Pragnę zwrócić uwagę na jedną kwestię. Do testów brane są opony nowe. Natomiast mało kto bada jak zachowuje się opona gdy jej bieżnik jest np. w połowie zużyty. Markowe opony projektowane są pod kątem zachowania swoich parametrów (np. odprowadzania wody) w procesie ścierania bieżnika. A chinole? Kto to wie.
Wiesz co, nie mam nexenów na żadnym aucie, ani i innych "chinoli" na stałe , ale raczej nie uważam za dobrą zasadę skreślania czegokolwiek z góry - tak jest łatwiej, ja wiem, świat jest wówczas prosty i czarno biały , są dobrzy i źli , samopoczucie lepsze, bo się wszystko już wie itd.
No ale tak nie jest.
Bardo europejskie Vredesteiny we wspomnianym procesie ścierania raczej mnie rozczarowały (Ultrac cento i zimowe chyba snowtrac 3 ).
Budżetowa Sawa Intensa UHP zaskakuje pod każdym względem w cywilnym użytkowaniu pozytywnie, a w stosunku do ceny, to w ogóle rewelacja.
Budżetowe chińskie(? lub z okolic? - nie sprawdzałem) semiclicki nankang zaskakują tym co dają w stosunku do ceny.
Nalewki wiem doskonale że się świetnie sprawują w sporcie (tylko trzeba dokonać niewielkiego wysiłku i sprawdzić która , a nie do jednego worka wrzucać manufakturę z szopy i większe firmy).
Żeby nie przekreślać droższych i Europejskich oczywiście ze są raczej lepsze i świetne - Continental zimowy TS830 jest świetny , podobnie Michelin primacy HP - świetna trwałość i dopiero w zeszłym roku użytkowania (opony z 2009r) zaczęły być zimną jesienią odczuwalne skutki twardnienia gumy, opona zaskakująco zgodna z tym co w testach -bardzo przyzwote trzymanie, cicha i _trwała_.
Ale koszty . Wspomniane Conti czy Micheliny, to o ile pamiętam prawie 2x taki jak średnio-półkowych wtedy gdy kupowałem był.
Więc nie uogólniajmy, zwłaszcza na forum marki która przez innych, tak prosto postrzegających otoczenie jest z rodzaju "w życiu bym nie wsiadł do czegoś z Włoch, jak oni pracują, na pewno źle poskręcane i zardzewieje".