• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

Fatalna sprzedaż Alfy Romeo. Co się dzieje?

  • Autor wątku Autor wątku azi
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
[MENTION=25095]magil[/MENTION], [MENTION=56802]plywak[/MENTION]

Tak z czystej ciekawości, sami do których grup klientów się zaliczacie?

Bez obrazy, ale ta dyskusja wygląda trochę tak:
ktoś wybiera nudne, ale praktyczne auto - 'janusz'
Ktoś inny kupuje używane - 'wszarz /biedak najlepiej niech siedzi cicho i się nie wypowoada'

Ludzie mają różne motywacje zakupowe, jeden ceni względy estetyczne, inny święty spokój zwiazany z eksploatacją, kolejny emocje, a jeszcze inny reperuje sobie samoocenę i td. Ale chyba nie ma co się wzajemnie obrażać
Osoba wybierająca praktyczne i ekonomicznie uzasadnione auto to nie jest janusz. To jest rozsądne. Ale do motojanusza bliżej takiemu, który wybiera samochód pod kątem kolorowych wyświetlaczy i pieprzy głupoty na temat prawdziwej motoryzacji. Nie mam na celu obrażanie kogokolwiek, choć pewnie prawda kogoś zaraz zakole... Zwykłem nazywać rzeczy po imieniu po prostu.

Jak pisałem wcześniej - ja nowych aut nie kupuję, ponieważ wywalanie grubej kasy na ten cel jest dla mnie głupie. Nowymi (lub prawie) najeżdżę się gdzie indziej.

- - - Updated - - -

Chyba ktoś z FCA przeczytał te żale. Usłyszałem przed chwilą w RMF reklamę o wyprzedaży rocznika 2018 z rabatem do 26% (to ile wynosi marża producenta??) oraz 3 letnią gwarancją.
 
Sumując.
Brakuje mocnej benzyny w giuliettcie powiązane z dużym telewizorem w środku i zmiany wyglądu na zewnątrz.
Brakuje giuli kombi
Brakuje słabszych wersji giuli oraz coś pośredniego pomiędzy qv a velocze.
No i telewizora w środku.
Brakuje modelu pokroju MiTo
System sprzedaży i finansowania jest mało konkurencyjny.
Obsługa kupującego jest do bani
.........
Pominąłem coś?

Z grubsza by się zgadzało:)
Ogólnie Giulietta przydałaby się nowa i nie zaszkodziłaby w wersji kombi, też pojawiły się takie sugestie
No przydałby się pewnie suvo/crossover kompaktowy no ale ma być Tonale
Czyli ogólnie poszerzenie gamy modelowo/nadwoziowej w tym coś małego zamiast Mito
Polepszenie standardów przed jak i posprzedażowych
No i aby zachęcić nowych potencjalnych Klientów i przełamać stereotypy awaryjności może tak 3 lata gwarancji w cenie
 
No i aby zachęcić nowych potencjalnych Klientów i przełamać stereotypy awaryjności może tak 3 lata gwarancji w cenie

Dokładnie! Takie coś można wykorzystać marketingowo przecież!
Np.:
Obawiasz się awaryjności nowej Alfa Romeo? My nie, dlatego dajemy teraz nawet 5 lat gwarancji!

I dają 3 lata normalnej + 2 przedłużonej z wykluczeniami (jak inni). FCA załatwiłoby w ten sposób dwie pieczenie na jednym ogniu: przełamało stereotyp i zmniejszyło spadek wartości aut.
 
I dają 3 lata normalnej + 2 przedłużonej z wykluczeniami (jak inni)

Podpisuję się pod tym, kolega miał kiedyś Kia, naklejka jak byk 7 lat gwarancji, jak co do czego to po 2 latach, było tam więcej wyłączeń niż to co obowiązywało jak co do czego, ale i tak większości zapadła w pamięć siedmioletnia gwarancja.
 
tak, brakuje ducha marki w designie dwóch współczesnych modeli, szczególnie w tym większym
flotowe golasy na 16tkach też splendoru nie dodają... a na postrzeganie modelu jak najbardziej mają wpływ
 
Sumując.
Brakuje mocnej benzyny w giuliettcie powiązane z dużym telewizorem w środku i zmiany wyglądu na zewnątrz.
Brakuje giuli kombi
Brakuje słabszych wersji giuli oraz coś pośredniego pomiędzy qv a velocze.
No i telewizora w środku.
Brakuje modelu pokroju MiTo
System sprzedaży i finansowania jest mało konkurencyjny.
Obsługa kupującego jest do bani
.........
Pominąłem coś?


