• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

Planowany zakup używanej Giulietty

Można też być tak jak zasugerowałem od samego początku w pełni szczerym ;)

Rozumiem, że to bardziej w stronę tego, że jest zapis po Vinie i ktoś by to chciał zobaczyć. No tu nie ma co ukrywać, nawet takiego celu nie mam i nie miałem.
 
No skoro wszyscy tu się wpraszają z vinem do sprawdzenia to nie dziw się, że ktoś chce wyjaśnień odnośnie ubezpieczalni :)
 
No skoro wszyscy tu się wpraszają z vinem do sprawdzenia to nie dziw się, że ktoś chce wyjaśnień odnośnie ubezpieczalni :)

No trochę się dziwię, bo wszystko opisałem mimo, że nie od razu, bo niczego ukrywać nie mam zamiaru. A na teksty od Pana wyroczni i zarazem detektywa, że "nagle sobie przypomniałem", że "moja sztuka nie jest pewna", "że jak można polecać... "koniec i kropka" nie chce mi się już wypowiadać.

Przypomniało mi się jeszcze, że w zeszłym roku przebiłem oponę, a dwa lata temu spalił mi się bezpiecznik od gniazda zapalniczki, miesiąc później znowu. No sorry...

Uważam, że można trochę bardziej po ludzku i tak trochę bardziej do rzeczy. Po części się z drugim kolegą zgadzam. Opinie już wyrobiliście sami. Dzieķi i dobranoc.
 
Ostatnia edycja:
Nikt Ci personalnie nie ubliżał, więc osobiste wycieczki zostawiłbym w spokoju. Focha o strzela baba, więc nie mazaj się... Wyrocznią też nie jestem, a każdy zainteresowany ma swoje wymagania i oczekuje rzetelnej informacji - po to jest ten wątek.
Wyrażam tylko swoją opinię bo od tego jest ten temat. Udzielając się jako właściciel, poddajesz się opinii zarówno samego auta oraz jako sprzedający. Wnioski każdy sam wyciąga.
To, że chcesz wypaść dobrze, ocenią potencjalni zainteresowani...
Nie dziw się, że każdy podchodzi z ograniczonym zaufaniem - takie mamy realia i na takim rynku się znajdujemy. Handlarze szukają jelenia, a kupujacy okazji.
Piszę to z własnego doświadczenia, które zdobyłem jeżdżąc setki km po Polsce oglądając "idealne" sztuki...
W każdym bądź razie, życzę powodzenia.
 
Że tak się wtrącę - jak kilkuletni samochód może być idealny? Idealne to tylko nowe w ASO i to też nie zawsze.
Za rok, dwa będę sprzedawał swoją, to zostawię dla świętego spokoju w rozliczeniu w ASO, nawet gdybym miał stracić na tym 2 tys., bo użerać się nie mam siły, zwłaszcza że mam malowane drzwi po 5-centymetrowej rysie od gwoździa, co pewnie już dyskwalifikuje samochód na tym forum jako powypadkowy.
 
Nie popadajmy ze skrajności w skrajność. Nie porównujemy rysy zamalowanej (normalna sprawa użytkowa) ze szkodą całkowitą odnotowaną w Szwajcarii bez żadnej dokumentacji/zdjęć...
Ps. Idealną-blacharsko/lakierniczą sztukę da się znaleźć, mówię na swoim przykładzie ( nawet kilkuletnią) więc nie generalizowałbym...
 
A mój znajomy miał w Niemczech stłuczkę na parkingu (obtarty zderzak) i ma szkodę całkowitą. I co?
 
I na tym forum by tego auta nie sprzedał bo "pan i władca VIN-ów" zaraz by napisał że auto było złożone z 2 przystanków

Co niektórzy są tutaj bardzo śmieszni, żeby nie powiedzieć żałośni i mają mizerne pojęcie o rynku aut używanych...

- - - Updated - - -

Że tak się wtrącę - jak kilkuletni samochód może być idealny? Idealne to tylko nowe w ASO i to też nie zawsze.
Za rok, dwa będę sprzedawał swoją, to zostawię dla świętego spokoju w rozliczeniu w ASO, nawet gdybym miał stracić na tym 2 tys., bo użerać się nie mam siły, zwłaszcza że mam malowane drzwi po 5-centymetrowej rysie od gwoździa, co pewnie już dyskwalifikuje samochód na tym forum jako powypadkowy.

Robisz zdjęcia i jaki masz niby problem?!

- - - Updated - - -

Nikt Ci personalnie nie ubliżał, więc osobiste wycieczki zostawiłbym w spokoju. Focha o strzela baba, więc nie mazaj się... Wyrocznią też nie jestem, a każdy zainteresowany ma swoje wymagania i oczekuje rzetelnej informacji - po to jest ten wątek.
Wyrażam tylko swoją opinię bo od tego jest ten temat. Udzielając się jako właściciel, poddajesz się opinii zarówno samego auta oraz jako sprzedający. Wnioski każdy sam wyciąga.
To, że chcesz wypaść dobrze, ocenią potencjalni zainteresowani...
Nie dziw się, że każdy podchodzi z ograniczonym zaufaniem - takie mamy realia i na takim rynku się znajdujemy. Handlarze szukają jelenia, a kupujacy okazji.
Piszę to z własnego doświadczenia, które zdobyłem jeżdżąc setki km po Polsce oglądając "idealne" sztuki...
W każdym bądź razie, życzę powodzenia.

Dokładnie :)

- - - Updated - - -

Nie popadajmy ze skrajności w skrajność. Nie porównujemy rysy zamalowanej (normalna sprawa użytkowa) ze szkodą całkowitą odnotowaną w Szwajcarii bez żadnej dokumentacji/zdjęć...
Ps. Idealną-blacharsko/lakierniczą sztukę da się znaleźć, mówię na swoim przykładzie ( nawet kilkuletnią) więc nie generalizowałbym...

W punkt :D

- - - Updated - - -

A mój znajomy miał w Niemczech stłuczkę na parkingu (obtarty zderzak) i ma szkodę całkowitą. I co?

I co w związku z tym?
 
Ostatnia edycja:
Spiny są niepotrzebne.

Jak dla mnie najbardziej mógł się naciąć obecny właściciel kupując julke z wątpliwą przeszłością od handlarza, ale skoro jeździł kilka dobrych lat i nic się nie działo - mnie to osobiście wystarcza, zwłaszcza że tx155 troszkę na forum już siedzi :) Sam przecież toczę ulepa w którym coś się działo "z tyłu", na razie wszystkie elementy są na miejscu i czekam na lakiernika :laugh: <dokumentację też zrobiłem :D>

A że na forum mamy osobę, która DOBROWOLNIE sprawdza vin'y to należy to docenić, a nie hejtować :)
 
Spiny są niepotrzebne.

Jak dla mnie najbardziej mógł się naciąć obecny właściciel kupując julke z wątpliwą przeszłością od handlarza, ale skoro jeździł kilka dobrych lat i nic się nie działo - mnie to osobiście wystarcza, zwłaszcza że tx155 troszkę na forum już siedzi :) Sam przecież toczę ulepa w którym coś się działo "z tyłu", na razie wszystkie elementy są na miejscu i czekam na lakiernika :laugh: <dokumentację też zrobiłem :D>

A że na forum mamy osobę, która DOBROWOLNIE sprawdza vin'y to należy to docenić, a nie hejtować :)

Spina się najbardziej właściciel z kolegą ;)

Mnóstwo osób w Polsce jeździ typowymi ulepami, ale to że jakieś auto przechodzi powiedzmy przegląd techniczny, nie znaczy jeszcze, że byśmy się zdecydowali na jego zakup znając w 100% historię szkód.

Dzięki za uznanie :)

- - - Updated - - -

No trochę się dziwię, bo wszystko opisałem mimo, że nie od razu, bo niczego ukrywać nie mam zamiaru. A na teksty od Pana wyroczni i zarazem detektywa, że "nagle sobie przypomniałem", że "moja sztuka nie jest pewna", "że jak można polecać... "koniec i kropka" nie chce mi się już wypowiadać.

Przypomniało mi się jeszcze, że w zeszłym roku przebiłem oponę, a dwa lata temu spalił mi się bezpiecznik od gniazda zapalniczki, miesiąc później znowu. No sorry...

Uważam, że można trochę bardziej po ludzku i tak trochę bardziej do rzeczy. Po części się z drugim kolegą zgadzam. Opinie już wyrobiliście sami. Dzieķi i dobranoc.

Jak już chcesz uchodzić za takiego super uczciwego to dopisz wprost forumowe ustalenia oprócz tych ochów i achów w ogłoszeniu ;)
 
Oczywiście, ja mówię tylko o tym, że nie zniechęciłbym się do oględzin takiego samochodu. A to w jakim faktycznie jest stanie trzeba określić, a przynajmniej można w jakimś stopniu :)
 
Nie rozumiem czego oczekujecie, @kołos toczy pianę już 3 dzień z kolei, tylko o co bo nie bardzo rozumiem?? . Człowiek napisał co wie o samochodzie, co ma teraz jechać do Szwajcarii, wynająć może detektywa który ma szukać zdjęć uszkodzonego auta których pewnie nikt nie ma? Czy iść do wróżki która wyczyta przeszłość ze szklanej kuli? Bez jaj przeciez nikt tu nikogo nie zmusza do kupna auta. @kołos robi jakieś insynuacje tak naprawdę sam nie wiedząc co z tym autem było kilka lat temu więc nie wiem o czym dyskusja, poziom podstawówki się tu powoli robi przez takie osoby jak dla mnie które dodatkowo zaniżają wiarygodność forumową bez powodu , ehhh szkoda pisać....
 
Nie rozumiem czego oczekujecie, @kołos toczy pianę już 3 dzień z kolei, tylko o co bo nie bardzo rozumiem?? . Człowiek napisał co wie o samochodzie, co ma teraz jechać do Szwajcarii, wynająć może detektywa który ma szukać zdjęć uszkodzonego auta których pewnie nikt nie ma? Czy iść do wróżki która wyczyta przeszłość ze szklanej kuli? Bez jaj przeciez nikt tu nikogo nie zmusza do kupna auta. @kołos robi jakieś insynuacje tak naprawdę sam nie wiedząc co z tym autem było kilka lat temu więc nie wiem o czym dyskusja, poziom podstawówki się tu powoli robi przez takie osoby jak dla mnie które dodatkowo zaniżają wiarygodność forumową bez powodu , ehhh szkoda pisać....

Jak już tak się wczułeś w temat, w którym miejscu są niby moje "insynuacje"?!
 
Jak już tak się wczułeś w temat, w którym miejscu są niby moje "insynuacje"?!
w miejscu pierwszego posta który napisałeś sugerując nieucziwość. I to jest moim zdaniem nie w porządku. Co miał pisac , że coś bylo z autem tylko nie wiadomo co ? Może to tamto a może coś innego. Gdybanie ani pisanie nie ma sensu jesli się nie posiada pewnych i sprawdzonych informacji popartych konkretnymi dowodami -przynajmniej ja takiego jestem zdania. Jest podany VIN , nikt go nie ukrywał, każdy może sprawdzać co chce i gdzie chce -chyba juz samo to świadczy o tym że sprzedawca nie ma nic do ukrycia. Każdy tu jest mądry pewnie do momentu kiedy sam auta nie sprzedaje , wtedy te zasady jakoś tak przypadkiem idą w kąt podejrzewam. Rozróznijmy handlarzy i oszustów od uczciwie sprzedajacych auta i proponuje nie wrzucać wszystkch do jednego wora
 
Ostatnia edycja:
w miejscu pierwszego posta który napisałeś sugerując nieucziwość. I to jest moim zdaniem nie w porządku. Co miał pisac , że coś bylo z autem tylko nie wiadomo co ? Może to tamto a może coś innego. Gdybanie ani pisanie nie ma sensu jesli się nie posiada pewnych i sprawdzonych informacji popartych konkretnymi dowodami -przynajmniej ja takiego jestem zdania. Jest podany VIN , nikt go nie ukrywał, każdy może sprawdzać co chce i gdzie chce -chyba juz samo to świadczy o tym że sprzedawca nie ma nic do ukrycia. Każdy tu jest mądry pewnie do momentu kiedy sam auta nie sprzedaje , wtedy te zasady jakoś tak przypadkiem idą w kąt podejrzewam. Rozróznijmy handlarzy i oszustów od uczciwie sprzedajacych auta i proponuje nie wrzucać wszystkch do jednego wora

Dla zainteresowanych streszczenie wątku i niech każdy sam sobie wyciągnie wnioski :)

JA: To jeszcze uczciwie napiszcie co było uszkodzone w Szwajcarii, a co przytrafiło się w Polsce dla ZAR94000007005095

johnn: Cześć, jestem właścicielem. Co się przydarzyło to nie wiem, na pewno coś się przydarzyło, ale na pewno nic strasznego, nie ma tego jak sprawdzić. Ten handlarz od którego kupiłem samochód kupuje samochody ze szwajcarii z aukcji i potem je naprawia.
Kupiłem już naprawioną, potem ją sprawdziłem w serwisie, jeżdżę już prawie 4 lata i samochód jest w bardzo dobrym stanie. Nie jestem handlarzem, więc nie wciskam nikomu kitu.

JA: W Polsce wiesz co Ci się dokładnie przytrafiło, a w Szwajcarii też ma odnotowaną szkodę całkowitą i wystarczyło poprosić wtedy o zdjęcia z aukcji.

Bezwypadkowości na szczęście nie zaznacza i sam ma pełną świadomość, że "coś" było, ale stwierdzenie, że serwis, ani nikt inny nie jest w stanie ustalić co dokładnie to już lekka przesada, a z całkami w systemach różnie bywa, tym bardziej jeśli chodzi o Szwajcarię.

johnn: Ale co mi się w Polsce przydarzyło? Ne rozumiem?
Jeśli chodzi o Szwajcarię to wiem, że była szkoda. Przyjechałem z Julką do ASO. Sprawdzili, pojeździli czujnikiem (wyszło, że były malowane przednie elementy i drzwi), konstrukcja, zawieszenie, silnik nienaruszone.
Co do tego co dokładnie się wydarzyło to proszę podpowiedz mi, bo sam chciałbym wiedzieć i nie wiem, jak to sprawdzić. Nie "palę głupa", po prostu NIE WIEM.

JA: Twój VIN figuruje w polskiej ubezpieczalni.

johnn: To chodzi o stłuczkę na parkingu w słupek betonowy. Za niedługo będę musiał pisać w ogłoszeniu ile razy koło przebiłem...

JA: Jednak pamięć wróciła

johnn: Nawet o tym nie pomyślałem. Była to mała stłuczka na parkingu podczas cofania i mam wrażenie, że po takim czymś tutaj samochodem już się nie da jeździć... Czemu Wy się doszukujecie wszędzie największego zła?

JA: Można też być tak jak zasugerowałem od samego początku w pełni szczerym.
 
Robisz zdjęcia i jaki masz niby problem?!

Mam zdjęcia, zrobiłem po lekturze tego forum, nawet tę rysę na nich ledwie widać i można było z nią spokojnie jeździć, ale nie mogłem na nią patrzeć.
A problem mam taki, że na tym forum wyjdzie "szkody do weryfikacji" czy coś tam.


I co w związku z tym?
A to, że ma w pełni sprawny samochód, którym cały czas jeździ w Niemczech i się zdziwił jak dostał pismo, że mu chcą go zlicytować.
Stanęło na tym, że mu wypłacą 1/10 tego ile by kosztowała naprawa zderzaka w Niemczech i niech sobie naprawia w Polsce.
 
Witam. Przymierzam się do zakupu AR Giulietty. Rok temu była sprowadzona ze Szwajcarii. Mógłby ktoś odczytać mi czy lub ile miała szkód i czy była na jakiś akcjach serwisowych w ASO? Ewentualnie jakiś ślad przebiegu w minionych latach. Bardzo proszę o pomoc.
Nr Vin:ZAR94000007021734
 
Amortyzatory
Powrót
Góra