Kosmetyka Alf - doradztwo,porady,Twój arsenał itd

Quick jest wtedy jak napsikasz QD byle jak, przetrzesz byle jak i nie ma żadnych smug. Jak musisz się pieścić z fibra to to nie jest QD. Np. Finalle czy nawalisz mało czy dużo, czy powietrze jest suche czy wilgotne, czy świeci słonce czy też nie jest zawsze szybkie bez docierania i bez smug. Jak czytam, ze albo było za wilgotno, albo za ciepło, albo za zimno albo fibra za mało fibrowa i to dlatego tak MD sie lubi mazać to uważam, ze to nie jest quick detailer. Ogólnie ostatnio zaciera się granica miedzy detailerami, a woskami w sprayu. Ludzie wolą mega podbijanie wyglądu i kropelkowanie nawet kosztem długiego machania fibrą. Ja jednak wole pierwotne zastosowanie QD ma być szybko, przyjemnie i przywracać blask, a nie go jakoś mega podbijać. Od ochrony lakieru mam wosk, a nie qd
Chyba pierwszy raz się z Tobą zgadzam... :) Super napisane :D
 
Quick jest wtedy jak napsikasz QD byle jak, przetrzesz byle jak i nie ma żadnych smug. Jak musisz się pieścić z fibra to to nie jest QD. Np. Finalle czy nawalisz mało czy dużo, czy powietrze jest suche czy wilgotne, czy świeci słonce czy też nie jest zawsze szybkie bez docierania i bez smug. Jak czytam, ze albo było za wilgotno, albo za ciepło, albo za zimno albo fibra za mało fibrowa i to dlatego tak MD sie lubi mazać to uważam, ze to nie jest quick detailer. Ogólnie ostatnio zaciera się granica miedzy detailerami, a woskami w sprayu. Ludzie wolą mega podbijanie wyglądu i kropelkowanie nawet kosztem długiego machania fibrą. Ja jednak wole pierwotne zastosowanie QD ma być szybko, przyjemnie i przywracać blask, a nie go jakoś mega podbijać. Od ochrony lakieru mam wosk, a nie qd

No dobra, trudno się nie zgodzić, że jest wymagający co do warunków. Ale tylko do warunków.

MD to był mój pierwszy QD, przepraszam, kosmetyk typu QD i oprócz kiedyś chęci odświeżenia blasku z rana gdzie dość wilgotno było i ciężej niż zazwyczaj było mi go wypracować nie zauważyłem innych wad.
Dlatego, że był pierwszy, przeważnie kolejne kosmetyki odnoszę właśnie do niego.

Nie sprawdzałem wcześniejszych postów Twoich, ale na podstawie tylko ostatniego, że jak tylko "czytasz" że jest bee, to trochę nie fair od razu go skreślać. Bo jak podkreśliłem, przy normalnych, przyzwoitych albo po prostu najczęściej spotykanych sytuacjach się go stosuje, nie widzę żadnych wad.

Jak już się bawię w QD to znaczy że podchodzę do tematu nieco ponadprzeciętnie niż szary Kowalski i z definicji mam przyzwoitą fibrę, nie żadną pieluchę tetrową albo cholera wie co, to i normalnie się to dociera, wypracowuje, zapach jest fenomenalny, wydajność ogromna a efekt końcowy bardzo wysokim poziomie. Więc "wystarczy" nie stosować go przy wilgotności i QD pierwszorzędny. Jak już się rozpisałem, to reszta uwag że ciepło zimno ch*j wie co, to raczej na większości kosmetyków masz żeby nie stoswać na rozgrzany lakier albo przy innych słabych warunkach, a chyba bierze się to stąd że składniki "pielęgnujące" powierzchnie normalnie zadziałały. Może ten cały Finalle nie ma nic w sobie wartościowego ;) albo jest po prostu bardzo delikatny. A po n'te jest tyle kosmetyków do wyboru że każdemu można dogodzić, jeden woli x drugi y. Ah bym był zapomniał, nikt nie twierdzi (bynajmniej nie ja) że ma mi coś ochraniać, do ochrony też mam wosk :)
 
Wiesz jaki jest mój problem? Że jak zaczynałem 8 lat temu zabawę z kosmetykami nie było pierdyliona różnych mniejszych czy większych firm na rynku i większość co kupowałeś w sklepach z markowa chemią było udane. Pierwszym QD jaki kupiłem był Chemical Guys Pro Detailer i wiesz co? 8 lat minęło, a ten produkt nadal gości u mnie na półce mimo testowania po drodze różnych specyfików baaa wszystko co wtedy kupiłem w pierwszym zamówieniu do dziś chętnie bym widział na swojej półce nie było żadnej wtopy. A dziś? Musze dokładnie czytać opinie aby nie zrobić wtopy i to też coraz częściej się sprawdza co wyjaśnię niżej*. Najpierw poużywaj chemii z prawdziwego zdarzenia zgodnej z jej założeniami, a później będziesz mógł ocenić które mają w sobie coś wartościowego, a które nie. Dziś mam wrażenie, ze QD im więcej smalcu ma w sobie, żeby podbić wygląd tym lepie, a nie takie było jego pierwotne przeznaczenie ;]

*Podam przykład dressingów do wnętrza. Kiedyś szał robił NL wszyscy go polecali ale ostatnio na rynku narobiło się masę rodzimych marek, które w testach użytkowników niby wypadały świetnie i gniotły NL. Tak więc myśląc o zmianie i nie wiedząc co wybrać zorganizowałem od znajomego dwie rodzime najbardziej polecane nowości. Sam zrobiłem test u siebie w aucie i co? Niby już przestarzały Natural Look pozamiatał. Same ochy i achy o tych dwóch środkach były jak to nie pachnie jak nie przyciemnia itp itd ;)

69.jpg
 
Ostatnia edycja:
No niestety, słowo kluczowe to "postęp" i po prostu cel aby namieszać w głowie klientom.
Co do fotki, rozumiem NL po prawej?

Ostatecznie chyba nadal wszystko rozchodzi się o gust i tyle. Dla mnie lepszy efekt, docelowo możliwy namatowniejszy mat, z tych co próbowałem daje poczciwy Sonax do kopitu niż np. SG albo Megs.
 
uwielbiam NL swietnie pachnie super daje rade nawet od niechcenia mozna skore nim machnąć cena naprawde ok :)
 
Dziś mam wrażenie, ze QD im więcej smalcu ma w sobie, żeby podbić wygląd tym lepie, a nie takie było jego pierwotne przeznaczenie ;]
Dzisiaj jak quickdetailer nie daje kropelek przez pół roku, to nie ma szansy na rynku. Kit z wyglądem, kit z łatwością użycia, jak daje wzorowe krople dłużej niż sam wosk, to jest hitem :lol:
 
Co polecicie na "odszczurzenie" auta po "zimie" ? :)

Konkret mycie, glinka, wosk/ QD ?
I jakie specyfiki będą dobre ? :)

Soft99 Fusso, Poorboy's jakiś różowy z większą zawartością wosku Carnauba posiadam.
 
Co polecicie na "odszczurzenie" auta po "zimie" ? :)

Konkret mycie, glinka, wosk/ QD ?
I jakie specyfiki będą dobre ? :)

Soft99 Fusso, Poorboy's jakiś różowy z większą zawartością wosku Carnauba posiadam.
Najpier citrus oil.
Plukanie
T&G np SG
Płukanie
Deironizer red revil
Plukanie
Glinka
Plukanie
Mycie na dwa wiadra SG SLEEKY BUBLE
Cleaner
Odluszczacz
Wosk

Wysłane z mojego E6553 przy użyciu Tapatalka
 
O SG Red Devil chodzi? Bo to nie deironizer, a degreaser czyli takie mocniejsze APC i nie usuwa metalicznych cząsteczek i co najzyżej moze go użyć na pierwszy etap odszczurzania zamiast piany aktywnej. Ja tak często robię bo jest mocniejszy od piany. ;)
 
Ostatnia edycja:
O SG Red Devil chodzi? Bo to nie deironizer, a degreaser czyli takie mocniejsze APC i nie usuwa metalicznych cząsteczek i co najzyżej moze go użyć na pierwszy etap odszczurzania zamiast piany aktywnej. Ja tak często robię bo jest mocniejszy od piany. ;)
Ofc mialem na mysli d toxa ;)

Wysłane z mojego E6553 przy użyciu Tapatalka
 
Co polecicie na "odszczurzenie" auta po "zimie" ? :)

Konkret mycie, glinka, wosk/ QD ?
I jakie specyfiki będą dobre ? :)

Soft99 Fusso, Poorboy's jakiś różowy z większą zawartością wosku Carnauba posiadam.
Kacu, wpadnę do Ciebie, Ty pogrzebiesz w moim zawiasie, a ja przy Twoim lakierze. Serio mówię, daj znać ;)

Wysłane z mojego HUAWEI GRA-L09 przy użyciu Tapatalka
 
Najpier citrus oil.
Plukanie
T&G np SG
Płukanie
Deironizer red revil
Plukanie
Glinka
Plukanie
Mycie na dwa wiadra SG SLEEKY BUBLE
Cleaner
Odluszczacz
Wosk

Wysłane z mojego E6553 przy użyciu Tapatalka


Bez żartów - mycie jakimś mocnym detergentem (wcześniej sporo kilometrów w deszczu, już po deszczach spłukujących sól z dróg bo myjąc we wszelkie szczelinki nie dotrzemy), glinka na mokrym po spłukaniu, sealant przyzwoity najwygodniej typu wszystko w jednym (AIO) i w zupełności wystarczy.
Po 3-4 dniach użytkowania różnicy pomiędzy autem potraktowanym sposobem I i II nie będzie .

Detailerzy puryści uważają, że im mniej dotykania lakieru tym lepiej w kwestii powstawania swirli (suszenie dmuchawą m.in zamiast mikrofiby itp. choć tu też trochę przegięcie) . Stwierdzam że to prawda po 3 latach z mięciutkim japońskim lakierem nazywanym plakatówką, traktowanym j.w. vs porządne Alfowskie lakiery z którymi się kiedyś bawiłem jak wyżej - bez sensu kompletnie.
 
Wiesz tak sobie napisalem jak to na kilku forach przedstawiają. Osobiscie nie mam kompletnie okazji i czasu na taka zabawe. Sam kupilem mothersa 3w1. U mnie zazwyczaj mycie reczne szamponem, tez troche cos na owady, red devil wlasnie, cleaner i wosk, i tyle. Teraz sie wosk skonczyl to bedzie wlasnie mothers aio. Z doskoku qd

Wysłane z mojego E6553 przy użyciu Tapatalka
 
Co sądzicie o takim zestawie?

- Prewash ADBL Yeti
- Smoła SG Tar&Glue Remover
- Deironizacja felg i usunięcie lotnej rdzy z lakieru ADBL Vampire Liquid
- Opony ADBL APC
- Glinka 3m niebieska na wodzie z szamponem
- Mycie Szampon NANODetailing
- Lakier Meguairs UC na średnim padzie, maszynowa rotacja + później IPA (myślę nad zakupem jakiejś pasty finishowej zamiast UC, liczę na poradę)
- wosk FK Pink
- Szyby SG Perfect Glass Cleaner + Niewidzialna wycieraczka
- Opony SG Vanilia Tire Dressing
 
Do opon, pre washu i ogólnego odszczurzania ja używam SG Red Devil. Nawet środek tym myje przy odpowiednim stężeniu.
Do smoły chyba lepiej brać Pickbrota
Glinka żółta vallet pro
Megs UC może być ale warto mieć do niego dwa pady. Sredni i średnio miękki np. żółty i czerwony NAT
Wosk jak chcesz kupić tester to FK, a jak kupujesz duże opakowanie bierz Soft99 Fusso
Szyby Auto Glym CGP + ekonomicznie RainX lub auto land albo mniej ekonomicznie ale lepiej Soft99 Ultra Glaco
Do opon póki co używam Black Mambe ale już mam kilka innych do przetestowania.
 
Ja bym Ultra Glaco nie brał, jest fajna, ale nie aż na tyle lepsza i wytrzymalsza od Autolandu żeby usprawiedliwiało to różnicę cenową.
 
Bez sensu wymywać Megsa UC IPĄ.

Jak chcesz wymyć przed woskiem to kup jakąś pastę polishową - np. Brayt T1 (250ml jest w dobrej cenie).
Na lakierze Alfy i coś wytniesz i miękkim padem wykończysz. Potem wymycię IPĄ i wosk.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra