Moje obserwacje po 4,5 roku eksploatacji Stelvio 200KM:
1. Zdarzyła mi się praca silnika na 3 cylindry ( dokładnie to wypadł numer 1 ) co potwierdziła późniejsza diagnostyka. Powodem nie był multiair tylko jakiś bliżej nieokreślony strajk elektroniki. Praca na trzy cylindry to bardzo mocne telepanie karoserią i głośne metaliczne i rytmiczne dźwięki z komory silnika. Zdarzenie miało miejsce w trakcie jazdy przy rozgrzanym silniku i przy przebiegu około 10000 tys. km. Wyskoczył check engine. Wyraźny spadek mocy, brak praktycznie możliwości kontynuacji jazdy. Po ponownym uruchomieniu sinika wszystko OK, check engine zniknął.
2. Od dwóch miesięcy miałem 5 przypadków, w których silnik po uruchomieniu pracował nierówno. Budą trochę telepało, ale to było takie bardziej jakby tłumione, spod maski nie było słychać głośnych metalicznych dźwięków, tylko raczej takie bulgotanie silnika, nierównomierna praca a nie rytmiczne walenie spod maski. Nie wyskoczył check engine, ale był brak mocy, nie mogłem wyjechać z garażu pod górkę o 13% nachyleniu. W serwisie diagnostyka wykryła konieczność wymiany świec, co było zgodne z moimi podejrzeniami ( obecnie 53000 przebiegu, 4.5 letnie auto, świece od nowości ). Czy problem zniknął, to dopiero przekonam się pewnie po tygodniu / dwóch
Może nie warto od razu kłaść wszystkiego na multiair i wymieniać, tylko po kolei. Są inne elementy, które mogą dawać podobne efekty dźwiękowo wizualne, jak multiair.
Z drugiej strony mam 5 lat gwarancji maxcare, która kończy się w tym roku w sierpniu. Jeśli multiair miałby paść, to wolę teraz. Według tego, co powiedziano mi w serwisie, podlega on wymianie na gwarancji jako "element silnika".