[159] sprężyna przód

Ostatnia edycja:
Amortyzatorów tak, ale nie sprężyn.

Test na SKP nie sprawdza amortyzatorów tylko cały układ zawieszenia. Łącznie z oponami, ciśnieniem w kołach, a nawet sworzniami i tulejami wahaczy. Zabawne bo wpływ man nawet to ile mamy paliwa w baku i czy zbiorniczek spryskiwaczy jest pełny czy nie albo czy w aucie jest instalacja LPG (to dużo waży).

To nie jest test pokazujący jak się ma sprawa w stosunku do nowego bo przecież nie ma bazy danych ja się nowy amortyzator / układ zachowuje w danym samochodzie. To jest test który ma pokazać jak bardzo różnią się od siebie strony i czy tłumienie w ogóle jest i tylko w tym kontekście można brać wyniki pod uwagę moim zdaniem.

Każdy wynik >=41% jest traktowany jako "sprawny", a wyniki w przedziale >20-40% to "sprawny, ale konieczna weryfikacja poza pojazdem" - ale diagności i tak dyskwalifikują takie pojazdy. Różnica stron nie może być większa niż 30 pkt. %.
A to daje możliwość spełnienia badań przy np. L = 41%, P=70% i to jest OK, wszystko wg przepisów :D.
To powinno uzmysłowić Wam jak wadliwy jest ten test i poleganie na nim jest po prostu bez sensu. Różnica pomiędzy stronami to jedyne przydatne informacje. Przy pękniętej sprężynie z jednej strony wyniki powinny się różnić znacznie.

P.S.
Jeśli ktoś ma "problem" z zaliczeniem testu na SKP nawet na sprawnym zawieszeniu i np. dużych kołach z niskoprofilowymi oponami to polecam zmniejszyć ciśnienie o np. 0.5bar na testy w SKP. Powinno zrobić robotę nawet o kilka-kilkanaście śmiesznych %.
 
Ostatnia edycja:
Przy pękniętej sprężynie z jednej strony wyniki powinny się różnić znacznie.

Dwa zastrzeżenia, bo dyskutujemy o tym, czy badania techniczne w Polsce mają sens oraz o tym, czy diagnosta zrobił coś nie tak:

1. Te badania mogą, ale nie muszą/powinny tego wykazać w zależności np. od tego, czy uszkodzone zwoje z siebie spadną, czy nadal na siebie nachodzą.

2. Diagnosta może zakwestionować coś, tylko w sytuacji, w której jakiś parametr odbiega od założonej normy - w liniach diagnostycznych, z którymi miałem do czynienia, każdy parametr odbiegający od normy jest bardzo wyraźnie sygalizowany, przeważnie odczytem w kolorze czerwonym, a więc diagnosta musiałby być daltonistą, albo nie mieć pojęcia o swojej pracy :)
 
Tak, znacznie już odbiegamy od tematu....

Nachodzące zwoje to też zmiana parametrów moim zdaniem ;).

80% z pękniętą sprężyną tak czy inaczej brzmi abstrakcyjnie.

Wymiana oczywiście parami na oś tak jak wspominałeś parę postów wyżej.
Cała rozkmina dotyczy tylko tego, żeby trzecia para sprężyn nie skończyła w hucie jak dwie poprzednie. Ja po prostu kwestionuję poprawność działania amortyzatora z tej strony gdzie pęka sprężyna i w swoim samochodzie bym amortyzatory z przodu wymienił dla świętego spokoju.
 
Tak, znacznie już odbiegamy od tematu....

Nachodzące zwoje to też zmiana parametrów moim zdaniem ;).

80% z pękniętą sprężyną tak czy inaczej brzmi abstrakcyjnie.

Wymiana oczywiście parami na oś tak jak wspominałeś parę postów wyżej.

Dopóki trzyma je amortyzator, to te parametry nie muszą odbiegać od normy.

Jakby to abstrakcyjnie nie brzmiało, to wyznacznikiem jest odczyt testu, bo wyłącznie na jego podstawie diagnosta może stwierdzić/zakwestionować sprawność techniczną pojazdu, a to co mogło być/było przyczyną pęknięcie sprężyny, to jest zupełnie inna kwestia, bo sprężyna nie pęka bez przyczyny, chociaż oczywiście nie sposób wykluczyć wady materiałowej/zmęczenia materiału - dawno, dawno temu, nie wiem jak jest teraz, w Warszawie na ul. Łodygowej dorabiali sprężyny na zamówienie do konkretnego samochodu i dla założonych indywidualnych oczekiwań.
 
amortyzatory były wymieniane razem ze sprezynami i nie maja wiecej jak 10 tys,
 
Jeśli wymienisz sprężynę na identyczną to nie powinno być problemu ani potrzeby ruszać drugiej. Przy innym producencie może być delikatna różnica.
 
Jeśli wymienisz sprężynę na identyczną to nie powinno być problemu

Tego się po prostu nie robi i powie Ci to każdy normalny mechanik.

Jedyne co wiemy, to to, że sprężyna pękła, jeśli tylko Ty jeździsz samochodem i nie kojarzysz sytuacji, która naraziłaby tę sprężynę na pęknięcie, to wytłumaczenie jest tylko jedno - jest to sprężyna złej jakości, a więc ostatnie co powinieneś zrobić to wymienić je na takie same.
 
jesli sachs jest badziewiem , to ja juz nie wiem

No, skoro pękła bez przyczyny, to chyba jednak jest.

Pozostaje jeszcze pytanie, gdzie je kupiłeś i czy na pewno jest to produkt "Sachs" - ja bym napisał do firmy, opisując tę historię, z prośbą o to, czy mogliby zweryfikować, czy to jest ich wyrób, czy to na podstawie zdjęcia cechy, czy nawet wysłania jej do nich.
 
Ostatnia edycja:
to było 2 lata temu , po takim czasie mnie wysmieja, kupował to mechanik i ani mechanika ani rachunku ,
 
To ile ona ma lat, nie ma znaczenia, bo żadna sprężyna nie powinna pękać bez powodu - zapytaj czy są w stanie zweryfikować, czy jest ich wyrób, czy to na podstawie zdjęciach cechy, czy wysłania jej do nich - taka firma jak Sachs, nie powinna pozostawić takiego sygnału bez odpowiedzi.

Jak rozumiem, o tym, że jest to "Sachs, wiesz wyłącznie z tego, co Ci powiedział mechanik?

Jeśli Sachs, to porządna firma, to w ich interesie powinno być zbadanie, czy to jest ich wyrób, a jeśli tak, to być może nawet poczują się do winy - miałem taką historię - kilka lat temu kupiłem uniwersalne błotniki do roweru - w ubiegłym roku, prawdopodobnie z mojej winy, mocowanie tylego błotnika pękło - na błotniku była nazwa firmy, odnalazłem ją w netcie i napisałem do nich, opisując sytuację, w której napisałem, że nie wykluczam, że uszkodzenie powstało z mojej winy - po około godzinie dostałem e-maila z przeprosinami oraz ofertą darmowego dosłania mi uszkodzonego mocowania - zapłaciłem tylko za koszty wysyłki, przy okazji Pani, która ze mną korespondowała, poprosiła o zdjęcia uszkodzenia, po to, żeby ich technicy sprawdzili czy nie da się tego jakoś wzmocnić - firma jest słowacka, ale ma swoją siedzibę w Polsce.
 
powiem tak , gdybym miał kilka aut , mógłbym taki manewr zrobic , wymontowac złożyć zapytanie , i czekac , a kiedy juz zamontuje inne to po kiego mi (optymistycznie myslac ) nastepna sprezyna
 
A, nie chciałbyś się przekonać o tym, czy to faktycznie był Sachs, bo na tę chwilę pozostawiasz na forum info, że sprężyny Sachs to badziew i pękają bez powodu - mnie by to nie dawało spokoju, a e-mail chyba nic Cię nie kosztuje, ewentualna wysyłka takiej sprężyny to raptem 16 zyla, a być może sami za nią zapłacą :)

Ja lubię drążyć takie tematy - pamiętam, jak mając 146 1,6 TS, rozpocząłem dyskusję z FAP na temat wariatora, dyskusja trwała dość długo, poprosili mnie nawet o numer VIN i nie pozostał im już żaden merytoryczny argument, bo ja twierdziłem, że jest to wada fabryczna, a więc odmówili pokrycia kosztów zakupu wariatora z powodu tego, że oni są FAP, a samochód został sprzedany na rynek holenderski, a więc żebym pisał albo do holenderskiego przedstawicielstwa, albo do centrali - niestety, ani jedni, ani drudzy nie odpowiedzieli na e-maile, pomimo, że je kilka razy ponawiałem.
 
Ostatnia edycja:
100% pewnosci bede miał jak ja zdemontuje , teraz polegam na słowach mechanika , którego juz nie ma , i powiem nie chce mi sie babrac i kopac z koniem za 150 zł
 
juz wiem skąd . ten szum ,hałas , opona po peknieciu sprezyny sie skonczyła
 
juz wiem skąd . ten szum ,hałas , opona po peknieciu sprezyny sie skonczyła

Co znaczy skończyła? Dziwne perypetie.

Co do sprężyn, ja bym się nie zdziwił gdyby to było coś najtańszego co wyglądem przypomina sprężyny, a zrobione jest z pomalowanego ładnie gównolitu.
Ładnie opakowane w worek albo karton "Sachs" Tak jak to robią z wahaczami "TeeRWu" na popularnym portalu aukcyjnym... Później marka cierpi srogo, a ludzie źli że tyle kasy wydali w "oryginał", który przejeździł tyle co tani chiński zamiennik.

Też bym drążył temat, choćby dla potomnych. Jasne że samochód musi jeździć. Możesz kupić oryginał Sachsa w jakimś renomowanym sklepie lub u autoryzowanego dystrybutora i wymienić. Przy okazji porównasz :). Ryzyko jest takie - jeśli okaże się, że to stare to faktycznie był oryginał to nowa za długo to nie pojeździ :).

Kolejna sprawa, jeśli już brniemy w łajno. Amortyzatory wymieniane razem ze sprężynami, OK. Czy po tych 10kkm są sprawne? Na jakie zostały zmienione? To jest prościej sprawdzić bo wystarczy zajrzeć na skręconym kole :).

Coraz mniej wiadomo w tej dziwnej sprawie.
 
opona od wywnatrz , cała postrzepiona ale to normalne jak peknie sprezyna ,zmiena sie ustawienie a ze nie byłe juz pierwszej świeżości to sa do wymiany, amory kayaby sa suchutkie nawet nie specjalnie brudne , nie doszukuj sie zadnych czarów po prostu stało sie
 
opona od wywnatrz , cała postrzepiona ale to normalne jak peknie sprezyna ,zmiena sie ustawienie a ze nie byłe juz pierwszej świeżości to sa do wymiany, amory kayaby sa suchutkie nawet nie specjalnie brudne , nie doszukuj sie zadnych czarów po prostu stało sie

To znaczy, że zwoje nie mogły się trzymać razem.
Jasne, że opona idzie w pył przy przemieszczeniu sprężyny lub mocowań - sam tak miałem w 156 z tyłu (odpadło dolne mocowanie sprężyny), tylko informacja była, że na przeglądzie cacy 80%... a to już się powoli kupy nie trzyma.
Ze swojej strony zaniecham już niepotrzebnych komentarzy.

Daj znać dla potomnych jak (czy) rozwiązałeś problem.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra