Tyle w tym premium, co płynie do spryskiwaczy z Biedronki.
O przepraszam, cena Alfy jest bardzo premium.
Skonfigurowałem sobie wersję Giulia Veloce, dodałem zwykły lakier metalik (żaden individual), pakiet z lepszym audio, asystentami jazdy i cena momentalnie osiągnęła 287.400 zł.
Blisko 300 tysięcy za ciasnego sedana "popularnej" marki dla ludu, w żadnej limitowanej edycji, legendarnym silnikiem V6/V8 ani specjalnie bogatym wyposażeniem. Bo o ile wersja Veloce z ww. dodatkami w Alfie faktycznie zamyka cennik, to do "full wypasu" oferowanego od lat przez inne znane marki jeszcze jej bardzo daleko. W takiej Giulii za grubo ponad ćwierć bańki nadal nie będziemy bowiem mieli HUD, laminowanych szyb bocznych, wentylowanych foteli, masażu, przynajmniej trzystrefowej klimy (o 4-strefowej lepiej nie wspominać), klapy otwieranej nogą i wielu innych przydatnych funkcji, które w 2023 roku nie są żadną ekstrawagancją.
Za
podobne pieniądze bez problemu można skonfigurować
podobnie wyposażone, większe/bardziej komfortowe/bardziej premium modele BMW/Mercedesa/Audi/Volvo (celowo pogrubiłem słowo "podobnie" bo zaraz przyleci jakiś obłąkany fanboy który stwierdzi, że przecież Beemka czy Audi będzie przykładowo 7-10 tysięcy droższe przy konfiguracji za ponad 250 tysięcy). Wcześniej pisałem o modelu 3, C klasie, S60, a ostatnio bawiłem się konfiguratorem A5 (A4 wcześniej pominąłem, bo wizualnie to już bardzo stary model). Efekt? Za katalogowe ok. 290-300 tysięcy można mieć 45TFSI Quattro z w zasadzie wszystkimi pakietami, a więc laserowymi Matrixami, dodatkami od S pakietu, najlepszymi na rynku wirtualnymi zegarami (z milionem konfiguracji), 3-strefową klimą, nagłośnieniem B&O, grzanymi siedzeniami/kierownicą, asystentami jazdy, itp. itd. Co ciekawe rabaty na ten model będą podobne lub nawet większe niż na poliftową Giulię (na poliftową Giulię do produkcji rabaty są dużo niższe niż na ekspozycyjne egzemplarze z 2022 roku).
Dodam jeszcze, że u konkurencji w przeciwieństwie do Alfy bez problemu można skonfigurować ofertę pod siebie. Nie chcesz napędu 4x4? Nie ma problemu, odznaczasz opcję w konfiguratorze i zbijasz cenę o ~10 tysięcy albo dokładasz coś innego, na czym bardziej Ci zależy (np. wspomniany masaż w fotelach, adaptacyjne zawieszenie, itp.). Nie potrzebujesz aż takiej mocy? Nie ma problemu, bierzesz wersję 200-konną i cieszysz się z kolejnych 10 tysięcy oszczędności.
A w Alfie? Chcesz lepsze audio, musisz dobrać pakiet razem ze skórą na desce rozdzielczej za 13 tysięcy (gdzie przykładowo w takim BMW topowe audio H/K i skóra na desce zamawiane nawet oddzielnie kosztują razem 6400 zł). Chcesz system rozpoznawania znaków, musisz zapłacić za pełen pakiet asystentów jazdy. Nawet pakiet samych asystentów nie jest w Alfie w żaden sposób rozbity i nie można wciąż tak jak u konkurencji np. samego tempomatu adaptacyjnego bez tych udziwnień utrzymujących na pasie ruchu. Nie wiem jak jest teraz, ale do niedawna nawet chcąc lepsze światła trzeba było od razu wziąć 280-konną wersję Veloce z napędem na 4 koła, bo producent nie przewidział możliwości dołożenia mocniejszych Xenonów do niższych wersji Sprint/Super. Alfa tnie koszty, ogranicza możliwości konfiguracyjne upraszczając linię montażową, a po cennikach tych cięć niestety nie widać.
Powtórzę to, co napisałem już wcześniej. W Alfie Romeo atrakcyjne cenowo są jedynie egzemplarze z wyprzedaży rocznika, czyli takie które odstały swoje na placach lub na ekspozycji i są często wymacane czy nawet porejestrowane. Tylko takie sztuki zachęcają do odwiedzin w salonie, a niestety tego typu czysto wyprzedażowo-promocyjnym modelem sprzedaży rynku się nie podbije.
Teraz czekam na wpis kolegi zalezi, który obłąkany znów zacznie spamować przedliftowymi modelami z 2022 roku (gdy za miesiąc do salonów zjadą modele poliftowe i to normalne że dealerzy chcą się pozbyć "staroci") zbudowane na technologi z 2000 roku (m.in. Xenony, kamera cofania 240p), które można "dorwać" za ok. 220 tysięcy, co tylko potwierdzi tezę wypowiedzianą akapit wyżej.
Bo Giulia to nie jest podstawowy samochód dla rodziny, tylko zabawka dla dość bogatych entuzjastów fajnego jeżdżenia (którzy mają ledy w d*).
Do zabawy kupię sobie zwinniejsze, dające więcej frajdy na torze S3 za 200-210 tysięcy, a za pozostałe 50-60 polecę na wczasy, kupię kilka kompletów dodatkowych opon, zatankuję kilkadziesiąt pełnych zbiorników paliwa, a i na prezenty dla żony/dzieciaków zostanie.
A wracając i kończąc temat rewelacyjnego prowadzenia Alfy... Jadąc nawet nie do końca przepisowo po autostradzie i drodze krajowej większej różnicy w prowadzeniu między taką Giulią a nawet zwykłym Passatem nie zauważyłem. Być może układ kierowniczy w Giulii jest bardziej bezpośredni, ale dużo bardziej doceniłem lepsze wyciszenie Pastucha.
Jacyś klienci, jak Ty czy ja, przedkladajacy dobre jeżdżenie ponad braki zawsze się jednak znajdą. Pewnie Alfa na to liczy i taka sprzedaż jej wystarcza.
Gdyby jej wystarczała, to nie eksperymentowaliby z zupełnie odchodzącym od "rodowodu" Alfy Tonale. Gadanie o zadowalającej sprzedaży to typowe robienie dobrej miny do złej gry (coś jak w tym memie z płaczącą twarzą zakrytą maską).