Witam.
Jak pisałem w "powitalni" jestem od kilku tygodni szczęśliwym posiadaczem ...:niesmialaedzia:fiata croma 1,9 JTDm 16V 2008 rok.
Auto kupiłem od gościa który o nie naprawdę dbał - serwis i wymiana wszelkich niesprawności na bieżąco a nawet lekko przed czasem. Zostało mi w związku z tym kilka złotych zaoszczędzonych na rozrządzie i olejach więc postanowiłem zrobić porządek z jedyną rzeczą jakiej poprzednik nie robił a może mieć złe skutki dla mojego nowego nabytku - KLAPY WIROWE. Umówiłem się na "zabieg" w Tune Force Poznań. Wstawiłem autko i na drugi dzień odebrałem. Było by po sprawie i nie zawracał bym szanownym kolegom głowy gdyby nie pewien szkopuł. Otóż mechanicy poinformowali mnie że w mojej kromce usunęli klapy i owszem ale TYLKO DWIE!!! bo dwóch już nie było

Auto ma teraz przejechane 191 tys. km - i raczej tak jest bo z duńskiej strony wynika że było ściągnięte do Polski z przebiegiem sto kilkanaście tysięcy i od razu kupił je poprzedni właściciel.
Sami zachodzili w głowę co się stało z tymi klapkami. Silnika oczywiście nie rozbierali, zaglądali kamerką w silnik i nie znaleźli żadnych śladów czy tam uszkodzeń. Komp też nie wykazał żadnych anomalii. Autko jeździ (w opinii mojej jak i mechaników z Poznania) naprawdę dobrze. Odpala zimne i ciepłe. Silniczek na wolnych obrotach nie szarpie i pracuje równiutko. Nie dymi ani na biało ani na czarno. Nie falują obroty. Przyspiesza od razu bez zamulania i raptownego skoku (czuć kiedy załącza się turbina ale nie jest to jakiś gwałtowny skok). Średnie spalanie 6,4l z full auto klimatyzacją. Nie wiem kiedy i jak wypala się DPF. Jednym słowem nie ma żadnych objawów z tych które odnalazłem podczas godzin wertowania netu ( w google wpisałem chyba wszystkie możliwe kombinacje słów urwane klapy). Nie chcę rozbierać silnika na zapas. I stad po tym przydługim wstępie mam pytanko do was ponieważ na tym forum temat klap w JTD jest najlepiej rozpracowany:
1. Czy znacie przypadki "zniknięcia" klap bez śladu i bez żadnych skutków ubocznych dla auta?
2. Czy znacie przypadki, że po rozebraniu kolektora i stwierdzeniu braku klap oraz ich nie znalezieniu po jakimś czasie "same się odnajdywały" niszcząc silnik?
3. Czy jest możliwe, że te klapy zostały wywalone przez jakiegoś mechanika podczas np. wymiany rozrządu (już dwa razy wymieniany raz w Danii raz w Polsce) lub wymiany EGR (poprzednik w lutym wymienił na nowiutki z zaślepką).
Wiem, że są przypadki że klapki po zerwaniu nie dają o sobie znać ale zawsze na początku jest jakiś objaw - częściowe zamulenie, problem z odpalaniem, duże spalanie kontrolka silnika itp. W skrajnych przypadkach oczywiście od razu motor stop i laweta. Zdarza się że te objawy po czasie ustępują i jest ok po czym dzieją się rożne rzeczy z autkiem - ale jakoś nie chce mi się wierzyć żeby poprzedni właściciel (który prawie wymusił na mnie obietnicę, że zmienię olej w skrzyni za 10 tys. km) nie zwrócił na coś takiego uwagi i nie wstawił auta do mechanika.
A i jeszcze mechanicy w TuneForce mówili, że mieli autka bez klapek - ale w nich silniki pracowały od razu jak sieczkarnie i wiadomo było, że klapa skończyła w silniku. U mnie nie są pewni. Nie widzieli i nie słyszeli żadnych objawów.
Mówiąc krótko - szukam pocieszenia i może powodu, żeby narazie nie rozbierać silnika ponieważ chciał bym trochę nacieszyć się jazdą - a 150 kucy robi swoje i daje radochę z jazdy.
Pozdrawiam. Tomek.