Tzn że to dużo czy mało?30000 tys zł za przebieg równy 200000km to jakaś pomyłka jest
Podążaj za instrukcjami wyświetlonymi na poniższym wideo, aby zainstalować aplikację internetową na Twoim urządzeniu.
Uwaga: Ta opcja może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach internetowych.
Hej Alfaholicy!
Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.
Zachęcamy do:
Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.
Tzn że to dużo czy mało?30000 tys zł za przebieg równy 200000km to jakaś pomyłka jest
Ja nie chcę kupować i przekładać tylko już posiadam AR 159 1.9 JTDM 16V 2008r i orientacyjnie się pytam jaka mniej więcej kasa na to idzie i co się z tym wiaze . Dzięki za info tam nie szukałemNa stronie angliki.info można zapytać bezpośrednio gościa, który zajmuje się przekładkami. Ceny od 5.000 w górę.
Myślę, że nie ma możliwości, żeby to się finansowo opłacało.
Do listy za i przeciw trzeba dodać, że marne będą szanse na sprzedaż takiego samochodu. Ja w każdym razie za żadną kasę bym przekładańca nie kupił
30000 tys zł za przebieg równy 200000km to jakaś pomyłka jest . Raczej lepiej od ciebie się orientuje w cenach w uk niż ty
nastukane z Honor 8
Za co 30 tys.? Jeśli to rok 2009/10/11 to nic tutaj nie jest pomyłką ani z kosmosu. Ceny z UK nie są tajemnicą... Tak samo, jak Ty szukasz na stronach polskich, równie dobrze ja mogę gdybać o autach z UK Uwielbiam takie teorie. Najpierw pytasz (bo widać, nie masz zielonego pojęcia) a potem się rzucasz, jak Ci się podaje konkretne argumenty przeciw takiek operacji... Radzę się trochę ogarnąć i przemyśleć niektóre posty z tego tematu.
Nikogo nie powinno obchodzić czy ktoś chce coś sensownego zrobić z własnymi pieniędzmi. Jeśli chce np. na przekładkę wydać więcej niż jest wart samochód to jest JEGO i tylko JEGO sprawa
Za ubezpieczenie płacę £85 miesiecznie mam tylko 30 % zniżek a za road tax £160 na rok. W tych 85 funtach jest laweta od spalenia i od kradziezyI tu się zgadzam. Zupełnie niepotrzebnie wywiązała się nieprzyjemna wymiana zdań, zresztą częsta na polskich forach.
Bartosz 31, mógłbyś napisać ile kosztuje cię ubezpieczenie i road tax w skali roku? Znajomi w Irlandii narzekają na horrendalne podwyżki ubezpieczeń.
Jakoś często na tym forum zdarza się, że osoby mocno się udzielające, patrz cytat, starają się na siłę radzić, odwodzić i zniechęcać ludzi do ich pomysłów. Wg mnie jeśli ktoś o coś pyta a tu chodzi o przekładkę i konkrety co, jak i za ile, i na te pytania powinien zainteresowany dostać odpowiedź. Co zrobi ze zdobytą w ten sposób wiedzą to jego sprawa. Nikogo nie powinno obchodzić czy ktoś chce coś sensownego zrobić z własnymi pieniędzmi. Jeśli chce np. na przekładkę wydać więcej niż jest wart samochód to jest JEGO i tylko JEGO sprawa. A komentarze w stylu "to nie ma sensu bo dużo pieniędzy kosztuje" guzik wnoszą do dyskusji. Pzdr.
A czytałeś pierwszy post ze zrozumieniem?
Jak dla Ciebie nie ma różnicy z której strony jedziesz to ja nie chcę się z Tobą spotkać na drodze...
Widać nie sprawdził się im ten biznes. Może i lepiej...
Kolega, tę uwagę powinien skierować raczej do siebie - w pierwszym postcie, jest zawarte pytanie "gdzie, jak i za ile?", a nie "czy?, ale na kolegę, ta kwestia, jak widać, działa, jak płachta na byka i pisze, zanim pomyśli.
