• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

[159] Przekładka 159 UK na PL

Na stronie angliki.info można zapytać bezpośrednio gościa, który zajmuje się przekładkami. Ceny od 5.000 w górę.

Myślę, że nie ma możliwości, żeby to się finansowo opłacało.

Do listy za i przeciw trzeba dodać, że marne będą szanse na sprzedaż takiego samochodu. Ja w każdym razie za żadną kasę bym przekładańca nie kupił
 
Na stronie angliki.info można zapytać bezpośrednio gościa, który zajmuje się przekładkami. Ceny od 5.000 w górę.

Myślę, że nie ma możliwości, żeby to się finansowo opłacało.

Do listy za i przeciw trzeba dodać, że marne będą szanse na sprzedaż takiego samochodu. Ja w każdym razie za żadną kasę bym przekładańca nie kupił
Ja nie chcę kupować i przekładać tylko już posiadam AR 159 1.9 JTDM 16V 2008r i orientacyjnie się pytam jaka mniej więcej kasa na to idzie i co się z tym wiaze . Dzięki za info tam nie szukałem


nastukane z Honor 8
 
Jeżeli trzeba wycinać ścianę grodziową i wspawywać nową, to nie jest dobre rozwiązanie, bo wiadomo że ściana grodziowa stanowi newralgiczną część konstrukcji auta. Są auta w których wystarczy tylko wyjąć zaślepki i grodź jest uniwersalna, zarówno na lewą jak i prawą strone:) tak jest np. w Peugeocie 407 :)
 
30000 tys zł za przebieg równy 200000km to jakaś pomyłka jest . Raczej lepiej od ciebie się orientuje w cenach w uk niż ty

nastukane z Honor 8

Za co 30 tys.? Jeśli to rok 2009/10/11 to nic tutaj nie jest pomyłką ani z kosmosu. Ceny z UK nie są tajemnicą... Tak samo, jak Ty szukasz na stronach polskich, równie dobrze ja mogę gdybać o autach z UK:) Uwielbiam takie teorie. Najpierw pytasz (bo widać, nie masz zielonego pojęcia) a potem się rzucasz, jak Ci się podaje konkretne argumenty przeciw takiek operacji... Radzę się trochę ogarnąć i przemyśleć niektóre posty z tego tematu.
 
Ty się ogarnij . Pisałem już że nie potrzebuje twoich komentarzy. Nikt cie nie prosił o komentarze ale widzę że do ciebie jak grochem o ścianę

nastukane z Honor 8
 
Za co 30 tys.? Jeśli to rok 2009/10/11 to nic tutaj nie jest pomyłką ani z kosmosu. Ceny z UK nie są tajemnicą... Tak samo, jak Ty szukasz na stronach polskich, równie dobrze ja mogę gdybać o autach z UK Uwielbiam takie teorie. Najpierw pytasz (bo widać, nie masz zielonego pojęcia) a potem się rzucasz, jak Ci się podaje konkretne argumenty przeciw takiek operacji... Radzę się trochę ogarnąć i przemyśleć niektóre posty z tego tematu.

Jakoś często na tym forum zdarza się, że osoby mocno się udzielające, patrz cytat, starają się na siłę radzić, odwodzić i zniechęcać ludzi do ich pomysłów. Wg mnie jeśli ktoś o coś pyta a tu chodzi o przekładkę i konkrety co, jak i za ile, i na te pytania powinien zainteresowany dostać odpowiedź. Co zrobi ze zdobytą w ten sposób wiedzą to jego sprawa. Nikogo nie powinno obchodzić czy ktoś chce coś sensownego zrobić z własnymi pieniędzmi. Jeśli chce np. na przekładkę wydać więcej niż jest wart samochód to jest JEGO i tylko JEGO sprawa. A komentarze w stylu "to nie ma sensu bo dużo pieniędzy kosztuje" guzik wnoszą do dyskusji. Pzdr.
 
Niekoniecznie. To po prostu dobra rada.
 
Nikogo nie powinno obchodzić czy ktoś chce coś sensownego zrobić z własnymi pieniędzmi. Jeśli chce np. na przekładkę wydać więcej niż jest wart samochód to jest JEGO i tylko JEGO sprawa

I tu się zgadzam. Zupełnie niepotrzebnie wywiązała się nieprzyjemna wymiana zdań, zresztą częsta na polskich forach.

Bartosz 31, mógłbyś napisać ile kosztuje cię ubezpieczenie i road tax w skali roku? Znajomi w Irlandii narzekają na horrendalne podwyżki ubezpieczeń.
 
I tu się zgadzam. Zupełnie niepotrzebnie wywiązała się nieprzyjemna wymiana zdań, zresztą częsta na polskich forach.

Bartosz 31, mógłbyś napisać ile kosztuje cię ubezpieczenie i road tax w skali roku? Znajomi w Irlandii narzekają na horrendalne podwyżki ubezpieczeń.
Za ubezpieczenie płacę £85 miesiecznie mam tylko 30 % zniżek a za road tax £160 na rok. W tych 85 funtach jest laweta od spalenia i od kradziezy

nastukane z Honor 8
 
A ja się zapytam czy autor tematu właściwie wie co chce zrobić.Tytul z anglika na polski.W pierwszym poście z lewej na prawo.Czyli w sumie jaki masz samochód?
 
Jakoś często na tym forum zdarza się, że osoby mocno się udzielające, patrz cytat, starają się na siłę radzić, odwodzić i zniechęcać ludzi do ich pomysłów. Wg mnie jeśli ktoś o coś pyta a tu chodzi o przekładkę i konkrety co, jak i za ile, i na te pytania powinien zainteresowany dostać odpowiedź. Co zrobi ze zdobytą w ten sposób wiedzą to jego sprawa. Nikogo nie powinno obchodzić czy ktoś chce coś sensownego zrobić z własnymi pieniędzmi. Jeśli chce np. na przekładkę wydać więcej niż jest wart samochód to jest JEGO i tylko JEGO sprawa. A komentarze w stylu "to nie ma sensu bo dużo pieniędzy kosztuje" guzik wnoszą do dyskusji. Pzdr.

A czytałeś pierwszy post ze zrozumieniem? Chyba nie bardzo... Skoro zastanawia się to nie jest zdecydowany i pyta o radę. Stąd też moja argumentacja przeciw takiej rzeźbie.
Co zrobi to już jego sprawa/problem.
 
Temat uważam za zamknięty dzięki za rady . Pozdro

nastukane z Honor 8
 
A czytałeś pierwszy post ze zrozumieniem?

Kolega, tę uwagę powinien skierować raczej do siebie - w pierwszym postcie, jest zawarte pytanie "gdzie, jak i za ile?", a nie "czy?, ale na kolegę, ta kwestia, jak widać, działa, jak płachta na byka i pisze, zanim pomyśli.

Po drugie, słusznie kolega zauważył, że Twój post nie wniósł absolutnie nic do tematu, czyli był zwyczajnym OT, w dodatku całkowicie bez sensu.

Jak dla Ciebie nie ma różnicy z której strony jedziesz to ja nie chcę się z Tobą spotkać na drodze...

Znowu mamy do czynienia z brakiem rozumienia czytanego tekstu - kolega, jeżdżąc wcześniej w PL, a obecnie w UK, stwierdził, że mu to nie sprawia różnicy, a nie, że chce jeździć po Polsce samochodem z kierownicą po prawej stronie, czego dowodem jest jego zainteresowanie przekładką, tak, żeby w PL, samochód miał kierownicę po stronie lewej.

Bartosz, z przekładką jest dokładnie tak, jak z naprawą powypadkową, jeśli będzie to robił przysłowiowy "Pan Czesio", w stodole pod miastem, to masz 100% pewność, że prędzej czy później, będziesz żałował, że się na to zdecydowałeś, natomiast jeśli zrobi to wyspecjalizowana firma, zajmująca się tym od lat, nie po taniości, ale tak, żebyś był pewny samochodu, to nie ma się czego bać - pamiętaj, że warto na tę okoliczność spisać umowę cywilno prawną, w której zawrzecie warunki takiej przekładki.

Widać nie sprawdził się im ten biznes. Może i lepiej...

No tak, to może i lepiej by było, żeby pozamykano wszystkie warsztaty robiące naprawy powypadkowe...

Widać, że niektórzy z Was, mają jakieś nieprzyjemne doświadczenia z naprawami samochodów, bo pewnie "Pan Czesio" się nie sprawdził.

Cyt.:
"Zdaniem eksperta:
Fot. Mirosław Majda Mirosław Majda, Stowarzyszenie Rzeczoznawców Techniki Samochodowej
Jak na razie, nie ma specjalistycznych badań, które by skupiały się na testach bezpieczeństwa przerabianych samochodów, ale z mojego wieloletniego doświadczenia wiem, że przekładki są bezpieczne i można je robić bez obaw. W latach 70. i 80. w stacji FSO na ulicy Towarowej, przerabialiśmy setki Fiatów 125p i Polonezów, które były produkowane na rynek brytyjski, ale się nie sprzedawały i trzeba było je dostosować do polskich warunków. Kluczowa przy tego rodzaju zabiegach jest fachowość warsztatu i dobór części. Tu trzeba po prostu dobrze wybrać. Niestety prawo nie przewiduje ani kontroli zakładów, którzy takie usługi wykonują, ani sprawdzania przez rzeczoznawców przerobionych aut. A szkoda. Jeśli zdarzy się wypadek, ciężko jest potem udowodnić, że zawinił warsztat. Samochód po przekładce zalecam więc oddać w ręce specjalistów na stacji kontroli pojazdów."


Gdyby ja się decydował na taką przekładkę, to w umowie z wykonawcą zawarł bym klauzulę, że przed odbiorem samochodu, zostanie on sprawdzony w ASO, na takiej zasadzie jak przegląd przedsprzedażny z uwzględnieniem faktu, że był przekładany.

Na pewno, faktem jest, że przy odsprzedaży, taki samochód straci dosyć dużo na wartości.

Co, do wysokości ubezpieczenia... jeśli obecnie kolega płaci 85 funtów na miesiąc, to żaden ubezpieczyciel w Polsce nie jest w stanie tego przebić ;)
 
Ostatnia edycja:
Kolega, tę uwagę powinien skierować raczej do siebie - w pierwszym postcie, jest zawarte pytanie "gdzie, jak i za ile?", a nie "czy?, ale na kolegę, ta kwestia, jak widać, działa, jak płachta na byka i pisze, zanim pomyśli.

Po drugie, słusznie kolega zauważył, że Twój post nie wniósł absolutnie nic do tematu, czyli był zwyczajnym OT, w dodatku całkowicie bez sensu.



Znowu mamy do czynienia z brakiem rozumienia czytanego tekstu - kolega, jeżdżąc wcześniej w PL, a obecnie w UK, stwierdził, że mu to nie sprawia różnicy, a nie, że chce jeździć po Polsce samochodem z kierownicą po prawej stronie, czego dowodem jest jego zainteresowanie przekładką, tak, żeby w PL, samochód miał kierownicę po stronie lewej.

Bartosz, z przekładką jest dokładnie tak, jak z naprawą powypadkową, jeśli będzie to robił przysłowiowy "Pan Czesio", w stodole pod miastem, to masz 100% pewność, że prędzej czy później, będziesz żałował, że się na to zdecydowałeś, natomiast jeśli zrobi to wyspecjalizowana firma, zajmująca się tym od lat, nie po taniości, ale tak, żebyś był pewny samochodu, to nie ma się czego bać - pamiętaj, że warto na tę okoliczność spisać umowę cywilno prawną, w której zawrzecie warunki takiej przekładki.



No tak, to może i lepiej by było, żeby pozamykano wszystkie warsztaty robiące naprawy powypadkowe...

Widać, że niektórzy z Was, mają jakieś nieprzyjemne doświadczenia z naprawami samochodów, bo pewnie "Pan Czesio" się nie sprawdził.

Cyt.:
"Zdaniem eksperta:
Fot. Mirosław Majda Mirosław Majda, Stowarzyszenie Rzeczoznawców Techniki Samochodowej
Jak na razie, nie ma specjalistycznych badań, które by skupiały się na testach bezpieczeństwa przerabianych samochodów, ale z mojego wieloletniego doświadczenia wiem, że przekładki są bezpieczne i można je robić bez obaw. W latach 70. i 80. w stacji FSO na ulicy Towarowej, przerabialiśmy setki Fiatów 125p i Polonezów, które były produkowane na rynek brytyjski, ale się nie sprzedawały i trzeba było je dostosować do polskich warunków. Kluczowa przy tego rodzaju zabiegach jest fachowość warsztatu i dobór części. Tu trzeba po prostu dobrze wybrać. Niestety prawo nie przewiduje ani kontroli zakładów, którzy takie usługi wykonują, ani sprawdzania przez rzeczoznawców przerobionych aut. A szkoda. Jeśli zdarzy się wypadek, ciężko jest potem udowodnić, że zawinił warsztat. Samochód po przekładce zalecam więc oddać w ręce specjalistów na stacji kontroli pojazdów."


Gdyby ja się decydował na taką przekładkę, to w umowie z wykonawcą zawarł bym klauzulę, że przed odbiorem samochodu, zostanie on sprawdzony w ASO, na takiej zasadzie jak przegląd przedsprzedażny z uwzględnieniem faktu, że był przekładany.

Na pewno, faktem jest, że przy odsprzedaży, taki samochód straci dosyć dużo na wartości.

Co, do wysokości ubezpieczenia... jeśli obecnie kolega płaci 85 funtów na miesiąc, to żaden ubezpieczyciel w Polsce nie jest w stanie tego przebić ;)

Opisałeś się, twierdzisz, że ja nie czytam ze zrozumieniem a sam piszesz bzdury. Skoro ma alfę z kierownicą po prawej stronie i jej dotyczy temat to pomyśl czy jazda nią po prawej stronie drogi jest równie skuteczna i bezpieczna...?
Kolejny teoretyk z zerową wiedzą praktyczną. Ja widziałem wiele rzeźb nazywanych profesjonalną przekładką i nie muszę się podpierać artykułami o tym, że skoro czegoś nie badano to znaczy, że jest "chyba, raczej, prawdopodobnie" dobre...
Jeśli ktoś się zastanawia to znaczy, że jest niezdecydowany. Ja to odradzam i podałem konkretne argumenty. Ty nie podałeś żadnego poza przepisaniem kilku z tego tematu.

Klauzula i przegląd w ASO:) Czytasz co piszesz? Kto to zapłaci? Jak sprawdzą odpowiedni montaż ściany grodziowej, maglownicy, wiązek elektrycznych, działanie poduszek itp bez specjalistycznych badań? Żyj dalej teoriami.
 
Ostatnia edycja:
Kolega, tę uwagę powinien skierować raczej do siebie - w pierwszym postcie, jest zawarte pytanie "gdzie, jak i za ile?", a nie "czy?, ale na kolegę, ta kwestia, jak widać, działa, jak płachta na byka i pisze, zanim pomyśli.

Po drugie, słusznie kolega zauważył, że Twój post nie wniósł absolutnie nic do tematu, czyli był zwyczajnym OT, w dodatku całkowicie bez sensu.



Znowu mamy do czynienia z brakiem rozumienia czytanego tekstu - kolega, jeżdżąc wcześniej w PL, a obecnie w UK, stwierdził, że mu to nie sprawia różnicy, a nie, że chce jeździć po Polsce samochodem z kierownicą po prawej stronie, czego dowodem jest jego zainteresowanie przekładką, tak, żeby w PL, samochód miał kierownicę po stronie lewej.

Bartosz, z przekładką jest dokładnie tak, jak z naprawą powypadkową, jeśli będzie to robił przysłowiowy "Pan Czesio", w stodole pod miastem, to masz 100% pewność, że prędzej czy później, będziesz żałował, że się na to zdecydowałeś, natomiast jeśli zrobi to wyspecjalizowana firma, zajmująca się tym od lat, nie po taniości, ale tak, żebyś był pewny samochodu, to nie ma się czego bać - pamiętaj, że warto na tę okoliczność spisać umowę cywilno prawną, w której zawrzecie warunki takiej przekładki.



No tak, to może i lepiej by było, żeby pozamykano wszystkie warsztaty robiące naprawy powypadkowe...

Widać, że niektórzy z Was, mają jakieś nieprzyjemne doświadczenia z naprawami samochodów, bo pewnie "Pan Czesio" się nie sprawdził.

Cyt.:
"Zdaniem eksperta:
Fot. Mirosław Majda Mirosław Majda, Stowarzyszenie Rzeczoznawców Techniki Samochodowej
Jak na razie, nie ma specjalistycznych badań, które by skupiały się na testach bezpieczeństwa przerabianych samochodów, ale z mojego wieloletniego doświadczenia wiem, że przekładki są bezpieczne i można je robić bez obaw. W latach 70. i 80. w stacji FSO na ulicy Towarowej, przerabialiśmy setki Fiatów 125p i Polonezów, które były produkowane na rynek brytyjski, ale się nie sprzedawały i trzeba było je dostosować do polskich warunków. Kluczowa przy tego rodzaju zabiegach jest fachowość warsztatu i dobór części. Tu trzeba po prostu dobrze wybrać. Niestety prawo nie przewiduje ani kontroli zakładów, którzy takie usługi wykonują, ani sprawdzania przez rzeczoznawców przerobionych aut. A szkoda. Jeśli zdarzy się wypadek, ciężko jest potem udowodnić, że zawinił warsztat. Samochód po przekładce zalecam więc oddać w ręce specjalistów na stacji kontroli pojazdów."


Gdyby ja się decydował na taką przekładkę, to w umowie z wykonawcą zawarł bym klauzulę, że przed odbiorem samochodu, zostanie on sprawdzony w ASO, na takiej zasadzie jak przegląd przedsprzedażny z uwzględnieniem faktu, że był przekładany.

Na pewno, faktem jest, że przy odsprzedaży, taki samochód straci dosyć dużo na wartości.

Co, do wysokości ubezpieczenia... jeśli obecnie kolega płaci 85 funtów na miesiąc, to żaden ubezpieczyciel w Polsce nie jest w stanie tego przebić ;)
Sonic W końcu jakaś sensowną wypowiedź dzięki Wielki za tak obszerny temat

nastukane z Honor 8
 
Sonic W końcu jakaś sensowną wypowiedź dzięki Wielki za tak obszerny temat

nastukane z Honor 8

Może mi pokaż co w tym jest sensownego? Że przyklepał Twoje parcie na przekładkę? Do tego jakieś mrzonki o ASO i przeglądzie:)
 
Skoro ma alfę z kierownicą po prawej stronie i jej dotyczy temat to pomyśl czy jazda nią po prawej stronie drogi jest równie skuteczna i bezpieczna...?

Dlatego właśnie założył ten temat - w ani jednym miejscu kolega nie twierdził, że chce po Polsce jeździć samochodem z kierownicą po prawej stronie.

Kolejny teoretyk z zerową wiedzą praktyczną.

Możesz mi powiedzieć, na jakiej podstawie doszedłeś do takiego stwierdzenia?
Jak mniemam, zacytowany przeze mnie fachowiec, toż może Ci, co najwyżej buty czyścić.

Ja widziałem wiele rzeźb nazywanych profesjonalną przekładką i nie muszę się podpierać artykułami o tym

Oczywiście, że nie musisz, bo przecież Ty wiesz najlepiej, ja też nie muszę, ale chcę, żeby takim jak Ty wytłumaczyć, że piszą głupoty - napisz mi, na czym polegać miałaby różnica między taka przekładką, a naprawą samochodu - jako fachowiec, na pewno będziesz wiedział.

Ja to odradzam i podałem konkretne argumenty.

Wobec tego, przeczytaj jeszcze raz pierwszy post, bo jak widzę, nawet pomimo wytłumaczenia, jak przysłowiowej ... na rowie, idziesz w zaparte.

Argumenty, jakie argumenty, raczej swoje fobie.

Ty nie podałeś żadnego argumentu poza przepisaniem kilku z tego tematu.

A, jakiego argumentu się spodziewałeś, że napiszę, iż widziałem wiele przekładek zrobionych fachowo, tak jak Ty napisałeś, że widziałeś wiele "rzeźb", to ma być, Twoim zdaniem argument???

Klauzula i przegląd w ASO Czytasz co piszesz? Kto to zapłaci?

A, co za różnica, kto za to płaci, są to koszty, które należy uwzględnić przy sporządzaniu kosztorysu.

Jak sprawdzą odpowiedni montaż ściany grodziowej, maglownicy, wiązek elektrycznych, działanie poduszek itp bez specjalistycznych badań?

I, Ty uważasz się za fachowca - setnie się rozbawiłem - widzę, że jesteś klientem "pana Czesia", którego podstawowym narzędziem pracy jest ruski klucz - młotek + przecinak.

Co to są "specjalistyczne badania" w tym przypadku?

Żyj dalej teoriami.

A, Ty dalej żyj fobiami.
 
Ja Ci nie będę tłumaczył, bo Ty tutaj wszedłeś żeby tylko mieszać i swoje teorie podawać. Że nie masz pojecia o czym piszesz, widzi każdy kto wie na czym polega przekładka. Temat uważam za wyczerpany.
Ty może pomóż koledze znaleźć firmę, która odda auto do ASO po takiej przeróbce i weź też część tych kosztów na siebie skoro jesteś takim orędownikiem profesjonalnego podejścia do tematu:)
 
Amortyzatory
Powrót
Góra