Można też być tak jak zasugerowałem od samego początku w pełni szczerym![]()
Rozumiem, że to bardziej w stronę tego, że jest zapis po Vinie i ktoś by to chciał zobaczyć. No tu nie ma co ukrywać, nawet takiego celu nie mam i nie miałem.
Podążaj za instrukcjami wyświetlonymi na poniższym wideo, aby zainstalować aplikację internetową na Twoim urządzeniu.
Uwaga: Ta opcja może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach internetowych.
Hej Alfaholicy!
Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.
Zachęcamy do:
Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.
Można też być tak jak zasugerowałem od samego początku w pełni szczerym![]()
No skoro wszyscy tu się wpraszają z vinem do sprawdzenia to nie dziw się, że ktoś chce wyjaśnień odnośnie ubezpieczalni![]()
I na tym forum by tego auta nie sprzedał bo "pan i władca VIN-ów" zaraz by napisał że auto było złożone z 2 przystankówA mój znajomy miał w Niemczech stłuczkę na parkingu (obtarty zderzak) i ma szkodę całkowitą. I co?
I na tym forum by tego auta nie sprzedał bo "pan i władca VIN-ów" zaraz by napisał że auto było złożone z 2 przystanków
Że tak się wtrącę - jak kilkuletni samochód może być idealny? Idealne to tylko nowe w ASO i to też nie zawsze.
Za rok, dwa będę sprzedawał swoją, to zostawię dla świętego spokoju w rozliczeniu w ASO, nawet gdybym miał stracić na tym 2 tys., bo użerać się nie mam siły, zwłaszcza że mam malowane drzwi po 5-centymetrowej rysie od gwoździa, co pewnie już dyskwalifikuje samochód na tym forum jako powypadkowy.
Nikt Ci personalnie nie ubliżał, więc osobiste wycieczki zostawiłbym w spokoju. Focha o strzela baba, więc nie mazaj się... Wyrocznią też nie jestem, a każdy zainteresowany ma swoje wymagania i oczekuje rzetelnej informacji - po to jest ten wątek.
Wyrażam tylko swoją opinię bo od tego jest ten temat. Udzielając się jako właściciel, poddajesz się opinii zarówno samego auta oraz jako sprzedający. Wnioski każdy sam wyciąga.
To, że chcesz wypaść dobrze, ocenią potencjalni zainteresowani...
Nie dziw się, że każdy podchodzi z ograniczonym zaufaniem - takie mamy realia i na takim rynku się znajdujemy. Handlarze szukają jelenia, a kupujacy okazji.
Piszę to z własnego doświadczenia, które zdobyłem jeżdżąc setki km po Polsce oglądając "idealne" sztuki...
W każdym bądź razie, życzę powodzenia.
Nie popadajmy ze skrajności w skrajność. Nie porównujemy rysy zamalowanej (normalna sprawa użytkowa) ze szkodą całkowitą odnotowaną w Szwajcarii bez żadnej dokumentacji/zdjęć...
Ps. Idealną-blacharsko/lakierniczą sztukę da się znaleźć, mówię na swoim przykładzie ( nawet kilkuletnią) więc nie generalizowałbym...
A mój znajomy miał w Niemczech stłuczkę na parkingu (obtarty zderzak) i ma szkodę całkowitą. I co?
Spiny są niepotrzebne.
Jak dla mnie najbardziej mógł się naciąć obecny właściciel kupując julke z wątpliwą przeszłością od handlarza, ale skoro jeździł kilka dobrych lat i nic się nie działo - mnie to osobiście wystarcza, zwłaszcza że tx155 troszkę na forum już siedziSam przecież toczę ulepa w którym coś się działo "z tyłu", na razie wszystkie elementy są na miejscu i czekam na lakiernika :laugh: <dokumentację też zrobiłem
>
A że na forum mamy osobę, która DOBROWOLNIE sprawdza vin'y to należy to docenić, a nie hejtować![]()
No trochę się dziwię, bo wszystko opisałem mimo, że nie od razu, bo niczego ukrywać nie mam zamiaru. A na teksty od Pana wyroczni i zarazem detektywa, że "nagle sobie przypomniałem", że "moja sztuka nie jest pewna", "że jak można polecać... "koniec i kropka" nie chce mi się już wypowiadać.
Przypomniało mi się jeszcze, że w zeszłym roku przebiłem oponę, a dwa lata temu spalił mi się bezpiecznik od gniazda zapalniczki, miesiąc później znowu. No sorry...
Uważam, że można trochę bardziej po ludzku i tak trochę bardziej do rzeczy. Po części się z drugim kolegą zgadzam. Opinie już wyrobiliście sami. Dzieķi i dobranoc.
Nie rozumiem czego oczekujecie, @kołos toczy pianę już 3 dzień z kolei, tylko o co bo nie bardzo rozumiem?? . Człowiek napisał co wie o samochodzie, co ma teraz jechać do Szwajcarii, wynająć może detektywa który ma szukać zdjęć uszkodzonego auta których pewnie nikt nie ma? Czy iść do wróżki która wyczyta przeszłość ze szklanej kuli? Bez jaj przeciez nikt tu nikogo nie zmusza do kupna auta. @kołos robi jakieś insynuacje tak naprawdę sam nie wiedząc co z tym autem było kilka lat temu więc nie wiem o czym dyskusja, poziom podstawówki się tu powoli robi przez takie osoby jak dla mnie które dodatkowo zaniżają wiarygodność forumową bez powodu , ehhh szkoda pisać....
w miejscu pierwszego posta który napisałeś sugerując nieucziwość. I to jest moim zdaniem nie w porządku. Co miał pisac , że coś bylo z autem tylko nie wiadomo co ? Może to tamto a może coś innego. Gdybanie ani pisanie nie ma sensu jesli się nie posiada pewnych i sprawdzonych informacji popartych konkretnymi dowodami -przynajmniej ja takiego jestem zdania. Jest podany VIN , nikt go nie ukrywał, każdy może sprawdzać co chce i gdzie chce -chyba juz samo to świadczy o tym że sprzedawca nie ma nic do ukrycia. Każdy tu jest mądry pewnie do momentu kiedy sam auta nie sprzedaje , wtedy te zasady jakoś tak przypadkiem idą w kąt podejrzewam. Rozróznijmy handlarzy i oszustów od uczciwie sprzedajacych auta i proponuje nie wrzucać wszystkch do jednego woraJak już tak się wczułeś w temat, w którym miejscu są niby moje "insynuacje"?!
w miejscu pierwszego posta który napisałeś sugerując nieucziwość. I to jest moim zdaniem nie w porządku. Co miał pisac , że coś bylo z autem tylko nie wiadomo co ? Może to tamto a może coś innego. Gdybanie ani pisanie nie ma sensu jesli się nie posiada pewnych i sprawdzonych informacji popartych konkretnymi dowodami -przynajmniej ja takiego jestem zdania. Jest podany VIN , nikt go nie ukrywał, każdy może sprawdzać co chce i gdzie chce -chyba juz samo to świadczy o tym że sprzedawca nie ma nic do ukrycia. Każdy tu jest mądry pewnie do momentu kiedy sam auta nie sprzedaje , wtedy te zasady jakoś tak przypadkiem idą w kąt podejrzewam. Rozróznijmy handlarzy i oszustów od uczciwie sprzedajacych auta i proponuje nie wrzucać wszystkch do jednego wora
Robisz zdjęcia i jaki masz niby problem?!
A to, że ma w pełni sprawny samochód, którym cały czas jeździ w Niemczech i się zdziwił jak dostał pismo, że mu chcą go zlicytować.I co w związku z tym?