Kawa w ASO jest niesmaczna, a pani Dorotka zbyt rzadko się uśmiecha ;-)
 
Osoba wybierająca praktyczne i ekonomicznie uzasadnione auto to nie jest janusz. To jest rozsądne. Ale do motojanusza bliżej takiemu, który wybiera samochód pod kątem kolorowych wyświetlaczy i pieprzy głupoty na temat prawdziwej motoryzacji. Nie mam na celu obrażanie kogokolwiek, choć pewnie prawda kogoś zaraz zakole... Zwykłem nazywać rzeczy po imieniu po prostu.

Jak pisałem wcześniej - ja nowych aut nie kupuję, ponieważ wywalanie grubej kasy na ten cel jest dla mnie głupie. Nowymi (lub prawie) najeżdżę się gdzie indziej.

- - - Updated - - -

Chyba ktoś z FCA przeczytał te żale. Usłyszałem przed chwilą w RMF reklamę o wyprzedaży rocznika 2018 z rabatem do 26% (to ile wynosi marża producenta??) oraz 3 letnią gwarancją.
Kolego głupie to jest to co ty pieprzysz o kupowaniu nowych aut. To skąd miały by się brać te wypierdziane używki, kt kupujesz i cieszysz się jak szczerbaty po zobaczeniu pucharów?
Ja wolę nowe. Właśnie dlatego. A jak sam widzisz twoja potrzebe skosztowania jazdy nowym zaspokajasz w inny sposób, bo jakichś glupek kupił nowe i dal ci do eksploatacji. A Ty Jeszce to krytykujesz. Czyste cwaniactwo.
 
Jak pisałem wcześniej - ja nowych aut nie kupuję, ponieważ wywalanie grubej kasy na ten cel jest dla mnie głupie. Nowymi (lub prawie) najeżdżę się gdzie indziej.

To jakie w ogóle znaczenie ma Twoje zdanie nt. marek i motoryzacji? Przecież w żaden sposób nie dokładasz się do tego, aby którykolwiek producent rozwijał swoje konstrukcje i opracowywał nowe modele (i nawet nie planujesz, że kiedykolwiek się dołożysz). Tak na prawdę Ty siebie możesz nazywać "alfaholikiem" ale dla Alfy jesteś tylko złomiarzem (bez urazy).

I to są właśnie ci słynni "pasjonaci motoryzacji", za nazwanie których zwykłymi bid***mi dostałem warna. A jak inaczej ich nazwać? Cała ich rzekoma miłość do motoryzacji sprowadza sie do czekania, aż ktoś zamożniejszy kupi auto, pojeździ a oni za bezcen ściągną o Niemca i odpicują. Jeszcze mają czelność mieć wymagania wobec producentów, jak gdyby byli jakimkolwiek targetem xD

Wychodzi na to, że pan Janusz kupujący Passata 2.0 w Comfortlinie z salonu jest większym pasjonatem motoryzacji niż dumny kierowca wypierdzianej, 20 letniej 147 bo dzięki temu pierwszemu VAG ma środki na opracowanie np. Chirona a ten drugi nawet części w ASO nie kupi tylko poleci po zamiennik xD I żeby nie było - nie ma w tym nic złego, dopóki się pokornie siedzi cicho i czeka aż się ów passat Januszowi znudzi i zechce nam odsprzedać ale jak już się zaczyna wyzywanie od "motojanuszy" no to już nie halo trochę.
 
Myślę że każdy chciałbym mieć nowe auto ale są w życiu ważniejsze rzeczy niż kupno nowego auta. A sam zakup nowego auta jest ekonomicznie nie uzasadniony bo tracisz w przeciągu 3 lat 20-30% wartości co jest chore.

