Chrisu
Nowy
- Rejestracja
- Paź 25, 2017
- Postów
- 88
- Lokalizacja
- Warszawa
- Auto
- Alfa Romeo Giulia 2.0 AT 200PS wersja Business
Dla mnie, tak, stoję jak debil i macam się w okolicy krocza wydając dziwne dźwięki...
a tak serio- testowałem to w różnych autach, czasem ten system działał lepiej, czasem gorzej, ale sam fakt że miałem kluczyki wsadzone gdzieś w plecaku czy łerewer w spodniach i nie przejmowałem się ich istnieniem, bardzo mnie cieszył i znakomicie ułatwiał życie. O jedną czynność mniej.![]()
Przyzwyczajenie to druga natura człowieka. Od ponad 20 lat kluczyk od auta noszę zawsze w prawej kieszeni spodni a nie byle gdzie czy w jakiejś torbie. W torbie (torebce) to nosi połowę rzeczy kobieta i nigdy nie potrafi znaleźć tego co potrzebne. Także w przypadku faceta poszukiwanie czegoś tak istotnego jak kluczyki od jego ukochanej bryki ... sorki to brzmi hmm jakoś tak dziwnie (prawie zniewieściale
Kluczyk w przypadku KeyLess cały czas nadaje sygnał (także leżąc w domu - chyba że go schowasz w metalowej puszcze!) , byle średnio rozgarnięty złodziej zczytuje sygnał i papa. W taki sposób zginęło już masę aut. Szwagier w takich sposób pozbył się nowego Mondeo (a ponoć Fordów nie biorą!).
Poza tym przeceniacie funkcję tego systemu . Przecież drzwi i tak się same nie otworzą, trzeba złapać za klamkę
Dla mnie KeyLess jest niedopracowanym i ryzykownym gadżetem , dopłaciłbym ...żeby go nie mieć !
- - - Updated - - -
...co Cię tak uwiera ?no jak bez jaj, to może faktycznie
ja np noszę kluczyk w torbie, bo w kieszeni spodni uwiera, zwłaszcza w pozycji siedzącej i odznacza się, co słabo wygląda...no chyba, ze nosisz bojówki. z kieszeni płaszcza łatwo może z kolei wypaść i potem trzeba szukać go pod fotelem (to mi się przydarzyło ) jasne, nic nie jest problemem, do wszystkiego można się przyzwyczaić, ale potem człowieka nachodzi, ze jednak chętnie by do tego dopłacił...
Dla mnie KeyLess to zło i raczej nie umiem znaleźć argumentu który mnie do niego przekona.