[159] Jaki silnik wybrać

Ja już się naoglądałem tych "logicznych" 2.4 ;] Większość to zmęczone szroty odpicowane na handel, wystarczy popatrzeć na ceny utrzymanych 2.4 w DE i porównać do Polskich cen :D


W Belgii większość aut jest z silnikami Diesla. We Włoszech trochę ich jeździ. W Polsce też da się znaleźć dobre 2.4 JTDm, choćby od niektórych użytkowników tego forum.
 
Nigdzie nie napisałem, ze się nie da bo się da ale wtedy ani nie jest dużo taniej, ani bardziej popularne. Nikt kto przez lata użytkował i serwisował porządnie 2.4 nie oddał tego za grosze. Z resztą czytając to forum nie wiem czy bym nie wolał targane z niemiec z przelotem 250k km po autostradach niż z polski jeżdżone w okół komina z przebiegiem 150k km.
 
Cześć,
Czy przy okazji stworzonego już tematu mogę Was zapytać o jedną rzecz? Planuję kupić 159. Auto będzie użytkowane w tygodniu przez żonę ,która będzie dojeżdżała do pracy jakieś 10-12 km. Do tego dojdą jakieś dalsze weekendowe wyjazdy tym autem. Ogólnie auto będzie jeździło w większości "wokół komina". Z tego co piszecie lepsza byłaby benzyna. Jednak na auto będę miał budżet w wysokości ok. 20-24 tys. W grę więc wchodzi 1.9 jtd lub 2.2 jts. Co wg. Was jest lepsze? Wiadomo diesel ma więcej mogących się zepsuć podzespołów i wg. mnie większe przebiegi. W 2.2. trzeba zrobić drogi rozrząd, ale słyszałem też o odkładającym się nagarze i trochę się tego wystraszyłem.

W takiej jeździe jeden i drugi się sprawdzi, ale wziąłbym 2.2 JTS. Dlaczego? Skoro będzie nim jeździć żona, to nie będzie jej się pewnie chciało (jak to kobietom) przywiązywać uwagi do studzenia turbiny, nie duszenia gazu na niskich obrotach (co źle wpływa na koło dwumasowe) etc. W auto z silnikiem benzynowym wsiadasz jedziesz, gasisz i wysiadasz. 2.2 JTS jak na benzynowy silnik bez doładowania jest bardzo elastyczny. W rozrząd trzeba zainwestować, nagar też da się chyba wyczyścić (pytaj kolegę [MENTION=25095]magil[/MENTION], on ma 2.2 JTS i pewnie chucha i dmucha jak na swoje 1.9 JTDm, które miał wcześniej)
2.2 JTS jest też cichszy, w zimie szybciej się nagrzeje przed dojazdem do pracy.

Potencjalne wydatki 1.9 JTDm:
- koło dwumasowe
- turbina
- EGR, DPF, (lub ich usunięcie)
- kolektor z klapami wirowymi (szczególnie po liftingu) - wymiana na nowy co 50 tys km, lub demontaż i usunięcie klap
- skrzynia M32 szybciej się zepsuje niż w 2.2 JTS (gdzie pewnie też się zepsuje, ale po dużo większym przebiegu)

W 2.2 JTS
- kosztowny rozrząd z wariatorami i całą resztą
- rozbiórka i czyszczenie z nagaru (jeśli ktoś chce się bawić)



Do 1.9 JTDm żeby nim jeździć i się nie martwić wcale mniej nie będziesz musiał dołożyć. Wręcz odwrotnie

- - - Updated - - -

Nigdzie nie napisałem, ze się nie da bo się da ale wtedy ani nie jest dużo taniej, ani bardziej popularne. Nikt kto przez lata użytkował i serwisował porządnie 2.4 nie oddał tego za grosze. Z resztą czytając to forum nie wiem czy bym nie wolał targane z niemiec z przelotem 250k km po autostradach niż z polski jeżdżone w okół komina z przebiegiem 150k km.

Ja bym pojechał do Belgii albo Włoch. W Niemczech coraz trudniej o dobre auto. Kwestia szczęścia nim przyjedzie "Niemiec" z lokalnego komisu i podkupi od prywatnego właściciela. Połowy tych w komisach to nie ma co oglądać.
 
Jednak na auto będę miał budżet w wysokości ok. 20-24 tys. W grę więc wchodzi 1.9 jtd lub 2.2 jts
Z tych dwóch na pewno trwalszy będzie JTD chociaż zaraz znajdą się wyznawcy JTS
Tak się składa, że miałem (mam) oba.
I trwałość zależy od konkretnego egzemplarza. [MENTION=69675]ŁukaszKG[/MENTION] skoro nie potrzebujesz auta na duże przebiegi, moim zdaniem lepsza będzie benzynka. JTS w największe mrozy pali od strzała. Swoje spali, ale też nie pochłania takich kosztów jeśli chodzi o serwis. Koszty rozrządu, o ile nie pojedziesz do ASO, nie zrujnują
Problemem jest, co już zaznaczyłem, że jednostkę 2.2 w dobrym stanie i wyposażeniu bardzo ciężko spotkać. Jeśli nie zależy Ci na super osiągach (w 2.2 też nie powalają), łatwiej i z lepszym wyposażeniem kupisz 1.9 JTS.
Jeśli masz pytania, śmiało pisz na priv.
O JTS wypowiadają się źle głównie Ci, co kupili szrota, bądź Ci, którzy nigdy ich nie mieli, ale cośtam słyszeli.
 
