[166] Silentowe Busso

Moim skromnym zdaniem popychacze, jako elementy dużo bardziej miękkie niż wałki, oberwały na skutek słabego ciśnienia oleju i jego marnej jakości oraz długiego interwału wymiany. Na dole ciśnienie było w porządku, ale u góry już nie.
Alfa stała "pod kasztanem" przez trzy lata, potem w kraju ok. 1 kkm i znowu postój prawie dwa lata. Dlatego od razu strzeliły przewody wspomagania...
Nie będę ryzykował i rzucę okiem na panewki korbowodów. Oczywiście nie odkręcę od razu wszystkich podpór, bo blok mógłby stracić geometrię (tak mówią mądrzy ludzie), ale na spokojnie, po jednej...
Później będę musiał zmierzyć ciśnienie oleju.
No, ale wymiana wszystkich szklanek bez remontu serduszka to trochę za duży wydatek. Wolałbym kupić używane, bez wyżłobień, rozebrać je i wyczyścić. Tylko czy tak mogę...? I czy te od 2.5 podejdą, bo takie mam na oku...
Są różne opinie i trochę zgłupiałem. Jedni kategorycznie zabraniają takich zabiegów, inni wręcz przeciwnie. A jeśli już, to zalewać je olejem czy nie? Będzie go za dużo, to podeprze zawór więc byłoby chyba lepiej włożyć je na sucho i zaczekać aż same się napełnią. Tylko czy wtedy same się odpowietrzą i nie zrobi się przysłowiowa "poduszka"?
Jakikolwiek "pedantyzm" nie wchodzi tutaj w grę; chciałbym "zrobić, jeździć i obserwować".
Co radzicie?
Nie mogę zbagatelizować tematu, bo ewentualne uszkodzenia... sami wiecie :(.
 
Ostatnia edycja:
Mój ostatni wpis na forum znowu nie jest widoczny...

Trzy pytania dla kumatych:

1. Jeśli kupię dziesięć sztuk używanych popychaczy z innego silnika (bo aż tyle ma wyczuwalne bruzdy pod palcem), a potem je rozłożę i wyczyszczę to jak się ma ich montaż do zasady, że "wyciągnięty popychacz musi wrócić na swoje miejsce"? Będą z innego motoru (w tym przypadku z 2.5). Czy będzie to miało negatywne skutki?
2. Po zdemontowaniu wałków i popychaczy stało się tak, że kręciłem jeszcze wałem kilkanaście razy. Teraz, gdy wkładam na swoje miejsce wyczyszczone szklanki, to nie mogę umieścić wałków, bo popychacze są za wysoko (zawory poszły w górę). Co zrobić? Gdybym mógł położyć wałek, to przykręciłbym koło pasowe i wywarłbym nacisk aż ten wciśnie szklanki, a one popchną zawory, ale wałek nie wchodzi...
3. Z jednego otwory śruby stopki wyciągnąłem gwint. Teraz oryginalna śruba obraca się w gnieździe. Myślałem, że będę musiał rozwiercić na większy otwór, ale poprawiłem tym samym rozmiarem i śruba z innym skokiem gwintu (dodatkowo dłuższa, bo w gnieździe jest na tyle miejsca) mocno trzyma. Skoro trzyma i dokręca się zalecaną siłą (20 Nm), to tak ją zostawić czy dać na kleju (jeśli tak to na niebieskim czy czerwonym Loctite)?
 
Ostatnia edycja:
Od ostatniego wpisu minęło już prawie dziesięć miesięcy, a Alfa stoi w miejscu bez mała trzy lata. Fajny projekt, nie ma co...
I piszę chyba tak „na przełamanie", bo większy projekt zwany "życiem" postanowił dać o sobie znać i póki co nie odpuszcza. Zobaczymy, co czas przyniesie...

Na forum prawie, że "grobowa cisza" i tylko od czasu do czasu słychać pojękiwania nieboszczyka. Myślę sobie, że "dobre i to" więc dodam i coś od siebie. Krzyczeć nie będę, ale zapukam delikatnie w wieko trumny. Może ktoś otworzy :).


Coś tam się przez te miesiące jednak zadziało:

1.jpg 2.jpg 3.jpg 4.jpg 5.jpg 6.jpg


I teraz, bo wiadomo, że dwie blokady nie leżą idealnie: ustawiać tak, żeby przylegały idealnie do płaszczyzny głowicy czy kierować się znakami? Jeśli tymi drugimi, to krótszymi czy dłuższymi, bo z jakichś powodów tam chyba są. Chyba, że to typowa zagrywka włoskich inżynierów...

7.jpg 8.jpg 9.jpg 10.jpg

Nie muszę chyba dodawać, że ustawienie blokady idealnie do płaszczyzny i na znak nie jest możliwe. Czy w takim razie różnica między krótszym i dłuższym znakiem będzie tak znacząca, że motor będzie wierzgał?
 
Ostatnia edycja:
No i co, przedobrzyłem z uszczelniaczem wału i muszę zamontować nowy :o. Może to i dobrze, bo już przed czyszczeniem silnika było widać, że olej się ślimaczy. Ściąganie miski obowiązkowe, bo wytarte popychacze to na pewno wina niewystarczającego ciśnienia oleju, a więc wymiana oringów i profilaktyczna kontrola pompy oleju. Tylko, że ściągnięcie miski bez wyjęcia silnika do najprzyjemniejszych nie należy, bo kołyska przeszkadza. Podwieszenie silnika, odkręcenie łapy przy filtrze oleju i opuszczenie sanek wystarczy...?

11.jpg 12.jpg 13.jpg
 
Ostatnia edycja:
Rozrząd wygląda bajecznie :)
Wiesz jak to jest - jak wytargasz silnik to nagle wszystko stanie się prostsze :D
Np. montaż czujnika ciśnienia oleju pod dodatkowy zegar :P

Pytanie ile chcesz / musisz tam jeszcze dookoła grzebać?
 
Tomek, Ty wiesz, że grzebać mógłbym bez końca, bo łatwiej byłoby dostać się do rozrusznika albo zamontować czujnik, o którym wspomniałeś, ale biorąc pod uwagę, że samochód stoi już trzy lata, chciałbym zrobić to co konieczne i nacieszyć się kilkoma jazdami przed kolejną zimą. Wierzę, że na „głaskanie” przyjdzie jeszcze czas :).

Póki co muszę się dostać do pompy oleju, bo bez tego nie mogę iść dalej.
 
Skoro samochód tak długo stoi, to co zrobić z olejem w automacie? Wykorzystać, że spłynął i wymieniać statycznie czy zostawić tak jak jest (historia wymian nie jest mi znana)?
@marek230482, Ty miałeś chyba smutną historię z wymianą, zgadza się? Tylko czy to ona była ostatecznie winna awarii?
 
To czy jest nieuruchamiany dzień czy rok to nie ma znaczenia - spłynie tyle samo. Ja osobiście chyba bym też oleju nie zmieniał skoro auta nie używasz. Zmienił przed rozpoczęciem zwykłej eksploatacji.
U mnie tak można by było powiedzieć że po wymianie oleju wystąpił problem i po paru miesiącach skrzynia padła. Ale nie jestem przesądny - to mógł być zbieg okoliczności.
 
Czyli co, pomyśleć o oleju dopiero przy wyciągnięciu skrzyni i wymianie filtra?
A podpowiesz coś na temat ustawienia wałków?
 
Jak masz w planie wyciagać silnik to oczywiście że tak.... zwłaszcza że i tak nie jeździsz :D to po co wymieniać jak stoi :)
Ustawiania jakich wałków? Rozrządu? Blokady-przecież wiesz.
 
Marku, nie mam zamiaru wyciągać silnika, bo blaszak nie pomieści jego i samochodu. Muszę ściągnąć miskę podwieszając silnik i opuszczając ramę, niestety...

A odnośnie ustawiania rozrządu wróć proszę do postu #124.
 
