[Giulietta] Raport spalania

Nie żebym nie wierzył, ale bardziej bym się skłaniał do statystyki - 1.4MA ~10l/100km , ???? ~5l/6l/7l,

to tak jakbym napisał że moja pali 5l, ale na 50km chyba ( chociaż ostatnio sie normuje - znaczy żona jeździ po mieście i jest około 9,7l)

pozdrawiam

olo
 
Sądzę, że spalania po mieście nie ma co porównywać - zbyt dużo składników ma na nie wpływ. Mi w zimie na odcinkach mniej niż dwukilometrowych, bo tyle mam żeby zawieść dziecko, później żonę do pracy i siebie, spalanie średnie wychodziło 17 litrów na każdym oddzielnie.
Natomiast na trasie wycieczkowej Lublin-Zamość- Zwierzyniec-Szczebrzeszyn ( w sumie ponad 300 km); cztery osoby dorosłe plus dziecko, raczej nie przekraczając 120 km/h średnie spalanie wyszło 6,5l. Potwierdza to tylko hipotezę, że tego typu silniki są bardzo wrażliwe na rodzaj jazdy (miasto czy trasa), technikę jazdy, średnią prędkość, itp.
 
Ja to pisałem w kontekscie, że w mieście spalanie jest jeszcze do przyjęcia ~ 10l, natomiast na autostradzie zejść poniżej 12l mi sie nie udało i to na tempomacie przy 140km/h wiec
pisanie ze ktos z srednia predkoscia 140km/h miejscami do 210 wyciaga 7l uwazam za totalna scieme

z mojego punktu widzenia to autko pali jak czołg na banie
--
pozdro

olo
 
Trasa Bialystok-Warszawa i Warszawa-Bialystok, tyle zeby dojechac na lotnisko, predkosc ciagle zmienna od 140 do 220 - srednie spalanie 10.2l
A jezdzac tak 60% trasa i 40% miasto na 5422km tak samo 10-10.2 :D


Sent from my Iphone using Tapatalk
 
trasa Rzeszów - Ustrzyki Dolne - 120km
jazda spokojna, spalanie wyszło 6,9l, średnia prędkość 60km/h przy dość pagórkowatym terenie
 
Witam panie i panów
Mam 1.4 MA TCT, od jakiegoś półtora miesiąca, przejechane niecałe 3500 km. Koła 225 R17, opony fabryczne Pirelli.
Pierwsze kilkaset jeździłem na wariata, ale cieszyłem się z auta jak dziecko: spalanie 13l/100 :-), nieważne czy trasa czy miasto. Później emocje opadły i zacząłem spokojniej, myśląc też o tym, żeby nowy silnik nie przeciążać (co prawda obecne silniki nie wymagają docierania, jednak zdrowy rozum podpowiada, że na pewno ma to niepomijalny wpływ).
Średnie spalanie z ostatnich 1700 km to 9.2l/100.
Teraz kiedy "za szybko" na autostradzie/gwałtownej jeździe za miastem nieco ponad 10l/100.
Mam wrażenie, że największą winę większego spalania po mieście, w przypadku wielu krótkich odcinków z przerwami (tzn. jadę gdzieś, wysiadam, załatwiam, po jakimś czasie wsiadam i tak dalej), ponosi fakt, że silnik znacznie więcej bierze gdy jest nierozgrzany.
Jadąc max 100km/h i jadąc spokojnie miewam 7.2l/100,ale to raczej wyjątek, natomiast 8.3-8.5 za miastem to norma raczej.
Mam wrażenie, że częste korzystanie z tempomatu daje oszczędności, ale nie potrafię ocenić ile to może być % w stosunku do spalania przy jeździe bez tempomatu. Ktoś to sprawdzał na sobie?
Jeszcze jedno.
Przeczytałem dziesiątki mejli w tym wątku i nie znalazłem jakiejś przejrzystej odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie- jak porównanie spalania na trybie D i N przy tych samych warunkach (tzn. trasą i stylem jazdy)? Czy regułą jest, że na N mniej? Czy może są jakieś sytuacje, kiedy przy jeździe na D paradoksalnie spada spalanie, na przykład przy przy szybkiej i jednostajnej jeździe na autostradzie? A może ni cholery nie da się wyczuć różnicy?
 
Przeczytałem dziesiątki mejli w tym wątku i nie znalazłem jakiejś przejrzystej odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie- jak porównanie spalania na trybie D i N przy tych samych warunkach (tzn. trasą i stylem jazdy)? Czy regułą jest, że na N mniej? Czy może są jakieś sytuacje, kiedy przy jeździe na D paradoksalnie spada spalanie, na przykład przy przy szybkiej i jednostajnej jeździe na autostradzie? A może ni cholery nie da się wyczuć różnicy?
Wydaje mi się, że w D spali więcej, bo później zmienia biegi i trzyma wyższe obroty, przy jednostajnej jeździe nie ma znaczenia.
 
Moja QV ma na liczniku ok. 65 000 km, więc już trochę danych się zebrało :)
Mieszkam w Bielsku, pracuję w różnych miejscach - głównie na Śląsku, czasem trochę dalej np. w Bełchatowie. Myślę, że ok. 25 - 30% przebiegu to miasto, reszta to trasy, ale takie trasy jak np. jedynka, gdzie jest dużo świateł, robót drogowych itp. Dalsze trasy to głównie Niemcy i Holandia, może ok. 25% przebiegu.
- Na początku po 17000 km (nie kasowałem Trip A) wyszło mi średnio 10,3 l/100 km. Potem zużycie paliwa spadło.
- Teraz mam Trip A nie kasowany od ok. 32000 km i średnia wychodzi mi 9,5 l/100 km.
Moje główne spostrzeżenia są takie:
- Na autostradzie spalanie jest rzędu 9,3 - 9,5 l/100 km do prędkości 140 - 150 km/h, potem zaczyna dość szybko rosnąć. Przy okazji wyjazdów do Niemiec sprawdziłem sobie, co się dzieje przy wyższych prędkościach :). Na nowej A4 (odcinek Erfurt - Drezno, jest prosto, równo i szeroko :)) przejechałem 300 km z prędkoscią 180 - 220, średnia wyszła 192 km/h, a zużycie paliwa 17,4 l/100 km.
Sprawdzałem też prędkość maksymalną, licznik doszedł mi do 251 km/h (wiadomo, że zawyża, więc pewnie w rzeczywistości było te 235 - 240). Zużycie paliwa było rzędu 19 l/100 km, ale 20 nie przekroczyłem nigdy.
- Poza autostradą bywa różnie. Na dość trudnej trasie Bielsko - Częstochowa (szczególnie Siewierz - Częstochowa to dużo zwalniania i przyspieszania) jadąc dynamicznie mam ok. 10,3 - 10,5 l/100 km, próbowałem też jechać tam bardzo spokojnie i zszedłem do ok. 8,8, mniej się nie dało :).
Generalnie jazda na trasie z prędkością 100 - 120 to ok. 8,5 l/100 km.
- Zużycie paliwa w mieście wcale wiele się nie różni od zużycia na trasie (co mnie bardzo cieszy!). W mieście mam 9,6 l/100 km. I nie zauważyłem, żebym wstrzymywał ruch...
- Od kilku tygodni jestem w Holandii. I dopiero tu się przekonałem, że można Qv-ką zejść poniżej 8 l :)
Tutaj się jeździ na terenie zbudowanym 50, ale poza miastem tylko 80 (jest też sporo odcinków oznaczonych "Zone 60". Tylko na drogach ekspresowych jest 100, a na autostradach 130. I wszyscy jeżdżą jakoś tak... sennie. A może po prostu spokojniej niż u nas?
Jednostajna jazda z prędkością 100 km/h to 7,2 l/100 km (mój najlepszy wynik), ale wystarczy parę razy zwolnić i przyspieszyć i na całym odcinku robi mi się 7,8. Taką mam tutaj średnią.
 
Moja QV ma na liczniku ok. 65 000 km, więc już trochę danych się zebrało :)
Mieszkam w Bielsku, pracuję w różnych miejscach - głównie na Śląsku, czasem trochę dalej np. w Bełchatowie. Myślę, że ok. 25 - 30% przebiegu to miasto, reszta to trasy, ale takie trasy jak np. jedynka, gdzie jest dużo świateł, robót drogowych itp. Dalsze trasy to głównie Niemcy i Holandia, może ok. 25% przebiegu.
- Na początku po 17000 km (nie kasowałem Trip A) wyszło mi średnio 10,3 l/100 km. Potem zużycie paliwa spadło.
- Teraz mam Trip A nie kasowany od ok. 32000 km i średnia wychodzi mi 9,5 l/100 km.
Moje główne spostrzeżenia są takie:
- Na autostradzie spalanie jest rzędu 9,3 - 9,5 l/100 km do prędkości 140 - 150 km/h, potem zaczyna dość szybko rosnąć. Przy okazji wyjazdów do Niemiec sprawdziłem sobie, co się dzieje przy wyższych prędkościach :). Na nowej A4 (odcinek Erfurt - Drezno, jest prosto, równo i szeroko :)) przejechałem 300 km z prędkoscią 180 - 220, średnia wyszła 192 km/h, a zużycie paliwa 17,4 l/100 km.
Sprawdzałem też prędkość maksymalną, licznik doszedł mi do 251 km/h (wiadomo, że zawyża, więc pewnie w rzeczywistości było te 235 - 240). Zużycie paliwa było rzędu 19 l/100 km, ale 20 nie przekroczyłem nigdy.
- Poza autostradą bywa różnie. Na dość trudnej trasie Bielsko - Częstochowa (szczególnie Siewierz - Częstochowa to dużo zwalniania i przyspieszania) jadąc dynamicznie mam ok. 10,3 - 10,5 l/100 km, próbowałem też jechać tam bardzo spokojnie i zszedłem do ok. 8,8, mniej się nie dało :).
Generalnie jazda na trasie z prędkością 100 - 120 to ok. 8,5 l/100 km.
- Zużycie paliwa w mieście wcale wiele się nie różni od zużycia na trasie (co mnie bardzo cieszy!). W mieście mam 9,6 l/100 km. I nie zauważyłem, żebym wstrzymywał ruch...
- Od kilku tygodni jestem w Holandii. I dopiero tu się przekonałem, że można Qv-ką zejść poniżej 8 l :)
Tutaj się jeździ na terenie zbudowanym 50, ale poza miastem tylko 80 (jest też sporo odcinków oznaczonych "Zone 60". Tylko na drogach ekspresowych jest 100, a na autostradach 130. I wszyscy jeżdżą jakoś tak... sennie. A może po prostu spokojniej niż u nas?
Jednostajna jazda z prędkością 100 km/h to 7,2 l/100 km (mój najlepszy wynik), ale wystarczy parę razy zwolnić i przyspieszyć i na całym odcinku robi mi się 7,8. Taką mam tutaj średnią.

Ciekawe, wygląda na to, że spalanie QV nie jest takie tragiczne jak wcześniej myślałem. Sam osobiście teraz wybieram nową julkę. Zastanawiałem się właśnie wcześniej nad QV, ale obecnie stawiam na wersję 2.0 JTDM, która po chipie będzie również oferowała zadowalające osiągi.
 
a u mnie, TB 120, wygląda to następująco:
Miasto: miasto wariat: 11-12; miasto emeryt: 7,8; generalnie średnia na tankowanie przy 75% miasto 25% trasa: 8,4-8,6.
Trasa: 500 km Lublin - Katowice we mgle stulecia (ok 70km/h): 5,8! (Katowice i okolice + powrót dobił do 7,5), zwykła dynamiczna trasa Lublin -Wawa: 7,5; szybka trasa L-W 8,5. Autostrad i stałych większych prędkości nie miałem okazji.
Średnie od początku świata z 34 tys (nie kasowane Trip A): 7,9; myślę, że mam 50/50 trasa/miasto
Po pierwszych 7000 i wymianie oleju spalanie zauważalnie spadło, ok 1l/100km, ale może to kwestia wyszalenia się

Strasznie wam palą te MA, biorąc pod uwagę że TB120 ma niżej ten sam moment oborowy, a to teoretycznie też kosztuje paliwo.

To się pochwaliłem, a teraz: trasa lublin - warszawa na zastępczym Grande Punto 1.3 diesel (ten słabszy MUŁ): 3,8! a jechałem normalnie (czyli ok 100- 120 /h)
 
Ja mam spalanie chyba w tej chwili mniej więcej w tych samych granicach (aktualnie 8.2, ale ostro pałuję po autostradzie, przy jeździe ok. 120 km/h schodzę poniżej 8 litrów), a jednak 50 kucy więcej, czyli MA nie są takie straszne.
 
W porównaniu z innymi autami jadąc 1.4 MA na "wygazówce" mam spalanie 2.0, zamiast 0.0. Czy wtryskiwacze w takim razie nie zamykają się zupełnie? Wygazówka to jazda z odpuszczonym gazem powyżej 1300 obr./min. Macie tak samo?
 
W 147 było to samo. Ten typ (w sensie wszystkie aktualne Fiaty i Alfy) tak ma :). Spalanie jest 0, ale komputerek pokazuje 2 i bądź tu mądry ;). Chociaż ciekawi mnie, że jak wcześniejsze samochody krztusiły się i zdychały, kiedy się totalnie odpuściło gaz na dwójce np., a MultiAir się całkiem spokojnie toczy.
 
wcześniejsze samochody krztusiły się i zdychały, kiedy się totalnie odpuściło gaz na dwójce np., a MultiAir się całkiem spokojnie toczy.

dobry stosunek momentu obrotowego do jałowego ciągu silnika (minimalnych obrotów). traktory mają tak na każdym biegu (no chyba że bieg wysoki/szosowy i ciężka przyczepa)
 
nie zdechnie, pusc gaz, na dowolnym biegu, komputer nie pozwoli zdechnac, na 1,2,3 mozna spokojnie w korku sie toczyc
 
80% miasto 20% trasa z przejazdami przez miasto, komputer pokazał 9,2 i tyle samo z przeliczenia kilometrów.
 
No ale jak całkiem odpuścisz gaz, to kiedyś chyba zdechnie, czy nie?

kiedyś tak: jak zabraknie paliwa, ewentualnie przy wtaczaniu się pod sporą górkę. Każdy samochód ma ustawiona minimalne obroty, inaczej zgasłby na luzie- ciągle wciskanie gazu byłoby niewygodne. W Julce robi to komputer, w moim 23-letnim Golfie linka gazu (regulowany nakrętką ogranicznik), a w przytoczonym powyżej traktorze Ursus 2030 specjalna dźwigienka przy kierownicy połączona z pedałem gazu.
Jeśli silnik jest mocny przy małych obrotach (niski moment obrotowy) to nawet 500 o/min pociągnie po równym. Tu pewnie komp stara się utrzymać toczenie. Golf się krztusi/szarpie już na 1.
 
Kolego nie wiem, o czym mówisz. Mam 147 i niczego takie nie zaobserwowałem. Nie raz i nie dwa jechałem w korku na 1. czy 2. bez gazu. Chyba, że to kwestia silnika (mam 1,9 JTD)
 
Amortyzatory
Powrót
Góra