[Giulia] Wyniki sprzedaży w Polsce 2017 (Giulia, Stelvio i reszta FCA)

Ad 2 - nie każdy musi jeździć Porsche (po co wchodziłeś widząc wcześniej ceny? bez sensu)
Ad 3 - to żadna umiejętność, a strata nie kupującego (bo nie kupi po prostu) a tego kto sprzedaje najwyżej, to nie towar pierwszej potrzeby niezbędny do życia

Ad. 2 - Również nie każdy musi jeździć Alfą
Ad. 3 - Nie jest niezbędna do życia - ale jak ktoś chce jeździć jakąś marką to kupi nawet bez negocjacji - jest tyle elementów, którymi kierują się klienci, że szkoda nawet próbować to rozkminiać. Każdy ma swój punkt widzenia i argumenty za zakupem lub przeciw. Ja chciałem jeździć Giulią pomimo tych wszystkich dyskusyjnych elementów wyposażenia, o których piszą szanowni forumowicze. Znałem je i mimo to wybrałem Giulię, i wcale nie jestem zawiedziony. A mogłem zakupić auto innej marki, zbliżone mocą i napędem do Veloce, z zerową marżą dealera, w zasadzie po cenie importera.
 
Ostatnia edycja:
Ad 1 - no właśnie są niskie, tylko na papierze nie są (chyba że chodzi o to, że gawiedź wokół niewtajemniczona w sekretne sztuki negocjacji, widzi te wyższe z konfiguratora / katalogu i mówi wow! )
Ad 2 - nie każdy musi jeździć Porsche (po co wchodziłeś widząc wcześniej ceny? bez sensu)
Ad 3 - to żadna umiejętność, a strata nie kupującego (bo nie kupi po prostu) a tego kto sprzedaje najwyżej, to nie towar pierwszej potrzeby niezbędny do życia
Ad 4 - no właśnie są w cenie skody, tylko tworzą pozory że nie, a naprawdę nie wszystkim chce się sprawdzać łazić i prosić się o rabaty.

Ad 1 - polityka jak w większości firm motoryzacyjnych
Ad 2 - ceny mogłem znać, ale nie znalem możliwości rabatowych
Ad 3 - na jednym zyska, gdy sprzeda drogo, na innym zarobi mniej, a na jeszcze innym straci, bo nie sprzeda wcale. Prawo rynku.
Ad 4 - nie są w cenie Skody, bo Skoda też daje rabaty

[MENTION=76272]Mandus[/MENTION]
skoda tez daje duze rabaty a katalogowo i tak jest tansza od AR po rabatach wiec rozbica spora zawsze bedzie.

alfa nigdy nie bedzie sprzedawac tyle aut co vw, ale powinna sprzedawac tyle co np bmw odpowiednich modeli. potwierdzaja to zapowiedzi sergio sweterka chocby z zeszlego roku, mialo byc 150tys szt lacznie (a wczesniej snuli plany na 400tys), wyszlo moze ze 100tys w 2017r z czego ~polowa to giulietta i mito. to swiadczy o tym ze nowe modele sprzedaja sie tak sobie i jednak decyzje madrali w centrali odnosnie cen,finansowania i marketingu sa raczej nietrafione

Zgoda - no dlatego właśnie nie może być tańsza cennikowo - bo się do Skody przybliży.

Nie ma co porównywać AR do BMW - oni na swoją markę solidnie pracowali od początku, a AR ciągle się odradza po kiepskich latach w swoich dziejach :) Do tego zobacz, ile modeli ma BMW - tam w samym dziale projektowym pracuje... 15.000 osób! Mimo sympatii do AR - to manufaktura w stosunku do BMW. Ja to tak sobie tłumaczę, że takie Stelvio FE czy Giulia Veloce i tak są sporo tańsze w porównywalnych konfiguracjach - niezależnie, czy porównamy ceny cennikowe czy po rabatach, na jedno wychodzi.

Alfa ma swoją szansę - nie każdy chce jeździć BMW - co by nie było, bardzo popularna marka w ostatnich latach...
 
Bijecie pianę, że AR słabo się sprzedaje? Myślicie, że tam w FCA siedzą same barany i nie wiedzą co robią? Owszem, też ich trochę nie rozumiem, ale kto powiedział, że oni chcą sprzedawać AR tak jak VAG np. Skodę? Albo KIA? Nie chcą. To ma być marka premium i dlatego ceny są stosunkowo wysokie - jak w całym segmencie. Zarabiają na volumenie sprzedaży Fiata - a brand AR dopiero odbudowywują i nie chcą (nie muszą) na tym zarabiać.

