nkaroluky
Użytkownik
Z tego co ja się doczytałem i z moich własnych doświadczeń, nowoczesne siniki diesla takie jak JTDM, praktycznie poniżej 2000obr nie oddają ciepła i ogólnie mają "niska" jego nadprodukcję. Dlatego przy niskich temperaturach (np-10*) i w zasadzie poniżej tych 2000obr silniki JTD "stygną" i nowy termostat tu nic nie pomoże, bo na małym obiegu i tak zaczyna się schładzać. Powód to brak wystarczającej ilości generowanego ciepłą (te silniki po porostu mają wysoką sprawność), stąd też długi czas nagrzewania do temperatury roboczej. Doświadczyłem tego na postoju przy kilkunastu stopniach mrozu silnik nie był w stanie na jałowych utrzymać zadanej temperatury (termostat sprawny), a był rozgrzany po trasie.
no i to niestety denerwuje, do pracy mam powiedzmy 17km, a mi sie nagrzewa dopiero po 10-12km. wiedzialem, że diesle sie nagrzewają gorzej, ale nie sądzilem, że z tą Alfą będzie az tak. niestety, trzeba sie przemęczyć jakos przez te zimy. jak jade do pracy to samochod stoi w garazu, gorzej jest po pracy.
dzisiaj przy tych -18 wiekszosc czasu jechałem na 3 biegu przez miasto, żeby trzymac go w granicach 2-2,5 tys obrotów cały czas, a potem w trasie jechalem na 4 i 5, szóstego biegu chyba nawet nie wbiłem.
w nowszych dieslach fajne sa ta przeslony chłodnicy skladne/rozkladane automatycznie. oczywiscie, nie po to, zeby szybciej bylo cieplej pasazerom, ale zeby jak najszybciej auto bylo "eko"