• Jeśli chcesz dodać swojej Alfie charakteru i jednocześnie zaznaczyć przynależność do naszej społeczności – to dobry moment, żeby je zamówić.

    Ramki Alfaholicy

    Szczegóły, zdjęcia oraz informacje o zamówieniu znajdziesz tutaj.

    Nie czekaj, bo jak zwykle schodzą szybko.

Kot Brytyjski Czarny

Niestety temat się przedłuża, w sobotę będę umawiać się na oddanie auta dopiero...

W międzyczasie, żeby mieć czym jeździć, kupiłem za grosze Forda Pumę, w stanie akceptowalnym (jeździ, skręca, hamuje, grzeje w środku). I o ile jest to auto strasznie niewygodne (fotele absurdalnie wyprofilowane, z bardzo krótkim siedziskiem, okropna pozycja za kółkiem), to prowadzenie jest fenomenalne! Aż takiego się nie spodziewałem :-)
 
Łoo, szkoda. Najgorsze w tym wszystkim jest aktualnie to, że samochód jest, ale tak jakby go nie było + nie wiadomo co dalej. Trzymam kciuki, żeby było "wszystko dobrze" (choć chyba nie dla każdego będzie oznaczać do samo).
 
Dzięki :-) wiesz co, ja już nawet się nie nastawiam na uzyskanie czegokolwiek od gościa, chcę dostać opinię rzeczoznawcy dla własnego spokojnego sumienia i mieć auto naprawione. Bardziej tylko boję się kosztów, bo w najgorszym przypadku mogą wejść w kwotę pięciocyfrową... [emoji53]
Jak już uda mi się je odebrać od mechanika, to ciężko będzie mnie z niego wyciągnąć [emoji6]
 
Kurcze... co za pech :(

Strasznie mi się podoba tył w tych XF. Faktycznie fajnie to gada na tych przelotach. Ogólnie JAG bardzo spoko, oby szybko jeździł z powrotem :)

Co do V8 i wersji z kompresorem... jechałem XKR i powiem szczerze, że dźwięk silnika mnie nie powalił. Jak ktoś lubi jęczenie kompresora, to może jest to fajne. Natomiast dla mnie średnio - jednak albo V8 NA, albo amerykańskie V8 z kompresorem - tam to jednak inaczej pracuje i moc też inna ;)
To V6 co masz pasuje do klimatu tego auta. To jest limuzyna i tak należy do tego kota podchodzić. A ZF 6HP jest pancerną jednostką, to duża zaleta! Wiem, 8-biegowe są zajebiste, jeździłem i nadal pamiętam jakie to fajne było... niemniej to już straszne wachlowanie tymi biegami. 6 biegów fajnie "udaje" manual i to jest niewątpliwa zaleta.
 
Wiesz co, w trybie automatycznym 8 biegów nic a nic nie przeszkadza. Przy używaniu łopatek jest więcej machania, ale też nie jest to irytujące.
Tak, te kompresory dość mocno jęczą, ale takie NA to jest bajka. Jaguar potrafi zestroić dźwięk :-)
 
Kurcze ja podziwiam ze ktoś używa łopatek i w ogóle trybu manualnego w takich autach (czyt. podróżnych komfortowych limuzynach z automatem) . Ja w swoich poprzednich 2 samochodach, które do tego rodzaju aut bym zaliczył, może raz z ciekawości sprawdziłem jak to działa i szybko wróciłem do automatu.
 
Wiesz [MENTION=80145]luckie[/MENTION] , czasem tak jest po prostu lepiej, bo masz większą kontrolę nad tym co robi samochód. O ile na autostradzie czy zwykłej krajówce nie ma to żadnego sensu w normalnych warunkach, o tyle przy dynamicznej jeździe po górskich serpentynach automat po prostu nie nadąża za tym co jest potrzebne. Nawet w trybie sport. A poza tym, ja się z tym lepiej czuję [emoji6]

Dzisiaj kot trafił do mechanika. Jutro będzie przygotowany do piątkowej wizyty rzeczoznawcy. Szczerze mówiąc, totalnie na nic nie liczę, chcę po prostu jak najszybciej najszybciej auto. Jak zrobię silnik, chłodnicę i wymienię olej w skrzyni, to miejmy nadzieję, nic się przez jakiś czas nie zepsuje...

Swoją drogą, dziś po raz pierwszy od dłuższego czasu odpaliłem Jaga. Specjalnie zrobiłem to w zakniętym garażu. O mój słodki jeżu, jak to brzmi... Potem czekając na podwózkę słyszałem jak mechanik przeparkowuje auto. Ja wiem, że mamy tu na forum dużo lepiej brzmiące S5, Maserati, nawet cudnie brzmiące Busso po przeróbkach wydechu, ale ja jestem bardzo usatysfakcjonowanytym co mam [emoji846] i tak "nieoficjalnie" doszedłem do wniosku, że póki co wydech zostaje jak jest. Jak będzie taka potrzeba, założę tłumiki. Póki co niech tak będzie [emoji6]
 
Swoją drogą, dziś po raz pierwszy od dłuższego czasu odpaliłem Jaga. Specjalnie zrobiłem to w zakniętym garażu. O mój słodki jeżu, jak to brzmi...

No i o to chodzi! Zawsze się znajdzie coś lepiej brzmiącego, bardziej rasowego, szybszego czy o lepszym komforcie. Ważne żeby doceniać i kochać to, co się ma :)
:beer:
 
Bardzo fajny test :-) i miło posłuchać, że Jag dobrze sobie radzi wtedy, kiedy to BMW powinno mieć największą przewagę.

Ja tymczasem kompletuję części. Wczoraj przyszła paczka z filtrami oleju (ori) i powietrza, świecami (ori) I uszczelkami, miska olejowa skrzyni biegów z filtrem (ZF) i tuleja mechatroniki. Całość 915 zł w sklepie V12.

Zamówiłem też oleje - 8 litrów Liqui Moly 5W30 (6,5 wchodzi na wymianę, reszta na zapas) i 10 litrów Ravenol 6HP. Łącznie 1030 zł w InterCars. Może trochę przepłaciłem, ale musiałem na szybko temat ogarnąć, nie miałem czasu szukać.

Silnik znaleziony w Jaguar Gieremek z Szamotuł, 3200 zł z wysyłką, gwarancja rozruchowa 30 dni. Umówiłem się na wysyłkę około 18 stycznia, bo wtedy też auto trafia do mechanika.

Czekam jeszcze na chłodnicę wody (900 zł, Nissens) i zamek bagażnika (ok 550 zł, ori) bo otwiera się tylko z pilota.

W sumie za same graty wychodzi ok 6500 zł [emoji53] ale nie chcę za bardzo oszczędzać, bo chcę cieszyć się tym autem jeszcze ładnych kilka lat.
 
A co wyszło z tym rzeczoznawcą?
 
Bardzo fajny test :-) i miło posłuchać, że Jag dobrze sobie radzi wtedy, kiedy to BMW powinno mieć największą przewagę.

Ja tymczasem kompletuję części. Wczoraj przyszła paczka z filtrami oleju (ori) i powietrza, świecami (ori) I uszczelkami, miska olejowa skrzyni biegów z filtrem (ZF) i tuleja mechatroniki. Całość 915 zł w sklepie V12.

Zamówiłem też oleje - 8 litrów Liqui Moly 5W30 (6,5 wchodzi na wymianę, reszta na zapas) i 10 litrów Ravenol 6HP. Łącznie 1030 zł w InterCars. Może trochę przepłaciłem, ale musiałem na szybko temat ogarnąć, nie miałem czasu szukać.

Silnik znaleziony w Jaguar Gieremek z Szamotuł, 3200 zł z wysyłką, gwarancja rozruchowa 30 dni. Umówiłem się na wysyłkę około 18 stycznia, bo wtedy też auto trafia do mechanika.

Czekam jeszcze na chłodnicę wody (900 zł, Nissens) i zamek bagażnika (ok 550 zł, ori) bo otwiera się tylko z pilota.

W sumie za same graty wychodzi ok 6500 zł [emoji53] ale nie chcę za bardzo oszczędzać, bo chcę cieszyć się tym autem jeszcze ładnych kilka lat.

Zdecydowałeś się jednak na uzywany silnik. Nie lepiej i taniej było naprawić poprzedni motor?
 
Remont silnika to koszt nawet przeszło 10 tysięcy złotych, na podstawie opinii speców od Jaga. Zależnie co dokładnie padło. A silnik 3200 zł plus robocizna. Pierwotnie chciałem remontować, ale koszty mnie pokonały. A nie mam zamiaru robić niczego na sztukę, byle taniej.
[MENTION=9755]misiu7911[/MENTION] wyszło, że udowodnienie czegokolwiek wymagałoby genialnego prawnika, sprawa praktycznie nie do wygrania. Nie chce mi się z tym pieprzyć. Już i tak wystarczająco długo auto stoi.
 
Ostatnia edycja:
Nie zazdroszczę kosztów. I oby historia się nie powtórzyła bo to jednak używany silnik.
 
Nie powiem, też się tego boję trochę, ale źródło jest dość pewne, to jest bardzo poważany w środowisku Jaguara serwis zajmujący się tymi autami. Ale oczywiście, to zawsze jest loteria...
 
Remont silnika to koszt nawet przeszło 10 tysięcy złotych, na podstawie opinii speców od Jaga. Zależnie co dokładnie padło. A silnik 3200 zł plus robocizna. Pierwotnie chciałem remontować, ale koszty mnie pokonały. A nie mam zamiaru robić niczego na sztukę, byle taniej.
[MENTION=9755]misiu7911[/MENTION] wyszło, że udowodnienie czegokolwiek wymagałoby genialnego prawnika, sprawa praktycznie nie do wygrania. Nie chce mi się z tym pieprzyć. Już i tak wystarczająco długo auto stoi.

Rozumiem, jednak remont 10 kPLN to jakiś kosmos jak za V6. Ciekawe czy to wynika z ceny części, stopnia skomplikowania naprawy czy że jak? To nie jest motor Forda? Bo z tego co się orientuję np. remont generalny Busso jest sporo tańszy. V8 Forda, czy też nawet V8 Northstar Cadillaca to to poziom 6-7 koła a to jednak V8.
 
Powiem Ci, że nie do końca wiem z czego to wynika. Może gość jest po prostu bardzo drogi i za robociznę dużo liczy. Tak czy inaczej, decyzja podjęta, oby szybko udało się wszystko ogarnąć i jeździć bez dalszych przygód
 
Powiem Ci, że nie do końca wiem z czego to wynika. Może gość jest po prostu bardzo drogi i za robociznę dużo liczy. Tak czy inaczej, decyzja podjęta, oby szybko udało się wszystko ogarnąć i jeździć bez dalszych przygód

Powodzenia, daj znać jak kotek wróci na drogi :)
 
... wyszło, że udowodnienie czegokolwiek wymagałoby genialnego prawnika, sprawa praktycznie nie do wygrania. Nie chce mi się z tym pieprzyć. Już i tak wystarczająco długo auto stoi.

Myślałem, że już nie ma naiwnych na świecie, którzy myślą że coś mogą zrobić z umową kupna/sprzedaży.
Przy zakupie z komisu to co innego.
Od osoby prywatnej - do bramy i się nie znamy. I żaden prawnik tu by nie pomógł - nie trzeba było się łudzić nawet.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra