Wątek z Małą 145 już nadrobiony więc pora na moja Blondynkę.
Jak już widzieliście w wątku 145, mam duży problem z bieżącym uaktualnianiem wątków swoich piękności :/
Teraz na szybko cofniemy się do końcówki ostatniego lata (chociaż pogoda wtedy nie była typowo letnia) czyli do ForzaItalia 2018. Oczywiście nie mogło nas tam zabraknąć

Łącznie na zlot pokonaliśmy ok. 1000km. Ale warto było zobaczyć te wszystkie piękności!!


BTW ja czegoś takiego nie rozumiem...
Potem Blondyna jeździła bezproblemowo (no może prawie ale o tym później), w międzyczasie były jej trzecie urodziny w moich rękach. Niestety przeminęły trochę bez echa, ale fajerwerki będą odpalone trochę później. Łącznie przez 3 lata pokonałem 60kkm i nie żałuję żadnego z nich. Oczywiście jedziemy z Blondi dalej przed siebie i nie mamy w planach rozstania.
Zresztą rozstania dla czego?? Może są mocniejsze i nowsze technologicznie auta na rynku, ale żaden tak nie wygląda jak Giulietta. Najbliżej miałbym chyba do nowego Megane R.S. z zewnątrz jeszcze jakoś wygląda, a sam środek z tym dużym LCD też nie jest zły. Tylko ten środek jest już prawie we wszystkich innych renault (podobnie ma volvo). To właśnie dyskwalifikuje RS’a.
Jedziemy dalej….
Już podczas odwiedzin w Cinsofcie w sierpniu, Marcin zauważył i polecił szybko zająć się podwoziem. Na tylnych podłużnicach zaczęła pojawiać się ruda wredota. Po części to mój błąd bo pierwsze co po zakupie (zaraz po oleju i rozrządzie) powinienem zrobić to zabezpieczyć podwozie. Niestety odkładałem to na kolejne lata. I tak zamiast tylko zabezpieczyć to w listopadzie wysłałem Blondi na usunięcie rudej i pełną konserwację podwozia (zdjęcie progów, zbiornika i rozpięcie tylnego zawiasu). Taki spóźniony prezent na urodziny









Już o tym napomknąłem o tym na początku - Pamiętacie jak w maju wymieniłem hamulce z przodu?? Wtedy postawiłem na zestaw brembo x-tra. Kolega [MENTION=34131]Dareek[/MENTION] ostrzegał mnie, że ten zestaw długo nie pociągnie. I rzeczywiście zestaw nie wytrzymał 10kkm. Długo zachodziłem w głowę dlaczego tak się stało. Pewnie powiecie, że Brembo kiepska opcja. I być może tak jest, być może kupiłem jakieś podróby. I wszystko byłoby jasne, ale musicie wiedzieć jak jeżdżę. Pomimo sporego stadka pod maską nie mam parcia aby wszystko i wszystkim udowadniać, a na drodze nie zachowuję się jak młody gniewny, ani też „jeżdżę szybko ale bezpiecznie”. Unikam jazdy gaz-hamulec, pełnych i wielokrotnych hamowań nie wykonywałem, uważałam też na kałuże. I właśnie to nie dawało mi spokoju. Zacząłem kopać w internecie. Pojawiały się coraz to nowsze teorie, każda kolejna jeszcze „ciekawsza”. A może to klocki o większej szerokości i bez bolców stabilizujących je w zaciskach. Do poliftowych julek przeznaczone są klocki o szerokości 16mm (zamiast 15,7mm) i bez bolców. Okazało się, że jednak mam odpowiednie klocki. Potem były piasty, bo podczas poprzedniego montażu jedna z nich miała odchyłkę 0,02mm. Były jeszcze łożyska, dystanese. Najciekawsza dotyczyła trybu D. W tym trybie jest aktywowany system, który zbliża klocki do tarczy aby reakcja na hamowanie była szybsza. Jako, że głównie jeżdżę Blondi w trasie, a w trasie cały czas na D, pojawiło się podejrzenie przegrzania klocków (potęgowane przeświadczeniem posiadania szerszych klocków). Koniec w końcu postanowiłem się zająć tematem raz, a dobrze, wykluczając wszystkie możliwe przyczyny wichrowania tarcz (poza samymi tarczami).
Postanowiłem wymienić piasty, łożyska tarcze i klocki, wywalić dystanse. Powiecie, że szkoda kasy na to wszystko (a trochę jej poszło), być może i tak będzie. Ale lepsze to niż wymienianie jednego, za chwilę następnego i dalszego zastanawiania się co jest nie tak. Teraz będę miał pewność, że w przypadku pojawienia się bicia winna jest tarcza. Tarcze i klocki i tak bym musiał wymienić, a piasty i łożyska traktuje jako wartość dodaną. Kiedyś i tak bym je musiał wymienić. Same łożyska są w Polsce łatwo dostępne, zdecydowałem się na SNR, gorzej było z piastami. Dostępne są tylko w ASO za 470zł sztuka. Sporo. Na całym europejskim rynku jest niewiele lepiej. Znalazłem je w 2-3 miejscach. Swoje zakupiłem w UK, za niewiele więcej niż połowa ceny w ASO. Tarcze i klocki to znowu Brembo X-Tra. Dlaczego znowu te, a nie OEM? Po części aby mieć teraz pewność, że to brembo dało ciała, a po drugie chciałem mieć nawiercane tarcze. A tu wyboru zbytniego wyboru nie ma, w podobnej cenie są wszystkie inne zimmermany czy ate. Jak ktoś chce coś lepszego to pozostaje tylko sporo droższe EBC, na które się znowu zdecyduję jak brembo jednak będzie słabe. O innych możliwościach nie wiem :/
Operacja została wykonana w ASO, koszt biorąc pod uwagę to co trzeba było zrobić i wbrew opiniom co do cen w aso wyszedł niewielki czyli cena jednej tarczy

Piasty po montażu miały zerowe bicie, a nowe tarcze na samej krawędzi 0,03-0,05mm. Brembo asekuracyjne dopuszcza 0,10mm. Na razie nie ma problemu, ale co ja przejechałem 1000km.




Przed całą operacją na koła powróciły zimówki, na których podczas przelegiwania schronienie znalazły pajęczaki. Nie ma dystansów i wygląda to słabo :/ Zestaw letni się rozszedł, opony do utylizacji, felgi wróciły tam skąd przyszły


Udało mi się dorwać kierownicę z poliftowej veloce, ciężko o taką z czerwoną nitką. Przy okazji blondi zyskała łopatki zmiany biegów

;D Zamieniłem też przycisk z logo windows na bardziej odpowiadający mu przycisk komendy głosowej. Tylko się zastanawiam czy ten srebrny element pasuje do całości wnętrza, czy nie powinien mieć innego koloru – jakieś pomysły??

A pod choinkę blondi dostała nowy, większy intercooler JRspec oraz porządne zabandażowanie DP. Po wszystkim była hamownia.





Z drobiazgów – na tylną szybę wskoczyła nowa wycieraczka bosch. Teraz przecieranie tylnej szyby to przyjemność
Obecny przebieg właśnie minął 128kkm.



A takie cuda można spotkać w Szczecinie zaparkowane w jakiejś uliczce