- - - Updated - - -

Wychodzi na to, że pan Janusz kupujący Passata 2.0 w Comfortlinie z salonu jest większym pasjonatem motoryzacji niż dumny kierowca wypierdzianej, 20 letniej 147 bo dzięki temu pierwszemu VAG ma środki na opracowanie np. Chirona a ten drugi nawet części w ASO nie kupi

Widzę że to do mnie, wpadnij to Ci pokaże tą wypierdziana 147 i kupę faktur z ASO i porównamy z Twoją 159
Panie wszystkowiedzacy.
 
Włóczykij czy jak Cię tam zwią...to jest luźna dyskusja na w.w temat więc się tak nie napinaj i nie wyjeżdżaj z takimi tekstami...bo pokazujesz tylko poziom jaki reprezentujesz.


Wysłane z mojego SM-G850F przy użyciu Tapatalka
 
Dobrze ale czy rozumiesz, że gdyby nie to, że ktoś te nowe auta jednak kupuje to Ty jeździłbyś MPK?

Ja się zgadzam, że auto nie jest w życiu najważniejsze ale nie wymagam np. od alfy żeby tworzyła super sportowe modele za krocie tylko własnie ładne wozidła dla ludu, na które będę sobie mógł pozwolić. Co więcej nie utyskuję na motoryzacyjne preferencje klientów, z których większość jest zamożniejsza ode mnie.

A Ty nie dość, że masz ból tyłka o kierunek rozwoju motoryzacji, z wyższością odnosisz się do osób z pragmatycznym podejściem, pieprzysz o byciu "miłośnikiem motoryzacji" a szczytem Twoich możliwości jest zajeżdżony szrot o wartości rynkowej porównywalnej do gruzu.

Najlepiej by było, gdyby głupi klienci kupowali tylko sportowe, drogie auta po czym sprzedawali Ci je za grosze a Ty byś siedział w wypierdzianym fotelu i dyktował kierunek rozwoju motoryzacji nie wydając ani grosza xD Nie dość, że gwałcisz logikę to jeszcze się kompromitujesz i dajesz poznać jako klasyczny polaczek - cebulaczek.
 
sam zakup nowego auta jest ekonomicznie nie uzasadniony bo tracisz w przeciągu 3 lat 20-30% wartości co jest chore

Chciałeś powiedzieć 30-40% :P

Masz rację, w życiu są ważniejsze rzeczy. Niemniej jednak Wloczykij ma sporo racji - najwięcej do powiedzenia mają ci, którzy w ogóle rynku moto nie tworzą tak naprawdę, bo kupują używki. Nie ma nic złego w jeżdżeniu używanym autem. Ale wyzywanie ludzi kupujących nowe Passaty od motojanuszy to już inna sprawa. Będzie jeden z drugim miał do wydania 100/200tys, pójdzie do salonu i "zagłosuje" własnym portfelem. Wtedy pogadamy.
 
To Ty się człowieku kompromitujesz bo według Ciebie jak kogoś nie stać na nowe auto to nie ma prawa nic mówić a jak nazwie siebie fanem motoryzacji to już popełnia zbrodnię. Śmieszny jesteś i tyle.
 
Chyba ktoś z FCA przeczytał te żale. Usłyszałem przed chwilą w RMF reklamę o wyprzedaży rocznika 2018 z rabatem do 26% (to ile wynosi marża producenta??) oraz 3 letnią gwarancją.

Bardzo dobry krok. Im więcej Giulii na ulicach, tym więcej osób się na nie skusi.

Przejechałem się dziś do pracy swoją 159, pierwszy raz od chyba miesiąca. Nie wiem jak można nie kochać Alf. ;)

- - - Updated - - -

Ogólnie Giulietta przydałaby się nowa i nie zaszkodziłaby w wersji kombi, też pojawiły się takie sugestie

Ostatnio nawet Ford zrobił ładnego Focusa kombi. Do tej pory to były takie paskudztwa, że kupując je trzeba było kierować się wyłącznie walorami użytkowymi. Niech styliści Alfy Romeo pokażą na co ich stać.
 
