Arese
Witam,
Byłem w muzeum Alfy w Arese 2 razy. Trafić w pierwszej chwili nie jest tak łatwo. Jedyny znak wskazujący gdzie to jest jest na małym słupku przy drodze wśród kilku innych kierunkowskazów. Moja wskazówka jest taka. Zjeżdżając z autostrady w Arese wyjeżdża się po chwili na rondo na którym trzeba zjechac na ostatnim zjeździe ( czyli ostatecznie skręcić w lewo ). Po może 100 metrach po lewej zobaczycie wielki betonowy i zapewne kompletnie pusty parking. To tu

Trzeba wjechać a na horyzoncie będzie brama wjazdowa. I tu uwaga, możliwe są 2 opcje - strażnik jest i kuma po angielsku (chyba że ktoś mówi po włosku ) i wpuści dalej, albo nikogo nie ma i jedziemy dalej. Jak byłem pierwszy raz to nikogo nie było i pojechałem dalej (droga skręca w prawo między drzewami z parkingu jej nie widać ). Jak byłem drugi raz to był szlaban i stał chłopak, z którym za cholerę nie dało się porozumieć. Odpowiadał jednym słowem z cudownym akcentem KLOZET ... Tak że drugi raz moja wizyta skończyła się w tym miejscu... nie powiem co czułem po przejechaniu 1.5KK kilometrów :-( Jak się uda to jeszcze nie koniec. Wyjedziecie na następny parking - jeszcze większy, tym razem pełny samochodów. To parking pracowników zakładu. Nikt tu nie wspomniał, że muzeum jest na terenie fabryki i nie można tak sobie wejść. Tu parkujecie i idziecie na "bramę". Wystarczy powiedzieć (fonetycznie) "centro storiko Alfa Romeo ?" Dostajecie identyfikator (musiałem oddać paszport!!!) i wchodzicie. Tu znowu uwaga. Jeżeli kobieta jest w towarzystwie mężczyzny to włosi gadają tylko z mężczyzną. Nie warto się obrażać

Ładną alejką wchodzi się na teren fabryki i po chwili pojawia się budynek. Z zewnątrz nic specjalnego ale wewnątrz .... WOW

Znowu wskazówka. Jeżeli chcecie zrobić zdjęcia to koniecznie weźcie aparat z mocną lampą. Wnętrze jest dość ciemne z punktowym oświetleniem najważniejszych detali. Wygląda na oko super ale zdjęcia wychodzą słabo.
Warto po wizycie pojechać nieco dalej tą samą drogą co przyjechaliście. Po lewej będzie widać ogromne budynki fabryki.
Gdyby ktoś się wybierał i potrzebował więcej wskazówek to mam gdzieś na VHS film z drogą dojazdową do muzeum i trochę migawek ze środka.
Acha w środku bywają wyłożone foldery, są za free, na kredowym papierze z zaje@#$$mi zdjęciami. Krygowałem się wziąć - a Maranello takie coś to 100Euro ... ale widząc jak się ślinię miła pani dała mi dwa

Pozdrawiam BOSMAN