• Jeśli chcesz dodać swojej Alfie charakteru i jednocześnie zaznaczyć przynależność do naszej społeczności – to dobry moment, żeby je zamówić.

    Ramki Alfaholicy

    Szczegóły, zdjęcia oraz informacje o zamówieniu znajdziesz tutaj.

    Nie czekaj, bo jak zwykle schodzą szybko.

[Giulietta] Giulietta vs. Focus

Status
Ten wątek został zamknięty.
Och, jo... Jak mawiał Krecik. Znowu mamy problem z jazdą poniżej 2000 obrotów. Że niby zużywa dwumasy, łańcuch i rozrząd? Przy czym te dwie ostatnie rzeczy to chyba jedna? Może mi ktoś jak kompletnemu debilowi wytłumaczyć jaki w tym problem? Oprócz tego, że dajemy mniej zarobić Arabom i fiskusowi? Bo kiedyś czytałem, że to obciąża panewki i wał korbowy, co ma jakiś sens, z tym, że jak układ napędowy jest pomyślany na jakiś moment obrotowy, to się tak od razu w--ć nie powinien? Jak zydelek ładnie ciągnie od 1000 obrotów to jest dobrze, a jak benzyna, to jest katowanie silnika? Chyba ktoś tu żyje w motoryzacyjnym średniowieczu.

Idąc tym tokiem rozumowania silniki w F1 powinny wytrzymywać miliony kilometrów. A nie parę godzin. :)

Aby przyspieszyc obroty walu korbowego nalezy przylozyc wieksza wartosc momentu obrotowego wzgledem momentu oporowego ukladu. Moment oporowy jest tym wiekszy im wolniej obraca sie wal (zakladajac , ze pozostale zmienne zostaja bez zmian). Aby uzyskac maksymalna zywotnosc ukladu napedu nalezy zadbac o to aby moment oporowy mial mozliwie najmniejsza wartosc przy mozliwie najwiekszej wartosci momentu obrotowego. Jesli znaczenie wartosci momentu oporowego wzrasta nastepuje tak zwana kumulacja energii mechanicznej , ktora wplywa negatywnie na zuzycie elementow mechanicznych na ktore ona oddzialywuje. Ta kumulacja zawsze wystepuje tylko w roznym stopniu , dlatego uklady napedowe nie sa wieczne. Dlatego nalezy zadbac o to aby moment oporowy byl wzglednie najmniejszy. To ze producenci pisza o max dostepie momentu obrotowego dla min wartosci obrotowej nie oznacza , ze jest to korzystne dla silnika. Producenci staraja sie uzyskac maksymalnie plaski przebieg momentu obrotowegoi jego max jest dostepny zazwyczaj rozwniez przy wyzszych predkosciach obrotowych np. 2750 obr a moment oporowy jest duzo mniejszy gdyz przy wyzszych predkosciach obrotowych mamy doczynienia z mniejsza bezwladnoscia ukladu.

Wyprzedze pytanie , a dlaczego nie jezdzic z maks predkoscia obrotowa ?

Dlatego , poniewaz maks obroty rowniez wplywaja negatywnie na zywotnosc silnika. Dzieje sie tak ze wzgledu na tak zwane zjawisko scinania filmu olejowego poprzez wysokie obroty silnika. Dlatego synergia tutaj jest konieczna. Nie chodzi tutaj o to , ze nie mozna zblizac sie do wartosci granicznych zarowno z jednej strony jak i z drugiej, krotkotrwale czy sporadyczne sytuacje nie powinny zniszczyc ukladu ale nagminne korzystanie z wartosci granicznych drastycznie zmniejsza jego zywotnosc w przypadku niskich obrotow podczas przyspieszania , natomiast w przypadku wysokich obrotow dlugotrwale ich utrzymywanie. Dlatego komfortowo dla ukladow napedowych jest utrzymywanie predkosci obrotowych gdzies po srodku zakresu bez wzgledu na marke czy rodzaj silnika. Oczywiscie w przypadku stalych predkosci niskie obroty nie maja znaczenia szczegolnie dla Multiaira ale juz gwaltowne przyspieszanie z dolu jest szkodliwsze niz z wyzszego pulapu obrotowego. Sprawa spalania - w przypadku stalych niskich predkosci obrotowych jest moze i nizsza ale juz podczas przyspieszania nadrabiane to jest z nawiazka.

Dlatego dla mnie akurat dostepnosc max momentu przy 1900 czy przy 1500 obr/min w silniku benzynowym nie gra roli , poniewaz jestem nauczony tak nie jezdzic.
 
