• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

MULTIAIR - alfa giulia ,stelvio 2.0 benzyna - rady , sugestie

Swoją mam 3 lata, zawsze jesienią, zimą i wiosną odzywał się MA, myślę, że w sumie z 6 razy na rok. W tym roku nic się nie dzieje. Olej leje ten sam co zwykle - Motul. Zmieniam co 10k. Jeśli miałem wpływ na to, że jest ok to mogło to być wlanie Tunap na czysczenie denka tłoków zaraz przed jesienią lub to, że tym razem mam olej aż do górnej kreski. Jeszcze przejechałem około 150 km z 6 litrami oleju - zapaliła się kontrolka od oleju, mechanik go zlał i wlał ponownie z odpowiednią ilością. Nic innego się w ciągu tego roku nie wydarzyło, żeby MA miało się samo naprawić. Płukanek nie używam.

A jeśli chodzi o filozofowanie o MA - z tego co rozumiem to nie jest to nowa technologia, tylko ewolucja rozwiązania zmiannych faz rozrządu, która była używane też w innych markach :)
Zmienne fazy w innych markach a MA to całkiem inna technologia. Zmienne fazy to tylko sterowanie kątem otwarcia zaworów poprzez obrócenie koła zębatego rozrządu względem wałka rozrządu. Czyli względem standardowego rozrządu zmieniono koło, które sterowane jest hydraulicznie. MA nie posada wałka rozrządu na zaworach ssących a rozrząd ma tylko jedne kolo rozrządu (stale) na wałku wydechowym. Z kolei zawory ssące są sterowane elektrohydraulicznie całkiem niezależnie mechanicznie od układu rozrządu właśnie modułem MA.
 
oczywiście ktoś powie pilnuj swego ogona - niby tak, ale jak patrze na inne marki to normalnie strach zbiera- znajomy zlecił czyszczenie dolotu w Q5 TDI 3.0 co..... 60 tkm za około 12 tyś pln (poza ASO) - trzeba wyjąc silnik bo turbiny i dolot jest niedostępny- jak myślicie ile kostek i połączeń elektrycznych czujników i innych rzecz może się przy takiej operacji zepsuć, podobnie przy rozrządach w BMW. to tylko tak na marginesie bynajmniej nie pije do konkretnych marek ale nie ma bezawaryjnych aut tylko kwestia kosztów które teraz robią się niebotyczne.
Ktoś pisze że komuś sie nie psuja - owszem trudno liczyć na usterki MA po 10 tkm - problem dopada przeważnie ( w każdej marce) na kolejnego właściciela lub jak ktoś dużo jeździ przy większym przelocie.
inna sprawa - popatrzcie na rynek używek AR- ile jest samochodów pochodzących np z USA - oceniam że jakieś 80% to używki z USA - i nie są to auta młode i maja spore przebiegu a jak wiemy kultura serwisowa w USA niema lnie istnieje - resztę dodać sobie można samemu.
sam mam drugie stelvio z USA ale nie kupuje ich z większymi przebiegami - pierwsza mia ła 6 tyś mil druga podobnie - nie wyobrażam sobie kupna Stelvio z usa z nalotem 100 tkm zrobionym po drugiej stronie wody - to jest skarbonka.
Dlaczego uważasz że to skarbonka? Ja się znowu spotykam z informacjami że w usa wymieniają olej regularnie, a u nas różnie z tym bywa. Dużo ludzi ma stelvio z usa i są zadowoleni. Też planuje ściagnąć, ale im dłużej czytam to forum tym większe mam obawy, które miałem przy giuliettcie, poniekąd się rozwiały ale to auto było 1/2 ceny tego więc można było zaryzykować.
 
Dlaczego uważasz że to skarbonka? Ja się znowu spotykam z informacjami że w usa wymieniają olej regularnie, a u nas różnie z tym bywa. Dużo ludzi ma stelvio z usa i są zadowoleni. Też planuje ściagnąć, ale im dłużej czytam to forum tym większe mam obawy, które miałem przy giuliettcie, poniekąd się rozwiały ale to auto było 1/2 ceny tego więc można było zaryzykować.
Ludzie targają 20-letnie auta z USA, do których każdą część trzeba importować, a niektórzy tutaj obawiają się kilkuletniego europejskiego auta z przebiegiem kilkudziesięciu tysięcy kilometrów. Te silniki nie mają większych problemów poza MA, gdzie wymiana modułu kosztuje tyle co rozrząd w innych markach premium. A nawet jeśli jakimś cudem będzie uszkodzony silnik to za cenę MultiAira kupujecie drugi.
 
Dlaczego uważasz że to skarbonka? Ja się znowu spotykam z informacjami że w usa wymieniają olej regularnie, a u nas różnie z tym bywa. Dużo ludzi ma stelvio z usa i są zadowoleni. Też planuje ściagnąć, ale im dłużej czytam to forum tym większe mam obawy, które miałem przy giuliettcie, poniekąd się rozwiały ale to auto było 1/2 ceny tego więc można było zaryzykować.
Moje opinie opieram na tym co sprowadzali znajomi z USA - dlatego jak coś ściągam to tylko z minimalnym przebiegiem. Auta z większym przebiegiem oceniam że w jakiś 90% wymagają wymian eksploatacyjnych niemal wszystkiego. Tam się jeździ póki nie da się daje jechać. Potem "uzdatnia" i tak dalej.
 
Moje obserwacje po 4,5 roku eksploatacji Stelvio 200KM:

1. Zdarzyła mi się praca silnika na 3 cylindry ( dokładnie to wypadł numer 1 ) co potwierdziła późniejsza diagnostyka. Powodem nie był multiair tylko jakiś bliżej nieokreślony strajk elektroniki. Praca na trzy cylindry to bardzo mocne telepanie karoserią i głośne metaliczne i rytmiczne dźwięki z komory silnika. Zdarzenie miało miejsce w trakcie jazdy przy rozgrzanym silniku i przy przebiegu około 10000 tys. km. Wyskoczył check engine. Wyraźny spadek mocy, brak praktycznie możliwości kontynuacji jazdy. Po ponownym uruchomieniu sinika wszystko OK, check engine zniknął.

2. Od dwóch miesięcy miałem 5 przypadków, w których silnik po uruchomieniu pracował nierówno. Budą trochę telepało, ale to było takie bardziej jakby tłumione, spod maski nie było słychać głośnych metalicznych dźwięków, tylko raczej takie bulgotanie silnika, nierównomierna praca a nie rytmiczne walenie spod maski. Nie wyskoczył check engine, ale był brak mocy, nie mogłem wyjechać z garażu pod górkę o 13% nachyleniu. W serwisie diagnostyka wykryła konieczność wymiany świec, co było zgodne z moimi podejrzeniami ( obecnie 53000 przebiegu, 4.5 letnie auto, świece od nowości ). Czy problem zniknął, to dopiero przekonam się pewnie po tygodniu / dwóch

Może nie warto od razu kłaść wszystkiego na multiair i wymieniać, tylko po kolei. Są inne elementy, które mogą dawać podobne efekty dźwiękowo wizualne, jak multiair.
Z drugiej strony mam 5 lat gwarancji maxcare, która kończy się w tym roku w sierpniu. Jeśli multiair miałby paść, to wolę teraz. Według tego, co powiedziano mi w serwisie, podlega on wymianie na gwarancji jako "element silnika".
 
Ludzie targają 20-letnie auta z USA, do których każdą część trzeba importować, a niektórzy tutaj obawiają się kilkuletniego europejskiego auta z przebiegiem kilkudziesięciu tysięcy kilometrów. Te silniki nie mają większych problemów poza MA, gdzie wymiana modułu kosztuje tyle co rozrząd w innych markach premium. A nawet jeśli jakimś cudem będzie uszkodzony silnik to za cenę MultiAira kupujecie drugi.
wiesz ludzie różne rzeczy robią - pomijając fakt o braku opłacalności kupowania 20 letnich aut z USA poza wyjątkami kolekcjonerskimi kwestia obaw o stan kilkuletnich aut jest naprawdę mocno uzasadniony. Popatrz na koszty współczesnego serwisu - weź taką zwykłą eksploatacje np Stelvio/Giulii - oleje, opony, klocki, tarcze, jakieś elementy zawieszenia i koszty na poziomie ponad 10 tyś robią się na "dzień dobry". Mówimy o eksploatacji a dorzuć sobie Multiair jakiś EVAP uszczelki turbo czy rozrządy w innych markach gdzie wymiana wymaga demontażu silnika i ewentualne inne naprawy to robią się kwoty kosmiczne .
niestety tak to wygląda obecnie.
 
Zmienne fazy w innych markach a MA to całkiem inna technologia. Zmienne fazy to tylko sterowanie kątem otwarcia zaworów poprzez obrócenie koła zębatego rozrządu względem wałka rozrządu. Czyli względem standardowego rozrządu zmieniono koło, które sterowane jest hydraulicznie. MA nie posada wałka rozrządu na zaworach ssących a rozrząd ma tylko jedne kolo rozrządu (stale) na wałku wydechowym. Z kolei zawory ssące są sterowane elektrohydraulicznie całkiem niezależnie mechanicznie od układu rozrządu właśnie modułem MA.

Hm? To o czym piszesz nazywa się Freevalve. W multiair wałek rozrządu jak najbardziej steruje zaworami dolotowymi, ale to sterowanie jest modulowane przez moduł MA. To ogólnie silnik SOHC.
 
Moje obserwacje po 4,5 roku eksploatacji Stelvio 200KM:

1. Zdarzyła mi się praca silnika na 3 cylindry ( dokładnie to wypadł numer 1 ) co potwierdziła późniejsza diagnostyka. Powodem nie był multiair tylko jakiś bliżej nieokreślony strajk elektroniki. Praca na trzy cylindry to bardzo mocne telepanie karoserią i głośne metaliczne i rytmiczne dźwięki z komory silnika. Zdarzenie miało miejsce w trakcie jazdy przy rozgrzanym silniku i przy przebiegu około 10000 tys. km. Wyskoczył check engine. Wyraźny spadek mocy, brak praktycznie możliwości kontynuacji jazdy. Po ponownym uruchomieniu sinika wszystko OK, check engine zniknął.

2. Od dwóch miesięcy miałem 5 przypadków, w których silnik po uruchomieniu pracował nierówno. Budą trochę telepało, ale to było takie bardziej jakby tłumione, spod maski nie było słychać głośnych metalicznych dźwięków, tylko raczej takie bulgotanie silnika, nierównomierna praca a nie rytmiczne walenie spod maski. Nie wyskoczył check engine, ale był brak mocy, nie mogłem wyjechać z garażu pod górkę o 13% nachyleniu. W serwisie diagnostyka wykryła konieczność wymiany świec, co było zgodne z moimi podejrzeniami ( obecnie 53000 przebiegu, 4.5 letnie auto, świece od nowości ). Czy problem zniknął, to dopiero przekonam się pewnie po tygodniu / dwóch

Może nie warto od razu kłaść wszystkiego na multiair i wymieniać, tylko po kolei. Są inne elementy, które mogą dawać podobne efekty dźwiękowo wizualne, jak multiair.
Z drugiej strony mam 5 lat gwarancji maxcare, która kończy się w tym roku w sierpniu. Jeśli multiair miałby paść, to wolę teraz. Według tego, co powiedziano mi w serwisie, podlega on wymianie na gwarancji jako "element silnika".
Zmień świece na nowe, bo to już czas na nie i zapomnisz o sporadycznym telepaniu
 
Mam umówioną jazdę próbną Stelvio, nie dlatego że chce pojazdzić ale zobaczyć jak duże jest w środku i ogólnie czy mi gabarytowo spaduje. MA itp się nie boje bo bardziej się np boje kupić 3.6 V6 od jeepa, dodge gdzie lecą wałki i jeden kosztuje 2500tyś zł a jest ich 4 plus reszta osprzętu daje kwotę ok 15-20tyś za robotę. To jest dopiero problem.
 
Hm? To o czym piszesz nazywa się Freevalve. W multiair wałek rozrządu jak najbardziej steruje zaworami dolotowymi, ale to sterowanie jest modulowane przez moduł MA. To ogólnie silnik SOHC.
Masz rację, błędnie mi się wydawało że jest to całkiem niezależny mechanicznie układ od rozrządu. (przy czym nie jest to to samo co zmienne fazy rozrządu jak w klasycznych układach) Z drugiej strony ciekawe czy jest jakaś przewaga MA nad klasycznymi zmiennymi fazami, bo to co piszą, że optymalizacja spalania, większa ekonomia raczej nie wyszło ;)
 
Masz rację, błędnie mi się wydawało że jest to całkiem niezależny mechanicznie układ od rozrządu. (przy czym nie jest to to samo co zmienne fazy rozrządu jak w klasycznych układach) Z drugiej strony ciekawe czy jest jakaś przewaga MA nad klasycznymi zmiennymi fazami, bo to co piszą, że optymalizacja spalania, większa ekonomia raczej nie wyszło ;)

W teorii super: możliwość prawie dowolnego kształtowania otwarcia zaworów, łącznie z dwukrotnym otwarciem w jednym cyklu. W praktyce - jak sam napisałeś ;)
 
Zmień świece na nowe, bo to już czas na nie i zapomnisz o sporadycznym telepaniu
To właśnie zostało zrobione, choć być może nie do końca wynikało z mojego wpisu. Na razie kolejny dzień samochód działa prawidłowo.
 
Moje obserwacje po 4,5 roku eksploatacji Stelvio 200KM:

1. Zdarzyła mi się praca silnika na 3 cylindry ( dokładnie to wypadł numer 1 ) co potwierdziła późniejsza diagnostyka. Powodem nie był multiair tylko jakiś bliżej nieokreślony strajk elektroniki. Praca na trzy cylindry to bardzo mocne telepanie karoserią i głośne metaliczne i rytmiczne dźwięki z komory silnika. Zdarzenie miało miejsce w trakcie jazdy przy rozgrzanym silniku i przy przebiegu około 10000 tys. km. Wyskoczył check engine. Wyraźny spadek mocy, brak praktycznie możliwości kontynuacji jazdy. Po ponownym uruchomieniu sinika wszystko OK, check engine zniknął.

2. Od dwóch miesięcy miałem 5 przypadków, w których silnik po uruchomieniu pracował nierówno. Budą trochę telepało, ale to było takie bardziej jakby tłumione, spod maski nie było słychać głośnych metalicznych dźwięków, tylko raczej takie bulgotanie silnika, nierównomierna praca a nie rytmiczne walenie spod maski. Nie wyskoczył check engine, ale był brak mocy, nie mogłem wyjechać z garażu pod górkę o 13% nachyleniu. W serwisie diagnostyka wykryła konieczność wymiany świec, co było zgodne z moimi podejrzeniami ( obecnie 53000 przebiegu, 4.5 letnie auto, świece od nowości ). Czy problem zniknął, to dopiero przekonam się pewnie po tygodniu / dwóch

Może nie warto od razu kłaść wszystkiego na multiair i wymieniać, tylko po kolei. Są inne elementy, które mogą dawać podobne efekty dźwiękowo wizualne, jak multiair.
Z drugiej strony mam 5 lat gwarancji maxcare, która kończy się w tym roku w sierpniu. Jeśli multiair miałby paść, to wolę teraz. Według tego, co powiedziano mi w serwisie, podlega on wymianie na gwarancji jako "element silnika".
Pisałem o tym już tutaj. Elektrokontakt na przewody i złączki pod maską i masz spokój
 
Ja w sobote mam jazdę próbną 2.0 280km. Jak mi siądzie wielkościowo auto, to ściagam z USA i nie boje się żadnych MA bo to jak się dba nic się nie dzieje. Gorzej z innymi elektronicznymi pierdołami bo to już siła wyższa;D
 
Ja w sobote mam jazdę próbną 2.0 280km. Jak mi siądzie wielkościowo auto, to ściagam z USA i nie boje się żadnych MA bo to jak się dba nic się nie dzieje. Gorzej z innymi elektronicznymi pierdołami bo to już siła wyższa;D
Ja dbam aż za bardzo... a i tak mnie dopadło po 30 tyś przebiegu od nowości ;) Więc miej to z tyłu głowy ;)
W sumie to tylko wydatek, nie żadne nieszczęście ;))))
 
Ja dbam aż za bardzo... a i tak mnie dopadło po 30 tyś przebiegu od nowości ;) Więc miej to z tyłu głowy ;)
W sumie to tylko wydatek, nie żadne nieszczęście ;))))
No zgadza sie, w innych markach sa droższe rzeczy. U mnie kwestia wielkości raczej i tego sie bardziej boję ze auto za małe bedzie...
 
No zgadza sie, w innych markach sa droższe rzeczy. U mnie kwestia wielkości raczej i tego sie bardziej boję ze auto za małe bedzie...
oczywiście że tak ale czasem wystarczy poczytać co zaleca producent - np w silnikach giulietty wymiania swiec co 30 tkm- sam prodcent świec przy swiecach irydowych (NGK) zaleca ich wymianie co 30 tkm. tkie też są w silnikach 2.0.
 
oczywiście że tak ale czasem wystarczy poczytać co zaleca producent - np w silnikach giulietty wymiania swiec co 30 tkm- sam prodcent świec przy swiecach irydowych (NGK) zaleca ich wymianie co 30 tkm. tkie też są w silnikach 2.0.
świece mają duży wpływ na spalanie stukowe, któro może prowadzić właśnie do efektów złego podpierania tłoka itp, co w rezultacie może skustkować nadmiernym zuzyciem MA. Więc generalnie najbardziej zdrowo, zmieniać olej, świece, i często dawać w pałe na ciepłym;)
 
Amortyzatory
Powrót
Góra