Przecież Ja nikogo nie wyzywam od motojanuszy stwierdzenie takie jest mi obce. Przecież to jest oczywiste że nowe samochody muszą się sprzedawać i jak kiedyś mnie będzie stać to pójdę o salonu i zagłosuje portfele6
 
według Ciebie jak kogoś nie stać na nowe auto tonie ma prawa nic mówić

Na pewno nie ma prawa narzekać na motoryzację bo jej nie tworzy i na klientów kupujących inne auta bo dzięki nim ma w ogóle czym jeździć.

a jak nazwie siebie fanem motoryzacji to już popełnia zbrodnię

Nie, nie popełnia zbrodni. Ale fakty są takie, że jeździ małym, tanim samochodzikiem z 1.6 pod maską a wymądrza się w tematy rozwoju marki i krytykuje ludzi, którzy mają czelność wydać masę pieniędzy na samochód wg. swoich preferencji (bo nie będzie mu się potem podobało jak będzie kupował używkę) więc ten, no... śmieszno trochę.
 
Przecież Ja nikogo nie wyzywam od motojanuszy

To nie było personalnie do ciebie. Ogólnie napisałem, bo taki termin pojawił się w dyskusji.

Fanem motoryzacji może być każdy. Jak jedyny mój samochód to był resorak też już byłem fanem motoryzacji. Dla mnie fana łatwo poznać - poza wiedzą widać to po jego samochodzie. Choćby to była 30-letnia Corsa 1.2 to jest czysta i wysprzątana, zadbana i sprawna. To jest dla mnie FAN motoryzacji. A nie playboy w Porsche z uwalonym wnętrzem.
 
I to są właśnie ci słynni "pasjonaci motoryzacji", za nazwanie których zwykłymi bid***mi dostałem warna. A jak inaczej ich nazwać? Cała ich rzekoma miłość do motoryzacji sprowadza sie do czekania, aż ktoś zamożniejszy kupi auto, pojeździ a oni za bezcen ściągną o Niemca i odpicują. Jeszcze mają czelność mieć wymagania wobec producentów, jak gdyby byli jakimkolwiek targetem xD

Po pierwsze, gdyby nie ludzie którzy kupują auta używane to ci którzy kupują nowe, albo jeździliby nimi po 10 lat, albo musieli liczyć się z utratą wartości na poziomie 100% np po 3 latach.

Po drugie, są ludzie którzy ze względów nawet podatkowych nie kupią nowego auta. Są i tacy którzy robią 10 tys km rocznie i póki mają na co wydawać pieniądze poza autem - wakacje, dom, rodzina etc, też nowego nie kupią.

Po trzecie, ktoś używane auta musi 'chcieć' kupić - inaczej tracą dużo na wartości. Kiedy tak się dzieje to ci którzy kupują nowe bardziej skłonni będą do wydania swoich pieniędzy na te auta w przypadku których utrata wartości jest mniejsza. Przykład pierwszy z brzegu. Jedno auto po 3 latach straci na wartości 30% inne 40% - przy cenie na poziomie 100k PLN różnica to aż 10 tys złotych. Gwarantuje Ci, że dla każdego kto kupuje auto za 100 tysięcy będzie istotna. Chyba, że ktoś sobie kupuje jako piąte do jeżdżenia po bułki.

Po czwarte, choć struktura sprzedaży i użytkowania za sprawą między innymi najmu długoterminowego się trochę zmienia, podobnie poprzez dostępność części 'podrabianych / zamienników etc.' to zdaje się ciągle koncerny samochodowe robią większe pieniądze na handlu częściami niż na sprzedaży nowych aut. Pamiętam kilka lat temu w jednej z gazet motoryzacyjnych ktoś pokusił się o kalkulację z której wynikało, że auto kupione 'na części' od producenta było o ile pamiętam 3-4 razy droższe niż całe z salonu.

Po piąte, są klienci którzy kupują auta używane, ale serwisują je w sieci marki kupując właśnie oryginalne części. Czym Twoim zdaniem różni się Janusz posiadający 4 letnie auto od innego Janusza który posiada 4 letnie auto, ale kupił je jako używane?

Po szóste, co do miłości do marki, pasjonatów motoryzacji etc... te rzeczy są niemierzalne pieniędzmi. Są różni mniejsi lub więksi kolekcjonerzy, miłośnicy youngtimerów którzy 'odkupują' swoją młodość i td.

Po siódme, życie płata różne figle. Ludzie miewają wypadki, choroby, pecha i td... OK, jeżeli ktoś siedzi, narzeka i nic nie robi ze swoim życiem - niech będzie tym 'bidokiem' , "pasjonatem motoryzacji" w cudzysłowie, ale po co kierować te epitety w kierunku przeciętnych ludzi którzy po prostu jeżdżą starymi autam? Nie rozumiem.

Nie obraź się, ale ta Twoja wypowiedź wygląda trochę tak jak gdybyś chciał się poczuć lepszy od tych wspomnianych 'bidoków'.
 
Panowie, definitywnie dyskusja lekko mówiąc nieco zboczyła z kursu. Kolega bobby ma definitywną rację. Jednak kupowanie aut używanych ma wpływ na rynek. Jeżeli popyt na auta używane danego producenta byłby ogromny, to automatycznie ceny egzemplarzy używanych będzie wyższa, a tym samym auta te wolniej tracą na wartości co znów jest kolejnym atutem dla kupującego auto nowe, bo:
a-nie będzie mieć problemów z odsprzedażą
b-mniej straci pieniędzy przy sprzedaży samochodu
Odwrotna sytuacja, nikt nie kupuję aut używanych danej marki. Problem z odsprzedażą, gigantyczna utrata wartości, zatem auta nowe tej marki kupują jedynie zapaleni entuzjaści, albo ludzie wydalajacy bilon z pewnej części ciała. Tak czy inaczej grono potencjalnych nabywców nowych aut tej marki na bank jest o wiele uszczuplone
 
Bożeeee... Przecież ja nie mam żadnych pretensji do ludzi kupujących auta używane. Sam jeżdżę używanym i póki nie będzie mnie nie stać na nowe auto wielkości Superba to tegoż Superba kupię poleasingowego a nie nowego.

Chodzi mi tylko o to, żeby znać swoje miejsce. Śmiesznie po prostu brzmi użytkownik starej, taniej używki nieplanujący auta nowego ze względów finansowych, który krytykuje obecne auta i motoryzację ogólnie, oczekuje sportowych V6 i super zawieszenia (podczas gdy nawet jego używane auto tego nie ma), utyskuje na preferencje klientów kupujących nowe auta. Nie dostrzegasz tutaj absurdu i czystego chciejstwa? Albo inaczej - jego głos w dyskusji jest po prostu irytujący.

- - - Updated - - -

Panowie, definitywnie dyskusja lekko mówiąc nieco zboczyła z kursu. Kolega bobby ma definitywną rację. Jednak kupowanie aut używanych ma wpływ na rynek. Jeżeli popyt na auta używane danego producenta byłby ogromny, to automatycznie ceny egzemplarzy używanych będzie wyższa, a tym samym auta te wolniej tracą na wartości co znów jest kolejnym atutem dla kupującego auto nowe, bo:
a-nie będzie mieć problemów z odsprzedażą
b-mniej straci pieniędzy przy sprzedaży samochodu
Odwrotna sytuacja, nikt nie kupuję aut używanych danej marki. Problem z odsprzedażą, gigantyczna utrata wartości, zatem auta nowe tej marki kupują jedynie zapaleni entuzjaści, albo ludzie wydalajacy bilon z pewnej części ciała. Tak czy inaczej grono potencjalnych nabywców nowych aut tej marki na bank jest o wiele uszczuplone

Jest dokładnie jak piszesz Ty i [MENTION=47204]bobby[/MENTION]. I jeżeli mamy kontynuować temat alfy i nędznej sprzedaży jej modeli to możemy się zgodzić, że na rynku używek również alfa furory nie robi. Sprzedać alfę to sztuka nie wspominając, że sprzedamy za psie pieniądze. Alfa jest postrzegana jako awaryjna i kosztowna egzotyka i jeżeliby to chciała zmienić to musi zalać rynek prostym (acz nie przestarzałym), tanim w utrzymaniu, praktycznym autem które nie da w kość awariami. Póki co - brak takowego.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra