dejon
Nowy
- Rejestracja
- Mar 3, 2012
- Postów
- 1,114
- Lokalizacja
- Warszawa/Bielsk Podlaski
- Auto
- Była Alfa Romeo 156 2,4JTD...wkoncu jest 159 SW 1,9JTD 16V 150KM
Ferrodo premier.
Napisane na Commodore C64..
Napisane na Commodore C64..
Podążaj za instrukcjami wyświetlonymi na poniższym wideo, aby zainstalować aplikację internetową na Twoim urządzeniu.
Uwaga: Ta opcja może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach internetowych.
Panowie, mam pytanie czysto z ciekawości. Co się może stać tarczom i klockom po delikatnym przegrzaniu? Podczas ostatniego upalania pedał zrobił się miękki, pewnie kwestia płynu, więc wymienię go w sobotę. Po skończeniu się hamulców, ostudziłem je spokojniejszą jazdą i zacząłem upalać dalej. Oczywiście przed zjazdem znowu studzenie, ale po zdjechaniu oczywiście i tak z nich konkretnie śmierdziało. Tarcze - gładkie Brembo, kloczki - pudełko Ricambi Originali, w środku jakiś Galfer, ale nie znam modelu. Zdarza mi się parę razy do roku zajrzeć na tor i ciekaw jestem, czy takie traktowanie Dużego Brembo grozi jakimś uszkodzeniem, czy jedynie szybszym zużyciem? Oczywiście pomijam sytuację, gdybym na tak rozgrzanych tarczach wpadł w kałużę, ale jeszcze nie zdarzyło mi się jeździć po mokrym torze. Ewentualnie tylko zmrożonym.![]()
PŁYN zalej o lepszych właściwościach, ale taki do jakiego układ jest przystosowany. Czyli jak masz dot4 to nie kombinuj z dot5
Wracając do mojego dylematu.
[MENTION=3383]Andrzejsr[/MENTION], fdt 1055 niesamowicie hamowaly i Wdg brakes.pl docierałem zestaw przez 400km bez przegrzania oraz wspomagalem się nawet recznym żeby ich nie obciążać..
I efekt tego był taki, że przy 180kmh zacząłem hamowac po przebiegu 1200km i już lekko biły :/
Wiec delikatnie pisząc, troszkę się zawiodłem bo specjalnie płaciłem więcej kasy, żeby to pojeździlo.. Lekkiej nogi też nie mam i nie chce dyskutować o moim stylu jazdy tylko doborze klocków.
Tak więc textar jest w miarę miękki do rotingerow?
Wysłane z mojego EVA-L09 przy użyciu Tapatalka

![IMG_20170329_163343936[1].jpg IMG_20170329_163343936[1].jpg](https://forum.alfaholicy.org/data/attachments/125/125586-5b2340c8f83b6f89d6247229048c9ec1.jpg?hash=cr6gByIuyh)
Dzięki za konkretne rady. Właśnie po kółku studzącym auto zostawiłem na delikatnie zaciągniętym ręcznym (silnik pracował, żeby turbina się jeszcze studziła), ale z tyłu hamulce i tak niedługo do wymiany.Tak od końca - co do kałuży to mit, nie grozi zwichrowaniem. Gorzej jak na gorącym hamulcu się zatrzymasz a już w ogóle z nogą na pedale - to prawie pewne później bicie (nawet może nie wynikające ze zwichrowania - że inaczej tarcza stygnie pod klockiem a inaczej obok, ale przez przeniesienie materiału z klocka na tarczę miejscowo). Więc porządne wychłodzenie to podstawa.
Smrodkiem z hamulców też bym się nie przejmował - skoro uzasadniony, a uzasadniony jak auto gonione i hamowane ostro.
Gorzej z tym pedałem w podłogę , może faktycznie płyn. RBF600 się sprawdza u mnie i nie tylko.
Zaciskom nic się nie stanie od "upalania " tlko warto sprawdzić wcześniej czy klocki mają trochę luzu w zacisku, bo wewnętrzne mają tendencję do zapiekania się.
Sprzęgło działało cały czas w porządku. Może nie tyle, że pedał hamulca wpadł mi zupełnie w podłogę, ale wpadł mocniej niż zwykle i hamowanie już nie miało takiej siły. Od razu odpuściłem i zacząłem studzić. Mi też pierwszy raz coś takiego się zdarzyło, bo jak jeździłem do tej pory na szkoleniach, czy "TrackDay'u" w Tychach to było kółko, chwila przerwy i kolejny przejazd. Na takim, że jest 10 minut upalania i przerwa byłem tylko na początku roku na Torze Łódź, ale warunki były mocno zimowe, więc tam hamulce się zbytnio nie zagrzały. W Słomczynie to tak przez przypadek wyszło, bo narzeczona wygrała jazdę Giulią, a ja pojechałem jako osoba towarzysząca. Między jazdami, a sesją zdjęciową Giulia pojechała na myjnię. Tor był wolny, to skorzystałem. Ale szczerze mówiąc, to na tak nudnym torze jeszcze nie byłem. Prawie same zakręty 90 lub 180*, tylko ciaśniejsze lub dłuższe. Pętla w Łodzi jest zdecydowanie bardziej zróżnicowana.Sliwus, przez płyn nie robi się miękki tak o, chyba, że na prawdę podgotujesz, że pedal wpadnie w podłogę i sprzęgło będzie ujowo działać.
Ja raz tak tylko zagrzalem hamulce.
A pedal robi się również miekki przez FADING.
Miałem plan, żeby tym swoim traktorem poćwiczyć raz na 2 miesiące / ewentualnie co miesiąc w tym roku, ale sarna w styczniu mocno ostudziła te plany. W tym roku na pewno będę na ITD. Mam nadzieję, że budżet jeszcze pozwoli na jakiś wypad na Tor Łódź (mam zdecydowanie najbliżej). Do Jastrzębia widzę, że czasem jeździcie. Tam mam już większy kawałek drogi, ale może się zdecyduję wreszcie i dam znać.Przy okazji jak gdzieś jedziesz to pisz, bo może akurat sam byś nie był makaronem- ja niedługo odbieram 156 i trza by gdzieś potestować jak tam nowe to i owo się spisuje
Na Łodzi bym się bał jeździć tak jak na Jastrzębiu- sorry, ale tam nie ma miejsca na przegięcie pały i popróbowanie czegoś nowego. Nie mówiąc już o tym, że to nie tor tylko plac budowy i szybciej go zamkną niż prawo do upalania na niego dadzą (przynajmniej tak to na tą chwilę wygląda). Wynika z tego, że jak komuś stanie się krzywda to się okaże że organizator umyje ręce.Miałem plan, żeby tym swoim traktorem poćwiczyć raz na 2 miesiące / ewentualnie co miesiąc w tym roku, ale sarna w styczniu mocno ostudziła te plany. W tym roku na pewno będę na ITD. Mam nadzieję, że budżet jeszcze pozwoli na jakiś wypad na Tor Łódź (mam zdecydowanie najbliżej). Do Jastrzębia widzę, że czasem jeździcie. Tam mam już większy kawałek drogi, ale może się zdecyduję wreszcie i dam znać.
Chyba, że zaoszczędzone pieniądze na tor przewalę na gokarty, bo tak też może być.![]()
Coś takiego kombinowałem z Alfą, ale potem po jednej sytuacji serio zacząłem podchodzić do szukania drugiego auta wielozadaniowego- aczkolwiek te które mam zawieszeniowo ( konstrukcja) to dno i wodorostyAle można tak 2-3razy, i zaczyna się - niby drobiazgi, ale się zbiera - opony (na mokro, na sucho) to może i felgi do nich, hamulce , płyny (wszelkie) , wszelkie awarie, zużycia - przychodzą wcześniej, oczywiście wymyśla się ulepszenia - raz że trwają, dwa kosztują, eksperymenty - coś się sprawdzi, coś się nie sprawdzi - a kosztuje i tak.
Ja trochę wsiąkłem w to i postanowiłem zamiast kupować nowe auto używać te co mam, ale z grubsza to można tak powiedzieć, że koszty to jak raty leasingowe na Giulię gdyby jeździć ze dwa razy w miesiącu (nie liczyłem, ale tak wyjdzie) a licząc czas w którym można by zarabiać a nie kursować po mechanikach, blacharzach, wypożycxzalniach lawet itd...
Tak że no powiedzmy 2-3 razy w roku ok, koszty jak cywilnego użytkowania. Ale od większego zaangażowania - rosną lawinowo.
O sam widzisz - niby tu pojeździłeś, tam i wychodzą wszelkie niedoskonałości, które w cywilnym użytku by nie wyszły ze 2 lata jeszcze pewnie (płyn choćby, gdzieżbyś tam zagotował na drodze). I tak ze wszystkim . A jak wpadnie się na pomysł modyfikacji - to pozamiatane![]()

Mają nawet "zakręt Forda", gdzie wyleciały nowe sztuki Focus RS i Fiesta ST.Na Łodzi bym się bał jeździć tak jak na Jastrzębiu- sorry, ale tam nie ma miejsca na przegięcie pały i popróbowanie czegoś nowego. Nie mówiąc już o tym, że to nie tor tylko plac budowy i szybciej go zamkną niż prawo do upalania na niego dadzą (przynajmniej tak to na tą chwilę wygląda). Wynika z tego, że jak komuś stanie się krzywda to się okaże że organizator umyje ręce.
Aktualnie niestety 159 wyssała oszczędności, a w tym miesiącu jeszcze trzeba będzie ITD opłacić. Trzeba kończyć szybko tego inżyniera i ubiegać się o podwyżkę, żeby coś w tym motorsporcie się chociaż pobawić.Jak się będziesz nudził to w Niedzielę skocz na Jastrzębia
Może tak na początek to Tor Łódź nigdy nie był otwarty z tego co wiem, prawnie cały czas jest tam budowa (przynajmniej miesiąc temu tak było). Homologacja obiektu jest na coś dużo "lżejszego" niż to co tam się dziejeMają nawet "zakręt Forda", gdzie wyleciały nowe sztuki Focus RS i Fiesta ST.
Co do placu budowy, to masz już lekko nieaktualne informacje. Z tego co wiem, sprawa się wreszcie wyprostowała i z powrotem tor jest czynny. Tyle, że przestrzegają chyba ściśle 98 dB. Problem robili "sąsiedzi". Tyle, że najbliższe zabudowania są 2km od toru, a w pobliżu jest skrzyżowanie autostrad. Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o hajs.