Krzysztof
Nowy
Te amerykańce to jednak głupie są - dają "salvage" na auto, zamiast je naprawić i zarobić drugie 50% jego wartościdocelowo samochód wyjdzie ok 50% jego wartości
Podążaj za instrukcjami wyświetlonymi na poniższym wideo, aby zainstalować aplikację internetową na Twoim urządzeniu.
Uwaga: Ta opcja może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach internetowych.
Te amerykańce to jednak głupie są - dają "salvage" na auto, zamiast je naprawić i zarobić drugie 50% jego wartościdocelowo samochód wyjdzie ok 50% jego wartości
no raczej tak to nie jest, różnice w cenie są znaczne. może myli CIę że niektóre ogłoszenia to np na niby Veloce 2018 (co sugeruje z tych roczników auto EU) a w rzeczywistości okazuje się jakis TI sport bez pełnej konwersji i to produkcja 2016 bo nie raz tego typu ogłoszenia wiadziałem (ktoś wpisał datę rejestracji albo jeśli już to rok modelowy)- to moze mylić i zamęt co do interpretacji cen wprowadzać. inaczej koszuje auto EU z historią serwisową, bezwypadkowe, poaktualizowane ze zrobionymi wszystkimi kampaniami, w pełni legalne na drogach EU, vs powypadkowe auto z "regenerowaną" deską, brakiem sprysków, lampami USA albo już EU ale bez poziomowania co jest 80-90% przypadków przy autach USA niestety a blisko 100 przy typowych handlarzach (albo Q z elementami z Veloce bo błotniki/zderzak przód i maska za drogie/niedostępne itp). Nie wspominam już o regenerowanych poduszkach - przy takim wystrzale jak na zdjęciu koszt nowych poduch/napinaczy to kilkanaście tysięcy zł, używek USA nie ma u nas tak?
2/3 zainteresowanych kupnem auta odwraca sie na pięcie jak słyszy USA/powypadek. owszem kupno takiego to tańszy sposób na kupienie sobie takiego auta, ale coś za cos, to nie jest auto 100% wartościowe, dlatego zarówno mniej kosztuje w zakupie jak i mniej dostaje się potem przy odsprzedaży. w usa to jednak był salvage. a zrobione auta po naprawach widziałem niejedno jak robiłem retrofity/przeprogramowywania na EU jeszcze, było kilka które były mało stuknięte wcześniej i dobrze zrobione, w większości były jednak oszczędności, słabe lakierowanie, coś połamane, coś brakowało a i byli fani regenerowanych poduszek.
Te amerykańce to jednak głupie są - dają "salvage" na auto, zamiast je naprawić i zarobić drugie 50% jego wartości![]()
to iż docelowo samochód wyjdzie ok 50% jego wartości, to że uszkodzenia nie dyskwalifikują tego samochodu do niewielkiej odbudowy, to że poduchy są elementem wymiennym, i wystarczy je wymienić tak jak kazdy inny element nie konstrukcyjny tego samochody, a wyposażenie, no cóż, zawsze można sobie zmienić fotele nawet na Carbon z Quadro, za 10 tyś, i wtedy masz lepszy wypas niż w P{olszyWszystko kwestia wyboru, Ja uważam że samochody są stanowczo za drogie jako nowe, więc nie lubie przepłacac, a Jak ktoś ma cisnienie jeżdzić nowym, i tyle płacić by być pierwszym pierdzącym w fotel, to już jego wybór i kasa
No popatrz, amerykańcom się nie opłacało tego naprawiać, a Ty naprawiasz ich auta po opłaceniu transportu do EU i zmiany na wersję EU i jeszcze wychodzi 50% taniej. Przecież to istny cud, miód i malina, bo nikt nie wymaga "poszerzonego przeglądu" po Twoich naprawachnie takie głupie, bo naprawiają "Salvage" i je sprzedają, różnica taka że muszą przejść poszerzony przegląd, nie taki jak w przypadku "Clear", Warto czasami się zgłębić temat, i nie popełniać takich gaf![]()
No popatrz, amerykańcom się nie opłacało tego naprawiać, a Ty naprawiasz ich auta po opłaceniu transportu do EU i zmiany na wersję EU i jeszcze wychodzi 50% taniej. Przecież to istny cud, miód i malina, bo nikt nie wymaga "poszerzonego przeglądu" po Twoich naprawach![]()
No popatrz, amerykańcom się nie opłacało tego naprawiać, a Ty naprawiasz ich auta po opłaceniu transportu do EU i zmiany na wersję EU i jeszcze wychodzi 50% taniej. Przecież to istny cud, miód i malina, bo nikt nie wymaga "poszerzonego przeglądu" po Twoich naprawach![]()
.Pomijam fakt, że przed zakończeniem licytacji i bez znajomości finalnej ceny to jak dzielenie skóry na niedźwiedziu.
To nie jest aukcja kup teraz tylko minimum bid czyli minimalna oferta (taniej nie będzie)
I słusznie, że Cię trafia bo to idiotyczne określenie.Jeżdżę ładnymi autami bezawaryjnie i szlag mnie trafia na określenia "wieśniaka przy remizie",bo kupił Zulię w USA.
?Jak ktoś ma cisnienie jeżdzić nowym, i tyle płacić by być pierwszym pierdzącym w fotel
Jak ktoś ma 90 tys., to go stać choćby na nową Dacię.Nie każdego stać na nowe auto z salonu i co w tym złego, że ktoś może sobie sprowadzić mniej, czy bardziej uszkodzony samochód, naprawić i cieszyć się z jazdy.
Jak ktoś ma 90 tys., to go stać choćby na nową Dacię.
Jak mnie nie stać na Ferrari nawet naprawiane, to mam iść i je ukraść, żeby cieszyć się z jazdy?
[MENTION=34131]Dareek[/MENTION], [MENTION=2852]kaz156[/MENTION] - pełna zgoda z tym, o czym piszecie. Napiszcie tylko uczciwie, ile was kosztował zakup, transport i naprawa auta zgodnie z regułami sztuki, bo raczej całość nie zamknęła się w 50% jego wartości.
Jak ktoś ma 90 tys., to go stać choćby na nową Dacię.
Jak mnie nie stać na Ferrari nawet naprawiane, to mam iść i je ukraść, żeby cieszyć się z jazdy?
@Dareek, @kaz156 - pełna zgoda z tym, o czym piszecie. Napiszcie tylko uczciwie, ile was kosztował zakup, transport i naprawa auta zgodnie z regułami sztuki, bo raczej całość nie zamknęła się w 50% jego wartości.