Niektórzy z Was są śmieszni - twierdząc, że Alfa jest za droga z cennika i że za duże rabaty rozdaje! Że nie informuje klientów, że można uzyskać duży rabat! Ludzie, gdzie wy żyjecie... Jak wszedłem do Porsche po Macana i powiedzieli mi, że u niech nie ma rabatów, to podziękowałem, bo mi się ceny z definicji nie podobały. Nie, że były za wysokie (no to też :) ) ale ludzie uwielbiają rabaty! Cieszą się jak dzieci, że kupili taniej. Ja za Stelvio FE zapłaciłem tak naprawdę 195500zł brutto + hak 2500zł. Raczej nie wydałbym 232500zł za to auto - ale tak samo nie wydałbym np. za BMW G30 330.000PLN - ale 260.000PLN to już szybciej - i myślicie, że na wejściu do salonu BMW jest napisane, że dostaniesz 18% rabatu? Przecież zepsuliby całą zabawę i musieliby dawać 30%... A jak nie umiesz negocjować albo nie wiesz, że jest taka możliwość - to trudno - Twoja strata przyjacielu - takie czasy... wolny rynek.

Jakby Giulia czy Stelvio było tańsze - to byłoby w cenie Skody, no więc nie może być.

Dla mnie największym błędem FCA jest to, że nie wyodrębnili brandu AR w osobnych salonach sprzedaży, tylko stoją wśród Jeepów czy Fiatów Doblo na salonach. Tak marki premium nie zbudują...


Co Ty myślisz o rabatach, ma się nijak do realiów. To tylko Twoje odczucia i bardzo subiektywny punkt widzenia.
Realia są takie, że ludzie jednak zwracają uwagę na ceny i nie próbują się wszędzie na każdym kroku targować, bo nikomu trzeźwo myślącemu nie przyjdzie do głowy, że importer chyba próbuje marce podnieść rangę, windując ceny i można będzie w większości przypadków (chodzi mi teraz o AR) kupić samochód 10%-30% taniej.

Wyodrębnienie marki AR i stworzenie osobnych salonów ma miejsce w wielu krajach (głównie w połączeniu z JEEP'em) ale tylko tam, gdzie pozwalają na to prognozy i gdzie są ku temu przesłanki finansowe oraz infrastruktura.
Tworzenie nowych salonów i wszystkiego z tym związanego, jest czystym generowaniem kosztów, które przy tak niszowej marce przerosły by korzyści. Jak ktoś się dowartościowuje, że idzie do "elytarnego" salonu to już inny temat.
Rabat jest częstym zjawiskiem ale tutaj chodzi o całkiem nieuzasadnione kwoty w cenniku. Oczywiście są egzemplarze, na których w każdej firmie można dostać duży upust ale tam już jest renoma, stały klient i inne ilości auto wyprodukowanych itd. Do AR ma się to nijak. Nie każdego przyciągnie osiągami i design'em oraz różnie pojmowaną wyjątkowością.

Tak, jak pisał Andrzejsr, niektóre egzemplarze Giulii można wyciągnąć w cenie dobrze doposażonej Skody z podobnymi danymi technicznymi (chodzi mi o dane stricte papierowe). Czy to coś złego? Kolejne leczenie kompleksów? To jak to w końcu jest? Ludzie według Ciebie uwielbiają rabaty czy jednak większy prestiż to auto droższe od marek bardziej pospolitych? Pewnie mistrzostwem w tej dziedzinie jest mieć najdroższe auto, elitarnej marki ale z największym rabatem...:)

Inna sprawa, że FCA zaspało promocję tych aut. Giulia jest drugi rok od wejścia na rynek a w Polsce dopiero od 6-10 miesięcy można ją zobaczyć w mediach. Finansowanie też można było przygotować wcześniej.
Teraz wchodzą nowości innych marek i gwiazdy AR mogą przygasnąć z tego powodu.
 
Ostatnia edycja:
Belfer - zgodzę się z Tobą tylko w kwestii zaspanej (albo jej braku) promocji FCA na Stelvio czy Giulii - mam na myśli głównie Polskę.

