• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

Planowany zakup używanej Giulietty

Czy silnik 1.4 170 KM Multiair toleruje krótkie dystanse czy lepiej skrócić interwały wymiany oleju do np pół roku?
 
Czy silnik 1.4 170 KM Multiair toleruje krótkie dystanse czy lepiej skrócić interwały wymiany oleju do np pół roku?

Bez przesady, co 10tys. lub rok, a nawet dwa jak tyle nie zrobisz lejąc dobry olej w zupełności wystarczy.
 
W Lublinie stoi "srebrna" a tak naprawdę kolor moonlight giuleitta 1.4 170KM ASO 1 właściciel 115 tys km.
.otomoto.pl/oferta/alfa-romeo-giulietta-salon-pl-od-nowosci-w-rodzinie-ID6DG575.html#gallery-grid

VIN: ZAR94000007301499
Wedlug mnie nie warta zakupu- zmeczona.
Oglądałem ja na miejscu niestety jest dużo więcej usterek niż na zdjęciach/przez tel.
Przebieg ok, nie bity (spr. Miernikiem) choć przednie błotniki nie pasują do reszty (opinia serwisu).
Samochód pomimo niskiego przebieg zmęczony. W środku tu coś odpada, tu coś zarysowane, nawet pocięte.
Pod maską duży wyciek oleju widoczny na pokrywie od silnika. Na pewno poci się z pod uszczelki zaworów, cięgła oraz chyba chłodniczki oleju (ocena serwisu).
1 właściciel a tylko jeden pilot i kluczyk serwisowy.
Przednia lewa lampa problem z światłami led - dioda przepalona. Odprysk na klapie. Korozja przedniej maski. Przedni tylny zderzak uszkodzony itp. Itd.

Pomimo atrakcyjnej ceny według mnie zakup nie opłacalny. Sprzedawca nie chętny do opuszczanie ceny.

Dodatkowo samochód wzięty na firmę i pomimo umówionej wizyty dużo wcześniej nie przygotowana umowa z leasingiem potwierdzająca spłatę. Tylko pokazany przelew na tel....
 
Ostatnia edycja:
Osoba która chciała się ze mną skontaktować prosze o podanie w wiadomości priv nr telefonu do siebie. Nie mogę przez telefon odpowiedzieć ma wiadomość :/
 
Osoba która chciała się ze mną skontaktować prosze o podanie w wiadomości priv nr telefonu do siebie. Nie mogę przez telefon odpowiedzieć ma wiadomość :/

Dzięki wielkie za telefon i informacje, zaoszczędzony czas i pieniądze, Pozdrawiam!
 
Cześć,
otomoto.pl/oferta/alfa-romeo-giulietta-alfa-romeo-giulietta-1-wlasciciel-ID6DGkDt.h t m l
VIN:ZAR94000007136988

Co o niej myślicie? ktoś może był, oglądał? Może macie jakieś dodatkowe informacje po VIN?

EDIT: Dla zainteresowanych
1.jpg2.jpg3.jpg
 
Ostatnia edycja:
Dzień dobry wszystkim. To moja pierwsza wiadomość. Od dłuższego czasu rozglądam się za Giuliettą w budżecie 30k-55k.
Jeśli ktoś posiada dostęp, uprzejmie proszę o rozkodowanie VIN ZAR94000007081296, z naciskiem na przebieg i naprawy.
Pozdrawiam.
 
Mam swoją Julkę w takim budżecie do sprzedania :) W razie pytań proszę o kontakt na priv. 170KM pierwszy właściciel, bezwypadkowa.
-Sprzedana-
 
Ostatnia edycja:
Cześć ponownie zabieram sie za poszukiwania, tym razem na poważnie. Także jak ktoś sprzedaje swoja Julke 150/170 kuca to zapraszam na pw.

A tymczasem mam parę pytań do weteranów:
1) Jak jest różnica między silnikiem 1.4 TB 170 kuca vs 150 (chodzi mi o wersje poliftową)? Czy różni się to tylko softem i można to jakoś bez problemu zdjąć?
2) Prosiłbym o weryfikacje trzech samochodów jeżeli można:
a) ZAR94000007378627
b) ZAR94000007219917
c) ZAR94000007101047

Dziękuję z góry bardzo za wszystkie odpowiedzi!
 
Cześć ponownie zabieram sie za poszukiwania, tym razem na poważnie. Także jak ktoś sprzedaje swoja Julke 150/170 kuca to zapraszam na pw.

A tymczasem mam parę pytań do weteranów:
1) Jak jest różnica między silnikiem 1.4 TB 170 kuca vs 150 (chodzi mi o wersje poliftową)? Czy różni się to tylko softem i można to jakoś bez problemu zdjąć?
2) Prosiłbym o weryfikacje trzech samochodów jeżeli można:
a) ZAR94000007378627
b) ZAR94000007219917
c) ZAR94000007101047

Dziękuję z góry bardzo za wszystkie odpowiedzi!

a) Jak lubisz przekładane angliki
b) Ostatni wpis w ASO jest na 24601km i szkody do weryfikacji
c) Ostatni wpis w ASO jest na 5105km i szkody do weryfikacji
 
Szykuję się do zakupu Giulietty, interesuje mnie benzynka najlepiej 170 km, i tu moje pytanie do Was czy aktualnie w budżecie powiedzmy 30-40k da radę nabyć przedliftową niezmęczoną życiem alfę, czy dać se siana i albo dołożyć trochę grosza albo zmienić cel zakupu na inną markę?
 
Szykuję się do zakupu Giulietty, interesuje mnie benzynka najlepiej 170 km, i tu moje pytanie do Was czy aktualnie w budżecie powiedzmy 30-40k da radę nabyć przedliftową niezmęczoną życiem alfę, czy dać se siana i albo dołożyć trochę grosza albo zmienić cel zakupu na inną markę?
Poszedł priv

Wysłane z mojego SM-G970F przy użyciu Tapatalka
 
Gdyby ktoś miał zamiar sprzedawać teraz lub w niedalekiej przyszłości swoją zadbaną Giuliettę, 1.4 170km, bez większych uszkodzeń lakieru w przedziale 30-37k dawajcie napierw znać na priv, pozdrawiam!

Edit.
Nieaktualne, poszukiwania w końcu zakończone sukcesem :)
 
Ostatnia edycja:
No i stało się , sprzedałem moją dopieszczoną Julkę. Poszła w dobre ręce . Chcę tylko klika słów napisać odnośnie szczeniackiego zachowania kupujących na własnym przykładzie. Po wystawieniu na znanym portalu dziesiątki tel, sms i wiadomości. Ponieważ jestem słowny , pierwsza osoba , która zadzwoniła a później jeszcze upewniała się że się umówiliśmy na wizję auta została potraktowana poważnie i zarezerwowałem samochód ( pomimo wielu kolejnych tel. ). Spotkanie umówione , ponieważ panoczek nie miał jak dojechać podjechałem do niego. Mistrzuniu jest "detailerem" w BMW. Oglądał , mierzył miernikiem osłuchiwał , opukiwał , zadawał pytania , oglądał stos faktur i dokumentów, które mu przekazałem. W końcu zawołał koleżkę z blacharni , Pana kierownika , który również oglądał , oczywiście nic do ukrycia nie miałem i jak na przysiędze opowiedziałem co było robione. Facio ( bo nie nie przechodzi mi przez palce Pan - na to trzeba zasłużyć ). Jazda próbna , wszystko na tak. Rozstajemy się z info że w ciągu 0,5 godzinki zadzwoni ( a ludzie dzwonią i dalej się wypytują o aktualność Alfy ). Oddzwania z informacją że bierze i że tego samego dnia chce załatwić formalności. Auto na niego i mamę ( nie mam nic przeciwko ). I teraz uważajcie , najlepsze. Przyjechali , krótka wymiana zdań , jeszcze raz oglądnięcie auta , siadamy do stołu , wypełniamy umowę , zaczynam liczyć pieniądze , wszystko ok. Nagle majster kupiec pierd... przegląda wydruk z autodna , który mu udostępniłem jak kupowałem Alfę i zaczyna się , bo on nie wiedział że jest kilka szkód ( pomimo że mu powiedziałem i dokładnie auto oglądał ) wszystkie to parkingówki , że jest szkoda na 5 tys zł , i w ogóle że jestem którymś z kolei właścicielem , że tyle napraw było robionych , że turbina na prawie nową wymieniona a nie na nową , krew zaczęła mi wrzeć. Koleżka nagle wstaje i że on musi zadzwonić , po chwili wraca , nadmienię że umowa podpisana i pieniądze wręczone , REZYGNUJE i że on już nie chce tego auta , bo on ma w rodzinie mechaników i mu odradzili. Straciłem na niego pół dnia i kupę nerwów. Najgorsze że odmawiałem innym zainteresowanym, zdjąłem ogłoszenie ... Suma summarum auto sprzedało się na drugi dzień rano , NAUCZKA DLA INNYCH ŻE BIERZE SIĘ ZALICZKĘ GDY KUPUJĄCY JEST ZDECYDOWANY a później się odmawia innym. Pozdrawiam wszystkich sprzedających i kupujących .
 
Ostatnia edycja:
No i stało się , sprzedałem moją dopieszczoną Julkę. Poszła w dobre ręce . Chcę tylko klika słów napisać odnośnie szczeniackiego zachowania kupujących na własnym przykładzie. Po wystawieniu na znanym portalu dziesiątki tel, sms i wiadomości. Ponieważ jestem słowny , pierwsza osoba , która zadzwoniła a później jeszcze upewniała się że się umówiliśmy na wizję auta została potraktowana poważnie i zarezerwowałem samochód ( pomimo wielu kolejnych tel. ). Spotkanie umówione , ponieważ panoczek nie miał jak dojechać podjechałem do niego. Mistrzuniu jest "detailerem" w BMW. Oglądał , mierzył miernikiem osłuchiwał , opukiwał , zadawał pytania , oglądał stos faktur i dokumentów, które mu przekazałem. W końcu zawołał koleżkę z blacharni , Pana kierownika , który również oglądał , oczywiście nic do ukrycia nie miałem i jak na przysiędze opowiedziałem co było robione. Facio ( bo nie nie przechodzi mi przez palce Pan - na to trzeba zasłużyć ). Jazda próbna , wszystko na tak. Rozstajemy się z info że w ciągu 0,5 godzinki zadzwoni ( a ludzie dzwonią i dalej się wypytują o aktualność Alfy ). Oddzwania z informacją że bierze i że tego samego dnia chce załatwić formalności. Auto na niego i mamę ( nie mam nic przeciwko ). I teraz uważajcie , najlepsze. Przyjechali , krótka wymiana zdań , jeszcze raz oglądnięcie auta , siadamy do stołu , wypełniamy umowę , zaczynam liczyć pieniądze , wszystko ok. Nagle majster kupiec pierd... przegląda wydruk z autodna , który mu udostępniłem jak kupowałem Alfę i zaczyna się , bo on nie wiedział że jest kilka szkód ( pomimo że mu powiedziałem i dokładnie auto oglądał ) wszystkie to parkingówki , że jest szkoda na 5 tys zł , i w ogóle że jestem którymś z kolei właścicielem , że tyle napraw było robionych , że turbina na prawie nową wymieniona a nie na nową , krew zaczęła mi wrzeć. Koleżka nagle wstaje i że on musi zadzwonić , po chwili wraca , nadmienię że umowa podpisana i pieniądze wręczone , REZYGNUJE i że on już nie chce tego auta , bo on ma w rodzinie mechaników i mu odradzili. Straciłem na niego pół dnia i kupę nerwów. Najgorsze że odmawiałem innym zainteresowanym, zdjąłem ogłoszenie ... Suma summarum auto sprzedało się na drugi dzień rano , NAUCZKA DLA INNYCH ŻE BIERZE SIĘ ZALICZKĘ GDY KUPUJĄCY JEST ZDECYDOWANY a później się odmawia innym. Pozdrawiam wszystkich sprzedających i kupujących .


Współczuję, ale niestety rynek jest bardzo różny, a obecne czasy nie rozpieszczają....
 
No i stało się , sprzedałem moją dopieszczoną Julkę. Poszła w dobre ręce . Chcę tylko klika słów napisać odnośnie szczeniackiego zachowania kupujących na własnym przykładzie. Po wystawieniu na znanym portalu dziesiątki tel, sms i wiadomości. Ponieważ jestem słowny , pierwsza osoba , która zadzwoniła a później jeszcze upewniała się że się umówiliśmy na wizję auta została potraktowana poważnie i zarezerwowałem samochód ( pomimo wielu kolejnych tel. ). Spotkanie umówione , ponieważ panoczek nie miał jak dojechać podjechałem do niego. Mistrzuniu jest "detailerem" w BMW. Oglądał , mierzył miernikiem osłuchiwał , opukiwał , zadawał pytania , oglądał stos faktur i dokumentów, które mu przekazałem. W końcu zawołał koleżkę z blacharni , Pana kierownika , który również oglądał , oczywiście nic do ukrycia nie miałem i jak na przysiędze opowiedziałem co było robione. Facio ( bo nie nie przechodzi mi przez palce Pan - na to trzeba zasłużyć ). Jazda próbna , wszystko na tak. Rozstajemy się z info że w ciągu 0,5 godzinki zadzwoni ( a ludzie dzwonią i dalej się wypytują o aktualność Alfy ). Oddzwania z informacją że bierze i że tego samego dnia chce załatwić formalności. Auto na niego i mamę ( nie mam nic przeciwko ). I teraz uważajcie , najlepsze. Przyjechali , krótka wymiana zdań , jeszcze raz oglądnięcie auta , siadamy do stołu , wypełniamy umowę , zaczynam liczyć pieniądze , wszystko ok. Nagle majster kupiec pierd... przegląda wydruk z autodna , który mu udostępniłem jak kupowałem Alfę i zaczyna się , bo on nie wiedział że jest kilka szkód ( pomimo że mu powiedziałem i dokładnie auto oglądał ) wszystkie to parkingówki , że jest szkoda na 5 tys zł , i w ogóle że jestem którymś z kolei właścicielem , że tyle napraw było robionych , że turbina na prawie nową wymieniona a nie na nową , krew zaczęła mi wrzeć. Koleżka nagle wstaje i że on musi zadzwonić , po chwili wraca , nadmienię że umowa podpisana i pieniądze wręczone , REZYGNUJE i że on już nie chce tego auta , bo on ma w rodzinie mechaników i mu odradzili. Straciłem na niego pół dnia i kupę nerwów. Najgorsze że odmawiałem innym zainteresowanym, zdjąłem ogłoszenie ... Suma summarum auto sprzedało się na drugi dzień rano , NAUCZKA DLA INNYCH ŻE BIERZE SIĘ ZALICZKĘ GDY KUPUJĄCY JEST ZDECYDOWANY a później się odmawia innym. Pozdrawiam wszystkich sprzedających i kupujących .

Bo problem jest taki że ludzie szukają miodu do tyłka a to wszystko przez nieuczciwych sprzedawców którzy wszystko zatajają efekt jest taki że ludzie są mocno przewrażliwieni;) Ja jak sprzedaje auto, to wszystko co jest było albo musi być zrobione mówie sprzedającemu żeby miał wiedzę czy chce czy nie, i zawsze kończyło się dobrze bez takiego efektu;) A to że raczej poza jakimiś pierdołami typu klocki za ileś km nigdy nic do roboty nie ma bo robie wszystko na bieżąco a że jestem przewrażliwiony na punkcie auta i wszystko musi być na tip top więc jest porobione;) też będę sprzedawał niestety lada moment bo musze kupić coś w kombi dużego...
 
Kolega widzę, że albo dawno nie sprzedawał auta albo trafiał zawsze przy transakcjach kupna/sprzedaży na "normalnych" kontrahentów. Takie akcje to chleb powszedni.
Niestety już od paru lat ludzie są mocno przewrażliwieni na punkcie oszustwa poprzez nagłośnienia medialne oraz historie z własnego podwórka.
Latają z miernikiem przy 20letnim aucie i jak wyjdzie gdziekolwiek druga warstwa lakieru to marudzą jakbyś był oszustem sprzedajacym im przystanek złożony z dwóch.
Dodatkowo cena na pół i dopiero możemy się dogadywać - ta niestety patologia kupna/sprzedaży u większości naszego społeczeństwa została sama "wyhodowana" przez nieuczciwych handlarzy i mniejszych czy grubszych przekrętów...
Niestety nie wierzę, że kiedykolwiek to się zmieni.
 
Kolega widzę, że albo dawno nie sprzedawał auta albo trafiał zawsze przy transakcjach kupna/sprzedaży na "normalnych" kontrahentów. Takie akcje to chleb powszedni.
Niestety już od paru lat ludzie są mocno przewrażliwieni na punkcie oszustwa poprzez nagłośnienia medialne oraz historie z własnego podwórka.
Latają z miernikiem przy 20letnim aucie i jak wyjdzie gdziekolwiek druga warstwa lakieru to marudzą jakbyś był oszustem sprzedajacym im przystanek złożony z dwóch.
Dodatkowo cena na pół i dopiero możemy się dogadywać - ta niestety patologia kupna/sprzedaży u większości naszego społeczeństwa została sama "wyhodowana" przez nieuczciwych handlarzy i mniejszych czy grubszych przekrętów...
Niestety nie wierzę, że kiedykolwiek to się zmieni.

no tak jest niestety, drugi lakier to już dzwon;p A nie raz zdarzy się że ktoś zarysuje albo coś i taki ktoś kto naprawia powinien być doceniony a nie w drugą stronę. Ale niestety dużo sprzedających nie mówi prawdy więc efekt jest jaki jest
 
Amortyzatory
Powrót
Góra