TB to silnik dla entuzjastów. Nie jest tak bezobsługowy i idiotoodporny jak wolnossące V6 i jtd. V6TB jest bardzo czuły na zapłon i świece. Kable kosztują sporo (350zł za kpl niektórych przeraża a to najtańsze). Łatwo je uszkodzić. Turbina bez zmiennej geometrii też wymaga ogarnięcia. Częste problemy z przeładowaniem, ciśnieniem itd. Generalnie nie jest łatwo zidentyfikować usterki (szarpanie, niedobór mocy). Trzeba cierpliwości i kasy

żeby to ogarnąć. To nie to co 24V że lejesz i jeździsz. Jak się coś zepsuje to podłączasz kompa i pisze co wymienić

z TB tak łatwo nie jest. To Ci szarpnie, to zmuli. Trzeba umieć to ogarnąć i naprawić. Ale jak masz tyle wiedzy i samozaparcia to spoko. Bo na mechaników to nie licz :lol: zrobią krowie oczy i będziesz ich tylko utrzymywać

historia z panewkami to dość mocno przesadzone. Oczywiście zdarza się ale np w porównaniu do TS`a to niewielki odsetek.
Czyli TB dla kogoś kto sam grzebie i się na tym zna. Do tego jest wytrwały i ma budżet

Dla kogoś kto tylko po mechanikach jeździ to tylko jtd i to okazje odpuść. V6 dla takich też odpada bo nawet nie znajdziesz mechanika z oryginalnymi blokadami. A rzemieślnik jak to złoży to nie pojeździsz