Jeśli chodzi o rabaty - mam inne podejście do tego, może jest subiektywne, ale naturalne i powszechne - w każdej marce rabat rzędu 10 - 20% to nic nadzwyczajnego. Więcej niż 20% również, ale to już najczęściej w przypadku starych roczników czy starych modeli. Twoja teoria ma tu się nijak do sprzedaży - bo z takiego samego powodu ludzie nie pójdą do salonu BMW czy Mercedesa, bo tam na salonowe auta, najczęściej wystawione w super konfiguracji - widząc ceny dostaliby zawału serca.
Pewnie masz rację, że jest grupa ludzi, która nie pójdzie do tych salonów, zarówno do BMW, Jaguara czy właśnie AR - oni pójdą do Skody i często zapłacą masę pieniędzy za doposażonego Karaq czy Kodiaq'a - nie zdając sobie sprawy, że mogli mieć Stelvio czy X3 i zawsze będą wzdychać na ich widok na ulicy... na to nic nie poradzę :)

Tak - uważam, że ludzie uwielbiają rabaty - chcą się czuć wyjątkowo, chcą myśleć, że dostali najlepszy rabat ze wszystkich. Chcą wierzyć w to, że są świetnymi handlowcami i nijako zasługują na AR czy BMW. Możesz nazywać to jak chcesz - kompleksami czy próżnością - ja to nazywam rzeczywistością. Bo kupić w dobrej cenie nowego Mercedesa - to jest coś, kupić Skodę w dobrej cenie - normalka (mam na myśli stereotypy). Inaczej nie byłoby marek "premium" - one często nie są warte pieniędzy, jakie każą nam za nie położyć na stół - a jednak się sprzedają - i to coraz lepiej. Znaczek, marka, emocje itp...
 
Znaczek, marka, emocje itp...
I szacunek ludzi ulicy. :D

Myślę, że są też klienci, którzy wybierają samochód wg. cen katalogowych i nie pytają nawet o rabat. Patrzą na konfiguratory i cenniki, stwierdzają, że podoba im się, nie wiem, Beta G30, w takiej a takiej opcji, w cenie 250kzł i akceptują tę cenę. Jak w salonie dostaną ekstra 10% to są zadowoleni, ale pytać nie pytają nawet.

Dlatego - rozumiem, że niektórych mogą odstraszyć ceny katalogowe AR czy Bety. Prawie wszystkie marki ostro rabatują, ludzie często zmieniający samochody do tego przywykli. Pewnie świat byłby prostszy jakby wszystkie ceny były ostateczne... Takie gdybanie :)

A już zupełnie na marginesie dodam, że ja uważam, że ceny Alf, ogólnie wszystkich, są bardzo atrakcyjne w stosunku do tego co oferują. Zaryzykuję stwierdzenie, że Alfa zwyczajnie się opłaca.
 
Są tacy ludzie jak mój były (na szczęście) teść: gdy ktoś bardzo chciał im coś sprzedać (również auto), a teść miał wątpliwości, wystarczyło mu powiedzieć, "że ja wiem, to drogie auto (pióro, zegarek itp.), z tego powodu niewiele osób może sobie na nie pozwolić". I towar był sprzedany, bez żadnych pytań o jakieś rabaty i bonusy.
 
[MENTION=48512]Anderson[/MENTION], czy Ty w kółko musisz tylko jęczeć? Kiedyś z Tobą dyskutowałem, choć wielu pisało żeby tego nie robić. Owszem są powody żeby krytykować FCA .

Fajnie, że zamówiłeś. Spójrz jednak na oczekiwania, jakie były związane z tym modelem i na jego realną sprzedaż, spójrz na liczby: w Polsce, w Europie, na świecie. Auto nie jest już żadną nowością, więc trudno oczekiwać wzrostów sprzedaży. O tym mówimy w zestawieniu z propagandą sukcesu, jaką tutaj wielu zaślepionych uprawia. A każde zdanie rozsądne, poparte liczbami, spotyka się z wybuchami agresji albo atakami ad personam. To dziecinada, Epson.
Auto się marnie sprzedaje, taka jest brutalna prawda. To rynkowa porażka.

- - - Updated - - -

Teraz wchodzą nowości innych marek i gwiazdy AR mogą przygasnąć z tego powodu.

