Panowie, myślę że Wam pomogę i rozwieję parę mitów. Jako że zostałem nowym posiadaczem giuli, mogę coś tutaj nakreślić. Co do utrzymania Ghbili, to posiadałem 2 szt już, jedenj sie pozbyłem i kupiłem drugą. Cześci/serwis- jeżeli sie stołujesz w serwisie, to bedzie b. drogo, częsci nie zawsze( na allegro większość cześci używanych są droższe, niż nowe w serwisie), natomiast robocizna to już kosmos. Podstawowy serwis olejowy to min 3 tyś, plus olej

. Jako że posiadam własny warsztat, wszystko robiłem u siebie. Olej szedł Millers, i tutaj przy tym silniku to jest piorytet. Jako jedyni w Polsce wyremontowaliśmy silnik 3.0 bemz z Ghibli, mimo iż nikt tego juz nie robi, a wielu probowało. Wahacze to jest słabość maserati, tak samo jak tylny dyfer. Silniki też padały, ale to dlatego że wielu nauczonych jazda sportową Panda, nie rozgrzewało silnika do odpowiedniej temperatury, i zaczynało cisnąć po silniku, a jest co

. Co do reszty to tragedii nie ma, a i spalanine to miedzy 10-13 przy spokojnej jeżdzie, jak szaleństwo, to juz limitu nie ma. Obalam teraz najwiekszy mit- ghibli nie posiada silnika z Ferrari, a jedynie pomagało przy nim, silniki z Ferrari było wsadzane do innej osobówki Quattroporte poprzedeniej generacji o poj silnika 4.7. Co do jazdy- to już inna liga niż Giulia, dzwięk kosmiczny, polecam
