Fatalna sprzedaż Alfy Romeo. Co się dzieje?

  • Autor wątku Autor wątku azi
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Z tym wyróżnianiem się nie przesadzajcie.
No nie wiem. Dla mnie Giulia jest podobna do Mazdy6 czy BMW3 tylko na ilustracjach w Internecie. Na żywo przecież ma tak charakterystyczny przód ze światłami dziennymi super komponującymi się z wyrazistym scudetto, że już z daleka widać, że to jedzie Alfa.
Stelvio z przodu wg mnie jest jeszcze bardziej charakterystyczne.

- - - Updated - - -

Ale gdyby było ich dużo to chyba lepiej bo częściej ukrywałaby dolna część ciała. Lepiej dużo ładnych kobiet czy mniej???
Ja uważam, że "piękno pospolite" nie wzbudza zachwytu. Jedyny minus takiej sytuacji to tak jak teraz ze 159. Brak podstawowych nowych części zamiennych...
 
To, że brak nowych części do 159 to jeszcze nic wczoraj na grupie na fb pisal właściciel Stelvio, ktory od 5 tygodni czeka na wymiane silnika 2.0 TB bo Włosi nie przewidzieli chyba, ze się popsuje i nie ma na magazynie ;)
 
Giulia na żywo wygląda pięknie, jechałem Giulią do ślubu i dopóki nie przyjechała na miejsce i pierwszy raz zobaczyłem na żywo to doceniłem ten charakterystyczny przód, którego nie da się pomylić z niczym innym. Z profilu to już inna bajka (BMW, MAZDA). Giulia ma wszystko co powinna mieć nowa Alfa - desing, napęd na tył!, fajne benzyny i jest komfortowa a jednak sprzedaje się słabo. Największym błędem AR było pójście do FIATA i to się za nimi ciągnie i mentalności ludzi się nie zmieni ot tak. Na weselu wszyscy mówili "ale piękna fura ale Alfy zawsze są ładne ale się psują" i ta łatka cały czas istnieje. Ludzie lubią patrzeć na te samochody ale boją się zakupu AR i tyle w temacie. Nie wiem jak to zmienić... Nawet kiedyś sąsiad do mnie wypalił że wszyscy mówią że te Alfy takie awaryjne a Ja jeżdżę i nic się nie dzieje (dosłownie z 2lata temu) i chyba tu jest największy problem.
 
To, że brak nowych części do 159 to jeszcze nic wczoraj na grupie na fb pisal właściciel Stelvio, ktory od 5 tygodni czeka na wymiane silnika 2.0 TB bo Włosi nie przewidzieli chyba, ze się popsuje i nie ma na magazynie ;)

kiedyś czekałem na gwarancyjną wymianę skrzyni biegów w subaru forester, manualnej skrzyni, najbardziej popularnej w tym modelu, 6 miesięcy. Płynęła z Japonii 3 miesiące, jak przypłynęła okazało się że to nie ta. 6 miesięcy w aucie zastępczym. Ktoś pobije ten okres? Wątpię :)
 
Jedyny minus takiej sytuacji to tak jak teraz ze 159. Brak podstawowych nowych części zamiennych...

Których części brakuje?


esco1982;2187391... Największym błędem AR było pójście do FIATA....[/QUOTE napisał:
Gdyby nie FIAT to AR mielibyśmy tylko we wspomnieniach.
Wg mnie pomysł był świetny. Wyszło dobrze. Do czasu. Na jednej płycie podłogowej robili mnóstwo aut (m.in. 1. TIPO, TEMPRA, 145, 146, 155, GTV, Bravo, Brava, Marea, Delta 2. 164, Croma), zunifikowane silniki (szczególnie diesle). Kiedy FIAT miał swoją uniwersalną płytę podłogową (napęd przód, 4x4, zawieszenie proste lub wielowahaczowe), VW nad taką dopiero pracował. Teraz VW ma MQB a fiat dla alfy co innego, dla fiata co innego. VW robi miliony samochodów, FIAT wiele mniej.
 
Giulia na żywo wygląda pięknie, jechałem Giulią do ślubu i dopóki nie przyjechała na miejsce i pierwszy raz zobaczyłem na żywo to doceniłem ten charakterystyczny przód, którego nie da się pomylić z niczym innym. Z profilu to już inna bajka (BMW, MAZDA). Giulia ma wszystko co powinna mieć nowa Alfa - desing, napęd na tył!, fajne benzyny i jest komfortowa a jednak sprzedaje się słabo. Największym błędem AR było pójście do FIATA i to się za nimi ciągnie i mentalności ludzi się nie zmieni ot tak. Na weselu wszyscy mówili "ale piękna fura ale Alfy zawsze są ładne ale się psują" i ta łatka cały czas istnieje. Ludzie lubią patrzeć na te samochody ale boją się zakupu AR i tyle w temacie. Nie wiem jak to zmienić... Nawet kiedyś sąsiad do mnie wypalił że wszyscy mówią że te Alfy takie awaryjne a Ja jeżdżę i nic się nie dzieje (dosłownie z 2lata temu) i chyba tu jest największy problem.

Miałem to samo, na zdjęciach fajne auto. Na żywo, miazga.

To samo miałem jak mi się zaczęła podobać i zacząłem zgłębiać zakątki forum ~2 lata temu - interesowało mnie głównie czy się nie psuje właśnie. Zanim się zakochałem. Zakochałem się drugi raz jak się pierwszy raz przejechałem na jeździe testowej. Trzeci raz jak odebrałem nowe autko od dealera. Później czwarty raz jak stała tydzień w serwisie i ją odebrałem po tym czasie (nie zepsuła się, wymieniałem uszkodzony zderzak).

Mało ich jeździ to prawda. To i radość i smutek. Mogłoby się ich sprzedawać sporo więcej a ciągle byłaby autem niszowym.

Wczoraj widziałem na żywo we Wrocławiu czerwoną Giulię Q, chwilę jak jechała. Powiem tak, jako codzienny użytkownik słabszej wersji - Q to miazga znów :D Wyglada i porusza się tak jak przystało na te 500 KM.

Wśród znajomych wszyscy się dziwili i dziwią czemu wybrałem Alfę. Nie wszyscy, większość. Część się już przekonała, wystarczyło wsiąść i się przejechać na siedzeniu pasażera. Najsłabszą wersją silnikową (w benzynie) w biznesowej wersji wyposażenia. Ci już mnie rozumieją.

Naprawdę jak o tym myślę to sieć dealerska i marketing dają ciała. Albo musi trochę czasu jeszcze upłynąć i parę fajnych, nie bardziej od konkurencji awaryjnych modeli AR może musi spłodzić. Nie piszę bezawaryjnych, bo dzisiaj takich aut chyba się nie robi choć mam nadzieję i zapowiada się to dobrze, że Giulia i Stelvio będą służyły długie lata swoim właścicielom.

Co do unikalności jeszcze - ja tego już nie zauważam ale jak ktoś wsiądzie i jedzie ze mną, co chwilę mówi że ktoś obczaja auto, piesi czy kierowcy. I się dziwi, i trochę zazdrości. Jak robiłem detailing zostałem zapytany, czy ma być petarda tak, żeby ludzie wykręcali głowy za autem. Odpowiedziałem że ciągle wykręcają, nawet jak jest ubabrana błotem, co przy tym aucie prawie jej się nie zdarza a jeśli już, to nie trwa długo bo muszę pojechać i czym prędzej spłukać.

Za dużo malkotenctwa w tym temacie. W mojej skromnej opinii. Pozdro!
 
Muszą ludzi przekonać gwarancją i ceną bo sam design to nie wszystko. Oferta taka jak teraz na wyprzedaży powinna być podstawową bo chyba lepiej zejść z ceny i auta sprzedawać niż trzymać cene i nic nie sprzedać. Cena w dół okres gwarancji w górę i ludzie sami się przekonają. Jak już odbudują renomę wtedy się beda mogli stawiac w cennikach obok BMW i Mercedesów.
 
Muszą ludzi przekonać gwarancją i ceną bo sam design to nie wszystko. Oferta taka jak teraz na wyprzedaży powinna być podstawową bo chyba lepiej zejść z ceny i auta sprzedawać niż trzymać cene i nic nie sprzedać. Cena w dół okres gwarancji w górę i ludzie sami się przekonają. Jak już odbudują renomę wtedy się beda mogli stawiac w cennikach obok BMW i Mercedesów.

Podpisuję się tym razem pod tym co napisałeś w całej rozciągłości:)
 
Zgadza się, tak powinni zrobić. Ale oni te metody znają, myślę że marketingu nie trzeba ich uczyć, to że tak nie robią wynika moim zdaniem z tego, że jeszcze nie muszą i chcą oczywiście jak najwięcej zarobić. Co do malkontenctwa dorzucę jeszcze coś- ceny niektórych części do starszych aut; cena nowego kolektora wydechowego z katalizatorem na 3 cylindry (są dwa) do 3,2 to 6000 zł (kupiłem sprawną używkę za 500 zł), osłona pod silnik do GT 3,2 - 1200 zł (kupiłem zamiennik za 90 zł, po małych modyfikacjach lepszy niż oryginał), ktoś pisał że nowy fotel do GTA to 14000 zł. Coś takiego może niestety nawet alfistów odstraszyć. Jeśli chodzi o kupno marki to wcześniej zdaje się Ford chciał kupić Alfę, wtedy natychmiast zdecydował się też na to Fiat. Design to oczywiście nie wszystko, ale dobry design sprawia że klienci mniej zwracają uwagę na inne, bardziej przyziemne sprawy jak serwis, ceny części, awaryjność nie mówiąc już o takich szczegółach jak wyświetlacze cyfrowe.
 
Ostatnia edycja:
Ale ja uważam, że te obecne Alfy nie mają takiego designu jaki mieć powinny, ostatnia z takim to 156, Tonale wygląda całkiem nieźle.
 
Mało ich jeździ to prawda. To i radość i smutek. Mogłoby się ich sprzedawać sporo więcej a ciągle byłaby autem niszowym.
Nie wiem jak to wygląda statystycznie, ale dla mnie wygląda to tak, że głównie nowe Alfy kupują ludzie, którzy już wcześniej inne Alfy posiadali. Bo wiedzą z czym to się je.
A jak widać na początku wątku, sporo "nowoczesnych" wybiera samochód w katalogu patrząc na bajery i wodotryski, a karbonowy wał ich nie obchodzi (chociaż przyspieszenie auta bierze się oczywiście z kosmosu :)). Jeśli ktoś interesuje się motoryzacją, będzie w stanie docenić zalety nowych Alf. Jeśli nie, będzie porównywał marketingowe smaczki.
 
Naprawdę jak o tym myślę to sieć dealerska i marketing dają ciała. Albo musi trochę czasu jeszcze upłynąć i parę fajnych, nie bardziej od konkurencji awaryjnych modeli AR może musi spłodzić. Nie piszę bezawaryjnych, bo dzisiaj takich aut chyba się nie robi choć mam nadzieję i zapowiada się to dobrze, że Giulia i Stelvio będą służyły długie lata swoim właścicielom.

Tak właśnie! Dzisiaj BMW jest tak awaryjne, że już pewnie przebiło AR pod tym względem, ale nikt tak nie mówi. Czemu? Marketing.
Jakby AR wypuszczała reklamy w których pokazują i mówią, że AR już się nie psuje, że bliżej im do Ferrari niż do Fiata itd. itp. to ludzie w końcu by to łyknęli. Zmienili by myślenie. O to w tym chodzi. Dealerzy i serwis musi wejść level wyżej, a przekaz marketingowy musi być spójny i ciągły. O emocjach ludzie już wiedzą. Nawet to czują. Ale jest jeszcze jedna emocja razem z tymi dobrymi - obawa. I do póki ona będzie, dopóty sprzedaż nie wystartuje ostro do góry.
 
Sytuacja z dzisiejszego dnia. Złapałem gwoździa w prawe przednie koło, system kontroli zadziałał wzorowo, później jakoś się uszczelniło, ale zauważyłem jak siedzi w oponie pojadę naprawić. Pojechałem do takiego zaufanego miejsca w Lublinie, z resztą niedaleko mojej pracy. Przyjęli samochód, pan wjechał, po wszystkim oddaje kluczyki w biurze i mówi:
"powiem Panu, że ładne to auto, w środku też takie szlachetne, no ale jak tam ogólnie?" No to się pytam bo widzę, że to miał na myśli: "czy się nie psuje, tak?" No właśnie, odpowiedział :)
No i tak to chyba z grubsza wygląda...
Moim zdaniem definitywnie, pierwsze co powinna zrobić alfa to przede wszystkim krzyczeć głośno i wszędzie, że jesteśmy bezawaryjni, dać min. te 3 lata gwarancji i pokazywać te auta komu się da i gdzie się da, bo większość ludzi, z którymi miałem do czynienia jest bardzo pozytywnie zaskoczona tym samochodem, tylko jak widać pokutuje temat awaryjności
 
W Polsce to się nie zmieni - w VAG się sypie wszystko, silniki, skrzynie biegów, wybierz co chcesz - a i tak pokutuje mit, że bezawaryjne.
 
Nie wszystkie nowe mają jeszcze właściwy przebieg by to sprawdzić, ale jeszcze do niedawna różnie bywało:
https://www.auto-swiat.pl/uzywane/t...tsi-po-300-tys-km-rozsypal-sie-silnik/lsx56y0
Alfa zrobiła duże postępy jeśli chodzi o poziom usterkowości aut, wskazują to porównania z innymi markami, według niektórych jest nawet w czołówce. Ale mity funkcjonują dalej, całkiem możliwe że są celowo podtrzymywane przez gazety, trolli i inne media konkurencji, opowiadających z uporem maniaka nieaktualne stereotypy i nieśmieszne dowcipy o awaryjności Alf. Do zwiększenia awaryjności Alf przyczyniają się też "dobre rady" dotyczące stosowanego oleju na różnych forach internetowych, często rozbieżne z zaleceniami producenta. Gdyby np. taka ilość pożarów aut BMW przydarzyła się Alfie, to mielibyśmy już nowe legendy o jej awaryjności , a kto wie, może nawet jakieś specjalne nowe nazwy dla niej z tego powodu.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra