Witam. To i ja dorzucę swoje trzy grosze z perspektywy mieszkańca warszawskiego Gocławia. Zakupiona przez zemnie alfa (156 1.9JTD 2004r) posiadała do zrobienia kilka drobiazgów oraz kilka większych rzeczy (zawieszenie, hamulce). Jako, że zależało mi żeby autko doprowadzić do pełnej sprawności postanowiłem wybrać się do polecanego w tym wątku
ASO Twardowski (nie bez znaczenia była też dla mnie bliskość warsztatu). Wrażenie obcowania z wyższą kulturą mechaniki samochodowej zagwarantowane

Właściciel, Tomek, tak jak już ktoś tu napisał - bardzo pozytywny jegomość. Widać u niego pasję do marki i profesjonalizm.
Generalnie, miałem poczucie że samochód został dobrych rękach. Wręcz zbyt dobrych ;-) , bo po prześwietleniu samochodu okazało się że ma on troszkę więcej niedomagań niż to było widoczne na pierwszy rzut oka. Suma summarum, żeby zmieścić się w budżecie zleciłem naprawę "drobiazgów" i rzeczy ponadprogramowych a z hamulcami i zawieszeniem postanowiłem wybrać się do kogoś... tańszego. No, bo tu dochodzimy do minusa tego warsztatu. Jest drogo. Części jak części, ale robocizna... Podsumowując, polecam ale z umiarem. Na pewno warto wybrać się tam z samochodem który zamierzacie kupić. Kosztuje to chyba coś koło 300 PLN. Zapewne tak sprawdzonego auta nie kupicie, a jeśli już to sporo będziecie mogli się targować ;-) Warto tam wpaść jeśli alfę dręczy jakaś dziwna usterka, na pewno sobie poradzą. A i jeśli chodzi o koszty robocizny. Rozmawiałem o tym z Tomkiem, i jeśli nie zależy nam na czasie realizacji, możemy auto zostawić na dłużej, lub podrzucić "na wezwanie" to można negocjować zniżkę.
Naprawę zawieszenia (górne przednie wahacze i coś z tyłu) oraz wymianę hamulców (tarcze + klocki) powierzyłem
Pawłowi Mikulcowi. Szybko i tanio (robocizna). Ale jeszcze tego samego dnia coś zaczęło mi popiskiwać z tyłu. Trochę się zdenerwowałem, ale po wizycie na forum stwierdziłem że to drobiazg i nie będę się przebijał na drugą stronę Warszawy na Emaliową ale poszukam jakiegoś warsztatu blisko domu. Powinni ogarnąć. I takim sposobem trafiłem na warsztat
Coolcar na ulicy Kadetów (bliski Wawer). Problemem okazały się prowadnice klocków które nie były oczyszczone przed założeniem nowych. Klocek się blokował i stąd pisk. Całkiem przypadkiem (albo takie moje szczęście

znalazłem blisko warsztat w którym się znają na Alfach. Byłem tam jeszcze dwa razy i nie mam żadnych zastrzeżeń. W miarę szybko, ceny nie szokują, osoby które tam pracują na poziomie. Nie naciągają na koszty - np. zamiast naprawy stacyjki dostałem darmową poradę jak używać kluczyka żeby się nie zacinał ;-) (swoją drogą, na forum problem się pojawia, ale nie znalazłem takiego rozwiązania problemu).
Dla zainteresowanych dodam, jednym z warsztatowych samochodów jest właśnie Alfa 156, a jeden z mechaników posiada 166 benzyna V6. Rozmawiałem z człowiekiem, widać że zna i lubi tą markę. Po tej rozmowie trochę żałuję że nie zdecydowałem się na 156 w takiej benzynie ;-)
Mam nadzieje że moje doświadczenia komuś się przydadzą, i że za bardzo nie odbiegałem od tematu.