• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

[Giulia] Działanie skrzynii biegów AT8 Veloce 280HP - zastrzeżenia, prośba o Wasze komentarze

W Jeepie nawet się uczy potem od użytkownika Szkoda tylko, że robi to ... słabo. Potem trzeba resetować co jest niezwykle upierdliwe bo trzeba jechać z kompem z odpowiednimi prędkościami bez przerwania itp.

W Giulii nie jest tak źle :D
 
a propos tego laga przy ruszaniu. to dla mnie denerwujące jest to że czasem jest duży, a innym razem prawie go nie ma. nie mam pojęcia od czego to zależy. w przeciwieństwie do niektórych opinii, ja go też zauważyłem w trybie N. zastanawiam się czy to zależy od rocznika (wersja firmwaru skrzynii/ECU), czy może od tego czego akurat skrzynia się "nauczy" na ostatnich kilometrach?

- - - Updated - - -

Filozofem wśród automatów to jest nowy Aisin AW F8FXX. Do kulania spoko, ale można zapomnieć o jakiejkolwiek dynamicznej, czy dynamicznie-płynnej jeździe. W trybie manualnym to dopiero jest lag, bo od momentu jak naciśniesz na manetkę to upływa z jakieś 1 - 1,5 sekundy zanim zmieni bieg.
W GIulii w trybie N to tak trochę działa dlatego nie jeżdżę w nim, bo jak docisnę akurat po jakiś redukcjach manetkami (np przed dojazdem do skrzyżowania), to potem ruszam, klik manetką na 2 bieg a tu podlatuję do odcinki prawie bo skrzynia w N działa znaczenie wolniej. Mam przyzwyczajenie zmiany biegów z D gdzie zmiana jest bliska natychmiastowej.

- - - Updated - - -

Skrzynia skrzynią, soft do skrzyni robi różnicę. Ta sama skrzynia z innym softem to może być praktycznie inna skrzynia. Chwalono ogólnie Alfę za soft do skrzyni zarówno w Giulii Q jak i "zwykłej" ale jednak coś się omsknęło w tym sofcie.
parę spraw jest super, coś skopane, a coś lekko niepowtarzalne/nieprzewidywalne. myślę że jakby trochę jeszcze czasu poświęcili dopracowaniu softu skrzynii (a może i ECU) to byłby praktycznie ideał, a tak jest różnie.
 
Skrzynia skrzynią, soft do skrzyni robi różnicę. Ta sama skrzynia z innym softem to może być praktycznie inna skrzynia. Chwalono ogólnie Alfę za soft do skrzyni zarówno w Giulii Q jak i "zwykłej" ale jednak coś się omsknęło w tym sofcie.

parę spraw jest super, coś skopane, a coś lekko niepowtarzalne/nieprzewidywalne. myślę że jakby trochę jeszcze czasu poświęcili dopracowaniu softu skrzynii (a może i ECU) to byłby praktycznie ideał, a tak jest różnie.

Cały czas uważacie, że ten lag przy ruszaniu w trybie D z pedałem gazu w podłodze to jest błąd softu, więc napiszę, jak dla ludzi z IT - It's not a bug, it's a feature :) i być może występuje tylko w Veloce (może również w Q). Giulia ma system drive-by-wire. Naciśnięcie pedału gazu do dechy gdy auto stoi, jest interpretowane jako sygnał żądania uwolnienia maksymalnej mocy, żeby w pełni wykorzystać potencjał tego silnika od samego startu (z kopnięciem w plecy włącznie), ale uwolnienie pełnej mocy wymaga trochę czasu (głównie z powodu turbo), co wy interpretujecie jako lag, a jak już dostaniecie kopa w plecy, to dziwicie się, że auto robi dokładnie to, do czego dostał od was sygnał przez naciśnięcie pedału gazu do dechy.

Z analogiczną sytuacją mamy do czynienia, gdy jedziemy spokojnie na niskich obrotach i na wysokim biegu i nagle naciśniemy pedał gazu do dechy, co jest interpretowane przez sterownik, jako żądanie uzyskania maksymalnej mocy, ale wtedy jest realizowane jako "kick down" o 2-3 biegi w dół, bo mamy z czego zrzucać te biegi, ale jeśli pedał gazu naciśniemy delikatnie, to auto będzie przyspieszać bez redukcji biegu, jeśli naciśniemy nieco mocniej, to zrzuci tylko 1 bieg w dół i te poziomy naciskania (i odpuszczania) pedału gazu trzeba najpierw "wyczuć" w każdym aucie z automatyczną skrzynią biegów, a szczególnie wtedy, gdy nie mamy do dyspozycji łopatek i musimy wykonywać zmianę biegu pedałem gazu. Ponieważ przez 10 ostatnich lat jeździłem 159-ką z automatem, który nie miał łopatek, to po przesiadce na Veloce nigdy nie doświadczyłem opisywanego przez was laga w trybie D, ale też nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby przy ruszaniu na zwykłej drodze naciskać pedał gazu do dechy, bo IMHO to jest funkcja do pomiarów przyspieszenia, żeby ładnie wyglądało na papierze, a nie do zwykłej jazdy drogowej.

Spróbujcie najpierw wyczuć przy ruszaniu ze stój, przy jak mocnym naciśnięciu pedału gazu auto rusza od razu i jak płynnie coraz mocniej naciskać gaz, żeby skrzynia nie wrzucała coraz wyższych biegów, tylko wkręcała silnik na coraz wyższe obroty. Mnie udaje się przy dynamicznym ruszeniu wkręcić silnik na 3500-4000 obrotów bez zmiany biegu, ale może da się nawet wyżej. Przy łagodniejszym ruszaniu skrzynia wrzuca kolejne biegi już powyżej 2000 po osiągnięciu maksymalnego momentu obrotowego, a przy ruszaniu ślamazarnym (za jakąś zawalidrogą) wyższe biegi są wrzucane nawet poniżej 2000 obrotów, czego nie miałem nawet w dieslu w mojej 159-ce.
 
Spróbujcie najpierw wyczuć przy ruszaniu ze stój, przy jak mocnym naciśnięciu pedału gazu auto rusza od razu i jak płynnie coraz mocniej naciskać gaz, żeby skrzynia nie wrzucała coraz wyższych biegów,

Jeszcze raz ci piszę, że to absurd żebym musiał wyczuwać ile mam dodać optymalnie gazu żeby auto optymalnie ruszyło. Po to jest komputer i pedał by wire żeby to za mnie policzył. Kolejnym absurdem jest to, że im więcej dam gazu tym wolniej ruszę. To nie samochód wyczynowy na tor żebym musiał go się uczyć. To zwykła usportowiona klasa średnia dla zwykłych ludzi. To ma działać a nie wymagać doktoratu z zakresu operowania gazem przy starcie.

Dodam, że cała reszta redukcji podczas jazdy (po update) jest bez zarzutu. Na autostradzie samochód idealnie dopasowuje biegi. Coś jest źle ze startem i żadnymi tłumaczeniami "jak dla IT" tego nie wytłumaczysz. To nie jest zdanie jednej osoby która "nie umie automatu" tylko przynajmniej kilku na forum i kliku z którymi rozmawiałem a nie są na forum.

Co do turbodziury to w ogóle osobny temat i nie mieszaj go ze skrzynią.
 
Jeszcze raz ci piszę, że to absurd żebym musiał wyczuwać ile mam dodać optymalnie gazu żeby auto optymalnie ruszyło. Po to jest komputer i pedał by wire żeby to za mnie policzył. Kolejnym absurdem jest to, że im więcej dam gazu tym wolniej ruszę. To nie samochód wyczynowy na tor żebym musiał go się uczyć. To zwykła usportowiona klasa średnia dla zwykłych ludzi. To ma działać a nie wymagać doktoratu z zakresu operowania gazem przy starcie.

A ja Ci jeszcze raz napiszę, że możesz nauczyć się jeździć dynamicznie tym autem, albo możesz zgłosić to jako usterkę do ASO i czekać na update, który nigdy nie nastąpi - wybór należy co Ciebie :P

- - - Updated - - -

Coś jest źle ze startem i żadnymi tłumaczeniami "jak dla IT" tego nie wytłumaczysz. To nie jest zdanie jednej osoby która "nie umie automatu" tylko przynajmniej kilku na forum i kliku z którymi rozmawiałem a nie są na forum.

A wracając jeszcze do tłumaczenia "jak dla IT", to pewnie nie raz się spotkałeś z sytuacją, że kilku użytkowników jakiegoś programu zgłasza jakieś zachowanie programu jako błąd i oczekuje szybkiej naprawy, po czym się okazuje, że kierownictwo projektu odpowiada krótko: tak ma być, bo … i tu podaje uzasadnienie do czego służy ten niby błąd, tylko użytkownicy o tym nie wiedzieli. IMHO tu mamy do czynienia właśnie z takim "błędem".
 
Ostatnia edycja:
Krzysztof bardzo dużo się naprodukowałeś, szkoda że wcześniej nie przeczytałeś dokładnie. "ten lag przy ruszaniu w trybie D z pedałem gazu w podłodze" - wróć do mojego posta, przeczytaj jeszcze raz, może wyciągniesz nowe wnioski. Problem nie jest tylko w sytuacji "gaz w podłogę" a przy praktycznie każdym ruszaniu na D. I nie tylko ruszaniu - patrz opis "próg zwalniający lub skrzyżowanie" - pisałem kilka razy, że to nie jest budowanie boosta czy wkręcanie się na obroty tylko po prostu brak reakcji.
 
Krzysztof bardzo dużo się naprodukowałeś, szkoda że wcześniej nie przeczytałeś dokładnie. "ten lag przy ruszaniu w trybie D z pedałem gazu w podłodze" - wróć do mojego posta, przeczytaj jeszcze raz, może wyciągniesz nowe wnioski. Problem nie jest tylko w sytuacji "gaz w podłogę" a przy praktycznie każdym ruszaniu na D. I nie tylko ruszaniu - patrz opis "próg zwalniający lub skrzyżowanie" - pisałem kilka razy, że to nie jest budowanie boosta czy wkręcanie się na obroty tylko po prostu brak reakcji.

Opisałem sytuację ruszania z butem w podłodze, bo jest mi znana zarówno w praktyce (z poprzednich automatów), jak i z teorii jazdy automatem, którą przyswoiłem już dawno temu. W żadnym automacie, którym jeździłem, start z butem w podłodze nie był szybszy, od płynnego coraz mocniejszego dociskania gazu. Ja na co dzień nie mam żadnych problemów z ruszaniem w trybie D w mojej Veloce, ale na zwykłej drodze, nigdy nie ruszam z butem w podłodze.

Brak reakcji na gaz występuje u mnie tylko po mocnym dohamowaniu np. przy dojeżdżaniu do ronda, gdy na ostatnich metrach decyduję się jednak wjechać na rondo, a nie zatrzymać. Wtedy po szybkim naciśnięciu na pedał gazu nie ma reakcji, tak jakby napęd był rozłączony, a auto jechało na luzie. Innych grzechów trybu D nie zauważyłem, więc nie będę się wypowiadał. I jeszcze jedna uwaga - ja mam nadal oryginalny soft z końcówką 043, więc może jeszcze nie popsuty updatem :P
 
Jeszcze raz ci piszę, że to absurd żebym musiał wyczuwać ile mam dodać optymalnie gazu żeby auto optymalnie ruszyło. Po to jest komputer i pedał by wire żeby to za mnie policzył. Kolejnym absurdem jest to, że im więcej dam gazu tym wolniej ruszę. To nie samochód wyczynowy na tor żebym musiał go się uczyć. To zwykła usportowiona klasa średnia dla zwykłych ludzi. To ma działać a nie wymagać doktoratu z zakresu operowania gazem przy starcie.

