[Giulietta] Giulietta Veloce - perypetie zakupu nowego auta ...

Dorzucę swoje 3 grosze. Jak ja kupiłem julkę 01.06.2017 w Pol-Carze w Poznaniu, powiedzieli mi że spokojnie mogę tankować 95 a przeczulony jestem w tym temacie bo przed julką miałem 2 auta fca które były bardzo wyczulone na rodzaj paliwa: 1,4 T-jet i 2,0 Multijet2. I tak przez pierwsze tygodnie lałem 95 nie ważne na jakiej stacji (oczywiście tylko markowa nie u Pana Zenka), na zimnym ciągle problem z odpaleniem na raz i falowaniem obrotów, przy tym smród paliwa i czasem chmurka. Oczywiście czuć było spalany olej silnikowy. Przypomnę auto nówka. Zadzwoniłem do jednego majstra co mi kiedyś we freemoncie grzebał i powiedział że ten silnik od 4C tylko na 98 i to najlepiej jak będzie to BP Ultimate 98. Po zatankowaniu w/w i wyjeżdżeniu resztek 95 i jednorazowym dolaniu tunapu, auto zaczęło chodzić jak w zegarku. Nic się nie dzieje, nie dymi nie bierze oleju zrobiłem tak ponad 8.000 km, cud miód i malina. Żaden błąd mi się nigdy nie pojawił a kilkukrotnie sprawdzałem julkę na Multiecuscanie 3.5. Także uważam że lepsze paliwo zmienia w aucie dużo. Ale może tutaj nie kwestia paliwa tylko podejścia samego serwisu. Może pracują w nim niedouczone tumany.
 
Ostatnia edycja:
Maila dostałem do Pani Katarzyny Palac oraz Sergio Marchionne.
Niestety zwrotka od Kaśki - że jest poza biurem - dlatego chcę napisać po włosku do Sergio.

- - - Updated - - -



Ma to wyglądać profesjonalnie - z odpowiednią gramatyką - dlatego ten pomysł od razu odrzuciłem.
A przepraszam. Zrozumialem ze chciales przeczytac wloski list :)

Wydymione samsungiem.
 
Wybacz - ale nie lubię takiego pitolenia.
Jeśli nie miałbym wybrać jednego z Trójmiejskich dystrybutorów to następnego najbliżej mam w Bydgoszczy - około 180 km od miejsca gdzie mieszkam.

Oba serwisy z Trójmiasta są autoryzowanymi dystrybutorami marki z autoryzowanym serwisem. Wybrałem ten który cieszył się lepszą opinia wśród znajomych którzy korzystają z usług w obu miejscach.

Więc może tego typu komentarze sobie darujmy bo ja już nie mam cierpliwości do słuchania pierdół.
chodziło mi tylko o to, że gdybym nie był zadowolony z działań serwisu w pierwszej kolejności zabrałbym samochód do innego serwisu autoryzowanego. w trójmieście taka możliwość jest, bo są to dwie zupełnie niezależne od siebie firmy, nie trzeba wybierać jedego, a potem się na bydgoszczy fixować. i nie widzę w tym 'pitolenia' ani 'pierdoły', tylko naturalny odruch. ale ok, Twój samochód, Twoja sprawa, załatwiaj jak chcesz, życzę żeby wyszło jak najlepiej dla Ciebie. i oczywiście masz rację, że samochód ma działać, a nie stać w serwisie.
Do segrio napisałbym po angielsku, normalnie przyjęta na świecie praktyka, w końcu to podstawowy język biznesu. jak napiszesz po włosku, to Ci jeszcze po włosku odpisze i będzie klops:D ale jak koniecznie chcesz, to proponuję tłumacza przysięgłego- kilku w trójmieście jest:) pzdr i powodzenia!
 
Wy tak na serio z tym Sergio, myślicie że prezes jednego z największych koncernów zajmie się sprawą pyrchającej Giulietty z Polski ?
 
chodziło mi tylko o to, że gdybym nie był zadowolony z działań serwisu w pierwszej kolejności zabrałbym samochód do innego serwisu autoryzowanego. w trójmieście taka możliwość jest, bo są to dwie zupełnie niezależne od siebie firmy, nie trzeba wybierać jedego, a potem się na bydgoszczy fixować. i nie widzę w tym 'pitolenia' ani 'pierdoły', tylko naturalny odruch. ale ok, Twój samochód, Twoja sprawa, załatwiaj jak chcesz, życzę żeby wyszło jak najlepiej dla Ciebie. i oczywiście masz rację, że samochód ma działać, a nie stać w serwisie.
Do segrio napisałbym po angielsku, normalnie przyjęta na świecie praktyka, w końcu to podstawowy język biznesu. jak napiszesz po włosku, to Ci jeszcze po włosku odpisze i będzie klops:D ale jak koniecznie chcesz, to proponuję tłumacza przysięgłego- kilku w trójmieście jest:) pzdr i powodzenia!

Masz może trochę racji - przepraszam uniosłem się - ale po prostu już mi nerwy siadają. Dzisiaj mamy 22 dzień odkąd wyjechałem autem z salonu z czego 12 dni stoi na serwisie. Rozmawiałem wczoraj z kierownikiem serwisu - zobaczymy jak będzie. Mówił rozsądnie więc na tym etapie dam mu szansę.

- - - Updated - - -

Wy tak na serio z tym Sergio, myślicie że prezes jednego z największych koncernów zajmie się sprawą pyrchającej Giulietty z Polski ?

A co mi szkodzi. Przeczyta lub nie. Zrobi coś lub nie. Może samo dołączenie jego adresu mail do wiadomości do Włoch doda mi kilka procent do końcowego efektu.
 
Słuchaj tych kretyńskich rad to sobie narobisz tylko wrogów.
Pisanie do góry, nie jest dobrym pomysłem bo to i tak wszystko spłynie na serwis, a oni na pewno się wku... zdenerwują bardzo.
Myślisz, że dzięki temu przyjedzie ktoś z centrali i naprawi Ci samochód? nie pomoże Tobie to w niczym a możne tylko zaszkodzić. Znam takie przypadki.
 
Może byc jak piszesz. Ale też może być tak, że przynajmniej ogarnięta głowa z Bielska podłączy się ze skutecznym wsparciem technicznym dla ASO - nie musi przyjeżdżać - to już się robi online - w końcu jest to w interesie FCA. Wyobrażam sobie też, że wsparcie techniczne może podłączyć się do samochodu przez komputer w ASO ale to już chyba byłoby za dobrze, choć nie niemożliwe.
Cała trudność to nie technika tylko to co "fachowiec" ma między uszami.
 
Słuchaj tych kretyńskich rad to sobie narobisz tylko wrogów.
Pisanie do góry, nie jest dobrym pomysłem bo to i tak wszystko spłynie na serwis, a oni na pewno się wku... zdenerwują bardzo.
Myślisz, że dzięki temu przyjedzie ktoś z centrali i naprawi Ci samochód? nie pomoże Tobie to w niczym a możne tylko zaszkodzić. Znam takie przypadki.

To co? ma grzecznie czekać i stulić uszy i tolerować niekompetencje? zasada prosta- nie potrafię rozwiązać sprawy zgłaszam problem w centrali oni podejmują działania i tyle!! nikt tu samochodów za darmo od producenta nie dostał i łaski nie robi!!!
też byłem w ASO z kilmą wspomnianą tydzień temu i cisza ale dziś pracownik zadzwonił i prosił cierpliwość bo temat przekazał do FAP- co mam go pobić? też mają swoje procedury.
co nie umniejsza iż nie raz interweniowałem w FAP i FCA na to ASO.
 
Ostatnia edycja:
Słuchaj tych kretyńskich rad to sobie narobisz tylko wrogów.
Pisanie do góry, nie jest dobrym pomysłem bo to i tak wszystko spłynie na serwis, a oni na pewno się wku... zdenerwują bardzo.
Myślisz, że dzięki temu przyjedzie ktoś z centrali i naprawi Ci samochód? nie pomoże Tobie to w niczym a możne tylko zaszkodzić. Znam takie przypadki.

Już różne bzdury słyszałem - ale ta jest w TOP10.
Sam pracuję w handlu - co prawda zupełnie inna dziedzina i zapewniam Cię, że jeżeli chodzi o moje 10-cio letnie doświadczenie właśnie w handlu - wygląda to zupełnie inaczej.
Zresztą przeczytaj uważanie mój wątek - ja nie mam na ten moment zarzutów do dealera ani jego serwisu.
Natomiast moje ruszenie tematu wyżej - ma na celu po pierwsze zainteresowanie tym tematem większej ilości osób - a po drugie przygotowanie gruntu pod sytuację w której np. za dwa tygodnie dowiem się, że serwis nie jest w stanie ustalić przyczyny usterki ani jej naprawić. Logicznym jest, że w takiej sytuacji będę starał się o wymianę auta na nowe uwolnione od wad bądź też rozwiązanie umowy leasingu i pokrycie wszystkich kosztów. Dlatego im wcześniej zacznę działać tym lepiej dla mnie.

Dodatkowo - kupujesz auto za 120 000 zł. Na 22 dni jego posiadania - 12 spędza ono w serwisie. Jeśli Ty w takiej sytuacji jesteś w stanie utrzymać nerwy na wodzy - szczerze gratuluję.
Jestem świadomym klientem i konsumentem - znam wachlarz swoich obowiązków ale też i praw. Ponad to nie uważasz, że jeśli sprawa zostanie "rozdmuchana" to jeśli komuś trafi się podobny przypadek to moja droga ułatwi życie innym?

Gdybym chciał wkur... dealera czy też serwis to poszedłbym z tematem do mediów regionalnych jak i ogólnokrajowych. Na ten moment wierzę, że serwis upora się z tematem - nie mam podstaw żeby uważać inaczej. Zobaczymy co przyniosą kolejne dni.
 
Kolega miał problem ze skrzynią biegów w Hyundai'u, serwis sobie nie radził i naprawa przeciągała się w nieskończoność. Napisał posta z opisem sytuacji na oficjalnym profilu Hyundai Polska na FB. O dziwo odpowiedzieli i nagle sprawa nabrała tempa. Dzień później serwis zadzwonił, że przepraszają za zaistniałą sytuację i już po tygodniu auto sprawne wróciło do właściciela. Także czasem warto potrząsnąć ASO "od góry".
 
Słuchaj tych kretyńskich rad to sobie narobisz tylko wrogów.
Pisanie do góry, nie jest dobrym pomysłem bo to i tak wszystko spłynie na serwis, a oni na pewno się wku... zdenerwują bardzo.
Myślisz, że dzięki temu przyjedzie ktoś z centrali i naprawi Ci samochód? nie pomoże Tobie to w niczym a możne tylko zaszkodzić. Znam takie przypadki.

"Wrogów sobie narobisz" xD

A teraz poważnie - eskalowanie jest jedynym sposobem na nasze ASO. Dwie osoby (Roman i Warsawdrive) w ten sposób doszły do wymiany samochodów na nowe. A oczywiście zaczynało się tak samo, czyli jakaś usterka, która nie daje spokoju i ASO rozkłada ręce.

Kierunek to FAP -> FCA + prawnicy + media w zanadrzu. I też przynajmniej w jednym przypadku przypominam sobie pisanie do Sergio. Wiadomo, że on tego nie będzie czytać, ale są tam u niego w biurze odpowiedni ludzie od tego i potem wraca to do FAP. I tak, zasadniczo właśnie to zadziałało (bo "racja" była po stronie naszych ziomków), to nie tak, że FAP chciało z własnej woli wywalić $$$ na nowe samochody...

Parafrazując AlfaTurbinatora, czy jeśli poskarżysz się wyżej to myślisz, że przyjdzie ktoś z centrali i zabierze Ci przywilej gwarancji? Czy może w ogóle cały samochód. :D
 
house4live, sprawdź skrzynkę, wysłałem Ci maila. Też dołączam się do głosów, że warto uderzyć wyżej, trzymam kciuki!
 
Alfaturbinator ? A ty nie pracujesz przypadkiem u dilera AR ?
 
Alfaturbinator ? A ty nie pracujesz przypadkiem u dilera AR ?

Zajmuję się rzeczoznawstwem i stąd też mam obeznanie w wielu spornych kwestiach dotyczących "trudnych" przypadków.
Z własnego doświadczenia dobrze radzę. Bo można z siebie durnia zrobić.
 
Ale jeśli aktualnie serwisant mówi rozsądnie i kolega wierzy, że coś z tego może wyjść, to można poczekać z listem do Sergio, dać serwisowi ostatnią szansę. Jeśli wyczerpią się wszystkie możliwości działań z ASO, to wtedy już tylko z grubej rury.
 
Serwis moim zdaniem wiedział od początku ,że to nie czujnik.
 
Jakby coś to ... sytuacja bez zmian.
Serwis „wprowadza procedury” przy czym dzisiaj został w to wciągnięty serwis z Włoch - tak jak ktoś pisał tutaj o takiej kolejności działania. Nie wiadomo kiedy i czy w ogóle uda się ustalić przyczynę tego błędu.

Generalnie żałuje zakupu tego auta i dzisiaj obiecałem sam sobie, że to moja ostatnia decyzja w świecie motoryzacji podjęta za pomocą serca. I zdecydowanie jest to ostatnia Alfa w moim życiu.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra