[159] Usunięcie DPF filtra cząstek stałych

Ja też nie jestem zwolennikiem wywalania na zaś :) Ale jak ktoś chce to nie widzę powodów żeby odmówić.
Ciekawi mnie jak to będzie rozwiązane, co z jelczami itp itd. Czy nowe zasady nie będą tyczyły nowo rejestrowanych samochodów, czy będą rozróżniać który ma euroX. Nie byłbym tak pesymistycznie nastawiony, ale pożyjemy zobaczymy .
 
Jeżeli auto jest homologowane z filtrem DPF to zwyczajnie będzie musiało go fizycznie posiadać. Tak samo katalizatory itp. Unia, Panowie! Pseudoekologia zabijająca ducha motoryzacji i frajdę.
Przypomniałeś mi właśnie jak ostatnio z konieczności (spory ruch) musiałem przejechać ok 500 m za solidnie przepracowaną ciężarówką. Nie zwróciłem uwagi na markę z powodu gryzącego dymu, musiałem się skupić żeby jak najszybciej wyprzedzić ten zabytek. A czarny dym walił z rury tak, że momentami nie dało się zobaczyć, czy można bezpiecznie wyprzedzać. I jak takie coś w ogóle po naszych drogach się porusza?
 
warsztaty będą musiały przejąć odpowiedzialność i będą obsrane bo kary będą bardzo bolesne.....wydruki pomiaru spalin z datą trzeba będzie wozić w dowodzie....policja będzie pobierała wartości spalin tak jak badanie stanu trzeźwości.
W Polsce? W ciągu najbliższych 10 lat? Wierzysz w to co napisałeś? Ja nie. Jeśli policja i odpowiednie organy kontroli nie są w stanie wykosić z ruchu samochodów jeżdżących bez hamulców, na łysych oponach, 15 letnich diesli, które kopcą na potęgę, motocyklistów, których wydechy mają głośność grubo ponad 100-110-120 dB to ja nie wieżę, że ktoś się weźmie za kontrole filtrów cząstek stałych. Szczególnie, że dotyczy to względnie młodych aut i zwykle auto po wycięciu filtra cząstek stałych pewnie pracuje na granicy normy EURO4, ale z pewnością spełnia normę EURO3.

Ja sam ze dwa razy w ostatnim roku pojechałem na przegląd autem, które nie powinno dostać stempelka. A w praktyce odbyło się to tak, że po badaniu dostałem stempelek i info o tym, że mam do zrobienia kilka pilnych rzeczy. I to jest rzeczywistość. Nie mówiąc już o jednym miejscu we Wro, gdzie podbijają nawet nie oglądając samochodu...
 
Ostatnia edycja:
Ponoć w Niemczech, Alfa 159 po sprawdzeniu spalin bez DPF'u ląduje na lawecie a dowód zabierają i nie ma o czym rozmawiać. Nasze realia wyglądają jeszcze trochę inaczej, pytanie tylko jak długo?
 
Ponoć w Niemczech, Alfa 159 po sprawdzeniu spalin bez DPF'u ląduje na lawecie a dowód zabierają i nie ma o czym rozmawiać. Nasze realia wyglądają jeszcze trochę inaczej, pytanie tylko jak długo?

Ponoć.

Ponoć – jeśli auto nie spełni norm – to najpierw jest ostrzeżenie i zapis w komputerowej bazie danych o wykryciu nieprawidłowości. Jeśli powtórna kontrola również będzie nieprzychylna to wtedy mandat i zakaz jazdy. Taką wersję ja słyszałem. A znam osoby, które latają tam 2 razy w tygodniu i ani razu nie mieli sprawdzanego auta.
 
Chodzi tu tylko o obecność filtra w razie kontroli. Jeśli odpowiednie organy będą miały kompetencje i sprzęt, żeby to egzekwować, na pewno będą z tego prawa korzystać. Ot choćby po to, żeby mieć kolejny powód, żeby zasilić sakiewkę. Skuteczność będzie pewnie jak napisałeś, ale sam fakt, że będą mieli prawo do takiej kontroli. I na pewno stacje kontroli pojazdów nie będą chętnie podbijać dowodów w autach z usuniętym filtrem cząstek stałych.

- - - Updated - - -

A znam osoby, które latają tam 2 razy w tygodniu i ani razu nie mieli sprawdzanego auta.
Racja :) Ale w razie kontroli może się okazać, że będą musiały sięgnąć głęboko do portfela. Reasumując - ja tam wolę mieć DPF, dopóki nie sprawia problemów.
 
Ponoć w Niemczech, Alfa 159 po sprawdzeniu spalin bez DPF'u ląduje na lawecie a dowód zabierają i nie ma o czym rozmawiać. Nasze realia wyglądają jeszcze trochę inaczej, pytanie tylko jak długo?

Tak, dokładnie tak !! Jak wjeżdża alfa 159 to od razu niemiecka policja czeka i poluje!!
Ale k... bzdury !
 
Już dziś zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów samochód nie może dostać stempelka na stacji kontroli gdy diagnosta wykryje brak filtra cząstek stałych. A jaka praktyka jest każdy wie. Już nie mówiąc o tym, że gdy zajeżdża się 159 na taką stacje to wszyscy robią wielkie oczy bo nigdy nie widzieli jeszcze takiego samochodu i nie bardzie wiedzą czy mają w nim szukać DPF.

Dodatkowo mając auto z 2006-2007 roku można spokojnie iść w zaparte, że auto fabrycznie nie miało filtra cząstek stałych. Znane są przypadki np. Lagun III z początku produkcji, które miały silnik dCi z normą EURO4 i fabrycznie bez filtra cząstek stałych.
 
Dlatego też ładne usunięcie dpfu to nie wsadzenie "rurki" zamiast oryginalnej puchy. Bo jak to ma niby przechodzić przegląd jak widać od razu że czegoś brakuje :)
 
Dlatego też ładne usunięcie dpfu to nie wsadzenie "rurki" zamiast oryginalnej puchy. Bo jak to ma niby przechodzić przegląd jak widać od razu że czegoś brakuje :)

Normalnie przechodzi. Żaden diagnosta na to nie zwraca uwagi ani nie pcha nic do rury i nie mierzy spalin. I to nie mówię bo "gdzieś słyszałem" albo "ponoć".
 
Racja :) Ale w razie kontroli może się okazać, że będą musiały sięgnąć głęboko do portfela. Reasumując - ja tam wolę mieć DPF, dopóki nie sprawia problemów.

Z tego co pamiętam: 500 Euro i zakaz dalszej jazdy. Ale to musimy trafić na taki patrol, który zechce zbadać odpowiednim urządzeniem zawartość pyłu (sadzy) w spalinach. I tak jak pisałem – słyszałem, że to dopiero po drugiej kontroli może nam się zdarzyć. Analogicznie z oponami. Mój znajomy trafił na zwykłą kontrolę, zbadali opony – były na wykończeniu – i poinformowali go, że zapisują sobie jego auto do bazy i następnym razem jak go złapią to musi mieć już nowe opony. Niestety, ale poruszamy się tutaj w materii nieznanych przepisów, zasłyszanych historii od osób, które coś słyszały, ale może nie do końca zrozumiały itd.
 
Tak, dokładnie tak !! Jak wjeżdża alfa 159 to od razu niemiecka policja czeka i poluje!!
Ale k... bzdury !
Spokojnie kolego, nie emocjonuj się za bardzo. Nie napisałem, że czekają i polują na 159ki ( zapomniałeś napisać na polskich blachach:D ). Jeden użytkownik z forum opisał swoją przygodę z niemiecką policją, więc ją oddałem i tyle.
 
Ja mam na głowie dość spraw, by przejmować się jeszcze "świadomością tego, że mam dpf". Nie mam dpf, nie mam problemów. Spie i jezdze martwiąc się ważniejszymi rzeczami niż wypalania, zapychania itp, to warte więcej niż 1 000zł. Moja 159 filtra nie miała już u właściciela w Holandii i jakoś jeździł. Do tego 159 z JTDm, czyli jednostką w miarę nowoczesną, bez tego filtra jest ekologiczniejsza niż 90% innych diesli w Polsce, mi nawet z programem przeszła test spalin na jednej stacji, a na drugiej z góry zapytałem jak jest z autami z dpf, to odpowiedziano mi, że póki nie ma czarnej chmury długiej za 5m za autem to jest wystarczająco ekologiczne by je przepuścić.
 
Z tego co pamiętam: 500 Euro i zakaz dalszej jazdy. Ale to musimy trafić na taki patrol, który zechce zbadać odpowiednim urządzeniem zawartość pyłu (sadzy) w spalinach. I tak jak pisałem – słyszałem, że to dopiero po drugiej kontroli może nam się zdarzyć. Analogicznie z oponami. Mój znajomy trafił na zwykłą kontrolę, zbadali opony – były na wykończeniu – i poinformowali go, że zapisują sobie jego auto do bazy i następnym razem jak go złapią to musi mieć już nowe opony. Niestety, ale poruszamy się tutaj w materii nieznanych przepisów, zasłyszanych historii od osób, które coś słyszały, ale może nie do końca zrozumiały itd.
Wystarczy spróbować wjechać do centrum Berlina
 
Wystarczy spróbować wjechać do centrum Berlina

Jakieś szczegóły? Poruszałem się autem z wyciętym DPF po centrum kilku Niemieckich bogatych miast i nic mi się nie stało. Ale ani nie kopciłem, ani nie kusiłem losu.
 
Wystarczy spróbować wjechać do centrum Berlina
A co ma do wjazdu , do centrum Berlina , obecność DPF-a ? Jak masz na szybie zieloną naklejkę UMWELTZONE , to możesz od kolektora , do końcówki wydechu nie mieć nic. Jestem średnio raz w miesiącu w Berlinie , różnymi samochodami i jak nie dymisz jak Batory , to pies z kulawą nogą się tobą nie interesuje.
 
jakiś czas temu zauważone tam zostały przezmnie i wielu moich znajomych kontrole polskich,litewskich,ruskich itd ropników które powinny posiadać filtry cząstek stałych.
 
jakiś czas temu zauważone tam zostały przezmnie i wielu moich znajomych kontrole polskich,litewskich,ruskich itd ropników które powinny posiadać filtry cząstek stałych.
Chyba jesteś trochę przewrażliwiony , może ogólnie kontrolują stan techniczny samochodów z obcą rejestracją. DPF-y nie powinien ich interesować , ponieważ do centrum Berlina , możesz wjechać jeszcze samochodem bez DPF-u , czyli z żółtą naklejką UMWELTZONE. Jest tylko jeden warunek , samochód musi posiadać rejestrację ZAGRANICZNĄ !! To taki ukłon w stronę turystów do końca 2014 roku. A żółtą naklejkę dostanie samochód spełniający normę EURO 3 , czyli taką gdzie o DPF-je jeszcze nikt nie myślał.
 
piszę tylko co znajomi przechodzili w Volvo i Cytrynce.
Sami policjanci przyznali się do tego czego szukają.
 
Duzo ludzi pisze o tych kontrolach a mial ktos jakis problem z tym?zostal ktos kiedys sprawdzony pod tym katem?bo ja slyszalem ,ze alfy sie psuja:)
 
Amortyzatory
Powrót
Góra