W stu procentach zgadzam się z tym co napisał Zenonzlasu.
Widać że cwaniak kupuje powypadkowe/pokolizyjne samochody (do takiego łatwiej jest wcisnąć każdą możliwą usterkę), prawdopodobnie uszkadza/montuje uszkodzone części (cokolwiek, dąży do powstania takiej sytuacji jak opisał autor tematu) i żąda zwrotu kasy/dodatkowej gotówki na rzekomą naprawę. Tym bardziej podejrzanie wygląda ta większa kwota na umowie, przecież to już ewidentnie śmierdzi wałem na kilometr. Co on chciał odliczać, kto by mu to zrobił? Sąsiad by mu odliczył za ładniejsze auto na podjeździe czy jak? Ludzie, nigdy przy kupnie nie zaniżajcie, ani przy zakupie nie zawyżajcie kwot na umowie, bo to że zapłacicie stówkę mniej w US to nic, a później przy ewentualnym zwrocie dostaniecie przecież kwotę z umowy, a nie tą co daliście do łapy.
Niemniej, życzę Ci kolego powodzenia i pomyślnego rozwiązania sprawy z tym człowiekiem, bo podejrzewam, że to nie pierwsza taka akcja z jego udziałem.