Wymiana tylnego zawieszenia. Jakie części użyć.

Raczej coś tam siedzi, sprawdzalem magnesem, i do wahacza się nie łapie, a do tej tulejki tak. Poza tym widać tam slady ręcznego przecierania papierem sciernym. Jutro to wybije, a nóż wejdzie.

186.jpg

Tak to wygląda.
 
Ostatnia edycja:
Na pewno ta stalowa pozostałość po starej lulei jest do usunięcia. Możesz ją naciąć ostrożnie brzeszczotem, tak żeby nie najechać na aluminium i później dłutem wydostać. Z wprasowaniem tedgumów nie będzie problemu na prasie.
 
Teraz problem jest taki, ze srednica tulei to 53,2 mm, a otworu w wahaczu 52,8mm. Papier scierny i rozbic otwor?
 
Nic nie rozbijaj, nie zdarzyło mi się żeby te tuleje nie trzymały wymiarów. Próbowałeś je na prasie hydraulicznej wcisnąć?
 
Nie probowalem, ale watpie że tuleja wejdzie w otwór mniejszy od siebie o prawie 5 mm..
 
Moja pomyłka, rzeczywiście to 0.4 mm a nie 4 mm. Tyle że pozostałe dwie tuleje maja pasowanie na 0.1mm i bez problemu udało się je wprasowac w imadle. Ta jedna jest problemem. Ciekawe co będzie z drugej strony, ale spodziewam się tego samego.
 
Poskladałem to zawieszenie, i już mnie szlag na to wszystko bierze. Jeżdże dwa tygodnie i coś zaczęło skrzypiec. Raptem 300 km. Wymienione wszystkie tuleje w dolnych wahaczach plus pływająca w zwrotnicy, patent z poduszkami belki od Vectry b, dodatkowo wklejone na klej do stali, siedzą w miejscu. Nowe tarcze i klocki. Podczas hamowania, ale i czasem na dołkach coś skrzypi. Np. podczas cofania, wciskam hamulec, auto hamuje i oczywiście tył musi się lekko ugiąć. Kiedy się zatrzyma, oddaje z powrotem do góry, i wtedy słychać skrzypniecie. Jakies pomysły? Coś z amortyzatorem, poduszka, czy może zaciski maja luz na prowadnicach, stąd te zgrzyty?
 
Poskladałem to zawieszenie, i już mnie szlag na to wszystko bierze. Jeżdże dwa tygodnie i coś zaczęło skrzypiec. Raptem 300 km. Wymienione wszystkie tuleje w dolnych wahaczach plus pływająca w zwrotnicy, patent z poduszkami belki od Vectry b, dodatkowo wklejone na klej do stali, siedzą w miejscu. Nowe tarcze i klocki. Podczas hamowania, ale i czasem na dołkach coś skrzypi. Np. podczas cofania, wciskam hamulec, auto hamuje i oczywiście tył musi się lekko ugiąć. Kiedy się zatrzyma, oddaje z powrotem do góry, i wtedy słychać skrzypniecie. Jakies pomysły? Coś z amortyzatorem, poduszka, czy może zaciski maja luz na prowadnicach, stąd te zgrzyty?
Jakie tuleje wrzuciłeś w dolny wahacz?
 
Sprawdź czy guma ochronna z tulei od wahaczy nie ocieraja się. U mnie tak było i dodatkowo dałem gumowa podkładkę obok metalowych i skrzypienie ustalo.
 
Zamiast szukać na ślepo niech ktoś buja tyłem, a Ty posłuchaj. U mnie skrzypiał rozwalony sworzeń banana. Pomogła strzykawka z olejem:)
 
Czytając o przyczynach "skrzypienia" w tylnym zawieszeniu przypominam, że najczęściej są to tuleje drążka stabilizatora.
Ale jak Kolega wyżej pisał, samochód na kanał - jeden buja tyłem, drugi od dołu maca skąd to "skrzypienie".
 
Tuleje stabilizatora były wyjmowane przy okazji, wyczyszczone i przesmarowane. Sprawdzilem wszystkie śruby i są podokrecane. Dla pewności wyjme łączniki stabilizatora i przejade się bez tego, od razy będzie wiadomo czy coś się zmieniło.
W dolny wahacz wrzucilem zestaw Tedguma. Probowalem sam bujac autem, ale nic tam nie słychać, więc chyba nie ma sensu nasluchiwac z kanału.
Dzisiaj skrzypiec zaczęło jeszcze bardziej. Mam powoli dość tego auta.

Kaacu o których gumach mówisz?
 
Spokojnie. Alfy bywają upierdliwe. Też czasami moje uczucia krążą od miłości do nienawiści, kończy się zwykle zachwytem:)
 
Nie bujaj na boki,tylko usiądź w otwartym bagażniku i bujaj góra dół. Zrób taki patent z zaciągniętym ręcznym i spuszczonym.
 
Tuleje stabilizatora były wyjmowane przy okazji, wyczyszczone i przesmarowane. Sprawdzilem wszystkie śruby i są podokrecane. Dla pewności wyjme łączniki stabilizatora i przejade się bez tego, od razy będzie wiadomo czy coś się zmieniło.
W dolny wahacz wrzucilem zestaw Tedguma. Probowalem sam bujac autem, ale nic tam nie słychać, więc chyba nie ma sensu nasluchiwac z kanału.
Dzisiaj skrzypiec zaczęło jeszcze bardziej. Mam powoli dość tego auta.

Kaacu o których gumach mówisz?
Wolisz wymianiac graty zamiast to sprawdzic? Zrob tak jak Danus mowi. Ale 2 osoby sa potrzebne.
 
Chyba znalazł się winowajcą, to sworzeń banana albo tuleja pływająca. Zrobiłem z obu stron zastrzyk z olejem, i ucichlo praktycznie do zera, zrobiłem kilka metrów po ogrodzie, ide za chwilę się przejechać gdzieś dalej, może przejdzie do konca.
 
Mówiłem. Pewnie za niedługo sworzeń się skończy. Tak było u mnie.
Swoją drogą gdyby zrobić kalamitki na sworzniach pewnie ich żywot byłby dłuższy.
 
Ostatnia edycja:
Amortyzatory
Powrót
Góra