Ja wymieniałem już chyba 3 razy termostat. Ostatnio zauważyłem, że jak nawet nagrzeje mi się do 90*C i włączę nawiew na 3 bieg to temp.spada do ok.80*C wyłączę za chwilę znowu na 90*C. Myślałem, że znam to auto juz dobrze ale dalej chyba go nie znam. Wkurza mnie już ta alfa. Ciągle k...a cos. Narazie nie będę wymieniał. Poobserwuje. Mam ją 10 lat i średnio co 3 lata by trzebabylo wymieniać termostat
mam to samo. jak sie dopiero ledwo co nagrzeje na 90, i wlacze np na high, od razu spada temperatura. jesli sie nagrzeje do 90 i nie ruszam nic przez 5-10km i wtedy wlacze nawiew HI na szyby, nic sie nie dzieje - wtedy temp trzyma ładnie rowno na 90. szukalem u siebie caly czas "problemu" z tym wolnym nagrzewaniem, ale to tak chyba jest i juz bedzie. i bardzo szybko sie tez wychladza. jade 20km, auto po 10km sie nagrzzewa niby na te 90st (na blacie), jade sobie spokojnie, potem wjezdzam w miasto, wiec i predkosc i obroty silnika spadaja, ide na zakupy, po 5 minutach wychodze, a na blacie juz 80. wychodzi, ze jest bardzo nieefektywne wykorzystanie ciepla w tym aucie, wlasnie moim zdaniem przez ta niedorzeczna ilosc plynu chlodniczego. bym rozumial przy 5 badz 6 cylindrach, ale kurde R4 i 8 litrów...
kiedys znalazlem post na jakims zagraniczmym forum, to jak Ci wskoczy te 90st na blacie, to realna temp plynu wg MESa jest kolo 80. jak masz 80 na blacie, to plyn ma 70st. i nie ma co sie dziwic, że jak sie ledwo zdazy nagrzac i dasz nawiew na maxa, to spada.
niektorzy tez pisza, ze wymieniaja termostat co roku, ale to chyba nie jest rozwiazanie problemu.
//a dla mnie i tak najdziwniejsze jest to, że niewazne, czy mam zasloniete troche wloty, czy nie mam, czy na dworzu jest -10 st czy jest +10, czy auto garazuje czy jest po nocy na zewnatrz, i tak w tym samym momencie praktycznie mi sie podnosi wskazowka przy 50, i mniej wiecej w tym samym momencie mi sie nagrzewa na 90.