Belfer, a kiedy one, te gwiazdy, rozbłyskały? Serio pytam. Ja od dawna o tym piszę: rynek jest szalenie konkurencyjny, ciasny, zapchany, oferty się mnożą, absurdalnie często czasem. Na taki rynek się wedrzeć z solidnym wolumenem sprzedaży to sztuka.
Alfa, a Giulia szczególnie, tę batalię przegrała. A można było brać przykład, chociażby z mazdy. Marka nie podbija rynków na siłę, nie daje żadnych rabatów albo symboliczne, niewielkie. Nie ma jej we flotach. A produkuje dobre samochody, ma dobrą opinię, trzyma wartość i zarabia na siebie. Nawet nie uturbia silników, robiąc nowoczesne ale wolnossaki. I trzyma pozycję na rynku bardzo mocno.
Prawda?

- - - Updated - - -

Ad. 2 - Również nie każdy musi jeździć Alfą
.

No nie musi. Przypomnę tylko plany sprzedażowe AR sprzed kilku lat: 400 tys aut rocznie. To miał być wolumen opłacalny. Tymczasem gdzie jesteśmy?
 
Kolego [MENTION=48512]Anderson[/MENTION] - widzę, że bardzo zależy Ci na przyklepaniu opinii, że Giulia i Stelvio to porażki rynkowe - ale po co Ci to? Czy ja wiem, czy ta Mazda to dobry przykład? Był okres, że miała się kiepsko, a przecież w Polsce wiele lat była prawie nieobecna.

Sukces buduje się systematycznie i nie "rach ciach" więc dajmy trochę czasu marce AR - też uważam, że wolno to idzie, i nie wiem, czy pomogą owe rabaty, o których wyżej dyskutowaliśmy, ale Alfa jest na dobrej drodze i tyle.
 
Nie sądziłem, że dożyję tego dnia, ale muszę zgodzić się z Troll-dersonem. Zestawiając rzeczywiste liczby sprzedaży z tym, ile zakładali czy oczekiwali, można mówić wyłącznie o porażce sprzedażowej. Może stanie się cud i za rok wystrzeli sprzedać w górę o 200 000 sztuk, wtedy będziemy się cieszyć i wiwatować. Na tę chwilę jednak należy z ograniczonym optymizmem spoglądać na przyszłość modeli AR, chyba, że FCA sfinansuje je innymi modelami, typu Tipo.
 
Witam.

FCA Poland podało wyniki sprzedaży w naszym kraju za rok 2017.

Sprzedano 437 szt. Giulii oraz 295 szt. Stelvio (od kwietnia!). Ogólnie AR sprzedała 1185 aut w tym roku. Jest to wzrost rzędu 69,5% w stosunku do 2016.

Znalazłem zupełnie przypadkiem dane z 2013 roku:

Dane dla Polski za rok 2013:
Alfa Romeo - 1017 sztuk

W 2013 były (de facto) 2 modele, Julka i Mitoza.
Teraz są 4 (Stelvio od kwietnia) - sprzedaż podobna. Tak tylko to tu zostawię.
 
Kolego [MENTION=48512]Anderson[/MENTION] - widzę, że bardzo zależy Ci na przyklepaniu opinii, że Giulia i Stelvio to porażki rynkowe - ale po co Ci to? Czy ja wiem, czy ta Mazda to dobry przykład? Był okres, że miała się kiepsko, a przecież w Polsce wiele lat była prawie nieobecna

O ile się nie mylę, to wg danych za ubiegły rok sprzedaż Mazdy, jako jednej z nielicznych marek, nie wzrosła w Polsce wobec 2016r. Oczywiście w dużej mierze wynika to z opinii, że są autami które chętnie są kradzione ale to nie zmienia faktów - liczby to liczby
 
Problemem Alfy jest zbyt mała ilość modeli i ich wersji.
Ile wersji ma BMW 3 i 4? W Alfie klient musi iść na kompromisy. Chcesz kombi - weź sedana. Może chcesz cupe - jest sedan.
Ceny są przewymiarowane nie tylko wobec konkurentów, ale i samej wartości auta. Gulia powinna startować z cenami z ok. 110000 zł.
 
Znalazłem zupełnie przypadkiem dane z 2013 roku:



W 2013 były (de facto) 2 modele, Julka i Mitoza.
Teraz są 4 (Stelvio od kwietnia) - sprzedaż podobna. Tak tylko to tu zostawię.

tyle ze wtedy sprzedawaly sie mito po 50-60tys a teraz zastapily je modele za ok 200tys, do tego i tak ilosc sztuk wzrosla. nie wiem czemu odbierasz to negatywnie, to raczej postep
 
Mazda ma lepszą reklamę, ma przekaz: jedność człowieka z samochodem. Alfa nie ma przekazu.
Mazda ma 8 wersji samochodów, których ceny zaczynają się poniżej 100 tys. zł. Alfa ma 2.
Dwa, których nie reklamują. Teraz ludzie kupują Mito i Giuliettę tylko przez przypadek. Przychodzą po Tipo i 1 na 10 zainteresuje się Alfą.
 
O ile się nie mylę, to wg danych za ubiegły rok sprzedaż Mazdy, jako jednej z nielicznych marek, nie wzrosła w Polsce wobec 2016r. Oczywiście w dużej mierze wynika to z opinii, że są autami które chętnie są kradzione ale to nie zmienia faktów - liczby to liczby

Oj, chyba czynniki inne tu grają rolę. Np. - właśnie wszedł kolejny lifting, więc jak ktoś w zeszłym roku planował kupować to mógł się wstrzymać (może chciał huda na szybie czy wentylowane a nie tylko perforowane fotele, czy 250 koni i 4x4 ?) . A inny znów czekał na wyprzedaże obecnych związane z wejściem kolejnego liftingu? A może już stała się mazda nie tak atrakcyjna cenowo jak była (co lifting to podwyżka) ? A może kto miał ją kupić kupił i po co ma zmieniać jak dobrze jest?
Więc raczej nie tylko kradzieże.

W przypadku Giulii też być może grupa czekających w boksach startowych klientów czeka na pierwsze 100-150cio tysięczne przebiegi i wrażenia serwisowe z nich, na lifting pierwszy, choćby po to żeby nie być testerami, bo wiadomo ze z liftem zawsze jakieś poprawki się wiążą.
 
tyle ze wtedy sprzedawaly sie mito po 50-60tys a teraz zastapily je modele za ok 200tys, do tego i tak ilosc sztuk wzrosla. nie wiem czemu odbierasz to negatywnie, to raczej postep

Nie tylko MiTozy, ale też Julki. Nawet głównie Julki.

Zresztą, wbrew pozorom, cena nie jest tu krytyczna. Pamiętam jak ja kupowałem swoją (połowa 2014) na stocku było pełno Julek w okolicy 95-100 kzł (już mocno zrabatowanych). Teraz jest pełno Żulii w cenie ok. 150 kzł. Moim zdaniem doszło do pewnego przesunięcia z Julki na Żulię.

Jeśli chodzi o cenę to warto porównać z wynikami Jeep'a - razem w 2016 - 2756 szt, 2017 - 3166 sztuki, a większość modeli jest stosunkowo droga. Kurcze, głupi GC, który chodzi w okolicy 300 kzł sprzedał się w ilości ok. 700 sztuk w każdym roku. Dlatego uważam, że nie należy patrzeć na wyniki przez pryzmat ceny, że wtedy były tanie, teraz są drogie, to sprzedaje się więcej. To nie te ceny, żeby ograniczały (np. Ferrari). Dlatego zdecydowanie sprzeciwiam się tłumaczeniu takich, a nie innych, wyników sprzedaży Żulii ceną, tu nie ma zależności - 2x drożej - 2x mniej.

No dobrze, odkopałem tabele sprzedaży od 2013 do 2017. Krótkie zestawienie Alfy (na tle subiektywnie wybranych modeli innych marek grupy, bo nie będę szukać Ałdi czy innego Łopla ORAZ z pominięciem modeli o śladowej sprzedaży 159 w 2013 i 4C później).

2013 - razem 1017
Julka - 849
MiTo - 166
Podobną sprzedaż co Julka osiągnęła 500-tka, a np. Punta sprzedano ok. 3000. Grand Cheerokee - 662 szt.

2014 - razem 760
J - 669
M - 86
Podobną sprzedaż do Julki miała 500L, GC - 925 sztuk.

2015 - razem 688
J - 572
M - 111
Tu znowu sprzedaż Julki na poziomie 500L

2016 - razem 699
J - 535
M - 78
Żulia - 81
Dla porównania, GC - 729 sztuk

2017 - razem 1185
J - 378
M - 71
Ż - 437
Stevia - 295

To tak - niewątpliwie plusem jest ogólny wzrost sprzedaży. Natomiast wartości nie są jakieś powalające. Udało się wrócić do poziomu zbliżonego do 2013 roku przy pomocy 2 nowych modeli, które bez 2 starych modeli sprzedały się w ilości 732 sztuk. I fajnie, że Stelvio od kwietnia.

Nie odbieram tego negatywnie, każda sprzedana Alfa to sukces. Widzę natomiast, że zapewnienia sprzed 4-5-6 lat o nowych modelach, które podbiją sprzedaż Alfy (w porównaniu do wyników sprzed 4-5-6 lat) nie spełniają się. Oczywiście, sprzedaż spadła w latach 2014-2016, ale powrót do wartości sprzed kilku lat to jeszcze nie jest sukces.. niestety.
 
Ostatnia edycja:
Mazda ma lepszą reklamę, ma przekaz: jedność człowieka z samochodem. Alfa nie ma przekazu.
Mazda ma 8 wersji samochodów, których ceny zaczynają się poniżej 100 tys. zł. Alfa ma 2.
Dwa, których nie reklamują. Teraz ludzie kupują Mito i Giuliettę tylko przez przypadek. Przychodzą po Tipo i 1 na 10 zainteresuje się Alfą.
nie chcę się angażować w wojnę mazda vs alfa (zwłaszcza, że stoję przed wyborem samochodu rodzinnego i przedstawiciele obu marek są na krótkiej liście, a ostatnie słowo będzie miała żona jako główny kierowca :D), ale skomentuję krótko: mazda, podobnie jak wszystkie japońce ma dwie wersje: tą, która nie ma tej jednej rzeczy na której Ci zależy w konfiguracji samochodu i najdroższą:D serio, nigdy udało mi się z cennika japońców wybrac nic poza najwyższą wersją (w lexusach czasem 3 z 4...) także jak dla mnie mocno nietrafiony argument, bo w alfie podobnie jak w innych europejskich markach można sobie dobrać rózne rzeczy. poza tym silniki alfy w przypadku droższych modeli mocami zaczynają się tam, gdzie mazdy kończą...
 
.... poza tym silniki alfy w przypadku droższych modeli mocami zaczynają się tam, gdzie mazdy kończą...

Nie rozumiem w takim razie gdzie tu dylemat między markami. Realnym dylematem jest moc jaką chcesz mieć. Poza tym Mazda 6 2.5 to naprawdę nie jest złe auto, choć ja bym pewnie brał 200 konną Giulię.
 
Nie rozumiem w takim razie gdzie tu dylemat między markami. Realnym dylematem jest moc jaką chcesz mieć. Poza tym Mazda 6 2.5 to naprawdę nie jest złe auto, choć ja bym pewnie brał 200 konną Giulię.
ja nie mam dylematu:) inni tu na forum mają i tworzy się głupawa moim zdaniem wojna. moim natomiast dylematem (offtop) jest to, że żona chce mieć mniejszy samochód niż ja uważam, ze jest potrzebny:D i akurat rozważamy raczej alternatywy stelvio...
 
ja nie mam dylematu:) inni tu na forum mają i tworzy się głupawa moim zdaniem wojna. moim natomiast dylematem (offtop) jest to, że żona chce mieć mniejszy samochód niż ja uważam, ze jest potrzebny:D i akurat rozważamy raczej alternatywy stelvio...

Alfy z Mazdami się doskonale godzą i uzupełniają, nie trzeba wojen żadnych. Obie marki troche outsiderzy , alfe znają wszyscy, mazda choćby swietne wankle a teraz samozapłonow benzyna czy wolnossaki i niska masa świecie turbo i ton wygluszen i innych kilogramów. Nie wspominając o jej historii, warto na chłodno bez emocji typu "wróg" poznać.
Opcje w mazdzie fakt najprawdziwszy i niepodważalny, zawsze można powiedziec nie to nie i doposazyc - alfisti uwielbiają grzebać przy wozach a o utratę gwarancji sie nie ma co bac bo i tak się nic nie zepsuje przez te 3 lata.
6 tka wielka ale manewruje sie nią bajecznie prosto, wszędzie sie wciśnie, a jest i gama mniejszych.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra