[166] Silentowe Busso

Tzn jak chcesz tej klejonej używać to czemu usuwać klej ? jak jest wzmocnienie wewnątrz to może faktycznie "jeździć obserwować" polując na nową chłodnicę w międzyczasie?
 
Tzn jak chcesz tej klejonej używać to czemu usuwać klej ? jak jest wzmocnienie wewnątrz to może faktycznie "jeździć obserwować" polując na nową chłodnicę w międzyczasie?

W takim razie o której rurce wcześniej napisałeś? O tej miedzianej w przewodzie nagrzewnicy? Bo ja zrozumiałem, że chodziło Ci o chłodnicę wody i jej króciec sklejony distalem :o

Jeśli chodzi o przewód nagrzewnicy, to nawierciłem mniejszym wiertłem otwór, a rurkę posmarowaną klejem wcisnąłem bardzo ciasno i bardzo głęboko, w wyniku czego na zewnątrz utworzył się dosyć gruby kołnierz, który po kilku dniach stwardniał na kamień. Cienki gumowy przewód (skręciłem i nie pstryknąłem zdjęć), który jest na nią nałożony jest wyjściem ze zbiorniczka wyrównawczego. Nie sądzę żeby było tam aż tak duże ciśnienie albo drgania.

A co do chłodnicy wody, to tak właśnie miałem zamiar zrobić: "jeździć i obserwować", ale... Jeśli klej miałby puścić i spłynąć do środka, to powędruje do pompy, a to już nie takie fajne.

Mam nową chłodnicę Nissensa, ale tak jak napisałem: nie jest nawet godna stanąć przy ori. Kusi mnie wymiana na nową, tym bardziej, że mimo płukania ze starej nadal wypływają drobinki starego "rosołu" i zaraz będę je miał w nowym i pachnącym zbiorniczku . Dla wzrokowca to nieprzespane noce, serio :o.
No i najważniejsze: Alfa na postoju mocno się grzała, nawet pod 130 stopni (ale tylko na zegarze, bo MES pokazywał ok. 110 stopni i odpalał drugi bieg). Nie było pierwszego biegu i być może dlatego tak się działo. No, ale w Twinsie miałem podobnie i tak jak podczas obecnego remontu wymieniłem wszystkie czujniki, termostat, rozrząd z pompą wody i nic to nie dało. Problem ustąpił dopiero po wymianie chłodnicy, która na zewnątrz nie była uszkodzona i miała naprawdę spory przepływ.

I znowu: problem tylko dla estety, bo jeśli w tym przypadku winna będzie także chłodnica, to zaśmieci mi wyczyszczony układ i zbiorniczek. Montując od razu nową nie będę miał tego problemu, ale chłodzenie na pewno nie będzie tak wydajne jak z ori :lol:.
 
Tak o rurkę-króciec od chłodnicy mi chodziło, żeby to klejenie nie pękło i gejzer nie powstal. Bo powolne uciekanie na pewno zobaczysz.
Co do grubości chłodnic na pewno ma znaczenie, choć do pewnego stopnia. A fabryczne z odpowienio ułożonymi króćcami i grubością nieosiągalne są?
Na zamówienie gdzieś nie można dorobić? / dobrać z czego innego ? (pierwsze z brzegu, ja tam nic nie robiłem, ale już ,kiedyś się natnkąłem : https://www.chlodnice.net.pl/tuningukladuchlodzenia.htm )
 
Z tym klejem się nie uda. Fabryczna rurka jest tak już zniszczona czasem, przesiąknięta płynem że nie uzyskasz żadnej rozsądnej adhezji. Poza tym kleje dobrze działają na ścinanie a nie na rozciąganie. Jeżeli już to powinieneś czymś cienkim owinąć z klejem. Wtedy takie połączenie ma rację bytu. A taka spoinka wypełniająca pęknie przy nakładaniu węża lub jego ściskaniu.
No sytuacja ujowa.... Musisz szukać nowej chłodnicy :) wiem że nie ma i nie będzie. Ale ja mam zamiar podpasować coś innego. O zbliżonych wymiarach albo grubszą. Nawet mam jedną upatrzoną. Tylko nie mam na razie czasu. Może w sierpniu.
Bo moja już termicznie latem nie wyrabia.
 
Zrobiłem kilka prób montażu i demontażu gumowego przewodu, a potem kilka dociągnięć opaską gbs. Klej trzyma cały czas i nie pęka.
Chyba zaryzykuję :).
 
Cytując Bałtorczyka : "jak chcesz" :)
Ale przy tak rozgrzebanym aucie zostawiać jakieś potencjalnie słabe punkty to z mojego doświadczenia się po prostu później mści. A nawet jak nie strzeli to siedzi w głowie znacznie bardziej niż jakoś brudny zbiorniczek i zamiast drogi i frajdy z deptania Vki jak należy , obserwujesz wsk temp i wachasz czy borygiem nie cuchnie...
Ileż taka customowa chłodnica może kosztować. Do tego gratis jej czystość bez kamienia i syfu wewnątrz.
Ja kiedyś podobnie poszedłem do króćca że zbiorniczka wyrównawczego w 156 v6. Zemściło się grubo. Te silniki nie tolerują przegrzania nawet chwilowego. To nie BMW sory.
 
Andrzej pytanie co masz na myśli pisząc przegrzanie, bo Busso ma chyba dość spory zapas temperaturowy biorąc pod uwagę zakładaną jazdę typu cruising? Silent nie planuje upalać na torze. Jak pamiętam latanie w górach na pełnej wiksie to temp. oleju podchodziła pod 120st. i wtedy odpuszczałem nieco, autostrada niemiecka to 110st. a normalnie masz 100. Oczywiście to wszystko latem :cool:
 
Olej to może być i do 150 .
Chodzi mi o nagłą utratę wody na gorącym silniku, a trzeba jeszcze kawałek dojechać do bezpiecznego miejsca na zatrzymanie, i o to aby właśnie ciągle nie obserwować tych wskazań wypatrując jednocześnie potencjalnych miejsc na zjazd jak strzeli. A ciśnienie w ukł chłodzenia czy na torze, czy w korku w gorącu jest takie samo, jak przewyższa dopuszczalne to korkiem powinno wywalić wodę ? chyba że wcześniej znajdzie drogę.... naprawianym prowizorycznie króćcem (jak u mnie kieeedyś i oby nie ale .. .u Silentosu)
 
Dzisiaj stałem w korku na A8 prawie godzinę. Temperatura dobijała prawie do 30 stopni... czyli nie za gorąco :D patrzę w lusterka a 3 auta za mną taki kilkuletni bus i woda na ulicy (wnioskuję że woda bo ładnie parowało). Więc to nie musi być stara alfa :) a ile razy mazdę widziałem z kałużą pod autem..... łoooo paniie :lol:
 
Z działającej wciąż klimy kapało ? - to chyba dobrze że działa w Mazdach (oraz innych wszelkich autach w których działa w 30st) , to chciałeś przekazać ?
 
Odsyłam do zdjęć sklejonego elementu.
Podejrzewam, że ktoś dojeb... opaskę i plastik nie wytrzymał, ale w środku jest kołnierz z trwalszego materiału i to przez niego przepływa płyn chłodniczy. W zamiennikach (nie mówię tu o dorabianej albo tej z Nissana za osiem stów) takowego nie widziałem. Króciec jest jakby zewnętrzną otuliną i nie powinno się nic wydarzyć... Chyba, że źle myślę.

Tak jak napisał Tomek, nie będę jej upalał i pierwszą końcówkę sezonu przejeżdżę jak emeryt, ale jeśli ma to być "pięta Achillesowa" układu to faktycznie pomyślę o czymś innym, bo nie mam zamiaru stracić płynu na rozgrzanym silniku i rozbierać tego wszystkiego jeszcze raz. A argument o czystości w układzie przemawia do mnie najbardziej (o ile zapomnę o resztkach płynu w silniku) ;).

- - - Updated - - -

Panowie, najistotniejsza jest dla mnie teraz sprawa tych nieszczęsnych popychaczy, bo one wstrzymują jakiekolwiek prace przy rozrządzie i zamknięciu pokryw.
Co myślicie o tym ze zdjęcia?
 
Z działającej wciąż klimy kapało ? - to chyba dobrze że działa w Mazdach (oraz innych wszelkich autach w których działa w 30st) , to chciałeś przekazać ?
No jak w mazdach wylatuje kilkanaście litrów gorącej wody z klimatyzacji to życzę powodzenia :lol:
 
Jak wylatuje to życz faktycznie. Btw taka ciekawostka - w owych mazdach płyn chłodzący ma interwał wymiany 10 lat. Drobiazg a cieszy. Jak i niewymienialny rozrząd i inne takie . Bezobsługowy automat bez wymia oleju i inne takie " bzdety".
Weź nabierz trochę dystansu kiedyś , bo czas ucieka i spojrzyj szerzej.

Poradzisz coś Koledze w kwestii popychaczy aby było raz na zawsze zrobione skoro fabryczne nie wydalają ?
Ja też chętnie mądrego z kilkusettysięcznym jak mniemam i należytym a nie raptem dojazd do zlotu i powrót na holu (czy tam dojazd na holu ? ) użytkowaniem ich i doświadczeniem bez zaglądania do silnika AR posłucham dla implementacji w Vkach swoich moze się przyda ma przyszłość ? W końcu rdza im nie groźna i po utlenieniu Mazd pasowałoby czymś nierdzewiejacym jeździć ...
 
Rower Andrzej..... Rower. To jest max co Ci zostaje. Z takim malkontenstwem i manipulacja na forach jakie odstawiasz nic więcej Ci nie polecę.

166 kiedyś jeździłem na co dzień. Zrobiłem ta i poprzednia lekko ponad 100kkm. A teraz nie jeżdżę dużo bo ja uwielbiam to auto i chce sobie je zostawić. W dobie deficytu części to jest po prostu naturalna kolej rzeczy. Co miałem doradzić to doradziłem. Nie tylko przez forum. Ale nie będę rżnął filozofa jak Ty bo nie chce się też tak zbłaźnić jak Ty. Niektóre rady i pomysły masz ok. Ale większość to wydumki, filozofię i manipulacje. A nie szczedzisz sobie tanich zaczepek i filozofii zarówno technicznie jak i politycznie (a to drugie chyba kręci cię jeszcze bardziej). Już nie jeden cię zdemaskował, obsmarowal na przestrzeni wielu lat Twojej kontrowersyjnej historii na tym forum i nie tylko. Kto ma pamiętać ten pamięta. A kto jest nowy to też się już poznaje bo jak już wspomniałem po latach wróciłeś z impetem. Więc już nie trolluj koledze w temacie. Chcesz coś mądrego napisać ok, ale nie brnij w te wyssane z palca ironię oraz aluzje.
 
Ostatnia edycja:
Ty naprawdę w jakiejś innej rzeczywistości żyjesz, alarmem była już Twoja akcja przed laty z kurierem którego zawróciłeś bo.... nie dał otworzyć paczki (wtf???) , mimo że mi zależało na czasie. No ale teraz jak widzę poziom "lapania" słowa pisanego , niepojęcia pojęć , filozofia, większość, niektóre , i... _po latach wróciłem_ ??? . Kurde może po prostu jak Ci kiedyś zasugerowałem - miałeś mnie w ignorowanych i z niewiadomego mi powodu odblokowaleś? Fakt, zbudowałem 3 kitkary w ostanie kilka lat więc Alfy poszły w odstawkę, ale nigdzie nie "wychodziłem".
(co do niezaśmiecania - daj przykład i zacznij od siebie , moderator winien dawać przykład ).
 
No ale ja też pamiętam że z rok albo i trochę lepiej Cię nie było. Nie wiem, z dwa lata temu :D. Szkoda że można wyszukać tylko 20 stron postów na profilu i nie ma jak zweryfikować :sarcastic:
 
Ostatnia edycja:
No ale ja też pamiętam że z rok albo i trochę lepiej Cię nie było. Nie wiem, z dwa lata temu :D. Szkoda że można wyszukać tylko 20 stron postów na profilu i nie ma jak zweryfikować :sarcastic:


To zapewne szalenie ważne jest dla losów świata kiedy byłem, kiedy nie , ale nie ma co weryfikować bo jak to zwykle - prawdę piszę i dopiero co marek'owi230482 odpowiadałem że nie było co pisać jak 3 lata sie pucharówka robiłą - swap skrzyni, bebechów silnika, zmianę szpery itd ( https://www.forum.alfaholicy.org/nasze_belle/134646-po_pucharowa_156_a-72.html#post2300830 ) Od tego postu dość regularnie na ile się dało jeździć coś opisywałem przecież są daty w "po-pucharowej 156" ? . No ale rzekomo właśnie teraz na dniach "wróciłem" - bo.... śmiałem zwrócić uwagę, iż możliwą przyczyną nieodpalania Vek długo stojącyh może być awaria ECU, oraz śmiałem poradzić aby podtrzymywać je na ładowaniu a przynajmniej przed rozruchem pierwszym. To nie jest rada, a malkontenctwo, ok. No i hajda bo "psuję opinię o marce " czy inne pierdoły . Ja psuję, bo ja chodzę po świecie i robię zwarcia w ECU po ciemku. I zapewne największym psuciem opinii o marce jest to że wsadzam własne dziecko w Alfę właśnie aby poczuł frajdę z torowej jazdy i sam gdy Pucharówka jeździ, mając szybsze i bardziej emocjonujące , w nią wsiadam.
 
Ostatnia edycja:
Panowie, najistotniejsza jest dla mnie teraz sprawa tych nieszczęsnych popychaczy, bo one wstrzymują jakiekolwiek prace przy rozrządzie i zamknięciu pokryw.
Co myślicie o tym ze zdjęcia?

Ile tam wychodzi za komplet?
Bo właśnie przyszedł do mnie jakiś kod rabatowy i widzę, że w DE po zniżce komplet 16szt. wychodzi 70EUR :)
Nie wiem tylko jak koszt wysyłki...
 
Z DE są znikome (jak nasze z grubsza) koszty wysyłki i moment pod progiem paczka) , z mojego doświadczenia i ordnung zawstydzający wszelkie inne o Italii nie wspominając wiadomo ale i z UK też.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra