• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

Opony bieżnkowane na sezon zimowy

  • Autor wątku Autor wątku Mata
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Z oponami bieżnikowanymi jest tak jak z olejami syntetycznymi w silnikach o dużym przebiegu. Najwięcej złego do powiedzenia mają Ci, którzy nigdy nie stosowali.

P.S. Mój silnik ma 260kkm i pracuje na pełnym syntetyku ;-)
 
No to ja jestem chyba w mniejszości, bo mam u siebie w Alfetce 16-stki bieżnikowane i mam porównanie z Volvo S60 taty w tym samym rozmiarze i oponami podobnej klasy, lecz zwykłymi (na oko w gorszym stanie) i... ODRADZAM. Zero trzymania, w zakrętach trzeba zwalniać (na suchym, bo występuje zjawisko podsterowności), na śniegu jako tako. Do ogólnej (mieszanej) jazdy się nie nadają kompletnie wg mnie. Straszna padaka.

I piszę to jako osoba, która na lato kupuje używki a teraz jest na etapie szukania letnich chinoli, która nie przywiązuje uwagi do zimówek.

PS. Miałem 5 aut do tej pory i żadne nie miało tak drastycznej różnicy w trzymaniu w zakrętach pomiędzy zimą a latem... A to dziwne, bo Alfa jest też najlepiej trzymającym się autem w zakrętach, jakie miałem : )
 
alfa mojego ojca 166, 2.4 ma juz ponad 340 tys i też jezdzi na pełnym syntetyku od samego początku :)
 
Miałem nalewki w 155 rozmiar 195/50/15 letnie Markgum bieżnik jak u Michelina i masakra!!! na mokrym śliskie jak na lodzie, szybkie zużycie i z jednej bieżnik się oderwał wczsie jazdy i waliło o nadkole nie polecam a indeks prędkości miały H do 210 lepiej kupić markowe używki oczywiście w dobrym stanie nie zużyte do końca
 
Jakby nie było dla mnie bezpieczeństwo jest priorytetem i nigdy nie oszczędzałem na oponach,ale gdybym miał wybierać pomiędzy używanymi zimówkami a nalewajkami kupiłbym używki bez wachania.
 
Już nie przesadzajcie tu z tym bezpieczeństwem....... Chcesz jeździć bezpiecznie? TO jeździj z głową! To jak tłumaczenie kupna auta po ilości poduszek.... A co chcesz ich użyć??? Fakt że przy dużych prędkościach w lecie to też bym wybrał używki ale w zimie??? Przesadzacie.... TO tak jak z propagandą zmiany opon na zimowe. Jak majster wspomniał. Kiedyś nie było zimówek i jakoś ludzie jeździli bezpieczniej. A teraz w telewizji mówią że bez zimówek to śmierć - bzdura. Pewnie że łatwiej utrzymać przyczepność na zimówkach niż na letnich ale jak się chce ścigać i innym na ambicję wpływać to zimówki nic nie pomogą. Obecnie każdy ma przynajmniej 150KM (średnio) albo po 200KM i dlatego się we łbach poprzewracało. Codziennie takich pajaców widzę co jakimiś lebiodami mnie wyprzedzają. Nie wspominając o służbowych bijących rekordy prędkości i przyspieszeń. A to przecież ja mam 200KM a nie oni (z reguły) a jakoś mnie nie korci :) i jak musiałem to bez przeszkód i przygód jedną zimę na letnich przejeździłem.

Tak więc słusznością jest że regenerowane to nie pierwszorzędny produkt. Że na autostradzie nie sprawdzamy indeksu prędkości, nie piskamy na zakrętach itd. I o ile w lecie to tak trudno :D To w zimie jeżdżąc jakby się miało auto z lat '80 (a tego wymagają warunki zimowe) to regenerowane są w zupełności wystarczające dla kogoś kto nie śpi na kasie albo tatuś mu nie daje.
A jeżeli kogoś podbuduje napis na oponie znanego producenta albo fisiowanie zimą to faktycznie odkładajcie na markowe i broń borze starsze niż dwa lata.
 
Dokładnie. po raz kolejny popieram kolegę "marek230482". A ja Wam powiem że mam 21lat, studiuję a motoryzacja jest moją pasją dlatego jeżdżę Alfą... Sam ją naprawiam u siebie w garażu z podstawowym małym kompletem kluczy i dwoma lewarkami hydraulicznymi. Staram się używać tylko markowych części ale w przystępnych cenach, w lato jeżdżę dynamicznie nie szaleje ale zima to zima, bez głowy na karku po prostu się nie da. Już dwa sezony poprzez brak pieniędzy jeździłem na startych letnich kapciach. I wiecie co? Da się przejeździć całą zimę bez żadnych złych przygód, a jeżdżę około 1500km/miesiąc. Dlatego też teraz mam zamiar kupić opony bieżnikowane zimowe ponieważ przemawia do mnie cena i opinie niektórych użytkowników. Jak dla mnie powyższe argumenty niektórych z Was przemówiły na tak i zdecyduję się jednak kupić najpierw dwie szt i później następne dwie.
 
marek230482 - za te wypowiedź masz u mnie piwo większe niż Twoja butla z Lpg :D z resztą obserwuję Cie na innych tematach i mówiąc w skrócie piszesz wszystko za mnie - przyznaje bez bicia - pierwsze 2 miesiące po kupnie 166 fl w zeszłym roku, po wymianie zawieszenia na starcie i rozrządu, zabrakło mi kasy na zimówki - i jezdziłem na letnich goodyerach a dodam, że mieszkam w górach i co? dało się :) w głębokim śniegu nie ma szans ale ogólnie dawało radę. za bieżnikowaną dacie dajmy na to 130zł i macie 2 lata gwarancji wiec niech sie te bierzniki odklejają czy co sie wam to tam strasznego dzieje a i tak dostaniecie nowe - dwa to ja sie pytam czy Wy i tak wiecej zrobicie na zimówkach niż 2 zimy? bo chyba mało kto... jak kogoś faktycznie cieszy firmowy znaczek na oponie to mi to nie przeszkadza. owszem różnica jest ale chyba między oponą dajmy na to za 800zł a nie w tym samym segmencie cenowym gdzie bieżnikowana około 130-150zł a oryginalna nowa od 200 do 400.

---------- Post added at 21:37 ---------- Previous post was at 21:34 ----------

kolego jak najbardziej - ja mieszkam w górzystym terenie i nigdy bierznikowane mnie nie zawiodły - miałem michaeliny, goodyery, i fuldy zimowe - w śniegu róznicy nie widzę. widzę ją jedynie w cenie :)
 
Ale ja mam butlę 55l :D
 
No niestety koledzy nie każdy zgadza się z opinią, że różnicy nie widać...
 
A czy widziałeś temat w którym wszyscy są zgodni??? Ja ani przy ostrym hamowaniu ani na wodzie różnicy nie widzę, już po dwóch kompletach. Oczywiście nie na tym samym aucie ale w tych samych warunkach. A po śniegu i na śliskim również nie odstają.
A w markowych też buble mogą się trafić. Aczkolwiek z odpadającym bieżnikiem to coś nie dowierzam..... Chyba że to jakaś zamierzchła przeszłość.....
 
Szczerze , ja mam podobny dylemat jako ze kupilem auto bez zimowek , te bieznikowane kusza cena i jakby nie bylo... bieznikiem 8mm, jaki on by nie byl zawsze bedzie lepszy niz wywalone przez naszych sasiadow 4-5 mm opony z 2006 czy 2007r.
Co do okresu uzywania polowa z Was sprzeda auto za 2-3 lata kupujac nowsze czy tansze ,mniejsze,wieksze a nowe opony kupione za 1000 zł sprzeda z autem.
Alternatywnie zastanawiam sie nad Barum Polaris 2 - cena ok 220 zł za sztuke wiec nie az tak duzo drozej od bieznikowanych - w testach 2010-2011 uzyskaly calkiem poprawne wyniki w koncu to continental :)
 
Ostatnia edycja:
Ty chyba nie chcesz mi powiedziec ze ta opona jest dobra...

Po 1. Kleber jest pod marka michelina... Jest w 100% lepsza od niejednej bieżnikowanej opony.

Po 2. Taka opona (czyt. bieżnikowana) jest cięższa, ma większe opory toczenia (taa wasza oszczędność na cenie opon, ale cierpi wasze zawieszenie + auto więcej pali) i dodatkowo ciężko je wyważyć.

Mam jedna prośbę... Weźcie pod uwagę ze nie jesteście sami na drodze. Wasze bezpieczeństwo = bezpieczeństwo innych.

EDIT:
gatess napisał:
Szczerze , ja mam podobny dylemat jako ze kupilem auto bez zimowek , te bieznikowane kusza cena i jakby nie bylo... bieznikiem 8mm, jaki on by nie byl zawsze bedzie lepszy niz wywalone przez naszych sasiadow 4-5 mm opony z 2006 czy 2007r.

Tak tak dlatego lepiej kupić wywalone i zjeżdżone i nalepione guma opony od sąsiadów. Czekaj, czekaj na której oponie bieżnikowanej pisze faktyczny rocznik? Ojj chyba na żadnej. Taka opona już swoje przejechała i jest "zmęczona"....
 
Ostatnia edycja:
Hmmm...miałem nie zabierać głosu w temacie, ale niech się stanie...
Odkąd mam uprawnienia do prowadzenia pojazdów, a jest to ponad 10 lat, przerobiłem w posiadaniu ok. 30 aut (10 własnych + 20 służbowych). I jak to powiedział mój Tata: Takich opon jak miałeś w Hondzie to nie da rady już kupić. Mowa oczywiście o bieżnikowanych firmy: KtoToWie (tak apropo to na nich pobiłem rekord dojazdu z bełchatowa do łodzi na uczelnię (55km) w 20 min. w zimę). We własnych autach od zawsze mam bieżnikowane zimówki i nie narzekam. Natomiast w służbowych nawet terenowe były nalewki i nie mogę narzekać. Nic złego mi się nigdy nie przydarzyło, a kilometrów przelatałem mnóstwo.

Po 1. Kleber jest pod marka michelina... Jest w 100% lepsza od niejednej bieżnikowanej opony.

Po 2. Taka opona (czyt. bieżnikowana) jest ciezsza, ma wieksze opory toczenia (taa wasza oszczednosc na cenie opon, ale cierpi wasze zawieszenie + auto wiecej pali) i dodatkowo ciezko je wywazyc.

Mam jedna prośbę... Weźcie pod uwagę ze nie jesteście sami na drodze. Wasze bezpieczeństwo = bezpieczeństwo innych.

Ad.1 Kormoran też, a przelatywałem na nim skrzyżowania przy 60km/h, gdzie na rumuńskim barumie czy bieżnikowanej mi się to nigdy nie zdażyło...więc z tą licencją to bym uważał.
Ad2.Skąd taki wniosek. Nigdy nie miałem problemów z wyważeniem bieżnikowanej, natomiast mam do wydania michelinkę i continentala, których wyważyć się praktycznie nie da.
Ad3. Wierz mi lub nie, ale wiem co to znaczy śmierć na drodze i myślę o innych użytkownikach dróg i wolę bieżnikowane opony, niż 2-u czy 4-ro letnie używki, na których Bóg wie jak helmut jeździł.
 
Ostatnia edycja:
W ogóle popatrzcie koledzy jakie opony są teraz a kiedyś - kupiłem na wiosnę (letnie) barumy brawurisy 2. i co? zrobiłem 14 tys i połowa ponad zeszła. w ogóle na teraźniejszych oponach nawet michaelinach jak stwierdzam po swoich doświadczeniach i doświadczeniach innych zrobić 30 tysięcy graniczy z cudem... kiedyś? hmmm kiedyś opony były twardsze ale co za tym idzie coś za coś twardsza na pewno ma mniejszą przyczepność na wodzie ale w praktyce starcza na dłużej. Coś za coś... czasy się zmieniają, samochody i ich moce też.
 
jeśli chodzi o jazdę w zimę na letniakch to Wam powiem że jeździłem całą zimę BMw e36 na letnich kapciach i nie były pierwszej młodości da sie ?? da sie :) i zabawa była przednia :d :d jesli chodzi o bieżnikowane zimówki to mam jedne na tylnej osi w alfie i teraz planje kupno na przód nóweczek więc ja też polecam. Z tych postów widać że każdy ma inne zdanie rzecz polega na tym czy większość z nich jest oparta na doświadczeniu czy na zdaniu kolegi który ma kolege a jego tata ma mechanika który w latach 80 takie miał i nie poleca......
 
Amortyzatory
Powrót
Góra