Ostatnia edycja:
Łoooo to poszło podręcznikowo ;) przekładając na ludzki np. mój JTDm na tym samym biegu pali więcej przy 1300 obrotów niż przy 2000. Więc jazdy na niskich obrotach nie nazwał bym oszczędnością *

* przynajmniej tak wynika z komputera pokładowego.
 
Kolego fan właśnie kolega kasztelan pisał o spokojnej jeździe przy obrotach 1900 do wyprzedzania zredukuje sobie do 3 i już ma wyższe obroty, a ty z uporem maniaka przepisujesz z net-u regułki odnośnie przyspieszania z dołu.

Wysłane z mojego lenovo A820 przy użyciu Tapatalka
 
Kolego fan właśnie kolega kasztelan pisał o spokojnej jeździe przy obrotach 1900 do wyprzedzania zredukuje sobie do 3 i już ma wyższe obroty, a ty z uporem maniaka przepisujesz z net-u regułki odnośnie przyspieszania z dołu.

Wysłane z mojego lenovo A820 przy użyciu Tapatalka

odrazu z internetu - jest to jasne jak slonce

Kolega Milleniusz prosil o wyjasnienie :)

jesli dobrze przeczytalem - ;)

"Może mi ktoś jak kompletnemu debilowi wytłumaczyć jaki w tym problem? Oprócz tego, że dajemy mniej zarobić Arabom i fiskusowi? Bo kiedyś czytałem, że to obciąża panewki i wał korbowy, co ma jakiś sens, z tym, że jak układ napędowy jest pomyślany na jakiś moment obrotowy, to się tak od razu w--ć nie powinien''

​
 
Dlatego dla mnie akurat dostepnosc max momentu przy 1900 czy przy 1500 obr/min w silniku benzynowym nie gra roli , poniewaz jestem nauczony tak nie jezdzic.

Piękna historia. Ale to był wykład wysoce teoretyczny, słuszny i naukowy i w ogóle, ale nie rozkminka jak chłopu na rowie. No i ta twoja skumulowana energia akurat nie oddziaływuje na łańcuch rozrządu, czy tam pasek, bo chyba to mamy, oraz koło dwumasowe, jak ktoś wspomniał. Raczej tłoki, wał, prowadnice tłoków, jakkolwiek to się nazywa, panewki. Czy słychać, że to pada u nas?

Niemniej, co do zasady, wiem o co ci chodzi. Tylko jak pisali już koledzy, nie chodzi o przyspieszanie ze 1.500 rpm na pełnym bucie, bo to lekki idiotyzm, a raczej o spokojne kulanie się. Jeżdżę już różnymi autami ponad 20 lat, ciekawych rzeczy byłem uczony i powiem ci, że jak się mogę przebujać na trójce przez zakręt 90 stopni i mi się auto od jakiś 1.200 rpm podniesie bez czkania, dławienia czy dzwonienia kapslami, jak niegdyś bywało, to jest to jakaś dla mnie wartość. Być może ważniejsza niż jakieś tam ułamki do setki. Które się też czasem przydają, ale znacznie rzadziej, bo mi wtedy balast trzeszczy, że jeżdżę jak wariat.

Uprzedzając kontrę - tak, wiem, że dla tutejszych petrolhedów Alfa nie została do tego stworzona i każdy zakręt należy pokonywać na drugim biegu, z prędkością obrotową min 2.500 i z zaciągniętym ręcznym! :)

Dodano po 5 minutes:

Łoooo to poszło podręcznikowo ;) przekładając na ludzki np. mój JTDm na tym samym biegu pali więcej przy 1300 obrotów niż przy 2000. Więc jazdy na niskich obrotach nie nazwał bym oszczędnością *

* przynajmniej tak wynika z komputera pokładowego.

Przy tych samych warunkach obciążenia silnika (kombinacja akceleracji, masy, wzniesienia, oporów powietrza i innych) to jest raczej niemożliwe. Ale w internecie widziałem kiedyś jak samochody jadą (same) pod górę, więc kto wie. Jak fizyka zawodzi, to reszta jest kwestią wiary. :)
 
Ostatnia edycja:
Na tej samej prostej wręcz ci powiem.
1300 obrotów na 3 biegu i spalanie w okolicach 7-8L podkręcam do 2000 i wyrównuję, a spalanie pokazuje ~6,5 L.
Możliwe, że coś źle mierzę, ale nie sOMdzę ;)
 
Ostatnia edycja:
No to może masz jakiś program sportowy wgrany, bo to bez sensu jest i już. :)

A poważniej, to bym zakwestionował twoją metodę pomiarową, bo to chwilowe spalanie jest bardzo wrażliwe na wiele zmiennych. Nie można "wyrównać" i odczytać wynik, trzeba by jechać jakiś czas ze stałą prędkością, najlepiej na tempomacie. A jaki czas, to ja nie wiem!
 
Uprzedzając kontrę - tak, wiem, że dla tutejszych petrolhedów Alfa nie została do tego stworzona i każdy zakręt należy pokonywać na drugim biegu, z prędkością obrotową min 2.500 i z zaciągniętym ręcznym! :)

Proponuję jeszcze wejść na forum Hondy i napisać, że ich silniki słabo jadą przy niskich obrotach... Każda firma ma swoją specyfikę, a specyfika Alfy jest taka, że benzynę się "kręci". Do turlania się są bardzo dobre diesle.
 
Proponuję jeszcze wejść na forum Hondy i napisać, że ich silniki słabo jadą przy niskich obrotach... Każda firma ma swoją specyfikę, a specyfika Alfy jest taka, że benzynę się "kręci". Do turlania się są bardzo dobre diesle.

Hmm, chyba bardziej chodzi o wszechstronność, niż turlanie. Ale kręćcie sobie dowoli. I na zdrowie (arabskich szejków). :)
 
No to może masz jakiś program sportowy wgrany, bo to bez sensu jest i już.

A poważniej, to bym zakwestionował twoją metodę pomiarową, bo to chwilowe spalanie jest bardzo wrażliwe na wiele zmiennych. Nie można "wyrównać" i odczytać wynik, trzeba by jechać jakiś czas ze stałą prędkością, najlepiej na tempomacie.

Teraz Ty wygłaszasz teorie, a praktyka mówi swoje. Ja nie patrzę na chwilowe spalanie, tylko tankuję do pełna i sobie liczę. I wyszło mi, że w moim poprzednim aucie (2.5 automat) jest akurat tak, że jazda na trasie ok. 110km/h jest bardziej ekonomiczna, niż jazda 90km/h. Ciekawe, co? Nie wiem dlaczego. Po prostu przyjmuję, że tak wychodzi w praktyce i tak sobie jeżdżę z rodzinką.. bo bez to nieco szybciej zazwyczaj :D


PS. Zastanawiając się nad tym zjawiskiem kiedyś doszedłem do wniosku, że jest to pewnie związane z osiąganym przy danych obrotach momentem obrotowym silnika, a co za tym idzie jego efektywnością przy tych obrotach.
 
Ostatnia edycja:
PS. Zastanawiając się nad tym zjawiskiem kiedyś doszedłem do wniosku, że jest to pewnie związane z osiąganym przy danych obrotach momentem obrotowym silnika, a co za tym idzie jego efektywnością przy tych obrotach.

To może być prawda, bo silniki spalinowe najbardziej efektywne są, a przynajmniej były, między 2 a 3 tysiące obrotów. Ale teraz ze zmiennymi fazami rozrządu, czy zubożaniem mieszanki przy małym obciążeniu, to już nie wiem. Ale nie znam się na tym za bardzo, więc nie będę teoryzował. :)
 
Piękna historia. Ale to był wykład wysoce teoretyczny, słuszny i naukowy i w ogóle, ale nie rozkminka jak chłopu na rowie. No i ta twoja skumulowana energia akurat nie oddziaływuje na łańcuch rozrządu, czy tam pasek, bo chyba to mamy, oraz koło dwumasowe, jak ktoś wspomniał. Raczej tłoki, wał, prowadnice tłoków, jakkolwiek to się nazywa, panewki. Czy słychać, że to pada u nas?

Niemniej, co do zasady, wiem o co ci chodzi. Tylko jak pisali już koledzy, nie chodzi o przyspieszanie ze 1.500 rpm na pełnym bucie, bo to lekki idiotyzm, a raczej o spokojne kulanie się. Jeżdżę już różnymi autami ponad 20 lat, ciekawych rzeczy byłem uczony i powiem ci, że jak się mogę przebujać na trójce przez zakręt 90 stopni i mi się auto od jakiś 1.200 rpm podniesie bez czkania, dławienia czy dzwonienia kapslami, jak niegdyś bywało, to jest to jakaś dla mnie wartość. Być może ważniejsza niż jakieś tam ułamki do setki. Które się też czasem przydają, ale znacznie rzadziej, bo mi wtedy balast trzeszczy, że jeżdżę jak wariat.

Uprzedzając kontrę - tak, wiem, że dla tutejszych petrolhedów Alfa nie została do tego stworzona i każdy zakręt należy pokonywać na drugim biegu, z prędkością obrotową min 2.500 i z zaciągniętym ręcznym! :)

Dodano po 5 minutes:



Przy tych samych warunkach obciążenia silnika (kombinacja akceleracji, masy, wzniesienia, oporów powietrza i innych) to jest raczej niemożliwe. Ale w internecie widziałem kiedyś jak samochody jadą (same) pod górę, więc kto wie. Jak fizyka zawodzi, to reszta jest kwestią wiary. :)

Mysle , ze zamachowe kolo dwumasowe jak najbardziej podlega degradacji podczas mocnych przyspieszen przy niskich obrotach :) mniejsza z tym

zatracilismy zdaje sie troche watek w tej kwestii sadzac po komentach kolegow. Przypomne , ze rozmowa o obrotach zaczela sie od momentu, w ktorym stwierdzono , ze maks moment jest dostepny w Focusie przy 1900 obr/min. Tak wiec wydawac by sie moglo, ze jesli ta informacja jest dla kogos istotna to raczej z tego momentu przy takiej predkosci obrotowej bedzie chcial korzystac. Z turlaniem to sie nie wiaze bynajmniej , z drugiej strony skoro sie turlacie to max moment nie jest potrzebny akurat w tym zakresie obrotow.

Swoja droga uwazam , ze lekka przesada jest jezdzenie z nawet stala predkoscia obrotowa na poziomie 1200 rpm. Szerze powiedziawszy nie orientuje sie jak znosi takie warunki turbina w Guliettcie , co z jej smarowaniem ? moze jest to jakas nowej generacji turbina , ktora daje rade ale u mnie by to nie przeszlo. Jazda z obrotami na poziomie 2500 rpm jest jazda miejska na 3 biegu mam 50 km/h, jesli obroty spadaja mi do 2000 co daje jakies 30km/h na trzecim biegu redukuje bieg np. do skretu etc. przy takich predkosciach zreszta z wyjatkiem skrecania to jest to jazda wrecz korkowa , chyba , ze na terenie zabudowanym gdzie jest ograniczenie do 20 to tez jade na 2 gdzie obroty juz nie maja takiego znaczenia.

Niemniej jednak trudno ogarnac mi taka jazde ze skrzynia manualna (automat zredukuje ci bieg sam). Jadac np. glowna droga na piatym biegu 45 km/h , mam strzelam 2000 rpm skladam sie do skretu troche zwalniam spadaja mi obroty do 1500 rpm i to jest jeszcze OK ? wjezdzam w zakret i na wyjsciu redukuje z piatki na 2 bieg zwiekszaja mi sie nieco obroty ok moge przyspieszac. Nie wyobrazam sobie tego, jak wyglada plynnosc takiej jazdy ?

Nie lepiej pchac auto ? (spalanie zerowe) ;) Moim skromnym zdaniem taka jazda wymusza przyspieszanie z dolu , chociazby podczas wyjscia z zakretu (przeciez kiedys trzeba przyspieszyc chociaz do tej piecdziesiatki) , no chyba , ze ciagle redukcje biegow nastepuja za zakretem, a my wygladamy jak paralita za kolkiem. Probuje sobie to wyobrazic i dochodze do wniasku , ze jest to niezwykle komplikowanie sobie zycia.

Ile Ci spala Julka w miescie jak tak jezdzisz ? :) moze faktycznie spalanie rekompensuje taka jazde, nie wiem. Ja na 3 biegu ze stala predkoscia utrzymuje 2750 podchodzi mi pod 3000 rpm w niektorych przypadkach i to jest jazda uwazam slamazarna, ktora kompletnie nie obciaza auta, ok czasem pojawia sie 2500 rpm (wtedy mam najnizsze spalanie jak ustabilizuje predkosc) jak trzeba zwolnic do predkosci , przy ktorej nie oplaca sie wrzucac nizszego biegu , rzadziej nawet ponizej ale zeby jezdzic z obrotami 1200rpm czy nawet 1800 rpm to uwazam , ze jest to lekka przesada i korzysci z tego nie ma. Nastepnym razem zwroce uwage jakie dzwieki wydziela Giulietta przy tak niskich obrotach.

Z inne beczki na trzecim biegu przy ok 3000 rpm skrzynia fajny dzwiek z siebie wydobywa jak klowka z aut rajdowych :) tez macie inny dzwiek na 3 biegu od pozostalych przelozen ? (TCT) co ciekawe duzy Fiat tak mial , Fiat Uno tak mial , Bravo I tez tak ma i Giulietta identycznie.
 
iii, nie że od razu korzystać z maksymalnego momentu, ale jego przebieg obrazuje jakoś zachowanie auta przy częściowym obciążeniu na niskich obrotach, co jest częstszym przypadkiem wykorzystania mocy silnika, niż przy całej naprzód. Problem z tą dyskusją jest trochę taki, że przyjmujemy szereg arbitralnych i czasem całkiem dzikich założeń (jak te na górze), na podstawie których snujemy potem luźne konkluzje udawadniając własne racje. :)

Nie chodzi mi o jakąś specjalną oszczędność, tylko raczej wygodę. Co do spalania, to ostatnio wychodzi z 8-9 litrów, ale to dlatego, że jeżdżę głównie poza szczytem i lubię sobie pojechać trasami naokoło, niż wbijać się w centrum i co chwilę stać na światłach. W korku to koło 12.

PS. A Fiat Mirafiori tak nie miał.

PPS. A! I po kiego zbója ta turbina ma się smarować, skoro ona tam u dołu w ogóle nie pracuje? Może jeszcze kompresami z lodem ją okładać? :)
 
Ostatnia edycja:
A ja nie mam problemu ze zbieraniem bo turbo zalacza sie juz ponizej 2k :)
Haha wczoraj zaparkowal kolo mojej July nowy fokus tez bialy.
Jak i ten 'lepiej wykonany' srodek i zewnetrzny wyglad auta kompletnie nie podnieca a koledzy co twardo sie upieraja ze dziadkowy fokusik jest ladniejszy od Julki to niestety trzeba przyznac ze kompletnie nie maja gustu.
Kazdy kto ma odrobine dobrego stylu dobrze wie ze Julka jest ponadczasowa...

Wysłane z mojego GT-I9505 przy użyciu Tapatalka

Dodano po 3 minutes:

I ten srodek fokusa haha
Czy ford robi tylko jeden styl do wszystkich modeli?
Bo cos mi sie kojarzy ze inne modele maja identyczne prawie wnetrze...a to byloby slabe :p

Wysłane z mojego GT-I9505 przy użyciu Tapatalka

Dodano po 3 minutes:

Ale tak bedziemy tu sie spierac do konca widze jak ja z moim ojcem. On nie ma gustu i ma honde...bo jak mowi lepsza a jak daje mu przejechac sie Jula to widze jak serce mu bije jak u 20 latka. Szaleje jak pirat i ten zatajony usmiech jest dla mnie bezcenny :)

Wysłane z mojego GT-I9505 przy użyciu Tapatalka

Dodano po 8 minutes:

Moze zrobimy male wybory kto za Julka a kto za tym drugim?

Ja zaczynam. I moze w ten sposob rozwiazemy sprawe co jest lepsze.

Giulietta 1 - Focus 0

Wysłane z mojego GT-I9505 przy użyciu Tapatalka
 
Ostatnia edycja:
A jak ktos twardo stoi za jakoscia wykonania focusa ze jest lepsza to na boga... nie siejcie glupot.
Na YT jest tyle filmikow o problemach jakosci wykonania wnetrza itp. Ze dnia zabraknie...

Wysłane z mojego GT-I9505 przy użyciu Tapatalka
 
A jak ktos twardo stoi za jakoscia wykonania focusa ze jest lepsza to na boga... nie siejcie glupot.
Na YT jest tyle filmikow o problemach jakosci wykonania wnetrza itp. Ze dnia zabraknie...

A ja mam taką prośbę... Nim zaczniesz jakieś osądy - przejedź się może Focusem. Najlepiej w jakiejś sensownej wersji, a nie 1.6 TDCi... Bo ocena jakości auta na podstawie filmików z YT...
 
Tak w ogole to jakie roczniki porownujemy? Bo to zasadnicze podstawy dla obu modeli...

Wysłane z mojego GT-I9505 przy użyciu Tapatalka
 
Czyli MY2014 po lifcie?
...jak tak to fordzik zostaje w tyle juz przed wejsciem do salonu :)

Wysłane z mojego GT-I9505 przy użyciu Tapatalka

No chyba ze ktos porownuje gola julke to full opcji focusa... to moze wtedy jakos sie to wyrownuje :p

Wysłane z mojego GT-I9505 przy użyciu Tapatalka

Nie trawie angolow... a ich styl jest taki cieply jak proporcjonalna jest pogoda deszczowych angoli do poludniowcow :)

Wysłane z mojego GT-I9505 przy użyciu Tapatalka

Dodano po 2 minutes:

Szaro nuro i ponuro :)

Wysłane z mojego GT-I9505 przy użyciu Tapatalka
 
Ostatnia edycja:
Status
Ten wątek został zamknięty.
Amortyzatory
Powrót
Góra