Aktualny stan rzeczy wygląda następująco: serwis nie wie co dalej - takie jest moje odczucie / mówią, że to wina czujnika lub wiązki do niego. Z tym, że jak pisałem wyżej czujnik był już wymieniany - na wymieniony auto zrobiło około 1000 km - wiązka ponoć wcześniej też już była sprawdzona ...
Jak dorzucę do tego ten trzeszczący/rezonujący "cosik" - za który podejrzewam, też nie wiedzą jak się zabrać - to marnie to wszystko widzę.
Małe podsumowanie - auto mam w swoich rękach łącznie 20 dni z czego 10 dni przebywa ono w serwisie.
P.S. Co do lania 98 - zalałem tym paliwem auto tylko jeden raz - bardzo proszę o dokładne czytanie tego co piszę, bo już kilka razy zauważyłem, że dostaje odpowiedzi na wątki wyrwane z kontekstu. I doskonale wiem, że wyższa liczba oktanów nie zwiększa mocy silnika itp.
Myślę, że to już najwyższa pora na uruchomienie procedur mających na celu rozwiązanie umowy leasingowej na to auto.
Zresztą już wstępnie jestem po słowie z dealerem Volvo ...
Jestem fanem marki od naprawdę wielu lat i nigdy to się nie zmieni - w moim sercu zawsze będzie czterolistna zielona koniczyna - jednak niestety ale już nie zdecyduję się na pojazd tego producenta. Zdaje sobie sprawę z tego, że masa osób jeździ podobnymi pojazdami bez problemów - jednak niestety mnie to zraziło - tym bardziej, że widzę, że serwis miota się i nie ma pomysłu na naprawę. Nie będę przecież jeździł kilkaset kilometrów w poszukiwaniu innego serwisu - nie mając też gwarancji, że inny serwis poradzi sobie z usterką. Nie może być tak, że kupując nowe auto w praktycznie maksymalnej wersji wyposażenia 50% swojego życia spędza ono na serwisie. Przecież konstrukcja Giulietty jest już na rynku masę lat - jeśli tego modelu nie byli w stanie dopracować to zaczynają się potwierdzać moje obawy co do jakości wykonania modeli Giulia oraz Stelvio ...