Witam po dlugim czasie

Julka juz przejechala kolejne kilkometry - 35tys... od czasu kupna usmiech z twarzy nie zniknal
Zrobiony pierwszy przeglad po 30 tys.
Jak juz pisalem wczesniej mialem kilka problemow ktore dotycza pewnie tez niektorych z was...
Po 8 tys wymienilem olej....niestety nie byla to selenia bo akurat tam wlewali inny...silnik zaczal po tym bardziej halasowac itp.
Teraz ponownie zostal wlany olej Selenia i 90% dokuczliwych halasow znikl

Skrzynia pracuje duzo ladniej i dzwiek silnika jest duzo ladniejszy!
Skrzypiace zawieszenie-bywalo tak gdy temperatura spadla ponizej 12 stopni...no i czasami nie wiem od czego to zalezalo...
Wszystko zostalo popryskane jakims smarem czy czymsc podobnym...i jestem z tego bardzo zadowolony!
0 piskow i trzaskow- teraz Julka chodzi idealnie i to juz 3 tyg. po tym spryskaniu. Myslalem ze Julka jest taka twarda i ze na niskoprofilowych oponach tak to juz jest. Niestety NIE...teraz chodzi bardzo "mieciutko" oczywiscie sztywnosc zawieszenia to inna sprawa ale to jak bylo i jak jest teraz to trudno opisac

Tak jak by wszystko na sucho bez sparowania przedtem chodzilo....
Galka zmiany biegow juz prawie sie odkleila- prawdopodobnie przyklejona na nowo i trzyma sie jak nowa
Podlokietniki przednie w drzwiach od kierowcy i pasazera-nie dalo sie juz wytrzymac kiedy to przy kazdym dotknieciu plastik strzelal...
Rozebrane i uszczelnione (klejem-silikonem ?) sek w tym ze teraz mozna gdniesc, dotykac i ani razu nie ta plastik znaku zycia
Elementy ktore wymagaly zamownienia to :
Kabel od radia albo antena poniewaz nie moge wyszukac stacji radiowych od momentu kupna, ale czasu bylo malo...az to dzis

Element do sprzegla ( jakis magnez czy cos takiego ) robi jeszcze troszke halasu po spuszczeniu, duzo mniej niz na starym oleju ale mimo wszystko...
Pozdrawiam Julki !!!