1. Robiłeś pomiary, czy wydaje ci się, że ruszasz wolniej?
2. To nie jest samochód wyczynowy, ale nadal SAMOCHÓD. To jeszcze nie jest autonomiczny pojazd, tylko wykonawca poleceń kierowcy. Nie będzie myślał za ciebie. Nadal nie rozumiesz, że pedał gazu nie działa zero jedynkowo. Kiedy zaczynasz wciskać gaz, to samochód nie wie w ktorym miejscu zatrzymasz nogę. Samochody są mądrzejsze, niż 10 lat temu, ale nadal to kierowca musi się nauczyć samochodu, żeby sprawnie jeździć, anie odwrotnie. Nawet autonomiczne auta trzeba się nauczyć obsługiwać, a nie na pałę wciskać jeden guzik i strzelać focha, że auto nie rozumie o co chodzi.

Sam w otwarty sposób przyznajesz, że twoje oczekiwanie jest takie, że jak wsiądziesz do szybkiego samochodu, to będziesz szybko jeździł. Ano nie, jak mówi stare januszowe przysłowie, "maszyna gwizda, ale kierowca ....", i to się prędko jeszcze nie zmieni.

- - - Updated - - -

tak ma być, bo

albo ewentualnie, jeszcze częściej słyszane "nie ma możliwości technicznych", bo coś jest po prostu technicznie niemożliwe, lub niemal niemożliwe :)
 
Ostatnia edycja:
1. Robiłeś pomiary, czy wydaje ci się, że ruszasz wolniej?
2. To nie jest samochód wyczynowy, ale nadal SAMOCHÓD. To jeszcze nie jestem autonomiczny pojazd, tylko wykonawca poleceń kierowcy. Nie będzie myślał za ciebie. Nadal nie rozumiesz, że pedał gazu nie działa zero jedynkowo. Kiedy zaczynasz wciskać gaz, to samochód nie wie w ktorym miejscu zatrzymasz nogę. Samochody są mądrzejsze, niż 10 lat temu, ale nadal to kierowca musi się nauczyć samochodu, żeby sprawnie jeździć.

Sam w otwarty sposób przyznajesz, że twoje oczekiwanie jest takie, że jak wsiądziesz do szybkiego samochodu, to będziesz szybko jeździł. Ano nie, jak mówi stare januszowe przysłowie, "maszyna gwizda, ale kierowca ....", i to się prędko jeszcze nie zmieni.

Ty dalej swoje.. podstawowe pytanie miales okazję jezdzic stelvio lub gulia 280KM jesli nie to bez sensu ta dyskusja i proszę odpuść bo kilka osob pisze że zauważyło podobne objawy + Pertyn w filmiku to prezentuje i o tym mówi a Ty dalej twierdzisz że jesteśmy ulomni i nie potrafimy jeździć.. tu nie chodzi o czas pomiaru 0-100 A o możliwość przewidywalnego, plynnego, ruszenia.

Proponuję przejdź sie takim autem z takim silnikiem i wtedy sie wypowiedz.. ja nie mam porównania z innym równie mocnym autem ale Ty z tego co rozumiem tez nie masz takiego porównania bo z tego co rozumiem to nie jechałeś 280KM Alfa Romeo Gulia czy Stelvio..



Wysłane z mojego SM-N950F przy użyciu Tapatalka
 
Ty dalej swoje.. podstawowe pytanie miales okazję jezdzic stelvio lub gulia 280KM

nie, nie miałem, ale generalnie każde auto, jakim jeździłem, w szczególności w klasycznym automacie, gorzej startowało, jeśli wciskało się gaz na pałę, niż płynnie dawkowało gaz. Trzeba zrozumieć, że przy mocach i elastyczności dzisiejszych silników, zerwanie przyczepności na pierwszym biegu to dla samochodu absolutnie żaden problem. Kurna, nawet 80 koni wystarczy żeby spalić kapcia. Przecież na jedynce moment obrotowy na kołach masz tak ogromny, że wystarczy do pociagnięcia naczepy tira. Przy starcie moc ma znikome znaczenie, to przyczepność gra główną rolę, więc ku wielkiemu zdziwieniu kolegi azara tak, im mocniej wciskasz gaz, tym gorzej wystartujesz. Teraz na zimówkach na mokrym w moim trupie przy 2000 obrotów zaczynają już się koła uślizgiwać. I też sobie mogę gaz dusić narzekajac, że mi kontrola trakcji mało pedałów nie wyrwie, ale to by nie było narzekanie na samochód, tylko na prawa fizyki.

W skrócie - albo się trzeba nauczyć delikatnie obchodzić z gazem, albo narzekać, że bezmyślny komputer nie reaguje dokładnie tak, jak sobie tego życzysz.
 
nie, nie miałem, ale generalnie każde auto, jakim jeździłem, w szczególności w klasycznym automacie, gorzej startowało, jeśli wciskało się gaz na pałę, niż płynnie dawkowało gaz. Trzeba zrozumieć, że przy mocach i elastyczności dzisiejszych silników, zerwanie przyczepności na pierwszym biegu to dla samochodu absolutnie żaden problem. Kurna, nawet 80 koni wystarczy żeby spalić kapcia. Przecież na jedynce moment obrotowy na kołach masz tak ogromny, że wystarczy do pociagnięcia naczepy tira. Przy starcie moc ma znikome znaczenie, to przyczepność gra główną rolę, więc ku wielkiemu zdziwieniu kolegi azara tak, im mocniej wciskasz gaz, tym gorzej wystartujesz. Teraz na zimówkach na mokrym w moim trupie przy 2000 obrotów zaczynają już się koła uślizgiwać. I też sobie mogę gaz dusić narzekajac, że mi kontrola trakcji mało pedałów nie wyrwie, ale to by nie było narzekanie na samochód, tylko na prawa fizyki.

W skrócie - albo się trzeba nauczyć delikatnie obchodzić z gazem, albo narzekać, że bezmyślny komputer nie reaguje dokładnie tak, jak sobie tego życzysz.
To się przejedz i wtedy będziesz miał okazję porównać swoje teorie z praktyka.. tam nawet przy stosunkowo lekkim wciśnięciu gazu nic się nie dzieje.. A tak jak juz koledzy pisali z taka reakcja na gaz ciezko płynnie włączyć się do ruchu..

Nie twierdzę że to nie wina kontroli trakcji ktora blokuje sporo za wczasu ale dziwnie, zeby nie powiedzieć zle sie z taka przypadłościa jezdzi.

Tak naprawdę przydałoby się oficjalne stanowisko Alfy Romeo dlaczego tak to dziala.. A z wielu relacji wynika ze na poczatku produkcji nie było tego efektu..

Wysłane z mojego SM-N950F przy użyciu Tapatalka
 
Ty dalej swoje.. podstawowe pytanie miales okazję jezdzic stelvio lub gulia 280KM jesli nie to bez sensu ta dyskusja i proszę odpuść bo kilka osob pisze że zauważyło podobne objawy + Pertyn w filmiku to prezentuje i o tym mówi a Ty dalej twierdzisz że jesteśmy ulomni i nie potrafimy jeździć.. tu nie chodzi o czas pomiaru 0-100 A o możliwość przewidywalnego, plynnego, ruszenia.

A mnie też napiszesz, że nie miałem okazji jeździć Guilią 280 KM ? :P, bo ruszanie z pedałem gazu wciśniętym do dechy ma właśnie sens tylko podczas pomiaru 0-100, bo mierzysz od momentu ruszenia, a nie naciśnięcia na gaz. A w codziennej jeździe moje Veloce w trybie D rusza płynnie i przewidywalnie i jeszcze nikomu nie wjechałem w bagażnik :P Pewnie ktoś mi popsuł auto, jak stało w salonie :)

- - - Updated - - -

Tak naprawdę przydałoby się oficjalne stanowisko Alfy Romeo dlaczego tak to dziala.. A z wielu relacji wynika ze na poczatku produkcji nie było tego efektu..

A z tą propozycją się w pełni zgadzam. Przydałoby się w ogóle trochę więcej materiałów technicznych dotyczących działania różnych wyrafinowanych systemów w Giulii i Stelvio.
 
Ostatnia edycja:
A mnie też napiszesz, że nie miałem okazji jeździć Guilią 280 KM ? :P, bo ruszanie z pedałem gazu wciśniętym do dechy ma właśnie sens tylko podczas pomiaru 0-100, bo mierzysz od momentu ruszenia, a nie naciśnięcia na gaz. A w codziennej jeździe moje Veloce w trybie D rusza płynnie i przewidywalnie i jeszcze nikomu nie wjechałem w bagażnik [emoji14] Pewnie ktoś mi popsuł auto, jak stało w salonie :)
Właśnie w tym rzecz ze wyglada na to ze to kwestia softu jaki ma się zainstalowany. Może zacznijmy od tego.. stad wlasnie dyskusja zeby zrozumieć źródło problemu. Z tego co rozumiem pozostałe osoby poza mną tez sobie coś ubzduraly.. ja nie wciskam gaz do dechy i czuc to opóźnienie na reakcję..

Wysłane z mojego SM-N950F przy użyciu Tapatalka
 
Ostatnia edycja:
Właśnie w tym rzecz ze wyglada na to ze to kwestia softu jaki ma się zainstalowany. Może zacznijmy od tego.. stad wlasnie dyskusja zeby zrozumieć źródło problemu. Z tego co rozumiem pozostałe osoby poza mną tez sobie coś ubzduraly.. ja nie wciskam gaz do dechy i czuc to opóźnienie na reakcję..
To problem występowania "laga w trybie D" należy rozdzielić na dwa różne problemy. Czym innym jest lag przy ruszaniu z gazem wciśniętym do dechy, o którym pisze np. Azar, a czym innym jest opóźnienie reakcji na gaz przy normalnym ruszaniu w trybie D i ten drugi problem u mnie nie występuje.
 
Nawet autonomiczne auta trzeba się nauczyć obsługiwać, a nie na pałę wciskać jeden guzik i strzelać focha, że auto nie rozumie o co chodzi.

Tylko uczy tego fabryka aby jak użytkownik wejdzie mógł na pałę podać tylko punkt docelowy. Po to ludzie wymyślili automatyczne ssanie aby nie trzeba było o tym pamiętać. Wg ciebie pewnie trzeba by delikatnie ustawiać i się uczyć jaka dawka jest optymalna. Po to ludzie wymyślili automat żeby dopasowywał biegi do obrotów i robił to automatycznie i szybko. Szybciej i dokładniej niż użytkownik. Szczególnie przy starcie.

Sam w otwarty sposób przyznajesz, że twoje oczekiwanie jest takie, że jak wsiądziesz do szybkiego samochodu, to będziesz szybko jeździł.

Oczekuję tylko tyle żeby dorównał konkurencji albo nawet wersji 200KM i nie miał laga na starcie. Cała reszta szybkiej jazdy mi bardzo odpowiada.

nie, nie miałem, ale generalnie każde auto, jakim jeździłem, w szczególności w klasycznym automacie, gorzej startowało
ok nie ma tematu. Szkoda gadać.
 
tu sprawa dotyczy auta z 600Nm, w Giulii 280HP jest 400Nm. Do tego auto lżejsze i ponad to te 0.5s z Audi zamienia się w 1s w Giulii.

Najgorsze dla mnie jest to że raz jest to opóźnienie prawie niezauważalne, innym razem jest cholernie zauważalne - to powoduje że w sytuacje przeskoku gdzieś przez skrzyżowanie, wbicia się itp czasem robi mi się mokro pod pachami bo coś poszło albo ze zbyt dużym opóźnieniem albo właśnie od razu gdy spodziewałem się lekkiego chociaz opóźnienia. oczekiwałbym od auta zachowania powtarzalnego/przewidywalnego a najlepiej żeby żaden komputer nie myślał za mnie i nie ingerował za dużo - szybko bym się nauczył gdzie jest granica i jak wciskac gaz zeby sprawnie odjechać, a nie to co dzisiaj że nie do końca wiem jak tym razem się zachowa.

- - - Updated - - -

ok nie ma tematu. Szkoda gadać.
To drugi wątek w którym mu to napisałem...
 
Ja nie mam Gulii, nie jeździłem nią, ale się wypowiem. Nie jest ani za, ani przeciw. Ale jeździłem w pięknym mieście na D w ZEA Porsche i to nie jaką popierdółka 280 KM, tylko 530 KM potworem 911 4x4. Otóż to co był fascynujące w tym aucie to właśnie kick down. Ten potwór wystrzeliwał do przodu bez jakiegoś czekania, jąknięcia czy innych tego typu. Na pewno nie była to jakaś sekunda czy dwie bez reakcji. Najbardziej śmieszne jest to, że mimo rozgrzanych opon gigantycznych rozmiarów, rozgrzanego asfaltu, ten moment i moc powodowały, że po kick downie czuć był przez chwilę jak te wszystkie kagańce elektroniczne ledwo opanowują tę moc przerzucaną na 4 koła. Auto trzymało się kursu, ale czuć było na kierownicy jak koła szarpią się z asfaltem jakby go chciały zwinąć. Podsumowując: po takich moich doświadczeniach wydaje się, że z tą Giulia 280 km coś jednak jest nie do końca hallo. Powinna startować od razu, a nie myśleć co chce zrobić kierowca. Bo skoro kierowca wciska gaż do dechy to wiadomo co chce.
 
Tylko uczy tego fabryka aby jak użytkownik wejdzie mógł na pałę podać tylko punkt docelowy. Po to ludzie wymyślili automatyczne ssanie aby nie trzeba było o tym pamiętać. Wg ciebie pewnie trzeba by delikatnie ustawiać i się uczyć jaka dawka jest optymalna. Po to ludzie wymyślili automat żeby dopasowywał biegi do obrotów i robił to automatycznie i szybko. Szybciej i dokładniej niż użytkownik. Szczególnie przy starcie.

Ano nie do końca, automat sam zmienia biegi, ale nadal to ty kontrolujesz jak te biegi zmienia. To nie wiedziałeś, że nie tylko to jak głeboko wciśniesz gaz, ale tez jak szybko to zrobisz, ma wpływ na reakcję skrzyni i strategię zmiany biegów? To ty dajesz komputerowi znać co chcesz zrobić. Skrzyni też się trzeba nauczyć, i można by to było opanować perkfekcyjnie, gdyby nie mechanizmy adaptacji, które pomimo tego, że na ogół są przydatne, to czasami potrafią mocno zirytowac, na przykład kiedy zamulisz auto przez kilka dni, po czym nagle chcesz wykonać szybkie wyprzdzanie ,a auto stoi w miejscu. Kolejna rzecz, której nie da się przeskoczyć.

A jeśli chodzi o optymalne przyspieszenie, gdzie komputer całkowicie cie wyręcza, to nazywa się to launch control. I do tego trzeba auto wyraźnie powiadomić przez naciśniecie kilku guziczków, a i samo potrzebuje chwili na przygotowanie. Witamy w rzeczywistości :D
 
To ja pierdziele taka rzeczywistość!
 
Amortyzatory
Powrót
Góra