Po drugie, słusznie kolega zauważył, że Twój post nie wniósł absolutnie nic do tematu, czyli był zwyczajnym OT, w dodatku całkowicie bez sensu.
Znowu mamy do czynienia z brakiem rozumienia czytanego tekstu - kolega, jeżdżąc wcześniej w PL, a obecnie w UK, stwierdził, że mu to nie sprawia różnicy, a nie, że chce jeździć po Polsce samochodem z kierownicą po prawej stronie, czego dowodem jest jego zainteresowanie przekładką, tak, żeby w PL, samochód miał kierownicę po stronie lewej.
Bartosz, z przekładką jest dokładnie tak, jak z naprawą powypadkową, jeśli będzie to robił przysłowiowy "Pan Czesio", w stodole pod miastem, to masz 100% pewność, że prędzej czy później, będziesz żałował, że się na to zdecydowałeś, natomiast jeśli zrobi to wyspecjalizowana firma, zajmująca się tym od lat, nie po taniości, ale tak, żebyś był pewny samochodu, to nie ma się czego bać - pamiętaj, że warto na tę okoliczność spisać umowę cywilno prawną, w której zawrzecie warunki takiej przekładki.
No tak, to może i lepiej by było, żeby pozamykano wszystkie warsztaty robiące naprawy powypadkowe...
Widać, że niektórzy z Was, mają jakieś nieprzyjemne doświadczenia z naprawami samochodów, bo pewnie "Pan Czesio" się nie sprawdził.
Cyt.:
"Zdaniem eksperta:
Fot. Mirosław Majda Mirosław Majda, Stowarzyszenie Rzeczoznawców Techniki Samochodowej
Jak na razie, nie ma specjalistycznych badań, które by skupiały się na testach bezpieczeństwa przerabianych samochodów, ale z mojego wieloletniego doświadczenia wiem, że przekładki są bezpieczne i można je robić bez obaw. W latach 70. i 80. w stacji FSO na ulicy Towarowej, przerabialiśmy setki Fiatów 125p i Polonezów, które były produkowane na rynek brytyjski, ale się nie sprzedawały i trzeba było je dostosować do polskich warunków. Kluczowa przy tego rodzaju zabiegach jest fachowość warsztatu i dobór części. Tu trzeba po prostu dobrze wybrać. Niestety prawo nie przewiduje ani kontroli zakładów, którzy takie usługi wykonują, ani sprawdzania przez rzeczoznawców przerobionych aut. A szkoda. Jeśli zdarzy się wypadek, ciężko jest potem udowodnić, że zawinił warsztat. Samochód po przekładce zalecam więc oddać w ręce specjalistów na stacji kontroli pojazdów."
Gdyby ja się decydował na taką przekładkę, to w umowie z wykonawcą zawarł bym klauzulę, że przed odbiorem samochodu, zostanie on sprawdzony w ASO, na takiej zasadzie jak przegląd przedsprzedażny z uwzględnieniem faktu, że był przekładany.
Na pewno, faktem jest, że przy odsprzedaży, taki samochód straci dosyć dużo na wartości.
Co, do wysokości ubezpieczenia... jeśli obecnie kolega płaci 85 funtów na miesiąc, to żaden ubezpieczyciel w Polsce nie jest w stanie tego przebić![]()
Sonic W końcu jakaś sensowną wypowiedź dzięki Wielki za tak obszerny tematKolega, tę uwagę powinien skierować raczej do siebie - w pierwszym postcie, jest zawarte pytanie "gdzie, jak i za ile?", a nie "czy?, ale na kolegę, ta kwestia, jak widać, działa, jak płachta na byka i pisze, zanim pomyśli.
Po drugie, słusznie kolega zauważył, że Twój post nie wniósł absolutnie nic do tematu, czyli był zwyczajnym OT, w dodatku całkowicie bez sensu.
Znowu mamy do czynienia z brakiem rozumienia czytanego tekstu - kolega, jeżdżąc wcześniej w PL, a obecnie w UK, stwierdził, że mu to nie sprawia różnicy, a nie, że chce jeździć po Polsce samochodem z kierownicą po prawej stronie, czego dowodem jest jego zainteresowanie przekładką, tak, żeby w PL, samochód miał kierownicę po stronie lewej.
Bartosz, z przekładką jest dokładnie tak, jak z naprawą powypadkową, jeśli będzie to robił przysłowiowy "Pan Czesio", w stodole pod miastem, to masz 100% pewność, że prędzej czy później, będziesz żałował, że się na to zdecydowałeś, natomiast jeśli zrobi to wyspecjalizowana firma, zajmująca się tym od lat, nie po taniości, ale tak, żebyś był pewny samochodu, to nie ma się czego bać - pamiętaj, że warto na tę okoliczność spisać umowę cywilno prawną, w której zawrzecie warunki takiej przekładki.
No tak, to może i lepiej by było, żeby pozamykano wszystkie warsztaty robiące naprawy powypadkowe...
Widać, że niektórzy z Was, mają jakieś nieprzyjemne doświadczenia z naprawami samochodów, bo pewnie "Pan Czesio" się nie sprawdził.
Cyt.:
"Zdaniem eksperta:
Fot. Mirosław Majda Mirosław Majda, Stowarzyszenie Rzeczoznawców Techniki Samochodowej
Jak na razie, nie ma specjalistycznych badań, które by skupiały się na testach bezpieczeństwa przerabianych samochodów, ale z mojego wieloletniego doświadczenia wiem, że przekładki są bezpieczne i można je robić bez obaw. W latach 70. i 80. w stacji FSO na ulicy Towarowej, przerabialiśmy setki Fiatów 125p i Polonezów, które były produkowane na rynek brytyjski, ale się nie sprzedawały i trzeba było je dostosować do polskich warunków. Kluczowa przy tego rodzaju zabiegach jest fachowość warsztatu i dobór części. Tu trzeba po prostu dobrze wybrać. Niestety prawo nie przewiduje ani kontroli zakładów, którzy takie usługi wykonują, ani sprawdzania przez rzeczoznawców przerobionych aut. A szkoda. Jeśli zdarzy się wypadek, ciężko jest potem udowodnić, że zawinił warsztat. Samochód po przekładce zalecam więc oddać w ręce specjalistów na stacji kontroli pojazdów."
Gdyby ja się decydował na taką przekładkę, to w umowie z wykonawcą zawarł bym klauzulę, że przed odbiorem samochodu, zostanie on sprawdzony w ASO, na takiej zasadzie jak przegląd przedsprzedażny z uwzględnieniem faktu, że był przekładany.
Na pewno, faktem jest, że przy odsprzedaży, taki samochód straci dosyć dużo na wartości.
Co, do wysokości ubezpieczenia... jeśli obecnie kolega płaci 85 funtów na miesiąc, to żaden ubezpieczyciel w Polsce nie jest w stanie tego przebić![]()
Sonic W końcu jakaś sensowną wypowiedź dzięki Wielki za tak obszerny temat
nastukane z Honor 8
Skoro ma alfę z kierownicą po prawej stronie i jej dotyczy temat to pomyśl czy jazda nią po prawej stronie drogi jest równie skuteczna i bezpieczna...?
Kolejny teoretyk z zerową wiedzą praktyczną.
Ja widziałem wiele rzeźb nazywanych profesjonalną przekładką i nie muszę się podpierać artykułami o tym
Ja to odradzam i podałem konkretne argumenty.
Ty nie podałeś żadnego argumentu poza przepisaniem kilku z tego tematu.
Klauzula i przegląd w ASO Czytasz co piszesz? Kto to zapłaci?
Jak sprawdzą odpowiedni montaż ściany grodziowej, maglownicy, wiązek elektrycznych, działanie poduszek itp bez specjalistycznych badań?
Żyj dalej teoriami.
Moje parcie to moja sprawaMoże mi pokaż co w tym jest sensownego? Że przyklepał Twoje parcie na przekładkę? Do tego jakieś mrzonki o ASO i przeglądzie![]()