[159] Szum związany układem napędowym - też tak macie?

To proponuję zapoznać się z terminem "wada ukryta" i instytucją rekojmi za wady sprzedanej rzeczy (w Kodeksie cywilnym), o ile sprzedawca zapewniał Cię, że wszystko z autem jest w porządku (byłaby bajka, gdybyś miał świadków na zapewnienia o prawidłowo pracującej skrzyni biegów).
W takim przypadku możesz żądąć od sprzedającego odstąpienia od umowy sprzedaży bądź zażądać obniżenia ceny (co mógłbyś przeznaczyć na naprawę) - wszystko oczywiście na piśmie. Masz na to miesiąc od momentu wykrycia wady, a w każdym przypadku nie później niż rok od wydania tego auta (zapewne ani jeden ani tym bardziej drugi termin nie minął). Jeżeli to nie poskutkuje, to pozostaje wymiar sprawiedliwości... Tyle, że droga sądowa w takim przypadku jest długa i nie daje gwarancji powodzenia (zwłaszcza, że to na Tobie będzie leżał ciężar dowodu, że sprzedawca celowo ukrył przed Tobą istotną wadę tego samochodu).
 
To proponuję zapoznać się z terminem "wada ukryta" i instytucją rekojmi za wady sprzedanej rzeczy (w Kodeksie cywilnym), o ile sprzedawca zapewniał Cię, że wszystko z autem jest w porządku (byłaby bajka, gdybyś miał świadków na zapewnienia o prawidłowo pracującej skrzyni biegów).
W takim przypadku możesz żądąć od sprzedającego odstąpienia od umowy sprzedaży bądź zażądać obniżenia ceny (co mógłbyś przeznaczyć na naprawę) - wszystko oczywiście na piśmie. Masz na to miesiąc od momentu wykrycia wady, a w każdym przypadku nie później niż rok od wydania tego auta (zapewne ani jeden ani tym bardziej drugi termin nie minął). Jeżeli to nie poskutkuje, to pozostaje wymiar sprawiedliwości... Tyle, że droga sądowa w takim przypadku jest długa i nie daje gwarancji powodzenia (zwłaszcza, że to na Tobie będzie leżał ciężar dowodu, że sprzedawca celowo ukrył przed Tobą istotną wadę tego samochodu).

A ja proponuję nie wprowadzać nikogo w błąd i nie zachęcać go do robienia czegoś, co jest z góry skazane na porażkę.

Jeśli kupił od osoby prywatnej to generalnie już jest w czarnej d..., bo osoba prywatna nie musi wcale znać się na samochodach i może po prostu nie zwracać uwagi na to, że coś lekko szumi podczas jazdy. Dlatego też należy dla świętego spokoju udać się na przegląd samochodu PRZED zakupem do jakiejś sensownej stacji obsługi, gdzie NA PIŚMIE dostaniemy informację o stanie nabywanego auta.

Obok czegoś, co nazywamy "wadą ukrytą" jest też definicja takiej usterki - "usterka losowa, będąca następstwem zużycia eksploatacyjnego pojazdu" - i cały sądowy proces może wziąć w łeb, jeżeli jakiś w miarę kumaty biegły wykaże, że łożysko w skrzyni może zacząć szumieć nagle i bez wcześniejszych objawów.

Dodatkowo w sytuacji takiego tłumaczenia: "w czasie jazdy próbnej nic kompletnie nie słyszałem, nikt nie słyszał - wziąłem blacharza i kolegę do podłączenia pod komputer!! Dopiero po 150km jak dojeżdzałem do domu to usłyszałem. Mysłałem że to łożysko w kole bo wpadłem w dziurę po drodze" od razu można sobie powiedzieć do widzenia po pierwszej rozprawie sądowej. Wynika z tego jasno, że auto było w czasie jazdy próbnej sprawne.
 
Ostatnia edycja:
Sprzedawca nie musi niczego celowo ukrywać aby był odpowiedzialny za wadę ukrytą. Gdyby celowo ukrył, to wtedy taka wada nie przedawnia się po roku.
Sprzedawca nie odpowiada jedynie za wady, o których kupujący wiedział w momencie zakupu. Posiadanie świadków jest więc zbędne. To sprzedawca powinien w swoim interesie zadbać o wypisaniu wszelkich znanych mu wad na umowie Kupna-Sprzedaży. Wtedy minimalizuje ryzyko, że wada się ujawni i kupiec wróci z rękojmią. Inaczej to sprzedawcy będzie trudno udowodnić, że klient wiedział o wadzie.
Poza tym wszelkie gadki sprzedawcy typu "przecież szumiało", "nie zauważył pan wycieku?", itp. nic mu nie dadzą, bo klient nie ma obowiązku być specjalistą mechanikiem. Prawo chroni nieświadomego klienta.

Przerabiałem temat w zeszłym roku.
 
Kolego Tomek_KRK, nie pie*** za przeproszeniem głupot, bo sam jako handlarz doskonale wiesz, że jesteś tzw. profesjonalistą, a tym samym wiesz co "w trawie piszczy". I nie broń tak swojego gniazda, bo w miarę kumaty pełnomocnik kupującego da sobie z tym radę udowadniając chociażby (za pomocą np. rzeczoznawcy samochodowego), że huczące łożyska nie są, jak to nazwałeś, "usterką losową".

A co do stacji diagnostycznej przed zakupem to powiedz mi kolego jaka jest odpowiedzialność takiej stacji, jeżeli na piśmie napisze, że sprawdziła auto przed zakupem i wszystko jest OK? Odpowiedzialność solidarna ze sprzedającym? Odpowiem Ci - żadna!

Fakt natomiast pozostaje faktem, że auto BEZWZGLĘDNIE SPRAWDZA SIĘ PRZED ZAKUPEM!

I na przyszłość radzę dokładnie czytać posty, bo wyraźnie zaznaczyłem, że podane rozwiązanie dotyczy sytuacji, w której sprzedający zapewniał o niewadliwym aucie i tylko w przypadku, gdy mamy na to czas, nerwy i pieniądze.

EDIT: YonasH, jak najbardziej masz rację z tym, że wada nie musi być ukryta, jednak wykazanie przez stronę jakoby tak było przechyla szalę zwycięstwa. I w tym przypadku instrumenty prawne jak najbardziej stoją po stronie kupującego. Może nie tak bardzo jak w przypadku tzw. sprzedaży konsumenckiej (przedsiębiorca vs osoba prywatna), ale nie jest źle.
 
Ostatnia edycja:
osoba prywatna nie musi wcale znać się na samochodach i może po prostu nie zwracać uwagi na to, że coś lekko szumi podczas jazdy
Niestety to nie chroni sprzedawcy od odpowiedzialności. Warto o tym wiedzieć. Każdy z nas kiedyś sprzeda swoje autko ;)
 
Wynika z tego jasno, że auto było w czasie jazdy próbnej sprawne.

No to już bzdura kompletna... A skąd to domniemanie, że auto było sprawne?! Ma taką samą moc jak twierdzenie, że było niesprawne... Jak było naprawdę trzeba po prostu wykazać w postępowaniu dowodowym!
 
Ostatnia edycja:
Panowie, to nie rozwiązuje problemu szumiącej skrzyni. Nie zapominajmy, że to forum techniczne. Ja na Twoim miejscu pojechałbym do serwisu możliwe, że naprawa nie będzie kosztowna. A tak z ciekawości ile zapłaciłeś za autko? Jeżeli cena była "atrakcyjna" to można z góry założyć, że na start trzeba będzie dołożyć kilka tysięcy zł na naprawy elementów eksploatacyjnych. Spokojnie szum z napędu nie od razu oznacza, że trzeba wymieniać skrzynię !!! W najgorszym przypadku możesz kupić używaną skrzynię za około 1800zł tragedii nie ma.
 
dziękuję za wszystkie wskazówki ale jak powiedział grzdylu nie rozwiązuje to problemu skrzyni,a cena za samochód była na tyle atrakcyjna (tj za tą cenę mogłem mieć 2005 max 2006r) że 4 godz po ukazaniu się ogłoszenia byłem w Wawie i oglądałem auto.
 
a tak na marginesie czy skrzynia będzie pasowała od Vectry, Cromy albo Saaba 9-3 z tym silnikiem ?
 
dziękuję za wszystkie wskazówki ale jak powiedział grzdylu nie rozwiązuje to problemu skrzyni,a cena za samochód była na tyle atrakcyjna (tj za tą cenę mogłem mieć 2005 max 2006r) że 4 godz po ukazaniu się ogłoszenia byłem w Wawie i oglądałem auto.

czyli kupiłeś 2008 za około 40tyś? Szczerze? Nie dało Ci do myślenia, że cena jest za niska jak na 2008? Nie dziwne, że coś nie tak ze skrzynią...żaden "handlarz" nie sprzeda rocznika 2008 poniżej 50tyś. Jeśli oczywiście jest to pewny egzemplarz bez wad. Dołóż 3tyś i naprawisz skrzynię i będzie po kłopocie ;) obyś szybko to naprawił i zaczął się cieszyć swoją alfą ;)
 
wracając do tematu mojego szumu, łożysko na podporze okazało się ok, więc pozostaje jednak skrzynia. Zauważyłem, że szum się zmienia podczas ruszania na boki dźwignią zmiany biegów jadąc na luzie, przy czym dźwięk jest najbardziej słyszalny przy przechylaniu dźwigni jak do 1/2 biegu. Macie pomysł co to może być?
 
Kolego Tomek_KRK, nie pie*** za przeproszeniem głupot, bo sam jako handlarz doskonale wiesz, że jesteś tzw. profesjonalistą, a tym samym wiesz co "w trawie piszczy". I nie broń tak swojego gniazda, bo w miarę kumaty pełnomocnik kupującego da sobie z tym radę udowadniając chociażby (za pomocą np. rzeczoznawcy samochodowego), że huczące łożyska nie są, jak to nazwałeś, "usterką losową".

Ja nie p**** głupot, tylko czytam to, co napisał gość - oglądał auto z blacharzem, z kolegą, była jazda próbna. Nikt żadnego szumu nie słyszał. Teraz bierzesz sobie tą wypowiedź do sądu i myślisz, że ktoś będzie dyskutował o rzeczoznawcy? Właściciel poprzedni stwierdzi, że żadnych szumów nie było, na dowód tego jest tu wypowiedź nabywcy wydrukowana z internetu i do widzenia. 4 osoby podczas jazdy próbnej żadnych szumów nie słyszały.

A co do stacji diagnostycznej przed zakupem to powiedz mi kolego jaka jest odpowiedzialność takiej stacji, jeżeli na piśmie napisze, że sprawdziła auto przed zakupem i wszystko jest OK? Odpowiedzialność solidarna ze sprzedającym? Odpowiem Ci - żadna!

Widzisz - jest tutaj jeden myk - stacja AUTORYZOWANA nie będzie chciała się podpisać pod dokumentem, w którym będzie widniało czarno na białym, że auto jest bez usterek, jeśli takowe usterki są. Duży warsztat, posiadający autoryzację, nie będzie wydawał takich dokumentów ryzykując nawet utratę autoryzacji w podbramkowych sytuacjach. Więc to co napiszą i się pod tym podpieczątkują ;) można w 99% traktować, jako prawdziwe opinie. Nie raz w ten sposób rozwiązałem dyskusje nt. rzekomej wypadkowości samochodu.

I na przyszłość radzę dokładnie czytać posty, bo wyraźnie zaznaczyłem, że podane rozwiązanie dotyczy sytuacji, w której sprzedający zapewniał o niewadliwym aucie i tylko w przypadku, gdy mamy na to czas, nerwy i pieniądze.

Oczywiście i teraz udowodnij, że zapewniał i udowodnij, że w momencie przekazywania samochodu klientowi huczały łożyska, skoro sam klient z kolegami nie słyszał, żeby cokolwiek huczało. Trochę na sali sądowej będzie trudno to obronić.

---------- Post added at 22:53 ---------- Previous post was at 22:50 ----------

czyli kupiłeś 2008 za około 40tyś? Szczerze? Nie dało Ci do myślenia, że cena jest za niska jak na 2008? Nie dziwne, że coś nie tak ze skrzynią...żaden "handlarz" nie sprzeda rocznika 2008 poniżej 50tyś. Jeśli oczywiście jest to pewny egzemplarz bez wad. Dołóż 3tyś i naprawisz skrzynię i będzie po kłopocie ;) obyś szybko to naprawił i zaczął się cieszyć swoją alfą ;)

Po pierwsze - spokojnie kupisz fajnie wyposażony rocznik 2008 w cenie ok. 46-48 tysięcy, który po przeglądzie w ASO będzie miał papierek, że auto nie ma defektów.
Po drugie - w 159, jeśli ktoś długo jeździł na wywalonej dwumasówce, lubią sobie polecieć łożyska w skrzyni. Sam koszt łożysk nie zabija, ważne, żeby skrzynię rozebrał i złożył ktoś kumaty. W 2000 PLN można zamknąć całą operację.
 
ja szukałem pół roku i nie znalazłem auta z 2007 za 48 które spełniało by moje wymagania (a nie jestem jakiś mega wybredny) więc z tym "spokojnie" to bym nie przesadzał...chyba, że masz na myśli 8v
 
ja szukałem pół roku i nie znalazłem auta z 2007 za 48 które spełniało by moje wymagania (a nie jestem jakiś mega wybredny) więc z tym "spokojnie" to bym nie przesadzał...chyba, że masz na myśli 8v

Nie, 16V. Kwestia tylko przyjęcia do wiadomości, że przebieg 120-150 tysięcy km nie jest dla tego auta jakąś techniczną miazgą.
 
Tomek_KRK, nie będę sięz Tobą "pałował" na słowa, bo widzę że masz jedynie wiedzę "handlarską", a z taką się nie dyskutuje...
Masz podstawowe braki w zakresie wiedzy na temat dokumentów urzędowych i prywatnych i skutków, jakie za sobą niosą (vide opinia JAKIEGOKOLWIEK warsztatu).
Wszystko co piszesz opierasz na swoim niebotycznym doświadczeniu w zakresie handlu samochodami (co popierasz licznymi wypowiedziami na forum) i kreujesz się na alfę i omegę polskiego rynku motoryzacyjnego. Szkoda bicia piany, bo takim jak Ty nic nie wytłumaczysz - wszystko wiecie lepiej... Ja rozumiem, że żyjesz z tego i z pewnością można Cie uważać za profesjonalistę, ale nie bierzesz pod uwagę jednego - nie żyje się w próżni, a Tym samym takie proste dowodzenie jaki mi wykazujesz powyżej ("jeden napisał, drugi powiedział, trzeci nic nie zauważył...") to możesz sobie w buty wsadzić. Postępowanie dowodowe w sprawach cywilnych jest mocno rozbudowane i sędziowie z duuuużą rezerwą patrzą na takie dowody, natomiast uwielbiają dowody z dokumentów i opinii biegłych (a jak zapewne wiesz, każdy biegły jest wręcz nieprzewidywalny w swojej opinii).

Pozwól, że nie będziemy zaśmiecać tego wątku kolejnymi wypowiedziami nie na temat, a jeżeli będziesz chciał kontunuować to zapraszam na PW.

EOT.
 
zgadzam się zakończmy temat reklamacji i wróćmy do mojego problemu.
Przenalizowałem budowę skrzyni i doszedłem do wniosku, że szum, któy zależy od położenia drążka może wywoływać jedynie wybierak ślizgający się po synchronizatorze. Szum słychać na każdym biegu więc powoli dochodzę do stwierdzenia, że tak po prostu ma być. Czy ktoś mógłby sprawdzić u siebie czy podczas jazdy na luzie ok 40-60 km/h bez nawiewu i radia będzie słychać lekki metaliczny szum?
 
zgadzam się zakończmy temat reklamacji i wróćmy do mojego problemu.
Przenalizowałem budowę skrzyni i doszedłem do wniosku, że szum, któy zależy od położenia drążka może wywoływać jedynie wybierak ślizgający się po synchronizatorze. Szum słychać na każdym biegu więc powoli dochodzę do stwierdzenia, że tak po prostu ma być. Czy ktoś mógłby sprawdzić u siebie czy podczas jazdy na luzie ok 40-60 km/h bez nawiewu i radia będzie słychać lekki metaliczny szum?

moja tak ma jakby dziwięk głosno pracującego alternatora - nie ruszam tego jak bedzie glosniejsze że bede to slyszał bez specjalnego nasluchiwania to wtedy bede o tym myslał a na razie czerpie w obecnym czsie radość z jady moją AR po mazurach pozdr.
 
Tomek_KRK, nie będę sięz Tobą "pałował" na słowa, bo widzę że masz jedynie wiedzę "handlarską", a z taką się nie dyskutuje...
Masz podstawowe braki w zakresie wiedzy na temat dokumentów urzędowych i prywatnych i skutków, jakie za sobą niosą (vide opinia JAKIEGOKOLWIEK warsztatu).
Wszystko co piszesz opierasz na swoim niebotycznym doświadczeniu w zakresie handlu samochodami (co popierasz licznymi wypowiedziami na forum) i kreujesz się na alfę i omegę polskiego rynku motoryzacyjnego. Szkoda bicia piany, bo takim jak Ty nic nie wytłumaczysz - wszystko wiecie lepiej... Ja rozumiem, że żyjesz z tego i z pewnością można Cie uważać za profesjonalistę, ale nie bierzesz pod uwagę jednego - nie żyje się w próżni, a Tym samym takie proste dowodzenie jaki mi wykazujesz powyżej ("jeden napisał, drugi powiedział, trzeci nic nie zauważył...") to możesz sobie w buty wsadzić. Postępowanie dowodowe w sprawach cywilnych jest mocno rozbudowane i sędziowie z duuuużą rezerwą patrzą na takie dowody, natomiast uwielbiają dowody z dokumentów i opinii biegłych (a jak zapewne wiesz, każdy biegły jest wręcz nieprzewidywalny w swojej opinii).
EOT.

Franku drogi - ja nie żyję w próżni i sprawy sądowe nie są mi obce. I wiem, jak sąd może podejść do pewnych zarzutów, które nie są bardzo dokładnie sprawdzone, opisane i udowodnione. Potrafię sam napisać pismo procesowe, potrafię sam się reprezentować podczas rozprawy sądowej i udało mi się kilka spraw wygrać, także w zakresie odpowedzialności za szkody wynikłe wskutek czyjegoś zaniedbania. ALE to o czym my tu piszemy niestety stoi na bardzo słabych nogach - chociażby dlatego, że mamy informację od samego zainteresowanego, że podczas sprawdzania samochodu z mechanikiem nikt nie zauważył żadnych nieprawidłowości, w tym też żadnych szumów pochodzących od układu napędowego. I to praktycznie zamyka Ci drogę do odszkodowania od sprzedającego, chyba, że ponad WSZELKĄ WĄTPLIWOŚĆ udowodnisz, że sprzedający wiedział o tej wadzie i podstępnie ją zamaskował (no bo musiał to zrobić, skoro podczas jazd próbnych nie wyszła ona na jaw). I to jest bardzo trudne, o ile nie niemożliwe do udowodnienia - w tym konkretnym przypadku. Co do przewidywalności biegłych - oczywiście, że biegły może napisać to, co zostanie mu zasugerowane, ale w tej sprawie założyłbym, że ma ona niestety większe szanse na przegranie, niż na jej wygranie. I nie musisz mi mówić, na czym polega postępowanie dowodowe, bo doskonale się w tym orientuję. Dowodem na to, że szumów w momencie odbioru auta nie było może być chociażby wypowiedź właściciela auta, zamieszczona na tym forum - myślisz, że przed sądem gość będzie twardy i powie, że to nie on pisał, jeśli ktoś zrobi wydruk z forum i poprosi o ustosunkowanie się do tych wypowiedzi?

---------- Post added at 20:19 ---------- Previous post was at 20:18 ----------

zgadzam się zakończmy temat reklamacji i wróćmy do mojego problemu.
Przenalizowałem budowę skrzyni i doszedłem do wniosku, że szum, któy zależy od położenia drążka może wywoływać jedynie wybierak ślizgający się po synchronizatorze. Szum słychać na każdym biegu więc powoli dochodzę do stwierdzenia, że tak po prostu ma być. Czy ktoś mógłby sprawdzić u siebie czy podczas jazdy na luzie ok 40-60 km/h bez nawiewu i radia będzie słychać lekki metaliczny szum?

Ja nie słyszałem jeszcze żadnych szumów od skrzyni biegów w 159, w sytuacji, kiedy ta skrzynia jest sprawna.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra