To się od początku nie trzyma kupy- serwis zarzuca mi że nie zgłosiłem wcześniej nadmiernego zużycia wewnętrznych krawędzi przednich opon- których normalnie nie widać- trzeba się położyć na ziemi i wejść pod spód by je zobaczyć lub użyć podnośnika. Dziś był telefon z serwisu z pytaniem co dalej robimy- pan wydawał się zaskoczony pytaniem po ile policzą mi nowe opony,-policzyli za drogo - w ciągu 20 minut kupiłem nowe z poleceniem wysłania na ich adres , zaoszczędziłem tak ponad 500 zł. Jutro mój prawnik będzie przygotowywał odpowiednie pisma, zechcę też wysłać mail do właściciela serwisu i zapoznać go ze sprawą- nie wiem czy ją zna. Auto fajne, ale z serwisem stare, znane numery- szkoda że firma dalej tak traktuje klientów.
Ostatnia edycja:
