Witam,
Panowie potrzebuje pomocy, mam co prawda Astrę, ale z tą magiczną skrzynią M32. Opisałem dokładnie co się dzieje, może Wy coś doradzicie.
Mam pytanie odnośnie skrzyń m32 (Opel Astra J 1.4T 140 KM 2012 r.). W moim aucie występuje szum, który pojawia się dopiero po przekroczeniu około 35 km/h. Szum trudno opisać, ale jest to coś takiego "szyszyszyszyszyszy".
Szum ten jest cichy, dobiegający jakby z prawej strony konsoli środkowej. Po rozgrzaniu samochodu szum ustaje i już go nie ma (przejechanie kilkunastu kilometrów). Im większy mróz tym szum ciut mocniejszy i dłużej się utrzymuje. Szum przypomina pracę wentylator nadmucha na pierwszym biegu (łożysko wentylatora mam do nasmarowania bo troszkę szumi). Przy sprawdzaniu nadmuch wyłączony oczywiście. Jak ktoś nie słyszał to trudno mu ten szum wyłapać. W letnie dni wydaje mi się, że ten szum nie występował wcale.
Próbuje zdiagnozować co to może być, pytałem kilku mechaników, którzy twierdzą, że to nie skrzynia, bo po nagrzaniu szum i pisk byłby większy a tu zanika. Po zdjęciu mieszka szum jakby było słychać mocniej. Raz mi się wydawało, że wciśnięcie sprzęgła jakby troszkę ten szum zmniejszało, ale w większości przypadków nie ma to znaczenia, po przekroczeniu ww. prędkości jadąc na luzie, z wciśniętym czy puszczonym sprzęgłem szum jest taki sam.
Biegi sztywne. 1 i wsteczny sztywne. Na 5 i 6 cisza. Jedyne co to po wbiciu 2,4,6 lubi lewarek o 0,5 cm podciągnąć w górę jak go mocno pociągnę, tak jakby się układał potem siedzi sztywno. W trakcie jazdy nic się rusza, nie ma objawów problemów z tą skrzynią. Do tego mam wrażenie, jakby auto było ciut słabsze (chyba, że się przyzwyczaiłem).
Rozpędzałem testowo samochód na 6 biegu do 140 km i nie ma żadnego wycia ani szumu. Rozpędzam się powiedzmy do 100 km/h, wciskam sprzęgło, bieg wrzucam na luz, silnik zwalnia do 800 obrotów, a szum słychać i tak się toczę, aż zwalniam poniżej 40 km/h i szum zanika. Na postoju nie słychać żadnych dźwięków, silnikiem nie trzepie, nie telepie i wydaje się ok. Do tego samochód był uderzony w lewe koło (wymieniony wahacz oraz cała kolumna).
Boję się, żeby potem mnie to nie kosztowało majątku jak tak będę jeździł. A mam niedługo do przejechania 400 km. Macie jakieś pomysły?