[Giulietta] Raport spalania

Pojechałem w sobotę z W-wy do Krakowa trasą katowicką i wyszło tak: około 200 km ze średnią prędkością 79 wyszło 6.9 l (toczyłem się maksymalnie do 120 km/h),około 150 km ze średnią prędkością 84 wyszło 7.7 l (toczyłem się pod 140-150 km/h). Powrót dzisiaj tą samą trasą i wyszło tak: odcinek od Piotrkowa Tryb. w stronę W-wy lekko ponad 100 km ze średnią prędkością 64 wyszło 5.3 l (toczyłem się w sznurze Tirów maksymalnie pod 90 km/h.)
 
Obiecane zwierzenia po powrocie z pierwszej trasy (stan licznika 4350). Średnie spalanie na odcinku 1020 km to 7.3 l. O dziwo najmniej spalałem na T. Katowickiej na odcinkach gdzie są przewężenia, wychodziło poniżej 6 litrów. Miłym zaskoczeniem była bardzo spokojna jazda z prętkością 60-70 km/h na szóstym biegu, gdzie komputer wskazywał 2,5-3 l/100km. Jak na tą moc i osiągi to jestem b. zadowolony. W GT z silnikiem 2,0 taka trasa kosztowała mnie około 2,5 litra więcej.
 
Kilka informacji nt. apetytu Giulietty QV

1. Kilka dni temu zrobiłem ponizsze zdjęcie:

Giulietta_Trip_A_110930.jpg

"Trip A" oznacza w moim przypadku cały przebieg samochodu pomniejszony o 126 km (tyle było na liczniku w momencie, gdy odbierałem go z salonu, Trip A był wyzerowany). Postanowiłem go juz nie resetować, a do kontroli niektórych podróży używam Trip B. Oczywiście nie zawsze chce mi się w to bawić, tak naprawdę zrobiłem kilka pomiarów na uzytek forum.
Z tych prawie 17 tys. około 11 to jazdy do Niemiec (niby po autostradach, ale jest sporo korków i robót drogowych), ok. 1800 to 2 jazdy do Bełchatowa i 2 do Wilgi (w większości jedynką, wiadomo jak tam się teraz jeździ), reszta to miasto.

2. Bielsko - Grevenbroich (kawałek za Kolonią, z Bielska 1109 km) - średnia 125 km/h, 10,3 l/100 km
3. Około 300 km niemiecką autostradą z prędkością 170 - 220 km/h, średnia wyszła 192 km/h - zużycie 17,4 l/100 km
4. Spokojna jazda do Bełchatowa i z powrotem (421 km) - zużycie 9,4 l/100 km. (trochę przyspieszeń też było).

Co ciekawe, nie notuję zdecydowanie zwiększonego zużycia przy jeździe po mieście, ale na razie nie robiłem takich pomiarów. Oczywiście stanie w korkach robi swoje.

W sumie uważam, że jest nieźle. Jeżeli się jedzie "prawie przepisowo" tzn. na drodze ekspresowej do 130, a na autostradzie do 150, zużycie paliwa jest bardzo przyzwoite i mieści się w 10 litrach. Pierwszy wzrost zużycia paliwa jest przy 155 - 160, ale do 180 jest jeszcze nieźle. Powyzej 180 - patrz punkt 3 :)

W alfie 156 2,5 V6 miałem regularnie 11 litrów na 100 km (jak była już naprawdę stara, zaczęła brać trochę więcej).
 
Witam serdecznie.
Mam zamiar kupić żonie Julkę i stoję przed wyborem benzyna 1.4 MA czy diesel.
Auto raczej na trasy (20km drogą ekspresową, 50km zwykła trasa)x2 dziennie - swoim samochodem jeżdżę na tej trasie raczej do 140km/h, jest tam dosyć dużo ciężarówek i zdarza mi się często redukować i wciskać pedał do podłogi. Moja żona jeździ podobnie - jest dobrym kierowcą i lubi jeździć dynamicznie ;)
Czy przy dzisiejszych cenach (ON praktycznie jest droższy od benzyny) jest sens abym ogóle zastanawiał się nad zakupem ropniaka (12000zł droższy od benzynowego).
Pomyślałem, że gdyby diesel palił ok 2l mniej niż benzyna na 100km, to 12000 zł różnicy zwróciłoby się po przejechaniu około 100000km (czyli po 2,5-3 latach użytkowania auta) To wyliczenie opieram jedynie na samych cenach paliwa bez uwzględnienia różnic w kosztach przeglądów i cenie ubezpieczenia.

Zastanawiam się czy należy brac pod uwagę inne dane aby w ogóle taka kalkulacja miała sens - czy założenie spalania diesla na poziomie 2l mniej od benzyny może mieć sens?
Mam rozterkę, bo chciałbym z jednej strony "zabawkę" a z drugiej gryzie mnie racjonalizm, który nakazuje oszczędzać kasę ;)

Co myślicie na ten temat?

terpsych
 
terpsych tym pytaniem włożyłeś kij w mrowisko, bo znów zacznie się dyskusja o wyższości Wielkiej Nocy nad ...., ale z tego co widzę jesteś nowym forumowiczem więc odpowiem. Moja podpowiedź jest subiektywna. Wszystkie moje samochody były benzyniakami . Choć oczywiście jeżdżę ropniakami i szanuje je jako woły robocze, ale prywatnie wolę etylinę. Zima nie zima zawsze mogę liczyć na swoje auto i nie martwię się czy na stacjach wprowadzili już ropę zimową. Moje za + Twoje rozważania to BENZYNA.
 
Jeśli w wyliczeniach brałeś pod uwagę podniesioną akcyzę od stycznia 2012 (a to podobno około 30gr do ceny ropy) i zwraca Ci się po 3 latach to możesz rozważyć zakup. W innym wypadku nawet sobie nie zawracaj głowy - choćby na ceny ewentualnych napraw ubezpieczenia czy komfortu w zimę. Ja akurat auto kupuje na 3-4 lata przebiegi roczne to około 15 000 więc u mnie w ogóle nie było o czym myśleć. Kolejny też będzie na benzynę :) choć poprzednio miałem dwa Diesle, i jeden który mam teraz to też ropniak (ale on robi rocznie około 25 000)

Moje wyliczenia

W 1.9 TDI (a to była oszczędna maszyna klekotała ale oszczędności jej nie można odmówić ) na moje dojazdy do pracy potrzebowałem 100L ropy - koszt na dziś 550 - 560 zł
W 1.4 MA (noga ta sama więc dobre porównanie) daje 680 - 720 zł

Reasumując przy moich przebiegach zyskiwałem miesięcznie około 150 - 200zł max. - rocznie około 2000 różnica w cenie 12 000 - u mnie 6 lat :) Do tego koszta ew. naprawy plus większe ubezp ze względu na cene pojazdu.

Chyba nie warto - nawet w Twoim wypadku - chyba że lubisz Diesla :)
 
Ostatnia edycja:
Jeśli w wyliczeniach brałeś pod uwagę podniesioną akcyzę od stycznia 2012 (a to podobno około 30gr do ceny ropy) i zwraca Ci się po 3 latach to możesz rozważyć zakup. W innym wypadku nawet sobie nie zawracaj głowy - choćby na ceny ewentualnych napraw ubezpieczenia czy komfortu w zimę. Ja akurat auto kupuje na 3-4 lata przebiegi roczne to około 15 000 więc u mnie w ogóle nie było o czym myśleć. Kolejny też będzie na benzynę :) choć poprzednio miałem dwa Diesle, i jeden który mam teraz to też ropniak (ale on robi rocznie około 25 000)

Moje wyliczenia

W 1.9 TDI (a to była oszczędna maszyna klekotała ale oszczędności jej nie można odmówić ) na moje dojazdy do pracy potrzebowałem 100L ropy - koszt na dziś 550 - 560 zł
W 1.4 MA (noga ta sama więc dobre porównanie) daje 680 - 720 zł

Reasumując przy moich przebiegach zyskiwałem miesięcznie około 150 - 200zł max. - rocznie około 2000 różnica w cenie 12 000 - u mnie 6 lat :) Do tego koszta ew. naprawy plus większe ubezp ze względu na cene pojazdu.

Chyba nie warto - nawet w Twoim wypadku - chyba że lubisz Diesla :)

Nigdy na dłużej nie miałem diesla. Zawsze miałem benzyniaki. Nawet teraz mam wolnossącego ;) Moja żona to chyba nawet w życiu nie jeździła autem na gnojówkę ;)
To ma być auto dla kobiety i powinno robić jak najmniej problemów.

Rocznie będzie robić około 30000. Po 3-4 latach sprzedaż.
Czyli faktycznie, odpowiedź jest bliska benzyny, bo dopiero po 3 latach spali się to 12000zł. A wtedy trzeba sprzedawać ;)
 
Ostatnia edycja:
Witam, Moj pierwszy post na tym forum. Poprzednio jezdzilem autem Procee'd z silnikiem 1.6 crdi automat 116KM Obecnie chwilowo jezdze passatem 2.0. Tdi 140 Manual. Roczne przebiegi okolo 40000-50000 km. Stosunek 30% miasto 70% trasa. Jezdzilem jeszcze autem zastepczym cee'd 1.4 benzyna 109 km. Jesli porownam srednie spalanie z 10000 kilometrow na tych samych trasach to wychodzi tak: proceed 6.8l on, passat 7.0l on, ceed 1.4 7.2l pb. Jezdze bardzo dynamicznie. W tej chwili czekam na Julke 1.4 MA tct. Wybralem poniewaz: w przypadku julki roznica w spalaniu jest mala pomiedzy dieslem a benzyna, roznica w cenie on i pb jest na niekorzysc pierwszej, koszty serwisu sa wyzsze gdyz auto z dieslem potrzebuje dwa razy wiecej oleju silnikowego, dla profilaktyki trzeba wymieniac filtr paliwa na kazdym przegladzie ze wzgledu na jakosc on i wieksza wrazliwosc silnika na ten element, a szczegolnie wtryski, ktore sa bardzo kosztowne. Filtr czastek stalych ktory uwielbia sie sypac, obniza komfort jazdy w trakcie wypalania, czesto dodatkowo wymagajac nieplanowanych wycieczek poza miasto aby zakonczyc procedure. Kolo dwumasowe, ktore latwiej jest uszkodzic ze wzgledu na wieksze wibracje i bardziej gwaltowny przebieg krzywej momentu obrotowego. Zima wolniej nagrzewa sie silnik. Czesta na krotszych dystansach nawet nie zdazysz wykorzystac mocy silnika. Dosyc czesta zdarzaja sie padniete swiece a slaby akumulator oznacza problemy z rozruchem. Dlatego ciesze sie, ze ktos pomyslal o silnikach benzynowych, aplikujac im turbo dzieki czemu ich dynamika/charakterystyka przypomina turbo diesle lub silniki benzynowe o duzej pojemnosci ze wzgledu na nisko wystujacy wysoki moment obrotowy. Downsizing gwarantuje przy tym akceptowalny poziom spalania, a w razie potrzeby mamy czym przycisnac. Ja osobiscie w przypadku Julki licze na srednie spalanie w okolicach 7.5 - 7.8l w porownywalnych warunkach jak wczesniej wymienione auta. Jesli ktos kalkuluje jeszcze diesla to musi brac pod uwage ze za diesla przy odsprzedazy powinen dostac wiecej pieniedzy (mniejsza utrata wartosci) o ile auto bedzie w dobrym stanie podczas sprzedazy no i oczywiscie w ciagu najblizszych lat moze sie zmienic ten trend ze wzgledu na wyzej wymienione sprawy bo to juz nie jest poczciwe 1.9 tdi. Przepraszam za brak polskich znakow.
 
Ostatnia edycja:
Dla osób które wierzą w iluzję papierowych danych o spalaniu - sprawdzone osobiście (dane dotyczące spalania w tzw. trasie, typowa droga krajowa przy dynamicznej jeździe z koniecznościa wyprzedzania innych pojazdów w granicach 140-160km/h):
benzynowy silnik 1,4 MA 170KM wciągnie bez problemu 11-12l/100km
diesel 2.0 JTDM nie przekroczy 8l/100km
Przy monotonnej jeździe autostradowej (ale z prędkościami 160-180km/h) na drodze dwujezdniowej róznice w spalaniu są jeszcze bardziej widoczne.... Jedynie przy jeździe typowo miejskiej (szczególnie krótkie odcinki do 10km) benzyniak będzie palił podobnie co diesel, ale np. w Warszawie to jest to wynik oscylujący ok. 12l/100km
..... Downsizing gwarantuje przy tym akceptowalny poziom spalania, a w razie potrzeby mamy czym przycisnac. Ja osobiscie w przypadku Julki licze na srednie spalanie w okolicach 7.5 - 7.8l w porownywalnych warunkach jak wczesniej wymienione auta. ....
Kolego to poziom nie do osiągnięcia
 
U mnie spalanie jest lekko powyżej 8 litrów, przy jeździe autostradowej 140 - 150 km/h spalił 8.6 litra (i to na początku czerwca, więc przy całkiem zapracowanej klimatyzacji). Nie wiem, jak bardzo trzeba by się starać, żeby przekroczyć dychę w normalnej jeździe pozamiejskiej.
 
Porownojac dane ze spritmonitor.de wydajem mi sie to osiagalne, pozyjemy zobaczymy. Jezdze bardzo dynamicznie ale nie przesadnie szybko do 120 na zwyklej drodze (jedynie w trakcie wyprzedzania mam wieksze predkosci, ekspresowa autostrada 130-140. Staram sie jezdzic z glowa przewidywac to co sie dzieje na drodze unikajac jazdy gaz hamulec. Zawsze wspomagac sie hamowaniem silnikiem. Dynamicznnie przyspieszac do zadanej predkosci zmieniajac biegi w odpowiednim momencie 2500 dla diesla benzyna 3000-3500 obrotow (oczywiscie nie liczac wyprzedzania) i wlaczac tempomat. Tak naprawde to co przytoczyles to glownym powodem duzego spalania sa wysokie predkosci. Powyzej 120 km/h spalanie zaczyna wzrastac niewspolmiernie do zwiekszanej predkosci a roznica pomiedzy dieslem i benzyna zaczyna wzrastac.
 
Zmianę biegów przy ekonomicznej jeździe producent zaleca w silniku MA przy 2000obr/min. Spalanie w benzyniaku MA podbija głównie przyspieszanie/hamowanie - jazda ze stałą prędkościa nie ma na to dużego wpływu ( jadąc nawet 180km/h mozna utrzymywać non stop spalanie na poziomie 6,5l/100km
... Nie wiem, jak bardzo trzeba by się starać, żeby przekroczyć dychę w normalnej jeździe pozamiejskiej.
Bardzo prosto, przykładem znakomitym "bezpieczna 8", czyli zwykła droga krajowa jednojezdniowa po jednym pasie w każdym kierunku zapchana wlokacymi się TiRami z masą wysepek na każdym skrzyżowaniu z drogami lokalnymi. Ma się dwie możliwości pokonać trasę W-wa Wrocław jadąc za TiRem te maks 90 km/h i wtedy można się zbliżyć do katalogowego spalania, ale tylko zbliżyć (średnia prędkość oscyluje poniżej 50km/h i droga zajmuje jakieś 7h), albo zdecydowac się na "szarpany" (jak to nazywam) styl jazdy, który zapewni średnią prędkość powyżej 80km/h i pokonanie tej trasy w 4h, ale owocuje własnie takim spalaniem. Czasami wykonuję usługi serwisowe na terenie Polski, więc nie mogę sobie pozwolić na utratę całego dnia na dojazd do klienta i drugiego na powrót....
 
Ostatnia edycja:
Ostatnio jechalem ta trase i mimo ze drugi raz w zyciu nia jechalem to czas przejazu byl w ok. Okolicach 4.5 h. Spalanie 6.5 l on. Ja mysle ze masz poprostu bardzo ciezka noge. Ze swojego doswiadczenia zauwazylem ze przyspieszanie do nadmiernych predkosci po miedzy kolejnymi pojazdami, kolumnami pojazdow jest bez sensu. Ja raczej probuje jesli nie przekraczac tych 120 i skupic sie na tym aby jak nasprawniej wyprzedzi pojazd/pojazdy tak aby nie trzeba bylo przed nim/nimi zwalniac. Czesto sie spotykam z sytuacja ze ktos probuje mnie gonic i dojezdza do mnie w momencie odstepu pomiedzy kolejnymi pojazdami ale gdy ja zabieriam sie do wyprzedzania to robie to duzo lepiej i pozniej znow mosi mnie gonic. Czasami uda sie mu mnie wyprzedzic jadac 150 km/h a za chwile dojezdza do kolumny samochodow i musi hamowac do ich predkosci ja dojezdzam w taki sposob aby w momencie dojazdu trafila sie akurat luka na przeciwnym pasie i wtedy znoW go wyprzedzam korzystajac z calej mocy auta, gdy zakoncze manewr spowrotem zwalniam do 120 i je utrzymuje. Mysle ze jak bys tak sprobowal jechac czas podrozy bylby porownywalny a spalanie duzo mniejsze. Nie traktuj tego jako checi nazucenia czegos tylko jako wymiane doswiadczen.

Co do zmiany biegu przy 2000 obrotow to zalozenia ekologicznej jazdy sa akurat dobre i warto je wdrozyc czyli: hamowanie silnikiem, dynamiczne przyspieszanie do zadanej predkosci, unikaNie jazdy z bardzo wysoka predkoscia, ale akurat ta dotyczaca zmiany biegu przy 2000 i jazda w przedziale 1000-2000 jest chora w przypadku turbo jest chora bo rozwalisz turbo i dodatkowo dwumas szczegolnie w dieslu bedzie do wymiany po 50 tys km.
 
Ostatnia edycja:
Na trasie o której mówię swoim samochodem 2l wolnossąca benzyna 4x4 (Subaru Legacy) uzyskuję spalanie wg komputera na poziomie 10l (a nie oszczędzam jej przy wyprzedzaniu, choć normalnie na pustej drodze jadę maks 140km/h). Ale to stara ciężka kobyła kombi. Jeśli więc można jakoś ekstrapolować ten wynik na 1.4MA - to można będzie ugryźć te dwa litry?
 
Przełożenie nie jest takie proste... Ja w wolnossącej 1.6 miałem spalanie 7.3 litra, a w 1.4 turbo mam 8.1 litra.
 
spalanie

Tylko że ten 1.6 miał 70 koni mniej ;)
Rozbieżności w spalaniu 1.4 MA między użytkownikami Giulietty biorą się głównie z różnic w stylu jazdy. Jeśli ktoś jeździ jak wariat - a jazdę 160 km/h non stop po jednopasmowej drodze krajowej można chyba tylko tak określić - to powinien kupić diesla który będzie sporo oszczędniejszy w takim przypadku. Jeśli jeździmy w ramach zdrowego rozsądku, nie robimy potężnych przebiegów i nie jeździmy głównie po autostradach to benzyna będzie lepszym wyborem gdyż różnica w spalaniu nie będzie warta użerania się z ropniakiem. Moja Alfa ma średnie spalanie od zakupu na poziomie 7.1 litra po przejechaniu 9 tys. km :)
 
Tylko że ten 1.6 miał 70 koni mniej ;)
Rozbieżności w spalaniu 1.4 MA między użytkownikami Giulietty biorą się głównie z różnic w stylu jazdy. Jeśli ktoś jeździ jak wariat - a jazdę 160 km/h non stop po jednopasmowej drodze krajowej można chyba tylko tak określić - to powinien kupić diesla który będzie sporo oszczędniejszy w takim przypadku. Jeśli jeździmy w ramach zdrowego rozsądku, nie robimy potężnych przebiegów i nie jeździmy głównie po autostradach to benzyna będzie lepszym wyborem gdyż różnica w spalaniu nie będzie warta użerania się z ropniakiem. Moja Alfa ma średnie spalanie od zakupu na poziomie 7.1 litra po przejechaniu 9 tys. km :)

No cóż... mój powolniak ma 165KM i dlatego myślałem, czy może być porównywalny. Ma większą masę niż Julka, stary typ silnika, stały 4x4 co teoretycznie daje większe spalanie niż lżejsza i nowocześniejsza Julka
 
No cóż... mój powolniak ma 165KM i dlatego myślałem, czy może być porównywalny. Ma większą masę niż Julka, stary typ silnika, stały 4x4 co teoretycznie daje większe spalanie niż lżejsza i nowocześniejsza Julka

Giulietta spali mniej ale jaka będzie różnica w spalaniu to zależy od tego jak mocno będziesz deptał. Przy pedale w podłodze cudów bym nie oczekiwał - charakterystyka silników turbo ma to do siebie, że oszczędzasz jak nie wykorzystujesz pełnych osiągów silnika a technika Multiair jeszcze pogłębia tą zależność. Wolnossak swoje musi spalić i delikatne traktowanie pedału gazu nie opłaca się tak bardzo jak w silniku turbo gdzie spalanie od razu drastycznie spada :) Jeśli nie lubisz pieścić się z pedałem i chciałbyś mieć niskie spalanie to zastanów się nad dieslem. Giulietta MAir tez może być oszczędna ale trzeba jeździć głównie w trybie normal i preferować płynną jazdę. Poszaleć oczywiście tez można ale od czasu do czasu a nie non stop :)
 
....wyprzedzam korzystajac z calej mocy auta, gdy zakoncze manewr spowrotem zwalniam do 120 i je utrzymuje......Co do zmiany biegu przy 2000 obrotow to zalozenia ekologicznej jazdy sa akurat dobre i warto je wdrozyc czyli: hamowanie silnikiem, dynamiczne przyspieszanie do zadanej predkosci, unikaNie jazdy z bardzo wysoka predkoscia, ale akurat ta dotyczaca zmiany biegu przy 2000 i jazda w przedziale 1000-2000 jest chora w przypadku turbo jest chora bo rozwalisz turbo i dodatkowo dwumas szczegolnie w dieslu bedzie do wymiany po 50 tys km.
Ciekawi mnie co napiszesz jak już zrobisz ten pierwszy 1000km Julką - autem z silnikiem MA jeździ się tak jak dieslem. Najzdrowsza dla zespołu napędowego jazda z utrzymywaniem obrotów pomiędzy obrotami maksymalnego momentu obrotowego (2200obr/min), a obrotami mocy maksymalnej (5500obr/min) skutkuje w tym silniku (MA) duuużym spalaniem. A stosowanie się do ekonomicznych/ekologicznych zaleceń instrukcji i przełączanie biegów przy obrotach maksymalnego momentu skutkuje przyspieszonym zużyciem elementów napędu (głównie sprzęgła i koła dwumasowego), bo naciskając sprzęgło przy tych obrotach rozłączamy napęd pod maksymalnym obciążeniem - dodatkowo tak jak piszesz turbina dostaje też dobrze w D...
 
Amortyzatory
Powrót
Góra