Planowany zakup używanej Giulietty

Panowie, ja chyba zmniejszam oczekiwania bo mi się już spieszy z samochodem. Do wyboru mam:

https://www.otomoto.pl/oferta/alfa-...=traffic_exchange&utm_campaign=olx#xtor=SEC-8

https://www.otomoto.pl/oferta/alfa-...=traffic_exchange&utm_campaign=olx#xtor=SEC-8

I chyba zdecyduje się na tą pierwsza. W zasadzie historia samochodu nie jest dosyć pewna. Ściągnięte z Niemiec, właściciel mówi że kupił dla żony ale wymieniają bo jest za małe. Zarejestrowane w Polsce od października 2017. Mam pewne obawy, ale w sumie cena jest niska, samochodem jechałem i w sumie czuć że już ma swoje lata i przebieg ale nawet spoko się jeździło. Nie dostrzegłem niczego niepokojącego. Auto faktycznie wydaje się być nie bite w ogóle. No i cena jest spoko, nawet jak coś będzie nie tak to starczy na naprawy. ;) Jedyne co to miałem wrażenie, że silnik szedł trochę głośniej niż w poprzednich sztukach które oglądałem, ale to mogłobyć tylko wrażenie.

Ta druga też jest spoko, ale cena jest dużo wyższa, historia jest względnie potwierdzona i przebieg wydaje się być autentyczny. Jedyne co mnie odstrasza to to że ostatnia wymiana oleju była prawie 2 lata temu, a właściciel zarzekał się że bardzo dba o auto. Druga rzecz to na pewno coś było robione w samochodzie. Był wymieniany zderzak przedni i nie wiadomo co jeszcze bo właściciel to sprzedawca samochodów więc trochę nagina rzeczywistość. ;) Oczywiście przyczyną wymiany zderzaka było "stoczenie się samochodu w garażu"... Taaa... właśnie ta uczciwość a raczej jej brak mnie trochę odstrasza bo w pierwszym samochodzie gość mi nie wkręcał jakiś bajek tylko od razu powiedział co i jak. No albo dobrze kłamał :D

Co myślicie?
 
Ostatnia edycja:
Nikt Ci na to nie odpowie, twoja suwerenna decyzja, której jedynie Ty będziesz ponosił konsekwencje.
Tego co piszesz oba modele są podejrzane. Ja również szukam i powiem Ci szczerze, że tych dwóch egzemplarzy w ogóle nie brałbym pod uwagę.

EDIT:
Tutaj masz auto od pierwszego właściciela: https://www.otomoto.pl/oferta/alfa-...kim-salonie-pierwszy-wlasciciel-ID6zF1O3.html
Zapytać o VIN, sprawdzić szkody i obejrzeć.
 
Ostatnia edycja:
Klimatronik dwustrefowy moim zdaniem działa dobrze, lepiej niż w Giulii.

Natomiast nie zgodzę się, że czujniki są ważne, albo nawet "bez czujników jak bez ręki"

Tył wyczuć to pikuś, parkuję bez czujników od zawsze i jeszcze nigdy w nic nie przywaliłem, a często dojeżdżam na 10-15cm do przeszkody. Rozumiem czujniki do sedana, dla osoby, która zawsze jeździła kombi/hatchbackiem, ale tutaj? Bez sensu. Tylko pisk rozprasza przy parkowaniu. Z przodu to już w ogóle - krawężnika czujniki nie wyczują i i tak przywalisz zderzakiem jak jest wysoki. Też m się nie zdarzyło jakby coś, ale jest taka ewentualność z czujnikami tak samo możliwa.

Do tego czujniki są wysoko zawodnym udogodnieniem, samochód to nie prom kosmiczny, więc nie można na nich polegać. Efekt jest taki, że znajomy w samochodzie z czujnikami (ale zabijcie mnie, nie pamiętam co to) 2 razy w ciągu 3 lat przywalił jadąc do tylu w słupek. Dlaczego? Bo przecież czujniki mówiły, że jeszcze daleko...

Dodam jeszcze anegdotkę... Jak mam precyzyjnie zaparkować to rozpinam pas, żeby się lepiej móc poruszać i więcej widzieć. W Giulii nie udało mi się wyłączyć pikacza niezapiętych pasów. A do tego czasem dziewczyna pierwsza wysiada i zabiera kluczyk w kieszeni. Efekt jest taki, że ja próbuję zaparkować i piszczy:
* czujniki parkowania, że przeszkoda,
* Żulia jako całość, że kluczyk wyszedł z samochodu,
* i dodatkowo, że rozpiąłem pas.

Wszystko w innym tonie.

SZLAG MNIE TRAFIA. Zamiast się skupić na parkowaniu, samochód mnie wkurza.

Tak więc, dziękuję Sergio, że moja Giulietta nie ma bezkluczykowego dostępu, wyłączony piszczyk niezapiętych pasów i nie ma czujników parkowania, dzięki temu mogę w ciszy i spokoju zaparkować.


Hmm,
Chyba coś mi umknęło, gratuluje zakupu dużej Giulii :P co do czujników się upieram ze są super ale uznaję tylko opcję zintegrowaną z wyświetlaczem same piszczałki to nie to samo. Ogolnie czujniki parkowania to najlepszy wynalazek od czasów wynalezienia klimatronika i elektrycznych szyb z tyłu ;)

- - - Updated - - -

Panowie, ja chyba zmniejszam oczekiwania bo mi się już spieszy z samochodem. Do wyboru mam:

https://www.otomoto.pl/oferta/alfa-...=traffic_exchange&utm_campaign=olx#xtor=SEC-8

https://www.otomoto.pl/oferta/alfa-...=traffic_exchange&utm_campaign=olx#xtor=SEC-8

I chyba zdecyduje się na tą pierwsza. W zasadzie historia samochodu nie jest dosyć pewna. Ściągnięte z Niemiec, właściciel mówi że kupił dla żony ale wymieniają bo jest za małe. Zarejestrowane w Polsce od października 2017. Mam pewne obawy, ale w sumie cena jest niska, samochodem jechałem i w sumie czuć że już ma swoje lata i przebieg ale nawet spoko się jeździło. Nie dostrzegłem niczego niepokojącego. Auto faktycznie wydaje się być nie bite w ogóle. No i cena jest spoko, nawet jak coś będzie nie tak to starczy na naprawy. ;) Jedyne co to miałem wrażenie, że silnik szedł trochę głośniej niż w poprzednich sztukach które oglądałem, ale to mogłobyć tylko wrażenie.

Ta druga też jest spoko, ale cena jest dużo wyższa, historia jest względnie potwierdzona i przebieg wydaje się być autentyczny. Jedyne co mnie odstrasza to to że ostatnia wymiana oleju była prawie 2 lata temu, a właściciel zarzekał się że bardzo dba o auto. Druga rzecz to na pewno coś było robione w samochodzie. Był wymieniany zderzak przedni i nie wiadomo co jeszcze bo właściciel to sprzedawca samochodów więc trochę nagina rzeczywistość. ;) Oczywiście przyczyną wymiany zderzaka było "stoczenie się samochodu w garażu"... Taaa... właśnie ta uczciwość a raczej jej brak mnie trochę odstrasza bo w pierwszym samochodzie gość mi nie wkręcał jakiś bajek tylko od razu powiedział co i jak. No albo dobrze kłamał :D

Co myślicie?

pierwszy ma ładną półskórę ale cena drugiego mocno przestrzelona. Inna sprawa ze fajne wyposażenie tylko tapicerka nie teges. Dwa połączyć i byłby ideał :P
 
No niestety czasami trzeba iść na kompromis. :) Myślicie, że przy przebiegu 150 tys. dużo rzeczy będzie sypało czy raczej mogę zakładać bezproblemową jazdę jeśli przebieg jest autentyczny? Oczywiście wiem, że nikt mi tego nie zagwarantuje, ale zastanawiam się jak jest z julkami przy tym przebiegu.

Pozdrawiam
 
Myślicie, że przy przebiegu 150 tys. dużo rzeczy będzie sypało czy raczej mogę zakładać bezproblemową jazdę jeśli przebieg jest autentyczny? Oczywiście wiem, że nikt mi tego nie zagwarantuje, ale zastanawiam się jak jest z julkami przy tym przebiegu.

Pozdrawiam

Myślę, że sam znasz odpowiedź na to pytanie. Zależy jak dany egzemplarz był użytkowany, na ile regularnie serwisowany itd., mimo wszystko zawsze będzie to do pewnego stopnia loteria. Przypomnę tylko, że samochody zza Odry mają niższą cenę niż krajowe nie bez powodu.
 
Chociaż by taki, że pośrednik też zarabia, a na zachodnich portalach ogłoszeniowych auta z pierwszej ręki są droższe niż w PL.

aha...

bo ja myślałem, że Polacy poprostu mniej zarabiają... i jak to w handlu "popyt kształtuje podaż"...

no ale jak widać są tu mądrzejsi... w Polsce same Szwaby chyba mieszkają, chcą kupować drożej, a tu klops "tylko taniej", bo pewnie jakość nie ta...

człowiek całe życie się uczy... chyba do narzeczonej zacznę mówić "Her Freudin"...
 
Ostatnia edycja:
Z całym szacunkiem ... jaki to ma związek z zakupem auta od pośrednika handlarza?

Popraw mnie proszę jeśli niewłaściwie rozumuję.
Za Odrą większe zarobki, więc auta z pierwszej ręki są droższe. Czy tak?
Te same auta zza Odry, sprowadzone do PL, w ogłoszeniach stoi, że od pierwszego właściciela, serwisowane itd. Dlaczego są sporo tańsze niż te wystawiane przez pierwotnych właścicieli za Odrą?
Dlaczego tak się dzieje? Podziel się proszę mądrością życiową, niech i ja mądrzejszy będę.
 
No niestety czasami trzeba iść na kompromis. :) Myślicie, że przy przebiegu 150 tys. dużo rzeczy będzie sypało czy raczej mogę zakładać bezproblemową jazdę jeśli przebieg jest autentyczny? Oczywiście wiem, że nikt mi tego nie zagwarantuje, ale zastanawiam się jak jest z julkami przy tym przebiegu.

Pozdrawiam

Z rzeczy przewidywalnych - 120-140 tysięcy to często czas wymiany rozrządu, ale i sprzęgła i koła dwumasowego (o ile to ostatnie występuje), więc warto zapytać o jakieś potwierdzenie wymiany. Jeżeli nie ma, a kupujesz z niepewnego źródła to możliwe, że niestety "trochę" będziesz musiał wyrzucić na dzień dobry na serwis.
Warto wziąć to pod uwagę podczas rozważania na temat wartości samochodu i przygotowując budżet na "pakiet startowy".
 
Za Odrą większe zarobki, więc auta z pierwszej ręki są droższe. Czy tak?

poprostu wolniej tanieją bo potencjalny kupiec jest w stanie więcej zapłacić niż w polsce -> dlatego na każdych zajęciach z ekonomii nauczą cię że "popyt kształtuje podaż" a nie na odwrót...

Auta w Polsce są tańsze bo ludzie chcą je sprzedać a nie "sprzedawać", a to że ktoś kupił jeszcze taniej to już jego interes, a nie twój... ciebie jako kupca powinien interesować tylko i wyłącznie szeroko pojęty stan auta i cena, a nie to ile zarabia na tym handlarz...

już nawet nie będę rozwijać tematu jak śmieszne jest to jak ktoś mówi "popatrz na ogłoszenia i ceny na zachodzie i u nas -> i jakim cudem handlarz jeszcze na tym zarobi?"
...tak jakby handlarz szukał aut na zachodzie po ogłoszeniach <sciana>
 
Rozumiem twoje wyjaśnienie i nie zamierzam niczego negować.
Jednak fakty są takie, że w przypadku aut sprowadzanych dużo trudniej sprawdzić historię, a przypadki cofania przebiegów są częste, co często tłumaczy gdzie kryje się prowizja handlarza.
Ostatnio analizowałem ceny z katalogu INFOEXPERT i wynikało, że każde 50.000 przebiegu to około 3-4 tyś. zł mniej dla używanej Julki.
Auto które przyjeżdżając ma 300.000, po zabiegu -200.000 zyskuje na wartości 12-16 tysięcy i wcale nie musi być klepane, szpachlowane itd.
Podobnie jak Ty prezesie, nie mam zamiaru nikogo do niczego przekonywać, jednak każdą konstruktywną wymianę zdań/doświadczeń uważam za cenną.
 
Ostatnia edycja:
Rozumiem twoje wyjaśnienie i nie zamierzam niczego negować.
Jednak fakty są takie, że w przypadku aut sprowadzanych dużo trudniej sprawdzić historię, a przypadki cofania przebiegów są częste, co często tłumaczy gdzie kryje się prowizja handlarza.
Ostatnio analizowałem ceny z katalogu INFOEXPERT i wynikało, że każde 50.000 przebiegu to około 3-4 zł mniej dla używanej Julki.
Auto które przyjeżdżając ma 300.000, po zabiegu -200.000 zyskuje na wartości 12-16 tysięcy i wcale nie musi być klepane, szpachlowane itd.
Podobnie jak Ty prezesie, nie mam zamiaru nikogo do niczego przekonywać, jednak każdą konstruktywną wymianę zdań/doświadczeń uważam za cenną.
Nic nie rozumiem z tych wywodów. Nie jestem prezesem, może dlatego.
Na mój chłopski rozum prostego finansisty, auta używane w Niemczech są po prostu tańsze, ponieważ Niemcy wolą jeździć nowymi. Stać ich. To w Polsce mamy duży rynek używanych. Więc taki handlarz jedzie i wybiera auta.. większą marżę ma na autach z jakimiś problemami, o których trudniej się dowiedzieć. I tyle. Dlatego kupuję nowe.

Wysłane z mojego SM-G920F przy użyciu Tapatalka
 
poprostu wolniej tanieją bo potencjalny kupiec jest w stanie więcej zapłacić niż w polsce -> dlatego na każdych zajęciach z ekonomii nauczą cię że "popyt kształtuje podaż" a nie na odwrót...

Auta w Polsce są tańsze bo ludzie chcą je sprzedać a nie "sprzedawać", a to że ktoś kupił jeszcze taniej to już jego interes, a nie twój... ciebie jako kupca powinien interesować tylko i wyłącznie szeroko pojęty stan auta i cena, a nie to ile zarabia na tym handlarz...

już nawet nie będę rozwijać tematu jak śmieszne jest to jak ktoś mówi "popatrz na ogłoszenia i ceny na zachodzie i u nas -> i jakim cudem handlarz jeszcze na tym zarobi?"
...tak jakby handlarz szukał aut na zachodzie po ogłoszeniach <sciana>

Prezes - Nie broń handlarzy bo ekonomia jest bezlitosna - auta w DE są znacznie droższe niż u nas - to skąd się biorą sprowadzane tańsze niż krajowe? po prostu sprowadza się uzdatnione do jazdy trupy i po dzwonach, z ogromnymi przebiegami i tyle w temacie!! Nikt na zachodzie samochodów za pol darmo nie rozdaje nawet handlarzom- auto musi być kupione tanio a jak jest kupione tanio to zawsze jest z tym autem coś nie tak- i nie ma co czarować!!
Twoja Julka była sprowadzana? cała była czy klepania wymagała?
 
Ostatnia edycja:
Ha ha... Ja bym powiedział inaczej...
Samochody u prywatnych sprzedawców w Niemczech, nie z placów u turasów, są droższe niż u nas w Polsce... Nie wiem skąd bierzesz ceny za Odrą niższe niż u nas chyba ulepy...

Wysłane z mojego SM-G925F przy użyciu Tapatalka
 
Nic nie rozumiem z tych wywodów. Nie jestem prezesem, może dlatego.
Na mój chłopski rozum prostego finansisty, auta używane w Niemczech są po prostu tańsze, ponieważ Niemcy wolą jeździć nowymi. Stać ich. To w Polsce mamy duży rynek używanych. Więc taki handlarz jedzie i wybiera auta.. większą marżę ma na autach z jakimiś problemami, o których trudniej się dowiedzieć. I tyle. Dlatego kupuję nowe.

Wysłane z mojego SM-G920F przy użyciu Tapatalka
bzdura na resorach!! na zaochodzie nikt nie pozbywa się za pół darmo dobrych samochodów!! nie Caritas!!
popatrz w ogłoszenia np na mobile. de i w Pl -nie trzeba moeć dokotoratu z ekonomii.
Handlarz kupuje z palcu rozpierniczone trupy hurtem, uzdatnia w Polsce i pcha dalej jako okazyjne igiełki i perełki.

- - - Updated - - -

Ha ha... Ja bym powiedział inaczej...
Samochody u prywatnych sprzedawców w Niemczech, nie z placów u turasów, są droższe niż u nas w Polsce... Nie wiem skąd bierzesz ceny za Odrą niższe niż u nas chyba ulepy...

Wysłane z mojego SM-G925F przy użyciu Tapatalka

u turasów tez nie rozdają
za darmo!! NIGDZIE!!!
 
Właśnie przyczyn o których wspomniał właśnie Dareek, nawet nie oglądam aut sprowadzanych, bo zazwyczaj tracę tylko czas.
 
Przez chwilę zastanawiałem się, czy to ta teoria z tym popytem i podażą to tak serio i niestety wyszło, że tak. [MENTION=38097]prezes01[/MENTION] z jednym masz racje, handlarze nie kupują aut z ogłoszeń prywatnych, tylko z placów. Najczęściej od turków, gdzie 90% ma cofany licznik albo zmatowiony lakier, już pod szpachle i malowanko. [MENTION=39708]A|ex[/MENTION] już wyjaśnił, na cenę auta wpływa jego przebieg, więc cofając licznik można w prosty sposób wyjść na swoje. Wstawił Wam nawet kalkulacje.
Serio, wiara, że samochód zza zachodniej granicy to perełka, okazja, igła etc. świadczy tylko o naiwności kupującego. W 95% przypadków z autem coś będzie nie tak i tutaj najlepszą opcją wydaje się cofany licznik, ale czy dobrą?;)

Z drugiej strony zostaje, powiedzmy, te 5% auta z którymi wszystko jest ok. Tylko mają przebiegi po 200tkm po 3 latach użytkowania.
Konkludując, widać że rynek jest duży i ludzie akceptują taki stan rzeczy, także ten.. karawana jedzie dalej, pytanie czym chcesz jechać.
 
Jest wybór- bo nie jesteśmy skazani na sprowadzenie ulepy! tylko ludzie nadal nie kupują aut dla siebie ale jako wymiar statusu społecznego- nie kupi TB 120 b- ma być MA 170 a najlepiej QV mimo że jeżdiz 99% czasu po mieście i robi 5 km dziennie, bo sąsiad będzie się śmiał że kupił auto na 16 zamiast na 18 stkach- to taki jest rodzaj myślenia. Auto ma być full za gównianą kasę.
Ludzie kupują nie realny świat ale marzenia! Patrząc co niektórzy wyprawiają przy zakupie idealnie tu pasuje nowa reklama otomoto jak gość kupuje auto bez głowy.
 
Prezes - Nie broń handlarzy bo ekonomia jest bezlitosna - auta w DE są znacznie droższe niż u nas - to skąd się biorą sprowadzane tańsze niż krajowe? po prostu sprowadza się uzdatnione do jazdy trupy i po dzwonach, z ogromnymi przebiegami i tyle w temacie!! Nikt na zachodzie samochodów za pol darmo nie rozdaje nawet handlarzom- auto musi być kupione tanio a jak jest kupione tanio to zawsze jest z tym autem coś nie tak- i nie ma co czarować!!
Twoja Julka była sprowadzana? cała była czy klepania wymagała?

Nie bronie handlarzy, tylko obalam bzdurne gadanie...

Wystawiasz auto na sprzedaż w Polsce, to włączasz ogłoszenia z Polski i ustalasz w odniesieniu do swojego rocznika/przebiegu/wyposażenia etc cene za jaką chcesz sprzedać, a nie patrzysz na ceny w Niemczech żeby ustalić cenę swojego auta, no chyba że ktoś chce "sprzedawać", a nie "sprzedać"
 
Amortyzatory
Powrót
Góra