[156] Pierwsza fura w życiu- srebrna 156 2.0 T.S.

Dzięki :D dbam o nia więc mam nadzieję że się odwdzięczy :P
 
No to prawda, aczkowliek myślę że niejedna okazja nastąpi :D
 
W sumie fajny jest srebrny na 156 ;p
Nie masz problemu z felgami przy parkowaniu wzdłuż krawężnika? Nie boisz się, że zahaczysz? :p
 
Boję nie boję... :P wiesz, wychodzę z założenia że to nadal tylko samochód w dodatku 18-letni, więc czy dodam jedną ryskę tu czy tam to mnie już nie robi. A same felgi generalnie są po malowaniu tak chujowej jakości, że lakier odpada, więc mam w nie wywalone momentami. xD Aczkolwiek rysy na rantach nie ma żadnej.
Czasem się zahaczy, szczególnie pod uczelnią, ale jeżeli już parkuję na styk to robię kontrolne testy, skręcając kierownicą w stronę krawężnika i badam sobie odległość ile jeszcze mogę się przytulić. :D ew jak cofam to lusterko na maxa w dół i widać wszystko.
 
No niby auto wiekowe, ale mnie boli jak widzę nagle uderzone przez jakiegoś frajera machającego przeszczepami swoimi :/ :mad:
 
Oczywiście że tak- to jest zupełnie inna bajka niż sam zarysujesz. Jak sam w coś jebne to trudno, mogłem uważać, ale jak widzę że ktoś nie szanuje mojej własności to mam ochotę zabić.
 
Kolejny update życiowy. Porzuciłem Alfełe na 4 miesiące :( mam nadzieję że się nie obrazi jak wrócę na koniec września. W domu opiekuje się nią mój brat, który jest właśnie w trakcie robienia prawka.

Przed wyjazdem zdążyłem pojechać na wymianę filtra kabinowego do Kuby z Motorzyacyjnej Pasji. Powiem tyle że nieco ponad 2 lata jak na filtr to trochę za długo xD wyszło tak, dlatego że mój mechanik do którego jeździłem, z rok temu zamówił filtr do poliftowej 156 zamiast do przedfl. Miałem do niego podjechać "przy okazji" albo jak będę miał czas, a jak wiadomo nigdy nie jest po drodze nawet jak jest blisko i tak przejeździłem trochę...

19688247_1704273219602781_2067589636_o.jpg

Dodatkowo wymieniłem żarówki w zegarach na LED-owe. Matkoboskoczęstochowsko, nawet teraz (miesiąc minął od roboty) ciśnienie mi skacze jak myślę ile ja się wtedy nakląłem. Generalnie chodzi o to że żarówki T4 halogenowe a LEDowe różnią się rozmiarem (LEDy są ciut grubsze i dłuższe), więc miałem problem ze wstawieniem ich w cokoliki a potem standardowe dziury w płytce od zegarów. Palce bolały mnie przez 2 dni. Po włożeniu ich wszystkich podłączyłem wtyczki najpierw do prędkosciomierza i okazało się że górne pół nie działa... Znowu rozłączanie bawienie się i p,,,,,e (wtyczki siedzą bardzo mocno, więc śrubokręt szedł w parze z nożem). Okazało się że przez to że LEDy są większe, cokolik nie do końca kontaktuje ze stykami na płytce... Potem jeszcze mi wpadła żarówka do środka zegara i poziom w,,,u sięgnął sufitu, ale na szczęście okazało się że da się to wszystko w miarę łatwo rozmontować. Potem ta sama sytuacja z obrotomierzem tylko że nie zadziałało dolne pół. Znowu walka z wtyczkami (solidne dziabanie z każdej strony przez 15 minut) i poprawianie.
Potem wziąłem się za konsolę środkową, już przy świetle halogenu na stojaku, bo mnie noc zastała. Zgubiłem ze 2 śruby, które wpadły gdzieś pod deskę i nie mogłem ich wyciągnąć. Na szczęście wpadły w gąbkę i jest cisza, bo jak by mi zaczęły brzęczeć gdzieś to bym chyba się zaszczelił. Zdjąłem tę kasetkę z 3 wskaźnikami, wyciągnąłem stare żarówki i próbuję włożyć leda. Okazało się że jest na tyle długi że opiera się o taką mini soczewkę, która rozprasza światło na cały wskaźnik. Część mnie w tym momencie umarła. Ale trzeba być miętkim nie twardym, więc poszedłem na strych, zeszlifowałem kawałek plastiku z góry, na tyle żeby nie uszkodzić "projektora" czy luj wie czego co tam świeci. Wróciłem, wsadzam- nadal za długie. ARGHHHHHH. Było już po 22, siedziałem nad tym w sumie 2.5h jak do tej pory. Następnego dnia z rana potrzebowałem Alfy, więc wziąłem Citroena i pojechałem na moją lokalną stację, która zawsze ma wszystko o każdej porze i kupiłem 6 małych halogenowych s,,,w. Wsadziłem i działa... Poskręcałem wszystko, męcząc się z popielniczką, która nie chciała wejść i skończyłem o 23... Gdybym wiedział jak bardzo ta robota mnie będzie boleć i ile nerwów na tym stracę to w życiu bym nie kupił tych ledów. Tyle dobrze że chociaż to wszystko ładnie wygląda. No prawie BO K,,,A DOLNE PÓL OBROTOMIERZA RAZ DZIAŁA RAZ NIE, więc szykuje mi się znowu zabawa....
Niestety trochę widać różnicę pomiędzy zwykłymi żarówkami a ledami, ale przynajmniej świeci.

19650361_1704275286269241_2132913388_o.jpg

19650363_1704273179602785_492560964_o.jpg

19686669_1704275312935905_798350266_o.jpg

19688330_1704275282935908_1297809766_o.jpg

19688481_1704273182936118_385991276_o.jpg


A tak wyglądała ma piękna w Gdyni i pod Wawką :P

19749609_1704276619602441_387121905_o.jpg

19688506_1704274876269282_1493089276_o.jpg
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Też wymieniałem u siebie podświetlenie zegarów w konsoli środkowej, jednak z powodu braku czasu ( sesja na studiach ) zleciłem wymianę swojemu zaufanemu mechanikowi. Ile się przy tym namęczył, naklął i wkurwiał to mało powiedziane :D I na koniec nie wszystko działa, więc reklamacja. Na pewno się ucieszy :D

A czemu zostawiłeś ją na 4 miesiące? Wyjeżdżasz za granicę czy co? ;p
 
Wymiana tych wszystkich żarówek jest prosta i przyjemna, tylko trzeba mieć trochę umiejętności manualnych a nie dwie lewe ręce.
 
Jestem w Park City w Utah, a pracuję w hotelu Montage Deer Valley. Polecam wyguglać. :P
Generalnie jestem tu już drugi raz- wróciłem ze względu na znajomych których poznałem w zeszłym roku i już wiem że będę płakać w dniu wyjazdu bo w tym roku jeszcze bardziej żeśmy się zżyli. :<

Wiem że też jesteś student, więc polecam zainteresować się tematem bo poza kontaktami z całego świata (ja mam znajomych teraz w USA, RPA, Tajwanie, Czechach, Rumunii i Słowacji :D ) to można zarobić niezłe pieniądze a potem pojechać na cudowne wakacje. W zeszłym roku zwiedziłem San Fran, LA, San Diego, Grand Canyon, LV, Nowy Jork, byłem na Nascar, zrobiłem 3 tys mil za kierownicą Froda Explorera <3 a w tym roku lecimy też na Hawaje :V
 
Woow, serio, wygląda zajebiście :)
I w sumie fajnie, raczej mało znajomych tak jechało gdzieś, słyszałem tylko o jednym koledze, ale nie gadałem z nim na ten temat, ale tak jak piszesz, to nic tylko pakować się i jechać. A to jest na okres wakacji jakoś nie?
Mi niestety sprawy zdrowotne nie pozwolą wyjechać na tak długo :(
Ale trzymam kciuki żeby Ci się wszystko udało i udanych wakacji życzę! ;)
 
Tak dokładnie- możesz wyjechać po sesji dopiero, ale możesz się ugadać z wykładowcami żebyś zdał wszystko wcześniej. Możesz pracować przez max 3 miechy a potem przez 30 dni podróżować.
Kurde szkoda. A na erasmusa dałbyś radę chociaż? Na którym roku jesteś?
 
Jestem na 3 roku, teraz powinienem iść na 7 semestr i się bronić, ale nie wyszło :D I obrona o semestr się przesunie ;)
 
A to u mnie tak samo xD też mi się obsunęło :V
 
Hahahah bardzo rozsądne podejście!

Wysłane z mojego SM-J710F przy użyciu Tapatalka
 
Amortyzatory
Powrót
Góra