Przyszłość Giulia/Stelvio i całej Alfą Romeo

Kompletnie nie rozumiem problemu. Ale to przeważnie tak jest. Teoretycznie jest, praktycznie nie ma. W czym GPF przeszkadza też nie jestem w stanie zrozumieć. Problemów z tym jest zero. Jedyny wyjątek to niektóre wozy (ale nie w tym przedziale cenowych) które minimalnie straciły na dzwięku. Ale R4 jakiego by wydechu nie miało - problem nie dotyczy.

Kolego nie chodzi o dzwiek
https://www.forum.alfaholicy.org/giulia_stelvio/177498-mx_poziom_oleju_przekroczony.html
Myslisz ze to jest zdrowe dla silnika ktory smiga na oleju 0W30?
To nie jest problem dla uzytkownika?
 
Ostatnia edycja:
Ja mam co prawda mały przebieg (9 tys. km), ale zero problemów. Giulii Veloce chyba się nie kupuje, żeby się kręcić po mieście?

Dodatkowo mam 308-kę 1.2 z GPF-em, która jeździ głównie po mieście (przebieg niecałe 30 tys. km przez ponad 2 lata) i też żadnych problemów.
 
Giulii Veloce chyba się nie kupuje, żeby się kręcić po mieście?

Dlaczego nie kupuje się Veloce, żeby się kręcić po mieście? Sprzedali mi taką i nie pytali, jak będę użytkował. Przejeździłem już prawie 20 tys. w większości po mieście i jednak się da ;)
 
Sprzedającemu wszystko jedno - gdyby pytali o przeznaczenie, to prawie żadnego Ferrari by nie sprzedali :).
 
Bedzie taki moment ze mimo wszystko bedziesz go potrzebowal,oby to bylo na wlasnym rejonie a nie podczas podrozy w Alpy z rodzina.


Prawie trzy lata bez usterki , bez dolewek między przeglądami, rocznie około 13kkm , przed wyjazdem sprawdzony olej (środek skali) , za przełączą Brennero komunikat zleć sprawdzenie poziomu oleju i czerwona kontrolka, na skali poniżej minimum , zostało 50km już poza autostradą lokalnymi drogami , sobota wieczorem , rodzina w samochodzie , wszystko zamknięte, brak oleju na dolewki, co robić jedziemy teraz największe górki. Dojechałem, silnik chodzi normalnie, temp. ok.
W poniedziałek dolewam 0,5l, procedura sprawdzenia oleju 5min+ 2min, kilka razy- czerwona kontrolka, kolejnego dnia dolewam kolejne 0,5 sprawdzenie- czerwona kontrolka , z trwogą kolejne 0,5 - czerwona kontrolka poniżej minimum, brak wycieków, (samochodem nie jeżdżę)
Szukam serwisu jest 30km, jadę z czerwoną kontrolką, znowu góry. Serwis prawie że w lesie, myślałem że zabłądziłem 10 km od najbliższej wioski, ale jest razem z salonem i jest logo Alfa , miły Pan widząc mnie w gaciach narciarskich od razu mi pomógł dał go do kompa - fast reset sensor of oil ,
i jest na szczęście max. Po trzech dniach powiedzmy że przestałem się wkurw.... W sobotę wróciłem i jest cały czas max
Życzę takiej historii wszystkim którzy nie potrzebują bagnetu. ( wszystko w okolicach Val Gardeny )
I jeszcze pytanie na zakończenie ile oleju było przy wyjedzie? , jeśli czujnik teraz pokazuje ok.
 
Ostatnia edycja:
Prawie trzy lata bez usterki , bez dolewek między przeglądami, rocznie około 13kkm , przed wyjazdem sprawdzony olej (środek skali) , za przełączą Brennero komunikat zleć sprawdzenie poziomu oleju i czerwona kontrolka, na skali poniżej minimum , zostało 50km już poza autostradą lokalnymi drogami , sobota wieczorem , rodzina w samochodzie , wszystko zamknięte, brak oleju na dolewki, co robić jedziemy teraz największe górki. Dojechałem, silnik chodzi normalnie, temp. ok.
W poniedziałek dolewam 0,5l, procedura sprawdzenia oleju 5min+ 2min, kilka razy- czerwona kontrolka, kolejnego dnia dolewam kolejne 0,5 sprawdzenie- czerwona kontrolka , z trwogą kolejne 0,5 - czerwona kontrolka poniżej minimum, brak wycieków, (samochodem nie jeżdżę)
Szukam serwisu jest 30km, jadę z czerwoną kontrolką, znowu góry. Serwis prawie że w lesie, myślałem że zabłądziłem 10 km od najbliższej wioski, ale jest razem z salonem i jest logo Alfa , miły Pan widząc mnie w gaciach narciarskich od razu mi pomógł dał go do kompa - fast reset sensor of oil ,
i jest na szczęście max. Po trzech dniach powiedzmy że przestałem się wkurw.... W sobotę wróciłem i jest cały czas max
Życzę takiej historii wszystkim którzy nie potrzebują bagnetu. ( wszystko w okolicach Val Gardeny )
I jeszcze pytanie na zakończenie ile oleju było przy wyjedzie? , jeśli czujnik teraz pokazuje ok.

Dlugo nie musialem czekac zeby potwierdzic to co pisze ,ze brak bagnetu to problem i to dosc powazny patrzac na historie wyzej a posiadajac jeszcze filtr GPF wrecz jest wskazanie do jego posiadania z wiadomych wzgledow(dopalanie ,przerwane procedury,wtrysk bezposredni itd)
Mam wrazenie ze kolega Radosuaf brnie slepo ,nie patrzac na realia i nie potrafi przyznac ze taki bubel nie powinnien miec miejsca w takim aucie.
Wiem ,zaraz napisze ze wszystko skonczylo sie dobrze i finalnie kolega Jarod przesadza, bo koncu dolal olej i dojechal na miesce,sa przeciez powazniejsze problemy,chocby akumulator jak twierdzi.Dzieki za szczerosc ludzi,ktorzy pewnie wydali na auto 150-250tys ale potrafia dostrzegac problem.
Mysle ze dalsza dyskusja jest zbedna,na temat koniecznosci posiadania bagnetu w silniku 2.0.
 
Ostatnia edycja:
Nigdzie nie brnę :). Serio, gdyby był bagnet, to by mi to w ogóle nie przeszkadzało, jest mi to kompletnie obojętne. Tak samo, jak bym wolał koło zapasowe zamiast Fix&Go. Natomiast ani tego nie brałem w ogóle pod uwagę przy zakupie, ani nie będę urządzał pikiet pod siedzibą FCA w Bielsku-Białej z tego powodu. Tak jak nie pomstuję, że może pali jeden litr więcej na 100 km niż konkurencja. Dużo bardziej by mnie irytowały cyfrowe zegary, które się mają teraz pojawić, bo na nie musiałbym patrzeć przez cały czas, kiedy prowadzę. A jak by mi ktoś napisał, że kupił Audi A4 zamiast Giulii, bo w Audi jest bagnet, to bym go zabił śmiechem :).
Co do sytuacji kolegi - w tej chwili jest 5 lat gwarancji, w nowej Giulii wybrałby sobie numer Assistance i poczekał na miłych panów. Nawet nie musiałby wysiadać z samochodu.
 
Ostatnia edycja:
Otóż to. Też bym wolał koło zapasowe, ale jak nie ma to trudno. Jak coś nie zadziała z fix&go to wzywam assistance i więcej mnie nic nie obchodzi. Tak jak nie interesuje mnie czy coś się zepsuje w samochodzie, bo nie jestem moim znajomym, który nigdy nie był za granicą samochodem, bo się boi że coś się zepsuje i co on wtedy zrobi. A niby inteligentny człowiek. Nawet jak coś się zepsuje za granicą, to trudno, najwyżej mnie zawiozą na swój koszt do hotelu i może zwiedzę dzięki temu jakieś nowe miejsce, a na pewno nie będę się zamartwiał, że jutro też coś się może zepsuć i tego nie naprawię. Grzebanie się w smarze też mnie nie interesuje. Wolę samemu pogrzebać w rowerze dla przyjemności, bynajmniej nie składaku, tylko rowerze o wartości niejednej kilkuletniej skody.
 
Prawie trzy lata bez usterki , bez dolewek między przeglądami, rocznie około 13kkm , przed wyjazdem sprawdzony olej (środek skali) , za przełączą Brennero komunikat zleć sprawdzenie poziomu oleju i czerwona kontrolka, na skali poniżej minimum , zostało 50km już poza autostradą lokalnymi drogami , sobota wieczorem , rodzina w samochodzie , wszystko zamknięte, brak oleju na dolewki, co robić jedziemy teraz największe górki. Dojechałem, silnik chodzi normalnie, temp. ok.
W poniedziałek dolewam 0,5l, procedura sprawdzenia oleju 5min+ 2min, kilka razy- czerwona kontrolka, kolejnego dnia dolewam kolejne 0,5 sprawdzenie- czerwona kontrolka , z trwogą kolejne 0,5 - czerwona kontrolka poniżej minimum, brak wycieków, (samochodem nie jeżdżę)
Szukam serwisu jest 30km, jadę z czerwoną kontrolką, znowu góry. Serwis prawie że w lesie, myślałem że zabłądziłem 10 km od najbliższej wioski, ale jest razem z salonem i jest logo Alfa , miły Pan widząc mnie w gaciach narciarskich od razu mi pomógł dał go do kompa - fast reset sensor of oil ,
i jest na szczęście max. Po trzech dniach powiedzmy że przestałem się wkurw.... W sobotę wróciłem i jest cały czas max
Życzę takiej historii wszystkim którzy nie potrzebują bagnetu. ( wszystko w okolicach Val Gardeny )
I jeszcze pytanie na zakończenie ile oleju było przy wyjedzie? , jeśli czujnik teraz pokazuje ok.

A jak wytłumaczyć co się stało z olejem, przy wyjeżdzie z domu 1/2 stanu, potem dolewka 1,5L i stan oleju max? . Niemożliwe żeby silnik (nie stary) spalił tyle oleju (wycieków brak).
 
Świadomie wyjechać z domu, w zimie w Alpy ze stanem 1/2 oleju - gratuluję roztropności i odwagi.
 
W sumie racja - gdyby było na bagnecie połowa, to każdy by leciał po olej, a jak czujnik pokazuje połowę, to znaczy że w normie :).
 
Wiem, że to takie gadanie w stylu "co poeta miał na myśli", ale [MENTION=2852]kaz156[/MENTION] moim zdaniem źle się teraz wyraził pisząc o 1/2 stanu.
Wcześniej [MENTION=90695]Jarod[/MENTION] pisał wyraźnie:
przed wyjazdem sprawdzony olej (środek skali)
środek skali to chyba nie to samo co 1/2 stanu?!

W Mercedesie elektroniczny czujnik i brak bagnetu nie zawiódł przez kilkanaście lat. Inna sprawa, że mierzył bardzo dobrze i w ciągu kilkunastu sekund po wejściu w odpowiednie menu.
Niemniej, bagnet (w obu pojazdach) by nie zaszkodził na pewno...
 
Ostatnia edycja:
Mój błąd, oczywiście miałem na myśli środek skali (tak przecież pisał autor wątku).Dręczy mnie pytanie, co mogło się stać z olejem. Od 1/2 skali do max. to pewnie jakieś 0,6 - 0,8L, a wlał 1,5L - gdzie podziała się reszta oleju? Chyba, że czujnik przekłamywał i już przy wyjeżdzie oleju było dużo mniej.
 
Któryś pomiar ewidentnie był raczej do doopy.
Od min do max we wszystkich samochodach które miałem to był 1litr.

U mnie bagnet jest.
Widzę, że do QV i Diesla są bagnety na Allegro. W 2.0 też można dołożyć we własnym zakresie bez nadmiaru rzeźby, ktoś wie?
 
Zanim zaczniesz zobacz ile miałeś wlanego oleju na FV przez ASO bo zazwyczaj masz wlewane 5l. czyli według wskaźnika 4.6-4.7l
 
Na youtube jest kanał Rons Rides. Gościu na bieżąco śledzi co się dzieje w Alfa Romeo.
Polecam.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra