Odkurze temat, bo po dlugich bojach udalo mi sie wymienic otrzymana nawigacje 'bez live' na w pelni funkcjonalna wersje. Niestety proces w jakim sie to musialo odbyc daleki byl od idealnego. Tak jak pisalem wczesniej probowalem sprawe wyjasnic przez infolinie Alfy, ale tam nie dosc, ze niespecjalnie rozumieli o co chodzi, a dwa nie za bardzo mogli pomoc. Po ktorejs interwencji sprawa zostala przekierowana do FAP do dzialu obslugi klienta. No i sie zaczelo... Dostalem telefon od jakiegos totalnie niekompetentnego i nieprzyjemnego osobnika, ktory poinformowal mnie, ze nawigacje to nie sprawa FAP, mam rozmawiac z dealerem i ze ogolnie mu glowe zawracam. Jako, ze problem rozbijal sie wlasnie o informacje dostarczane przez FAP dealerowi, a do tego nie lubie jak mnie ktos po chamsku traktuje to nie zostawilem tak tej sprawy i poprosilem mojego dealera o interwencje. W efekcie mialem rozmowe z przelozonym wymienionego Pana i obietnice pochylenia sie nad tematem...
Jak to bywa z obietnicami okazalo sie, ze tak prosto nie bedzie

FAP wymigiwal sie od jakiejkolwiek odpowiedzialnosci za problem, tlumaczac sie tym, ze nawigacje otrzymalem za darmo przy zakupie i nie powinienem marudzic. Okazalo sie, ze takie a nie inne informacje co do modeli BM szly tez od centrali we Wloszech. Do tego problem byl oczywiscie z pokryciem kosztow wymiany. Wreszcie po ktorejs z kolei interwencji, wymianie maili i rozmowie miedzy dealerem, a FAP udalo sie dojsc do kompromisu i nawigacja zostala wymieniona.
Po calej sytuacji moge tylko stwierdzic, ze rozumiem niechec dealera do placenia za wymiane nawigacji, ktora dostarczyli mi na podstawie informacji od FAP. Nie rozumiem natomiast podejscia FAP: zero zainteresowania tematem, nieprzyjemny kontakt, zero informacji o tym skad wlasciwie sie wziela roznica (dopiero na ostatnim etapie udalo sie dowiedziec o co wlasciwie chodzilo).
Ogolnie temat zajal ze 2 miesiace i bez pomocy dealera (p.Iza z Autex) nic bym nie wskoral, albo pisalbym piecdziesiatego maila...