Ostatnia edycja:
Ja zawsze ustawiam na blokady. Nigdy nie miałem problemów. Odnośnie znaków. Przyznam że dokładnie nie pamiętam ale one wydaje mi się nie pasowały idealnie. Choć idealnie to mocno powiedziane bo to taka metoda na oko.
 
No tak, tylko po co aż tyle znaków na jednym wałku? Nie mogli zrobić jednego :confused:...?
 
Trudno wyczuć, nie kiełbasa :D
a może to jest tylko do celów orientacyjnych? Wiesz wstępnie w którym miejscu ma być wałek. A może to jest naleciałość starej konstrukcji? Jak parę innych rzeczy w tym silniku. Kiedyś służyło do czegoś innego ale klepali do końca :) No nikt chyba materii nie zgłębił.
 
Żeby to jeszcze były dwa, ale na jednym wałku jest ich przecież kilka :stupido:.
Dla mnie "orientacyjnie" powinno być w jednym miejscu, tam gdzie styka się od wewnętrznej z płaszczyzną głowicy i sprawa byłaby prosta.
Pewnie jest tak jak napisałeś i wałki służyły tu i ówdzie :D.
 
Hej, fajnie popatrzeć na takie rezulatatu Twojej pracy :) Dawno tu nie zagladałem ale wczoraj sprzedałem swoją 147 i jakiś sentyment mnie dopadł i dzisiaj wchodze na forum a tu nowe wieści w dziale 166 :) Ja w te wakacje ruszam z przednim zawieszeniem i dobieram sie do dołu silnika - 166 stoi w garażu od dwóch lat i tylko czasami sie przejadę, tak jak u Ciebie zycie ma inne plany dla mnie...
Co do ustawienia rozrządu na znaki to prawie jest idealnie ale minimalnie bym poprawił - ustawiaj do tej dłuższej kreski - Ja tak zrobiłem i jestem zadowolony.
 
Esco, nie ukrywam, że bardzo na Ciebie liczyłem, ale że moja obecność tutaj jest tak częsta jak Twoja, to nie chciałem się narzucać :P.

Wiem, że w tej chwili nie jest idealnie, bo to tylko do zdjęcia, ale rozchodziło mi się właśnie o długość znaku.
Mówisz, że do dłuższego, ale do jego dolnej krawędzi, na środek czy do górnego punktu? I nie zwracać uwagi na to jak będzie wtedy leżała blokada? Wiem, że silnik i tak odpali i będzie pracował, ale o co innego się rozchodzi: o pedantyzm, który sprawia, że samochód więcej stoi niż jeździ ;).

Skoro masz zamiar dobierać się do dołu silnika, to wróć proszę do #125 i podpowiedz czy dobrze myślę.
 
Co do ustawienia rozrządu - staraj sie do środka tego znaku i tyle - blokadą sie nie przejmuj bo jest wadliwa. Chciałbym dorwać oryginalne blokady i zobaczyc jak wtedy te znaki sie pokrywaja i jak silnik pracuje na biegu jałowym ale raczej nie będzie mi to juz dane :(
A jeżeli chodzi o dół silnika to będę robił dokładnie tak jak napisałeś czyli podwieszam silnik i dobieram sie do wszystkiego od dołu. Na wyciągniecie silnika nie mam miejsca.
 
Co do ustawienia rozrządu - staraj sie do środka tego znaku i tyle - blokadą sie nie przejmuj bo jest wadliwa.

Super, o to mi właśnie chodziło!

Chciałbym dorwać oryginalne blokady i zobaczyc jak wtedy te znaki sie pokrywaja i jak silnik pracuje na biegu jałowym ale raczej nie będzie mi to juz dane :(

Ja też. Nie trać wiary, może uda nam się je zdobyć.

A jeżeli chodzi o dół silnika to będę robił dokładnie tak jak napisałeś czyli podwieszam silnik i dobieram sie do wszystkiego od dołu. Na wyciągniecie silnika nie mam miejsca.

Kiedy zaczynasz? Z chęcią bym zadzwonił po "złote rady" :o.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra