze ceny czesci do 166 jeszcze ciągle do najtańszych nie nalezą...
 
moim zdaniem jest sens kupować uszkodzoną alfe ale jedynie mechanicznie wtedy sobie powoli mozna doprowadzac ją do dobrego stanu.. bo jak jest i blacha i mechanika do roboty to niestety naprawa przerosnie sporo zakup sprawnego auta, zwłaszcza ze ceny czesci do 166 jeszcze ciągle do najtańszych nie nalezą...
nie przesadzaj za darmo nikt Ci części nie da moim zdaniem do 166 są bardzo tanie części
 
Tanio w porównaniu do czego? Nie uważam żeby części do 166 były tanie. W tej samej klasie albo bliskiej, ceny są porównywalne. Nie ma szału. W dodatku do 166 jest bardzo mało zamienników a wiele części w ogóle nie ma zamienników. Więc jeżeli ktoś myśli że zamiast A6 albo BMW5 kupi 166 żeby było taniej to się rozczaruje (opieram się na oryginałach). Powiedziałbym nawet że inne auta możemy eksploatować na zamiennikach co jeszcze obniża koszta. W 166 raczej się nie da.
Swego czasu robiłem takie zestawienie (z rok może dwa temu). 166, bmw7, passat, rover75, safrane. To nie zestawienie tych samych klas ale takie wtedy potrzebowałem. Jeżeli chodzi o eksploatację (części) najdrożej wychodziła "7" zaraz po niej 166, rover, passat, safrane było najtańsze. Bazowałem 50/50 na częściach z aso i zamienników (po równo).
Takie OT.
 
Sam zestaw tlumikow kosztuje ok 2tys zl ,zaraz ktos napisze ze za 500zl mozna kupic na allegro ale niestety to nie to samo co oryginal i tak jest z wieloma czesciami chodzby zawieszenie, trw drozsze ale o wiele lepsze niz wszelakie zamienniki typu ocap,vema itd. Podsumowujac nie jest to tanie auto w utrzymaniu jak chcesz wszystko tip-top na dobrych czesciach, ale to bylo wiadomo, ze tak bedzie, bo auto nie malo kosztowalo jak bylo nowe i klasa wyzsza swoje tu robi .jak to kiedys pisali okret flagowy marki alfa romeo
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
albo dwumas i sprzegło do starego jtd 10v plus jakies drobne prace przy zawieszeniu i juz za cene tych czesci sobie mozna ze dwie 145 kupic..
 
Moje zdanie jest takie: jeżeli brać pod uwagę ASO to ceny części są porównywalne do konkurencji typu BMW/Audi/Mercedes. Problem stanowi bardzo mała ilość (albo brak) zamienników części w porównaniu do w/w marek. A6 czy BMW 5 jeździ po drogach tyle, że zamienników jest cały katalog. Zamienników do 166 jest mniej więcej tyle, co egzemplarzy na drogach ;)
 
witam
Sam ostatnio przeglądam ogłoszenia ze 166 i widze że 90% albo wiecej to auta swiezo sprowadzone. jeśli cena jest okazja to albo auto miało jakiegoś dzwona (wiekszego lub mniejszego) albo było już zmeczone czyli przebieg ogromny i jeźdżone dopóki chodzi.
moim zdaniem takie auto które miało jakiegoś niewielkiego dzwona bedzie lepszym rozwiązaniem, bo poprzedni własciciel nie jeździł autem z myslą, że go sie niedługo pozbędzie, więc nie naprawiał niczego przez dłuższy czas. auto w cenie 12-14 raczej wielkiego dzwona nie powinno miec, bo mysle, że to nieopłacalne. koszty opłat, transportu i raczej drogiej naprawy blacharskiej. oczywiscie wszystko trzeba dokładnie sprawdzic.
TAk jak ktoś tutaj pisał albo szukamy igły za 20 lub więcej i albo godzimy sie na pewne mankamenty i kupujemy dużo taniej. takie moje zdanie w tym temacie. pozdrawiam

P.S. widział może ktos ja na zywo, bo na zdjęciach niewiele widać i w opisie mało informacji :
http://otomoto.pl/alfa-romeo-166-piekna-limuzyna-2-5v6-oplacony-C15614017.html
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
kusi bardzo ceną... ja uwazam ze jak jest dobrze zrobiona to ok... chyba sie po swietach wybiore na ogledziny:) i napisze co i jak chyba ze ktos ją juz ogladał
 
Zawsze warto zerknąć. Jak nie ma daleko. U mnie budzi niepokój pokrywa air bag od pasażera. Wygląda jakby wystrzeliła i przed zdjęciami ktoś szybko szmaty upchnął. :) może mi się zdaje ale nie powinna tak chamsko odstawać dookoła.
Poza tym widać że z komisu i sprzedający nie bardzo ma pojęcie o wyposażeniu. Myślę że handlarzyna a nie quattro szuka :)
 
Kupuj wersje po FL, zdecydowanie ładniejsza, poprawiono przód poprzez powiększenie reflektorów (stare kompletnie nie pasowały do tak wielkiego auta) jak równiez wykonanie detali i spasowanie duuużo lepsze.
 
na pewno nie jest ona w maks wypasie jak twierdzi sprzedawca, brakuje kierownicy wielofunkcyjnej oraz czujników parkowania, ale jest warta swojej ceny (ba nawet więcej). Trza ją wziąć na diagnostykę kompa i podwozia, wznik pozytywny diagnostyki to już coś.
 
diagnostyke to ja juz zrobilem :D tak jak mowie malowane byly blotnik tyl kierowcy i klapa. na tylnym pasie niby nic nie widac po odkreceniu tych 4 srubek ale w miejscu montazu cd widac ze ktos wszystko zawalil nie wiem reszta farby z pistoletu? niestety te samochody sa tak zabudowane ze musialbym pol bagaznika rozebrac a juz i tak maja mnie dosc na tym komisie. widac tez ze w miejscu gdzie jest tabliczka oderwana jest czesc wygluszenia i popryskane tam tez jest. ogolnie caly ten tylny pas jest zakidany. no i jakby tam juz rdza sie wydobywala. goscie bardzo uczciwi ale tak jak mowie musialbym pol bagaznika rozebrac.moze z kanalu byloby cos widac. stoi tak zakopana ze nie ma opcji zobaczyc pod zderzak.
 
Przeglądałem sobie ostatnio serwis mobile.de, mój entuzjazm do zakupu bardzo mocno podupadł, kiedy zobaczyłem że ładne 10-letnie Alfy 166 kosztują co najmniej 3500 euro. Kurcze w fantastycznym, niesamowicie zamożnym kraju żyjemy, skoro u nas samochody w perfekcyjnym stanie kosztują co najmniej o 1/3 mniej niż w Raichu :girl_wacko:. Mam pytanie czy wyjeżdżał ktoś z was na wycieczkę :P organizowaną przez firmy zajmujące się obwozem po komisach zachodniej europy ?? Sam się nie wybiorę, słyszałem że są firmy które wożą po komisach i pomagają w zakupie, czy ktoś z was ma doświadczenia w tej materii. Chyba lepiej kupić auto u turka podpicowane niż dopicowane dodatkowo przez polaka :stop:
 
Ostatnia edycja:
Przeglądałem sobie ostatnio serwis mobile.de, mój entuzjazm do zakupu bardzo mocno podupadł, kiedy zobaczyłem że ładne 10-letnie Alfy 166 kosztują co najmniej 3500 euro. Kurcze w fantastycznym niesamowicie zamożnym kraju żyjemy skoro u nas samochody w perfekcyjnym stanie kosztują co najmniej o 1/3 mniej niż w Raichu :girl_wacko:. Mam pytanie czy wyjeżdżał ktoś z was na wycieczkę :P organizowaną przez firmy zajmujące się obwozem po komisach zachodniej europy ?? Sam się nie wybiorę, słyszałem że są firmy które wożą po komisach i pomagają w zakupie, czy ktoś z was ma doświadczenia w tej materii. Chyba lepiej kupić auto u turka podpicowane niż dopicowane dodatkowo przez polaka :stop:

Jest na forum człowiek który jeździ na zachód ;) Musisz przekopać dział Hyde Park (tam będzie pytanie o kogoś zaufanego jeżdżącego) oraz chyba Bazar (tam jest oferta forumowicza) ;)

Pofatygowałem się i oto efekt:
http://www.forum.alfaholicy.org/samochody/32535-wyjazdy_po_auta_niemcy_berlin_ew_francja_dania.html
 
Ostatnia edycja:
tez ostatnio ogladalem w de. ceny wyzsze a gdzie tam jeszcze ogromne- badz mniej wiadomo wszystko zalezy jak sie wykombinuje- oplaty.
ten komis w tychach na ktorym stoi ta 166 organizuje wlasnie takie wyjazdy. nawet byl koles tam u nich pytac jak ogladalem ta alfe.
ja odpuszczam nie chcialbym w lato pewnego pieknego dnia zaczac demontowac te cd i cale wygluszenia i sie wk... a wiadomo jak to jest jak cos juz bylo robione to juz potem tylko kwestia czasu i gonisz rdze.
 
Za granicą (którąkolwiek) 166 wysoko stoją bo tam doceniają te auta. Oczywiście dobre egzemplarze. My żyjemy w kraju wielbicieli "wurst myt kartofeln" a większość oddaje hołd fałwe. W Polsce trudno sprzedać AR bo wiadomo jaka jest opinia. Ale tak jest tylko w Polsce. Za granicą nie ma takich mitów. Polacy sobie taką ideologię stworzyli a polskie drogi temu sprzyjają. W niemczech AR jest traktowana na równi z innymi markami tej klasy i 166 godnie konkuruje z autami segmentu E z tamtych lat. A w Polsce pomimo że to klasa E nie bierze się jej w ogóle pod uwagę. Uważa się za badziew z niskiej półki. Szwagier będąc u dojczów parę lat temu opowiadał jaki był zdumiony że niemiec jeździł 166. Tym bardziej był zdumiony jak inni nie widzieli w tym nic dziwnego. Nie był kosmitą jak u nas. W innych krajach AR jest uosobieniem odmienności a u nas swoistego "dziadostwa".
Ale trzeba z tym walczyć :)
 
Amortyzatory
Powrót
Góra