No właśnie... Czyli Julkę serwisujesz w ADF-ie?
Serwisowalem. Wiedzialem, ze to nie jest serwis idealny, mialem z nimi stycznosc przy okazji Fiata Punto I, czyli jakies 10 lat temu. Niestety oni wciaz sa w tej epoce. Klient jest tylko dodatkiem, upierdliwym mozna powiedziec, wiec lepiej jesli go nie bedzie...
Oddalem Julcie na naprawe drobnej stluczki (debil wjechal mi w dupala). Czesci zamawiali 3 tygodnie, auto wzieli na 2 dni na montaz, po czym stwierdzili, ze nie zamowili czegos tam i musze czekac kolejne 7 dni roboczych, a auto pozostanie rozbebeszone u nich. Po malej wymianie zdan oddali mi auto, czesciowo naprawione (zalozony nowy zderzak, reszta czesci jedzie/leci/plynie):
zderzak pomalowany w inny odcieniu niz reszta auta
zablokowanym radiem
oszalalym komputerem, wypisujacym wszystkie mozliwe (i niemozliwe) usterki
nie podlaczona kostka do prawej tylnej lampy
Po delikatnym zauwazeniu, ze zderzak jest jednak "ciut" inny niz reszta auta wezwali "szefa" lakierni, ktory to probowal (trzeba przyznac, ze krotko i malo stanowczo) wmowic mi, ze tak ma byc, a roznice widze tylko ja. Kiedy w koncu przyznal, ze dali dupy, zaproponowal, ze "przeslifujemy" panu zderzak i ponownie polakierujemy. Ja w tym czasie dostalem ataku serca, rozstroju zoladka, a nastepnie zaczalem regularnie krzyczec na obsluge. Wlasciwie to bylem na skraju zalamania nerwowego.
Moja noga nigdy wiecej nie postanie w tym miejscu (niestety musze raz zlamac to przyrzeczenie i przyjechac na poprawke + montaz wzmocnienia/absorbera). Bede jezdzil 1000km na przeglad, ale nie do ADF. Ja tym kowalom wiecej auta nie zostawie. Banda partaczy i idiotow. Poloneza strach im zostawic.
Jedyny plus, to osoby z BOK, przynajmniej stanely po mojej stronie w kwestii roznicy w kolorze...