Chodzi o sama konstrukcje, nie wnikam w stan używanych aut, a w czysto techniczne aspekty. Biorąc auta w takim samym stanie z tym samym przebiegiem ten z JTD pojeździ dłużej.
 
Skąd wiesz? Czy tak Ci się wydaje? Co jest nie tak z konstrukcją JTS-a?
 
Wspomniany rozrząd czyli teoretycznie coś czego nie powinno się wymieniać, a się wymienia. 20 lat temu robili łańcuchy które trzeba było wymieniać jak z pół banki się zaświeciło na blacie. Dzisiaj pyknie stówka i trzeba robić łańcuszek. Z resztą miałem 1.9 zrobiłem nim jakieś 80 tys km wymieniłem sprzęgło (dwumas przy 185K km był w stanie idealnym), żadne wtryski ani turbo do końca nie dawały się we znaki. Jest jakiś JTS co zrobił 230K km bez wymiany rozrządu? Jest jakiś JTS, który w różnych międzynarodowych rankingach jest zawsze na czołowej pozycji w polecanych silnikach benzynowych tak jak JTD w klekotach? Nie wiem dlaczego na tym forum panuje zasada, ze jak ktoś coś ma to jest super i bez wad. Ja mam 2.4 i potrafię wymienić wszystkie wady tego silnika i nawet go nie polecić ale za każdym razem jak się pojawia właściciel TS i JTS to te silniki są idealne, a jak ktoś twierdzi inaczej to pewnie miał trupa albo takiego nie posiadał wiec nie ma prawa się wypowiadać... trochę obiektywizmu Panowie.
 
Mój JTS przejechał już prawie 130 tyś km bez zaglądania do rozrządu (90 000 wg książki z wymianami co 30 000 km). Był tu użytkownik, który pisał, że przy przebiegu 200 000 km do rozrządu nie zaglądał, ale olej wymieniał co 8-10 000 km.
Łańcuch się rozciągnie, ale co z tego? Teraz zestaw w zamienniku ogarniesz za 700 zł. Napęd wałków balansujących jest trwalszy (900 zł). Elektrozawory jeśli padną, to z USA ściągniesz za 500 zł. Wariatory są pancerne, ich ceny też już nie są kosmiczne.

Nie będziesz miał problemów z EGR, DPF, turbiną, kosztowną regeneracją wtryskiwaczy, dwumasa po dupie też tak bardzo nie dostaje. Czyli porównując, rozrząd w JTS wychodzi znacznie taniej (no dobra, pod warunkiem, że nie jedziemy do ASO).
A wspomniany rozrząd wymieniasz dopiero wtedy, gdy trzeba.
M32 tak samo kiepska jak w JTDm.
Nagar na zaworach oczywiście występuje i może negatywnie wpływać na osiągi auta. Ale też są sposoby, aby z tym walczyć. To zjawisko nie jest na tyle uciążliwe w silnikach doładowanych.
Jestem świadomy wad i zalet obu silników, ale przede wszystkim mam pewną wiedzę nt. użytkowania i kosztów użytkowania JTS-a, której niektórym brakuje.
90% populacji 159 to diesle, silniki benzynowe to nisza, której większość się boi, ponieważ nasłuchała się zabobonów. A największe zabobony sieją mechanicy, którzy nie są w stanie ogarnąć tych silników. Tak tworzą się plotki i pomówienia ;)
 
Byli też tacy na tym forum co nie zrobili 100K na rozrządzie, a byli też tacy co twierdzili, ze JTDkiem zrobili 400K na opale wiec możemy sobie takimi ekstremalnymi przypadkami rzucać wzajemnie ale to nie ma sensu. Poczekamy aż te wszystkie forumowe JTS zaczną dobijać do normalnych przebiegów jakie aktualnie maja 1.9 czyli grubo ponad 200K km wtedy będzie można wyciągnąć wnioski. W 1.9 JTD z takim przebiegiem jak ty masz JTS to dopiero co pierwszy raz był zmieniany kompletny rozrząd na pasku za 400zł. Kolejna sprawa o tych mitach mechaników to zgadzam się ale imo to kolejny minus. Ktoś kto się nie zna na mechanice i powierza auto mechanikowi będzie miał problem ze znalezieniem fachowca, który należycie zrobi rozrząd czy inne naprawy, a to w znacznym stopniu tez wpływa na koszty eksploatacji.
 
Niestety włosi jak coś poprawiają to w odwrotną stronę ;) Po zmianowe sypia się nagminnie ale dotyczy to tylko 1.9.
 
Ostatnia edycja:
Idzie jakoś sprawdzić podczas kupna samochodu czy klapy są na swoim miejscu? :) Rozumiem że najlepiej odrazu do tzw.pakietu startowego w 1.9 doliczyc wywalenie klap oraz zaślepienie egr aby nie syfił kolektora?

edit: Jaki jest orientacyjny koszt pozbycia się klap? :) Mechanicy podejmują się takich czynności? Gdyby nie była potrzebna ingerencja w rozrząd to samemu bym się za to zabrał ale tak lepiej nie ryzykować kolizji w silniku :D Odrazu na start można by to zrobić przy okazji wymiany rozrządu :)
 
Ostatnia edycja:
Tak warto to od razu zrobić. Idzie sprawdzić choć nie zawsze. Trzeba mieć wprawne oko i zobaczyć czy miejsca osiek klap są zaspawane lub zaślepione śrubami. Musiał byś sobie najpierw poszukać na forum fotek jak wygląda kolektor seryjny, a jak z wywalonymi klapami. Są dwa obszerne tematy o klapach w tym dziale.
 
Tak warto to od razu zrobić. Idzie sprawdzić choć nie zawsze. Trzeba mieć wprawne oko i zobaczyć czy miejsca osiek klap są zaspawane lub zaślepione śrubami. Musiał byś sobie najpierw poszukać na forum fotek jak wygląda kolektor seryjny, a jak z wywalonymi klapami. Są dwa obszerne tematy o klapach w tym dziale.

Wspominając o prawidłowym miejscu klap miałem na myśli to czy któraś z nich się urwała i np. dostała do cylinda.
 
Jak się znasz to dojdziesz bo przeważnie po urwanej klapie kompresja poszła się walić. Jak auto kopci, ma nierówne obroty czy po podpięciu pod kompa pokazuje duże korekty wtryskiwaczy to można się spodziewać urwanej klapki. Chociaż zdarzały się tu przypadki, ze po urwanej klapce śladu nie było ale na takie szczęście bym nie liczył za bardzo. Koszty w 1.9 to robocizna koło 200-300zł, plus uszczelka, plus spawanie kolektora lub zakup takiego bez klap.
 
Hmm ciężko znaleźć kompromis.
2.2:
+
Brak wielu dieslowskich podzespołów,
Lepszy na krótkie dystanse
-
O łańcuchu nie piszę bo z tego co mówicie to nie taki problem,
Nagar
Większe spalanie
Ciężej znaleźć będzie mechanika,który to ogarnie.
1.9 JTD
+
Mniejsze spalanie,
Lepsze osiągi (biorę tu pod uwagę to,że wywalę ekologię i przy okazji podniosę moc)
-
Więcej rzeczy,które z czasem się zużyją,
Większe przebiegi przy używanym aucie,

Jeżeli chodzi o koszta to w 2.2 mamy też dwumas i skrzynię M32. W Dieslu dochodzi do tego wszystkiego turbo (+- 1500) i wtryski ( Na allegro widziałem komplet po regeneracji 1500pln, biorąc pod uwagę,że nie będziemy trzaskać wielu km powinny dać sobię radę, jeżeli się mylę to mnie poprawcie). Jeszcze te klapy wirowe.

Sumując to wszystko jakoś bardziej za mną przemawia jednak ten 1.9. Żona od roku jeździ już dieslem (legendarny 1.9 Dci) i jakoś daję sobie radę:).
 
Dobrze rozumujesz. Generalnie te koszty zależą od konkretnego egzemplarza. Jeśli kupisz auto zadbane, to pewnie przez długi czas do turbo czy wtrysków zaglądać nie będziesz musiał.
 
Poczekamy aż te wszystkie forumowe JTS zaczną dobijać do normalnych przebiegów jakie aktualnie maja 1.9 czyli grubo ponad 200K km wtedy będzie można wyciągnąć wnioski.
Ja nigdzie nie twierdzę, że JTS-y przeżyją JTD, ponieważ to jest technicznie nieuzasadnione. Jak sam zauważyłeś, silniki benzynowe są stworzone do mniejszych przebiegów. Diesle z natury muszą być bardziej wytrzymałe, ponieważ pracują w cięższych warunkach.
Są na forum JTS-y z przebiegami ponad 200 000 km. Na naszym portalu aukcyjnym większość 2.2 ma nastukane ponad 200 000 km. Czyli da się.
U mnie jeszcze sporo wody upłynie zanim dojadę do tej granicy.
 
Wybór jest mizerny, spora część jest w wersji 4x4 (dodam że rozglądam się puki co za wersjami TI), czy ten napęd sprawia problemy np. Wal, dyfer?? Czy była montowana szpera poza wersją Q4
 
Jedyny większy problem to podpora walu ktora teoretycznie jest niewymienialna ale i z tym idzie sobie poradzić.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra