Ze względu na zbliżający się sezon zimowy, chciałbym wrócić do nieśmiertelnego tematu opon i felg.
Zanim zacznę: nie mam zacisków Brembo.
Julcia aktualnie ma fele 17-teczki, które są całkiem słodkie. Ale szkoda by było je zakatować w zimie. No i jakoś jest mało modne zmienianie tylko opon lato -> zima, na tych samych felgach - teraz trzeba mieć 2 komplety, żeby móc się spokojnie pokazać na dzielni i na spotach. Na bogato.
Najwyższy czas poszukać wymarzonego zestawu. 18-tki odpadają, 16-tki odpadają, więc zostają 17-tki. Idealny wiek.
Na allegro jest duuużo nowych felg podróbek - tzw. chińczyków. Wyglądają jak ori, ale kosztują ~1600 zł za komplet (a ori w ASO kosztuje 1600 zł/szt). Czy ktoś się w to bawił? Czy one są totalnie beznadziejne i nie da się ich wyważyć, czy też są tylko o tyle gorsze, że jak przydzwonię w krawężnik to felga się łamie i nie ma co prostować? Bo jeśli tylko mają krótszą żywotność to (przy tym poziomie cen) mogę to zaakceptować. Jeśli natomiast są krzywe na wyjściu, no... to.. nie.
Przykładowe aukcje:
http://allegro.pl/nowe-felgi-w242-giulietta-alfa-romeo-159-17-cali-i4560930618.html
http://allegro.pl/nowe-felgi-17-5x110-alfa-romeo-giulietta-brera-i4596373503.html
(pomińmy milczeniem wzory i to, że mają podobno ET30)
Jeśli natomiast te felgi są "super zajebiste" to może moje ori Alfy 17-tki pójdą na zimę, a nowe telefony 18-tki na lato... Ale jakoś nie chce mi się w to wierzyć.

Więc pytanie jest takie, jak złe są te podróbki?
Alternatywnie - czy ktoś ma sensowne (pod względem wymiarów, bez śrub pływających, dystansów itp) fele 17-tki na oku, które pasują plug & play do Julci i są "w duchu" oryginalnych (więc nie BBSy, OZy, AEZy i inneY od Bejcy itp).
A na deser - z ciekawostek - zauważyłem, że w instrukcji opony zimowe są sugerowane z indeksem prędkości Q (160). W praktyce i tak nie ma niższych niż H (210) w sprzedaży (z tych, które przeglądałem), ale... zabawnie. Producent nie przewiduje latania na zimówkach Vmaxem.
